Bez wstępów i przedłużania, przejdźmy do ważnej wiadomości, którą musimy Wam przekazać: nowego sezonu na Szóstym Graczu nie otworzymy w sposób, w jaki robiliśmy to przez poprzednie 14 lat. Nadal będziemy tutaj pisać i mówić o NBA, ale już w mniejszym wymiarze. Szósty Gracz przestaje być naszym jedynym miejscem pracy – stanie się dodatkowym zajęciem, już stał się dodatkowym zajęciem.
W czerwcu zdecydowaliśmy się na radykalne posunięcie i poważne zmiany, ponieważ nasz dotychczasowy model biznesowy przestał działać. W maju nastąpiło załamanie, ale już od dłuższego czasu było średnio. Zbyt średnio. I zbyt długo to trwało. Wierzyliśmy, że zmiany pozwolą nam się uratować, ale też zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ciężko i że nie wydarzy się to od razu. Że będzie potrzebny czas, że jakoś musimy przetrwać wakacje, a dopiero pierwsze miesiące nowego sezonu dadzą nam odpowiedź, czy to może się udać. Wasze wsparcie, za które jesteśmy niezwykle wdzięczni, dawało duże nadzieje. Plany był inne, niestety okazało się, że tego czasu już nie mamy. Niepewne perspektywy i po prostu życie zmusiły nas do znalezienia sobie dodatkowej pracy – nominalnej pracy.
Odkryliśmy, że możemy robić coś innego niż tylko zajmować się NBA. Maciek: żyję tak już od końca czerwca. Adam: będę tak żyć już od zaraz. Ale też tak to się niespodziewanie poukładało, że to co znaleźliśmy, to nie tylko coś na boku, nie na chwilę, a pełne etaty. Długo zastanawialiśmy się, co zrobić i jak to wszystko poukładać. Ostatecznie wygrał rachunek finansowy i realizm – ten realizm magiczny życia z NBA usunął się na drugi tor. Wciąż używany.
Szósty Gracz nie znika. To nasza strona życia. Będziemy relacjonować NBA. Nie będziemy już tylko robić tego w pełnym wymiarze – przez co tych rzeczy będzie mniej i też regularność pewnie ucierpi, ale będziemy wykorzystywać każdą okazję, wolną chwilę, żeby zajmować się tym, co nieustannie pozostaje naszą największą pasją. Maciek już to robi. Mamy nadzieję, że zrozumiecie i cały czas będziecie z nami.
Mamy też dobre wiadomości – Wake-Up: on zostaje. Jak już zauważyliście – w tygodniu jest bardzo wcześnie. Jak nie był nigdy. Na ukończeniu jest też nowa odsłona naszej strony, na przyszły tydzień planujemy live’a na YouTube, a wkrótce podamy szczegóły pierwszego od lat zlotu. Tak, będzie zlot!
I nadal będziemy prosić Was o wsparcie. Nie musimy już żyć tylko z Szóstego Gracza – co też może mieć swoje pozytywne efekty w naszym relacjonowaniu ligi – ale jako, że nie zostajemy menedżerami spółek skarbu państwa, potrzebujemy środków, by pokrywać bieżące koszty utrzymania strony (wyłączyliśmy reklamy i jeśli się da – nie chcemy do nich wracać). A jeśli coś ekstra jeszcze dla nas zostanie – będzie nam bardzo miło i tylko będzie nas motywować.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy za Wasze wsparcie i zaangażowanie. Sezon jest długi, a my tu cały czas będziemy – otworzymy go i zamkniemy.










Mając lat 14 zaczynałem czytać ZP1, mając lat 30 wciąż jestem na 6G i nie wyobrażam sobie mojego koszykarskiego życia bez tego portalu. Walczcie Panowie o swoją pasję, a ja powalczę razem z Wami, dorzucając się do tego biznesu do ostatnich dni, moich czy Waszych.
Ja tu proszę bez wytykania wieku.
Szczepan, pamietam jeszcze czasy czwartej-kwarty:), to było piękne, obstawiam że ludzie z szóstego gracza mogą nie pamiętać czwartej kwarty, a może sie mylę:) plus 1 zlot szóstego gracza w 2016 albo 2017 roku. It was like dream come true.
Panowie, skoro to czas zmian, to może rozważycie otwarcie się na teksty czytelników. Myślę, że część zamiast pisać komentarze z chęcią napisze coś dłuższego. Taki pomysł do rozważenia.