Dokładnie rok temu w swoim podcaście Pablo Torre ujawnił aferę, wskazując, że Steve Ballmer płacił pod stołem Kawhiowi Leonardowi, żeby ominąć salary cap. Dowiedzieliśmy się wtedy o umowie-widmo z Aspiration, a jak się okazało, takich umów było nawet więcej. Przez cały miniony rok Torre przychodził z nowymi odkryciami, podczas gdy NBA czekała na wyniki dochodzenia. Długo to trwało, ale wreszcie sprawa doczekała się finału. Śledztwo przeprowadzone przez kancelarię prawną Wachtell, Lipton, Rosen & Katz potwierdziło, że Pablo Torre miał rację. LA Clippers oszukiwali, obchodząc zasady salary cap, żeby załatwić swojemu gwiazdowi dodatkowe pieniądze w umowach sponsorskich z ich biznesowymi partnerami.
To nic zaskakującego. Od dawna, wraz z kolejnymi doniesieniami Torre, wydawało się to niemal oczywiste. Zaskakująca jest jednak reakcja ligi. Obawialiśmy się, że Adam Silver nie będzie chciał skrzywdzić Ballmera i skończy się to tylko pogrożeniem placem. Jakąś symboliczną karą, tłumaczoną brakiem twardych i niepodważalnych dowodów. Silver tymczasem przypomniał, że potrafi działać bardzo stanowczo. Zaczynał swoją karierę na stołku komisarza od wyrzucenia z ligi skompromitowanego Donalda Sterlinga, a teraz nałożył najwyższą od tamtego czasu karę, dając jasny sygnał, że zasady salary cap to fundament funkcjonowania ligi, którego naruszać nie pozwoli. I bardzo dobrze. Największa afera doczekała się historycznie najdotkliwszej kary. Właśnie czegoś takiego powinniśmy oczekiwać, choć nie wierzyłem, że to się wydarzy.
Ale najciekawsze jest chyba to, że z punktu widzenia NBA, sprawa jest załatwiona, zamknięta i LA Clippers nie mają już żadnej ścieżki odwoławczej. Wcześniej dostawaliśmy informacje, o których też wiele razy pisałem, że sama kara jeszcze nie będzie oznaczała rozstrzygnięcia, ponieważ pozostanie arbitraż, po który na pewno sięgną Clippers, jeśli zostaną uznani za winnych. Okazuje się jednak, że sprawę do arbitrażu mógł zgłosić jedynie Związek Zawodników. Tymczasem wczorajsza decyzja ligi została podjęta w porozumieniu ze Związkiem, co zamknęło tę furtę, pozbawiając Clippers możliwości podważenia werdyktu ligi.
Teraz mogą jedynie walczyć na ścieżce sądowej i bardzo możliwe, że to zrobią, co sugeruje zdecydowane stanowisko prawnika Ballmera: „Rozważamy wszystkie dostępne środki prawne, aby zaradzić tej rażącej niesprawiedliwości”. Ale póki co, wewnątrz ligi sprawa jest rozstrzygnięta.
1) Najdotkliwszym elementem kary jest pozbawienie Clippers aż pięciu pierwszorundowych picków:
2029, 2030, 2031, 2032 i 2033.
Ten z 2029 dostali w wymianie od Indiany Pacers, więc tym bardziej mogą mówić o ogromnym szczęściu, że wcześniej loteria im sprzyjała i już zrealizowali pierwszy pick z tamtego transferu, wybierając Keatona Waglera. Ale to też nie znaczy, że wybór w 2029 wraca do Indianapolis. Picki odebrane Clippers po prostu przepadają i w tych latach będzie o jeden wybór mniej w pierwszej rundzie.
Clippers pozostaje pick z 2027, do którego OKC Thunder mają prawo swapu oraz w 2029, gdzie swap należy do Sixers (z ochroną w top3). W 2028 wybór oddają do Filadelfii.
Brak picków mocno ograniczy ich pole manewru. Co prawda przez ostatnie lata przyzwyczaili się, że nie wybierają w draftach, bo wcześniejsze picki przehandlowali, ale mieli w drużynie gwiazdy i marzyła im się walka o mistrzostwo. Teraz natomiast są na etapie przebudowy i w tej sytuacji brak zastrzyku młodego talentu czy assetów do handlowania będzie dużo bardziej problematyczny. Choć jeszcze bardziej problematyczna może być łatka oszustów. Kto będzie chciał robić interesy z taką drużyną?
Ale zaraz powinni otrzymać picki od Toronto Raptors, bo zakończenie dochodzenia pozwala bez przeszkód sfinalizować wreszcie tę dogadaną już wiele tygodni temu wymianę Leonarda. Przypomnijmy, mają dostać niechronione wybory w pierwszej rundzie 2030 i 2033, a także prawo swapu w 2027. W obecnej sytuacji te assety będą dla nich jeszcze cenniejsze.
2) Przypomnijmy, że pięć pierwszorundowych picków było także początkową karą dla Minnesoty Timberwolves w 2000 roku w aferze Joe Smitha. Ostatecznie jednak zmniejszono sankcje i dwa picki wróciły do Wolves.
Właściciel Glen Taylor i GM Kevin McHale zostali zawieszeni na jeden sezon. Wolves musieli także zapłacić $3.5mln do kasy ligi.
3) Teraz kara finansowa wynosi $30 milionów, ale co to dla jednego z najbogatszych ludzi na świecie?
Trzeba jednak zwrócić uwagę, że nie jest to kwota, którą wymyślił sobie Silver. Zasady NBA ustalają najwyższą możliwą karę za naruszenie salary cap. Wynosi ona $7.5mln. To dopiero byłyby drobniaki dla Ballmera. Skąd więc wzięło się te $30mln? NBA pomnożyła tę najwyższą możliwą karę, wliczając każdą z czterech umów sponsorskich Leonarda załatwionych przez Clippers. Tak więc jeśli chodzi o finansowe konsekwencje, wydaje się, że Silver wycisnął najwięcej, ile mógł.
4) Dla Steve’a Ballmera – któremu zarzucono świadomą pomoc przy załatwianiu Leonardowi dodatkowych dochodów poza boiskiem oraz niezapewnienie warunków, w których jego organizacja przestrzegałaby przepisów NBA dotyczących obchodzenia salary cap – najdotkliwsze będzie roczne zawieszenie. Przez cały najbliższy sezon nie będzie mógł podczas meczów przebywać w swojej nadal jeszcze nowiutkiej Intuit Dome, żeby dopingować swoją drużynę. A wiemy, jak to lubi i jak dumny jest ze swojej hali. Bardzo często siedział tuż przy parkiecie, energicznie reagując na wydarzenia w grze. Na mecze w pozostałych halach NBA też nie będzie miał wstępu. Nie będzie mógł uczestniczyć w żadnych ligowych wydarzeniach, ani zajmować się jakimikolwiek sprawami Clippers. Przez najbliższy rok nie ma wstępu do obiektów klubowych i nie może podejmować decyzji biznesowych ani kadrowych. Musi trzymać się z dala od Clippers.
Obowiązki zarządzającego klubem zapewne przejmie Dennis J. Wong, obecny zastępca Ballmera i jedyny mniejszościowy udziałowiec (posiada 1%). Nazwisko Wonga także pojawiło się w aferze, ponieważ inwestował w Aspiration, ale ostatecznie żadne konsekwencje go nie dosięgnęły.
5) Roczne zawieszenie otrzymała także Gillian Zucker – prezes ds. operacji biznesowych w Clippers, która miała w dużej mierze zajmować się organizowaniem tych dodatkowych kontraktów dla Kawhia. A potem jeszcze – jak zaznaczono w raporcie – kłamała i wprowadzała w błąd śledczych.
6) Clippers zaprzeczają, że zrobili cokolwiek nielegalnego, wskazując, że po prostu przedstawiali swojego gwiazdora swoim sponsorom, co nie jest niczym zabronionym, a jest powszechną praktyką. Ale w ramach śledztwa znaleziono więcej dowodów niż te, które przedstawiał Torre, potwierdzających, że w tym przypadku nie były to zwykłe umowy sponsorskie uzgodnione między zawodnikiem a firmą, tylko część większych transakcji, w które bezpośrednio byli zaangażowani Clippers.
W raporcie czytamy, że Steve Ballmer powiedział Dennisowi Robertsonowi, że „on i pracownicy Clippers są »zespołem, który stara się pomóc [panu Leonardowi] osiągnąć jego cele finansowe«, a pani Zucker zapewniła pana Robertsona, że pan Ballmer »dotrzyma swojej obietnicy«”.
Wkrótce po podpisaniu kontraktu z Clippers, wujek Dennis poinformował właściciela i kierownictwo klubu, że oczekuje około $10mln poza boiskowych dochodów dla Leonarda. W kwietniu 2020 roku zażądał przedstawienia planu nawiązania kontaktów z 5-6 firmami w ciągu najbliższych trzech do sześciu miesięcy. W czerwcu 2020 Zucker wysłała serię e-maili, w których przedstawiła Robertsona kadrze kierowniczej trzech firm prowadzących wówczas negocjacje biznesowe z Clippers: Boingo (firma zajmująca się technologiami bezprzewodowymi), Daktronics (producent telebimów) oraz Lockton (broker ubezpieczeniowy). Tego samego dnia, w którym wysłała jeden z tych maili, Robertson i Leonard założyli spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.
W ciągu następnego roku te trzy firmy wypłaciły spółce Leonarda łącznie $18mln. Oczywiście żadna z nich nie pochwaliła się współpracą z gwiazdorem Clippers, a on sam nie był zobowiązany do wykonywania żadnej pracy na rzecz tych firm. W raporcie podkreślone jest również, że umowy z Daktronics, Boingo i Lockton wyróżniały się tym, że zostały podpisane w okresie, gdy w całej branży odnotowano spowolnienie w związku z pandemią, a także tym, że podpisały je firmy, które nigdy wcześniej nie zawarły umowy sponsorskiej o takiej skali.
To nie koniec. Clippers zadbali o zapewnienie funduszy na te umowy-widmo dla Kawhia. Boingo, Daktronics i Lockton podpisały umowy konsultingowe z Clippers wkrótce po tym, jak Zucker wysłał im maila w sprawie Leonarda. Dwie z nich otrzymały płatności w wysokości $10mln przed podpisaniem umowy z Leonardem, a trzecia $2mln po dokonaniu pierwszej płatności na jego rzecz.
W 2021 roku, po tym jak Leonard podpisał przedłużenie kontraktu, Robertson i Zucker pracowali nad umową sponsorską z Aspiration. Śledczy wskazują, że umowa warta $48mln została zawarta w wyniku wielokrotnych kontaktów między Robertsonem, Zucker i współzałożycielem Aspiration, Joe Sanbergiem.
To także Clippers zadbali o odpowiednie skonstruowanie umowy między Aspiration a Leonardem. Zucker „powiedziała panu Sanbergowi, że zatrudni konkretnego agenta biznesowego, który pomoże mu w opracowaniu warunków umowy – agenta, który w tamtym czasie był związany umową o stałej współpracy z drużyną Clippers”. Raport stwierdza, że „dzień później Zucker skontaktowała się z tym agentem biznesowym, aby pomógł Sanbergowi. Agent następnie wysłał mail do swoich współpracowników w sprawie tej umowy – poinformował, że Sanberg zaoferuje Leonardowi $5mln plus $7mln w akcjach rocznie przez cztery lata, o ile Leonard pozostanie w Clippers.” W czasie dochodzenia agent powiedział śledczym, że ani on sam, ani jego wewnętrzny zespół nie opracowali tych warunków.
Kiedy w 2022 roku pozornie odrębne porozumienie między Clippers a Aspiration zaczęło się rozpadać, Sanberg zagroził Clippers, że powie „Dennisowi i Kawhiowi”, iż ich umowa została unieważniona, ponieważ Aspiration nie otrzymała kontraktu z The Forum (hali także należącej do Ballmera). Wysłał mail do kierownictwa Clippers, aby jasno dać do zrozumienia, że obie umowy są ze sobą powiązane. Aspiration ostatecznie podpisała umowę na świadczenie usług w zakresie zrównoważonego rozwoju dla The Forum. Nie określała ona żadnych warunków dotyczących zrównoważonego rozwoju, ale przewidywała, że Clippers wydadzą $7mln, aby wyrównać kwotę, jaką Aspiration płaciła rocznie Leonardowi.
7) Lawrence Frank dostał nieco niższą karę, bo półroczne zawieszenie. On najwyraźniej aż tak nie był bezpośrednio zaangażowany w załatwianie dodatkowych umów dla Leonarda. Choć oczywiście wiedział, co się dzieje i w tym uczestniczył. W raporcie jest choćby informacja o notatce od Franka, w której pisze o narzekaniach Robertsona, że Zucker przedstawia mu udział w „bzdurnych interesach” i że on „musi dostać kasę”.
Frank przede wszystkim został obarczony odpowiedzialnością za zatwierdzenie niedozwolonych wydatków poniesionych przez Leonarda i jego rodzinę. Według zasad NBA wszystkie wydatki osobiste zawodników, jak na przykład korzystanie w celach prywatnych z klubowego samolotu czy bilety na mecze dla rodziny, powinny być zgłaszane i o ile koszty nie zostaną zwrócone, wliczane w oficjalne zarobki, ponieważ są to realne korzyści finansowe. W przypadku Leonarda tych dodatkowych korzyści miało być bardzo dużo.
Frank jest oczywiście prezydentem klubu odpowiedzialnym za operacje koszykarskie, tak więc na pół roku Clippers zostają bez swojego najważniejszego managera. To zapewne oznacza, że tymczasowo stery przejmie GM Trent Redden. To on będzie finalizował wymianę z Raptors, domykał skład i też zajmował się ewentualnym handlowaniem przed trade deadline, bo Frank do tego czasu jeszcze nie wróci.
8) Kawhi Leonard został potraktowany niezwykle ulgowo. Dzięki tym nielegalnym praktykom zarobił na boku kilkadziesiąt milionów dolarów, a teraz nałożono na niego tylko symboliczną karę w wysokości $700 tysięcy. Jakby o niczym nie wiedział, a wszystko co złe to działania wujka Dennisa. Robertson dostał pięcioletni zakaz robienia jakichkolwiek interesów w NBA. Tymczasem Kawhi ma już nowego agenta i oczywiście przyjął karę, „biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za błędy w ocenie sytuacji popełnione przez osoby z mojego najbliższego otoczenia”.
To śmieszne, ale zrozumiałe. Wiemy dlaczego NBA go oszczędziła – nie chciała wchodzić w konflikt ze Związkiem Zawodników, bo to też otworzyłoby Clippers możliwość bronienia się podczas arbitrażu i cała sprawa ciągnęłaby się przez kolejne miesiące. Dogadując się ze Związkiem, mogli to wszystko szybko zamknąć. Dlatego nie mogli zrobić krzywdy Leonardowi. Ostatecznie NBA przede wszystkim chodziło o ukaranie Clippers, bo też co innego zgłaszać wygórowane, nierealne oczekiwania, a co innego godzić się na nie i organizować nielegalne transakcje. NBA musiała dać jasny sygnał pozostałym 29 drużynom.
Co też istotne, w przypadku Leonarda nie doszukano się naruszenia w ramach samego kontraktu z Clippers. W 2000 roku umowa Joe Smitha z Timberwolves została unieważniona, ale on zgodził się grać na niższej pensji, poniżej swojej rynkowej wartości, żeby z czasem otrzymać dużo większe pieniądze. Kawhi dostał maksymalny kontrakt, przychodząc do Clippers, a to, że później w przedłużeniu zgodził się na nieco mniej nie zostało potraktowane jako specjalne zaniżanie wartości umowy. W końcu miał za sobą poważne kontuzje, a nadal otrzymał wysoką wypłatę. W jego przypadku nie chodziło o ułatwienie Clippers zarządzania salary cap przez niższą umowę, a ekstra kasę, której nie mógł dostać w ramach kontraktu w NBA.
9) Leonard jest tutaj zdecydowanie największym (i jedynym) zwycięzcą. Zgarnął dużo ekstra kasy, mimo że nic dla Clippers nie wygrał, a teraz dostał tylko małe upomnienie i zaraz będzie mógł oficjalnie przeprowadzić się do Toronto.
10) Clippers musieli zostać przykładnie ukarani również dlatego, że to już nie pierwsze tego typu wykroczenie z ich strony, co także zostało podkreślone w raporcie. W 2015 roku musieli zapłacić $250 tysięcy kary za próbę nielegalnego załatwienia umowy sponsorskiej dla DeAndre Jordana.
Co więcej, Clippers nigdy nie zgłosili do ligi żądań Dennisa Robertsona dotyczących uzyskania korzyści finansowych w sposób naruszający zasady CBA z 2020 roku. A wtedy wprowadzono dodatkowe przepisy dotyczące właśnie takich kwestii w odpowiedzi na sytuację z 2019 roku, kiedy podczas wolnej agentury Leonarda jego wujek zgłaszał żądania dodatkowych korzyści takich jak udziały w klubie czy zapewnienie prywatnego śmigłowca.
11) Jeszcze jednym elementem kary jest nałożenie na Clippers pięcioletniego okresu próbnego, w czasie którego NBA będzie uważnie monitorowała ich aktywność.
12) NBA zamyka sprawę, ale to jeszcze nie koniec. Torre mówi, że jest tego więcej. Prawnik Ballmera szykuje się do walki.













Nie można nie cenić Kawhia jako znakomitego zawodnika (kiedy jest dostępny i gra),ale pozaboiskowo darzę go chyba najmniejszą sympatią wśród wszystkich „gwiazd” ligi.Pazerność, chciwość, skrywana za maską obojętności i nonszalancji megalomania, błyskotliwość i elokwencja na poziomie przebitej opony…Tak jak lubiłem Toronto, tak przez ten transfer lubię ich już trochę mniej, choć sportowo zyskują. W tym sezonie powinni być bardzo mocni.
Jeśli faktycznie nikt nie dostanie tych picków od Clippers i będziemy mieli 29 wybórów w pierwszej rundzie draftu, to poszkodowani będą młodzi gracze przychodzący do ligi. Oznacza to, że jakiś talent nie załapie się do NBA.
Może jakaś alternatywa kto miałby te picki dostać. Ktoś pisał w wakeupie o zwyciężcy NBA Cup, spoko pomysł. Może te 5 lat z rzędu pick Clippers zawsze będzie wyborem nr. 30 niezależnie do wyników LAC i dać go jako nagrodę, żeby jeszcze bardziej wkurzyć Ballmera.
Naprawdę dodatkowy pick w pierwszej rundzie dla np. SAS albo OKC to dobry pomysł?
A dlaczego od razu SAS czy OKC? Byłoby 27 innych drużyn w walce.
A może nawet dalibyśmy szansę Clippers odzyskać pick, jeśli wygrają turniej xd
Leonardowi należała się potężna kara finansowa ale wiadomo było że nic złego mu się nie stanie. Za zwodzenie Lakers i torpedowanie tamtego free agency przynajmniej purpurowi skończyli z misiem choć to go chyba za bardzo nie obeszło, zabranie pieniędzy by przynajmniej odczuł. Wujek Dennis musi teraz iść w podcasty, może wyciągnie z grobu skipa baylessa i urządzą sobie całosezonowe tournee po głowie LBJ