Dniówka: Afera Joe Smitha

4
fot. Star Tribune

Tampering to jedno ze słów-kluczy tegorocznej wolnej agentury (ang. to tamper – manipulować, naruszać, ingerować). Chodzi oczywiście o zasady dotyczące nielegalnego kontaktu zespołu z zawodnikiem będącym na umowie z inną drużyną. Bo przed pierwszym lipca, a teraz 30 czerwca, zanim zawodnik stanie się wolnym agentem, jakiekolwiek rozmowy są zabronione. To jednak tylko teoria, o czym wszyscy wiedzą on dawna, a co świetnie pokazał start tegorocznej wolnej agentury. Właściwie falstart, ponieważ jeszcze przed otwarciem okienka dostawiliśmy kolejne doniesienia o uzgodnionych już porozumieniach. Umowa była już ustalona, mimo że jeszcze obie strony nie mogły negocjować.

NBA przymykała oko na tego typu tampering w czerwcu, ale teraz musi coś z tym zrobić, bo nie może być tak, że drużyny omijają ustalone reguły i nikt nie ponosi za to konsekwencji. Tym bardziej, że stało się to dużym tematem w mediach, wpływając negatywnie na wizerunek ligi. NBA jednak nie jest w stanie tego kontrolować. Zwłaszcza, że kontakt między zawodnikami nie jest zakazany, więc Kawhi Leonard mógł swobodnie przekonywać PG, żeby razem przenieśli się do LA Clippers, wyręczając w ten sposób LA Clippers. Do tego nikt nie może się przyczepić. Ale już Clippers zostali ukarani ($50 tysięcy) gdy Doc Rivers publicznie komplementował Leonarda jeszcze gdy grał on w koszulce Toronto Raptors. Jakby to rzeczywiście mogło mieć wpływ na zrekrutowanie Kawhia.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKevin Durant zaprzecza, że Warriors naciskali na jego powrót w Finałach
Następny artykułFlesz: Wszystko będzie dobrze

4 KOMENTARZE

  1. Też nie znałem! Świetna dniówka :) Jeśli to prawda, że miał na stole 80 mln od Warriors a wybrał później czekanie 3 lat (sic!) na 86 mln to sam wyszedł na idiotę, albo miał tragicznych doradców. To było proszenie się o kłopoty 😅

    Lubię to: 26
  2. Ogólnie nawet gdyby miał 10 rozwodów, to bankructwo przy tych zarobkach w tamtych czasach świadczy o tym, że życiowo nie ogarniał. Ciekawa historia, ale wcale gościa nie szkoda, bo miał pieniądze na stole i przekombinowal.

    Lubię to: 1