Z tego może wyjść jeszcze całkiem ciekawa saga. Wymiana Kawhiego Leonarda z Los Angeles Clippers do Toronto Raptors miała być bowiem jedną z największych transakcji tegorocznego lata, ale na razie pozostaje jedynie porozumieniem osiągniętym między klubami. Choć strony uzgodniły warunki wymiany jeszcze 30 czerwca, NBA wstrzymała jej finalizację do czasu zakończenia śledztwa dotyczącego domniemanego obchodzenia przepisów salary cap przez Clippers.
Liga poinformowała władze Raptors, że po sfinalizowaniu wymiany to właśnie kanadyjski klub przejąłby ryzyko ewentualnych konsekwencji związanych z kontraktem Leonarda, dlatego w Toronto zdecydowano się poczekać na zakończenie postępowania. Śledztwo trwa już od blisko dziesięciu miesięcy i koncentruje się wokół firmy Aspiration oraz jej powiązań z właścicielem Clippers Steve’em Ballmerem i Kawhiem Leonardem. Według wcześniejszych doniesień gwiazdor miał otrzymać lukratywną umowę sponsorską, która w rzeczywistości nie wymagała od niego wykonywania żadnych działań marketingowych. Część byłych pracowników firmy twierdziła, że taki mechanizm miał stanowić dodatkową formę wynagrodzenia, pozwalającą ominąć ograniczenia finansowe obowiązujące w NBA. Clippers od początku stanowczo zaprzeczają tym oskarżeniom, utrzymując, że zarówno Ballmer, jak i Leonard zawierali z Aspiration całkowicie niezależne umowy, a sam klub padł ofiarą oszustwa Joe Sanberga, współzałożyciela spółki, który został już skazany na 14 lat więzienia za oszustwa finansowe.
Sama wymiana pozostaje jednak aktualna i w tej kwestii nie ma mowy o jakimkolwiek wycofywaniu się. Po jej zatwierdzeniu do Los Angeles mają trafić Brandon Ingram, Gradey Dick, dwa niechronione wybory w pierwszej rundzie Draftu z 2031 i 2033 roku, prawo do zamiany wyborów w 2027 roku oraz dwa wybory w drugiej rundzie Draftu. Komisarz Adam Silver na początku czerwca mówił o tym, że śledztwo ma się ku końcowi, jednak nie przedstawił żadnej konkretnej daty, która mogłaby w przybliżeniu okreslić jego zakończenie.













Dziwne. NBA naprawdę chce doprowadzić to „śledztwo” do końca? Czemu Toronto miałoby ponosić konsekwencje za przekręty Clippers?
Ponieważ Kawhi był drugą stroną umowy i na pewno wiedział, że to wałek. Więc ewentualną karą będzie też zawieszenie Leonarda na bliżej nieokreśloną ilość meczy. Stąd rozsądne podejście ligi w stosunku do Toronto
No właśnie był druga strona umowy – a co z pierwsza – Clippers? Szczerze mówiąc myślałem, że sprawa już umarła śmiercią naturalna tak jak zarzuty wobec Man City bo żadna liga nie chce wałkować takich tematów i wkurwiac bogatych właścicieli.
Moim zdaniem zarówno Clippers jak i Leonard ostro oberwą po łapach – liga nie może sobie pozwolić na takie zachowania i zrobi z nich przykład.