Wake-Up: Nie mamy jeszcze wideo. Kevin Love się wściekł. Będzie strajk

12
fot.

Sobota w Summer League rozegrana została bez Fantastic Four. Grali inni. AJ Dybantsa i Darryn Peterson wrócą dziś w nocy.

1) Myślałem wczoraj późnym wieczorem – w przerwach na nawodnienie/reklamy FIFA – o klasie średniej NBA. O lipcu Lakers. O tym jak krytykowane są 18-25-milionowe umowy dla koszykarzy, których wartość jest chwiejna w zależności od formy rzutowej, od tego czy ich obrona przekłada się na obronę drużyny, o tym jak uzależnieni są często od gry najlepszych graczy w swoich składach, o umowach dla obrońców ze średnim rzutem, o Christianie Braunie grającym pół sezonu z kontuzją i krytykowanym wiosną za zarobki, o pieniądzach dla graczy, którzy w jednym sezonie mogą grać na poziomie 4-5 milionów minimum, w innym zaliczają długi „run” w playoffach, trafią kilka rzutów i już ubiegają się o 15 mln za rok. O przedłużeniach Foxa, Trae’a Younga, Mitchella – które spokojnie wchodzą, ale i o tym, że jeśli Jaylen Brown nie jest ponoć wart maksymalnego przedłużenia, to klasa średnia kasować będzie więcej umów. Ma kasować więcej pieniędzy. Jak ma to robić?

Budzę się w nocy, patrzę na 64 za 4 dla Gary’ego Trenta – dobrze, może Milwaukee będzie chciało nim handlować.

Budzę się rano i widzę, że już chcą mu to zabrać. A przecież w 2021 roku podpisał z Toronto dokładnie to samo: 52 miliony za 3.

To Milwaukee. Zostawmy Milwaukee w spokoju. Był rok, gdy Gary Trent wart był może nie takiej – sam nigdy nie rate’owałem go na poziomie 16-17 mln – ale umowy powyżej 10 mln dolarów rocznie. Będzie strajk.

2) To Shams Charania donosił o tym dealu jako pierwszy i jeśli przejść się po tym co pisał, to wydaje się, że nic nie zauważył. A pisał tak:

„Wolny agent guard Gary Trent Jr. uzgodnił warunki czteroletniej umowy za 64 mln dolarów, by zostać w Milwaukee Bucks – przekazali to ESPN Rich Paul, CEO Klutch Sport i agent Lucas Newton.

Bucks i reprezentanci Trenta negocjowali tę umowę od czasu Finałów NBA w połowie czerwca, przez ostatni tydzień sprawdzając różne opcje sign-and-trade. Obie strony zdecydowały się w piątek sfinalizować deal”

3) Powiedzieć, że Kevin Love odegrał wściekłość na aprony, jak wymarzyłby to sobie nowy szef Związku Graczy David Kelly, to jak nic nie powiedzieć. #VOLUME

Można się nastraszyć. Dla dbających o spokojny sen lepiej-mute-i-napisy:

.

Pełna wersja.

Będzie strajk.

15 października 2028 to deadline dla graczy (i NBA) na odstąpienie od obecnego CBA.

3) Nie mamy jeszcze wideo. Kelly Iko z Yahoo! Sports donosi, że Bam Adebayo najpierw popchnął Herro za twarz, a następnie przyfasolił mu w łeb.

4) Ja Morant rozmawiał z dziennikarzami w Portland, stąd mamy ikoniczne zdjęcie wyżej Ja w stroju Blazers, o którym Micah Nori mówił już dawno, że Ja tak o tym stroju marzył.

Będziemy poniżej na polski tłumaczyć słowo 'ragebait’, więc zapoznanych z nim proszę o niezdradzanie się przewracaniem oczu. Morant o swoich nowych kolegach:

„Oni często podpuszczają. Naprawdę często podpuszczają. Mam wrażenie, że to po to, żeby wzbudzić w nas rywalizacyjnego ducha, wiesz. Deni (Avdija) zdecydowanie numer jeden, ale na pewno też potrafi podpuszczać ludzi, żeby wywołać reakcję albo wkurzyć, więc kiedy będziemy musieli potem grać czy coś, mamy już przewagę.”

Sweet.

O swoim wizerunku bad-boya:

„To co w przeszłości zrobiłem to zrobiłem, ale odniosłem się do tego i uporałem z tym. Nie wiem dlaczego lata później to nadal jest temat, skoro nic od tamtego czasu nie zrobiłem”

Lenistwo, Ja. To głównie lenistwo

Jeszcze Morant – mamy go rzadko przed mikrofonem:

„Nowy dom. Nowy team. Nowa organizacja. Będę miał okazję pokazać Portland innego 'Ja’. To jak zaczynać od początku. Przez lata dorosłem i nauczyłem się sporo. Moje podejście zmieniło się. Muszę robić teraz rzeczy w inny sposób. Czuję się bardziej dorosły i jestem gotowy do pracy”

Jezusmaria to z podręcznika.

5) Quentin Grimes w Vegas przywitał się z GM’em Jameerem Nelsonem, Nickiem Nurse’em, ale i z Jabarim Walkerem i Ademem Boną. Następnie pozował do zdjęć, trzymając koszulkę 76ers:

.

6) Najciekawiej w Summer League zapowiadał się mecz ATL (Flemings) z Brooklynem, ale Mikel Brown Jr. nie wyszedł do gry. Kingston Flemings nadal strzelecko nie może się przebić: 4-11 z gry, 1-3 za trzy, 9 punktów, za to jego floor-game jest niezły: kolejne 5 asyst i tym razem 7 zbiórek.

– W drugim swoim meczu Sergio de Larrea już nie oddał 13, tylko 4 rzuty i zagrał spokojne 5-3-4-2-1. De Larrea to nowy guard Dallas z I rundy. Mavsies liczą na to, że na lata do pary z Cooperem Flaggiem. Morez Johnson zablokował 4 rzuty i miał 2 steale.

– Zuby Ejiofor, rookie z ATL, rzucił 13 punktów, zebrał 6 piłek i miał 3 bloki w wygranej z Nets. Swoim PF/C-wysiłkiem, jak Morez, spokojnie powinien sobie wydrzeć minuty w rotacji.

– Mo Diawara zagrał w SL mecz na zero punktów, gdy obok rookie Tyler Nickel, shooter, miał kolejny semi-hot mecz dla obrońców tytułu: cztery trójki, 16 punktów na 6-14

– Skrzydłowy Arthur Kaluma, niewydraftowany w 2025, poszedł w Wilsona i trafił 6-10 za 3 i rzucił 34 punkty na 16 rzutach dla Los Angeles Lakers

7) Ten piątkowy, śliczny rzutowo mecz Caleba Wilsona był jego pierwszym w ogóle meczem od pół roku. Sezon w koledżu kończył bowiem kontuzjowany. Jeden mecz starczył jednak, żebym w tym zdaniu pisał, że drugi zagra nie dziś w nocy, tylko z poniedziałku na wtorek: Bulls-Jazz, Wilson-Peterson.

Oto co jeszcze w piątek wieczór mówił The Athletic:

„Popłakałem przed tym meczem. Minęło jakieś pięć miesięcy od kiedy ostatni raz grałem i to, że nie mogłem grać działało na mnie emocjonalnie. Czułem się okropnie, że nie mogłem mojej drużynie pomóc w turnieju (North Carolina) i że trener został zwolniony.”

Nice.

„To było dla mnie za dużo. Więc ten mecz dziś, to było to, na co długo czekałem”

Bulls – niech to trwa.

8) Zamiast highlightów Arthura Kalumy, poniżej 69 minut koszykarzy unikających atakowania Victora Wembanyamy – statystki na to!

Obejrzałem już dwukrotnie. Jeden z najlepszych defensywnych klipów, jakie są na Youtube:

1 hour and 9 minutes of NBA players avoiding Wemby | NBA Regular Season 2025-2026
Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułSzokujący kontrakt Gary’ego Trenta. Podejrzenie nielegalnego porozumienia

12 KOMENTARZE

  1. Być może jestem z tym sam , ale odnoszę wrażenie graniczące z pewnością , że po comingaucie naszych redaktorów na youtuba i odejściem od abonamentu spłynęła na nich nowa energia która daje takie wake-upy poza sezonem. Chwilo trwaj , patronajcie przybywaj, drodzy czytelnicy chyba wszyscy nabraliśmy nowej energii i oby tak zostało. Pozdrawiam wszystkich , którzy tak ja są tutaj od początku i witam nowych czytelników. Energia redaktorów udzieliła się nawet w niedzielę gościowi piszącemu komentarz…co za czasy

    20
    • Mi się tylko nie podoba fakt, że nie możesz utrzymać drogiego teamu jeśli sam wybrałeś najlepszych graczy w drafcie. Przykład to właśnie OKC, która dała maxy SGA, Williamsowi i Chetowi przez co musi kombinować, bo nie jest w stanie mieć ich trzech razem na takim kontrakcie.

      Oczywiście można tutaj dywagować, że Ci gracze nie musieli brać maxa lub drużyna nie musiała go proponować, ale wiemy jak 'często’ gracze rezygnują z maksymalnych pieniędzy i jak się mogą skończyć relacje zespołu z zawodnikiem jeśli nie wyjdą z najlepszą propozycją.

      Jesteśmy teraz w czasach gdzie zamiast mówić, że OKC czy Spurs mogą zdominować na lata mając wybranych przez siebie w drafcie big 3 (lub większość z nich) częściej mówi się o tym czy zdążą zdobyć mistrzostwo zanim staną się za drodzy.

      2
    • Mnie się wydaje, że największy problem to rozmiar maksymalnych kontraktów. Lub brak ich gradacji lepszej. Mam na myśli to, że powinny być mniej niż te 30-35% salary cap. Aktualnie wpadamy w sytuację, że jest duże rozwarstwienie kontraktów pomiędzy tymi najlepszymi, a resztą. Jest kilku graczy co zapychają cały budżet i reszta co balansuje na granicy niskich lub średnich zarobków.

      W praktyce jak ktoś nie jest maks graczem to nie dostanie dobrych pieniędzy jeśli chce grać w dobrej, wygrywającej drużynie. I te dysproporcje wg mnie powodują też konflikty i opór graczy wg mnie.

      Oczywiscie ktoś mógł powiedzieć że lepiej mieć kilku maksymalnych graczy za których ludzie płacą, a reszta to zapychacze. Niemniej przy obecnych kryteriach Ci gracze to w dużej części nie są takimi.

      Niemniej nie widzę tutaj, żeby to się miało zmienić, bo gracze mają rację, że właściciele powinni ponosić koszty drużyn, ale też są zbyt zachłanni i nie patrzą na całokształt wg mnie. Plus agenci robiący im papkę z głowy.

      2