Po najlepszym od 20 lat sezonie, Detroit Pistons nie zaliczają udanych wakacji.
Początek był całkiem obiecujący, ponieważ mogli polować na duże wzmocnienie i wyglądało na to, że będą agresywni na rynku, gdy poprawili swoją elastyczność, oddając Isaiaha Stewarta. Można było oczekiwać, że podobnie jak w trakcie sezonu, również teraz pozytywnie zaskoczą. Co prawda podpisanie Austina Reavesa od początku było mało realne, ale wydawało się, że mogą spróbować przejąć Tylera Herro przehandlowanego do Milwaukee, albo podpisać Normana Powella, na którego brakowało pieniędzy w Miami. Wydawało się, że priorytetem będzie pozyskanie wsparcia na obwód dla Cade’a Cunninghama. Dodatkowego scorera i playmakera, którego tak brakowało im w playoffach.
Ale za nami już siedem dni wolnej agentury, a Pistons, mimo że wykonują kolejne ruchy kadrowe, nadal nikogo takiego nie dołożyli do składu. Ich największym posunięciem okazało się podpisanie Johna Collinsa ($51mln/3). To bardzo solidny silny skrzydłowy, który umie rzucić za trzy, ale nie jest aż tak poważnym zagrożeniem na dystansie, żeby zapewnić dużo lepszy spacing, którego także w Detroit brakowało. Ponadto, trudno tutaj widzieć nadwyżkę na skrzydle, gdy równocześnie stracili Tobiasa Harrisa. Collins jest oczywiście młodszy, ale Harris był uwielbiany w szatni i stanął na wysokości zadania w playoffach, przejmując rolę drugiego strzelca. Potrafi zagrać z piłką i coś wykreować, więc bez niego jeszcze mniej będzie playmakingu wokół Cade’a.
Playmakerem z ławki miał być Caris LeVert, którego podpisali rok temu, ale okazał się ogromnym niewypałem. Miał kłopoty zdrowotne i rozegrał najgorszy sezon w karierze. Zamiast szóstym graczem stał się przepłaconym zawodnikiem, dlatego teraz odesłali ostatni rok jego kontraktu ($14.8mln) do Milwaukee. Nie jest to jednak element dużego trade’u, w którym pozyskują Herro. Oddali dwa drugorundowe picki, w zamian przejmując dwóch spranych weteranów na minimalnych umowach (Gary Harris, Taurean Prince). Ograniczyli wydatki o ponad $7mln i zyskali trade exception, ale czy to przygotowanie do czegoś większego, czy tylko porządkowanie finansów przed podpisaniem umowy z Jalenem Durenem? W tym momencie oddalili się na $46mln od linii podatku, której zapewne nie zamierzają przekraczać.
Przypomnijmy, że wcześniej uzgodnili już umowę z Kevinem Huerterem ($27mln/3), więc to w nim mogą widzieć zawodnika, który wejdzie w miejsce LeVerta. Co prawda on też nie ma za sobą udanego sezonu, ale jest pewniejszym shooterem i jest tańszy.
Z Durenem prędzej czy później powinni się dogadać. Nie ma już na rynku drużyny mogącej zaproponować mu choćby zbliżony do maksymalnego kontraktu, a w Detroit od początku przekonują, że o żadnej wymianie nie będą rozmawiać, bo zamierzają zatrzymać swojego środkowego. Ale długie przepychanki o pieniądze nadwyrężą relacje i mogą popsuć atmosferę w klubie. Tym bardziej, że „emocjonalny” trzon szatni został mocno zaburzony wraz z odejściem mentora, jakim był Harris i przehandlowaniem serca zespołu, którym był mający najdłuższy staż tutaj Stewart.
Do końca offseason daleko, więc można nadal mieć nadzieję, że Trajan Langdon jeszcze coś wymyśli, ale na razie nie wygląda to najlepiej. Wcześniej można było narzekać, że za bardzo trzyma się swojego trzonu, zamiast spróbować wzmocnić skład poprzez wymiany. Teraz zrezygnował ze Stewarta i pozwolił odejść Harrisowi, ale to wcale nie przełożyło się na znaczący upgrade. Raczej jest wrażenie, że lepiej jednak było trzymać się tego, co mieli.
1) Najlepszym posunięciem Pistons jest jak na razie pozyskanie Isaiaha Joe. Bardzo duża pomoc dla trzeciej najgorszej drużyny zeszłego sezonu pod względem liczby celnych trójek. Przez ostatnie cztery lata Joe trafiał ze skutecznością 41.6% zza łuku, co jest czwartym wynikiem w całej NBA w tym okresie przy co najmniej tysiącu oddanych rzutów.
2) 35-letni Khris Middleton jednak nie musi jeszcze zadowalać się minimalnym kontraktem. Znalazł większą wypłatę w ramach sign-and-trade, wracając do Waszyngtonu. Spędził tam rok, zanim w lutym został włączony w wymianę Anthony’ego Davisa. Był bardzo lubiany w szatni i Wizards widzą w nim idealnego weterana, który będzie miał pozytywny wpływ na młodszych kolegów, dając przykład swoim profesjonalizmem. Dużo lepszy niż D’Angelo Russell, którego przy okazji odesłali do Memphis.
Na boisku Middleton raczej nie zapewni już wiele wartości, ale Wizards mają sporą grupę młodzieży na pozycjach dwa-trzy, więc nawet nie będzie dla niego za wiele minut.
Zasady sign-and-trade wymagają co najmniej trzyletniego kontraktu, dlatego Middleton otrzymał teraz $17.6mln za trzy lata. Ale drugi rok jest tylko częściowo gwarantowany, a trzeci niegwarantowany.
2) Podpisanie Middletona zostało podłączane z wcześniej uzgodnionymi ruchami, w efekcie czego mamy duży, aż sześciostronny transfer – John Collins do Detroit, Isaiah Stewart do Memphis, Santi Aldama do Dallas i Caris LeVert do Milwaukee.
Okazuje się, że także Marcus Sasser (Daniss Jenkins przejął jego miejsce z ławki w zeszłym sezonie) odchodzi z Detroit i przenosi się do Dallas.
Warto przy okazji zwrócić uwagę, że sfinalizowanie sign-and-trade Collinsa, oznacza, że LA Clippers stracili jedną z możliwości podpisania Peytona Watsona. Wcześniej spekulowało się, że mogą połączyć te dwie transakcje. Ale to jeszcze nie zamyka im furtki. Ostatecznie, żeby go przejąć i tak będą musieli dogadać sign-and-trade z Nuggets.
3) Kevon Looney będzie rezerwowym środkowym Los Angeles Lakers. Ma za sobą fatalny sezon w Nowym Orleanie, ale tam od początku nie pasował i nie było dla niego minut. Wcześniej jednak przez lata był solidnym podkoszowym punktem Golden State Warriors.
Innym byłym graczem Warriors, którego Lakers mają cały czas na swoim celowniku jest Jonathan Kuminga. Mają dziurę na skrzydle, a on jest najlepszym dostępnym zawodnikiem na rynku. Nie licząc skrzydłowego, który tuż przed końcem czerwca ogłosił, że w Lakers nie zostanie. Co prawda Kuminga nie wydaje się być dobrym dopasowaniem dla nich, jednak w LA widzą to inaczej i kuszą go perspektywą gry w pierwszej piątce. Mają jeszcze jedno wolne miejsce w składzie. Problem w tym, że nie mają pieniędzy. Podobno chcieliby mu zaproponować dwuletnią umowę za $20mln, ale będą mogli mu tyle zapłacić tylko, jeśli zrobią sign-and-trade z Atlantą Hawks. A taka pomoc dodatkowo będzie kosztowała, musieliby więc oddać coś ze swoich bardzo ograniczonych assetów (trzy drugorundowe picki).
4) Tak jak można było przypuszczać, Golden State Warriors nie wyrównają oferty dla Quintena Posta. Ten kontrakt jest zbyt wysoki, żeby mogli próbować zmieścić go przy swoim coraz bardziej ograniczonym polu manewru.
Memphis Grizzlies zostali pierwszą drużyną od sześciu lat, której udało się przejąć z rynku zastrzeżonego zawodnika. Poprzednio w 2020 roku Sacramento Kings nie wyrównali kontraktu dla Bogdana Bogdanovica, pozwalając mu przenieść się do Atlanty.
Post dostanie trzyletnią umowę za $30mln, ale ta kwota zawiera już mało prawdopodobne bonusy w każdym roku. W pierwszym sezonie jego podstawowa pensja wyniesie $9mln, czyli jest to ten sam poziom zarobków co w przypadku Moritza Wagnera na Brooklynie. Dwa kolejne lata to niegwarantowane $8.5mln.
5) Nikola Jokić zdecydował się poczekać kolejny rok, żeby w przyszłe wakacje odebrać pięcioletnie przedłużenie kontraktu. Donovan Mitchell nie jest trzykrotnym MVP, żeby móc sobie pozwolić czekać na dodatkowy rok za jeszcze większe pieniądze. To byłoby zbyt ryzykowne, bo nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć, dlatego już teraz wziął umowę na cztery lata za $273mln.
Potwierdził swoje przywiązanie do Cleveland, o którym mówił zaraz po zakończeniu sezonu. Zostaje, pozwalając Cavaliers nie martwić się przyszłoroczną wolną agenturą. Mają spokój. Na razie. Oczywiście podpisanie tak ogromnego kontraktu z niskim guardem, który zaraz skończy 30 lat to duże ryzyko na przyszłość. Ale póki co jest All-NBA graczem, dlatego nie było się nad czym zastanawiać.
Mitchell dał sygnał, że wierzy w Cavs. Teraz czekają, czy LeBron James również uwierzy w ten zespół i zechce się do nich przyłączyć.
6) Według Joe Vardona z The Athletic, James Harden i Cavs uzgodnili już kwotę nowego kontraktu i czekają ze sfinalizowaniem tego porozumienia na decyzję Jamesa. Jeśli będzie potrzebna większa elastyczność, pieniądze Hardena zostaną rozłożone na trzy sezony, zamiast na dwa.
Cavs mają też dodatkowe wolne miejsca w składzie, w które mogliby ściągnąć Bronny’ego.













I jak rycerz na białym koniu muszę przyjść by bronić offseason Pistons, które oceniam na razie na 5- i już śpieszę wyjaśnić o co tu chodzi i dlaczego jest jak jest. Sporo było też doniesień że Pistons pytali o tego czy tamtego, nie wiadomo na ile to prawda na ile nie ale możemy jednak zakładać że gdzieś starali się kogoś podebrać i zwyczajnie to się nie udało jak przy np Kawhi który zwyczajnie chciał grać w Raptors. Tak czy siak gdzie są teraz Pistons
1. Dużo jeszcze zależy od Durena. Wciąż zakładam że wróci do Pistons jednak ta wartość kontraktu bardzo mocno wpłynie na ocenę całego offseason. Wszyscy tu modlą się o kontrakt ok 35M / rok a nie ten wart ponad 40M. Jakakolwiek oszczędność jest tutaj kluczowa i będzie miała wpływ na wszystkie kolejne ruchy przez kolejne lata trwania tego kontraktu.
BTW jest tu też ryzyko że Pistons zeszli z LeVerta i aktualnie mają ok 45-48M do podatku i co jeśli właśnie w to miejsce mają podpisać Durena? No po tym wszystkim co się wydarzyło i przestrzelonym lecie Duren nie powinien dostać tego maxa ale zawsze jest jakieś ryzyko że ta ostatnia wymiana po to jest.
Tak czy siak zakładam że nie, Duren nie ma dużego pola manewru i miejmy nadzieję obie strony dojdą do porozumienia na te ok 35M / rok
2. Pistons stracili Harrisa i pozyskali Collinsa. Kto jest lepszym graczem ? Na pewno to inni zawodnicy, Harris to bardziej SF grający PFa a Collins bardziej klasyczny PF. Tam gdzie dobry jest Harris słaby jest Collins i na odwrót. Collins na pewno może się odnaleźć w Detroit i też warto zobaczyć że Harris bardzo się podciągnął w obronie od kiedy przyszedł do Pistons. Mamy nadzieję że Collinsa czeka podobna droga i w dobrym defensywnym systemie da coś od siebie.
Do tego Collins jest młodszy (Harris w PO już nie domagał w serii z Cavs, nogi nie wytrzymały) i tańszy (tylko 1 sezon gwarantowany). Szkoda Harrisa ale raczej stawiałbym tutaj znak równości a w kontekście przyszłości zdecydowanie lepiej mieć Collinsa na rok niż Harrisa na 2 lata
3. Kto odszedł – Sasser do zapomnienia, to spoko gracz na sezon regularny ale żaden zawodnik rotacji poważnej drużyny na Playoffs. Jednowymiarowy niski shooter więc nie jest go żal. Beef Stew został niejako poświęcony dlatego że w obwodzie jest tańszy Paul Reed. Reed wcale nie był gorszy na przestrzeni sezonu (i zwłaszcza PO) niż Stewart. Stewart do tego był dopiero 9-ty w ilości rozegranych minut (przez kontuzje i zawieszenie) więc to nie tak że to był kluczowy w obronie Pistons
4. Kto przyszedł – Okorie to fajny prospekt, raczej stawiam że poza rotacją w początkowej fazie sezonu. No i Joe to doskonały strzelec jakich trzeba było. Dodajmy do tego finiszera Johns Collinsa (i też lepszego shootera niż Harris) i mamy nagle poprawiony ten spacing
5. Core został. Pistons potrzebują może drugiej opcji ale ta drużyna wygrała 60 spotkań w sezonie zasadniczym i mimo męki w PO była też w G7 przed finałem konfy. To nie tak że tam trzeba przebudowy i pozbywania się assetów już teraz.
6. Jest elastyczność, żadnych długich złych kontraktów. Jest Ron Holland któremu trzeba mocno się przyglądać bo jeśli odnajdzie regularny rzut to nagle zrobi się tam breakout year. A jesli nie to jako jeden z lepszych młodych obrońców może być właśnie częścią wymiany. Są też wszystkie picki
Ogólnie widzę to tak że
1. Duren zostanie
2. Pistons wyjdą w sezon piątką Cade / Duncan / Ausar / Collins / Duren
3. W trakcie sezonu będzie już zauważalne że Joe daje więcej
4. Przy trade deadline Pistons będą bardziej agresywni i wymienią Robinsona z pickami za drugą opcję – gdy będą tańsze opcje niż teraz
Wciąż czekam na scenariusz, w którym Pistons oddają picki i jakieś schodzące kontrakty za handlowanego już chyba wszędzie od lutego Treya Murphiego.
No ten temat jest długo wałkowany. Nie wiadomo co się dzieje, Langdon na pewno nie chce przepłacać. A sam szczerze mam wrażenie że może rozchodzić się o Hollanda którego Pistons może nie chcą oddawać, a same picki nie interesują Pelicans lub chcą ich za dużo
A tak to na chillu, jak nie teraz to zaatakujemy kogoś przy trade deadline
Bardzo fajnie to przeanalizowałeś, zawsze dobrze zobaczyć opinię fana, taka z serducha, mam jednak prośbę – używaj przecinków, bo czytając Twoją wypowiedź prawie sie udusiłam. Da się?;)
Dzięki za tę analizę. Szczerze mówiąc zupełnie umknęło mi, że Collins ma tylko pierwszy rok gwarantowany – to zdecydowanie poprawia sytuację. W takim razie to fajny kontrakt, którym ewentualnie będzie można handlować. Dobrze, że zadbali o elastyczność.
Pamiętam jak przed poprzednim sezonem też były głosy, że Pistons się osłabią zamieniając Beasleya (którego chcieliy zatrzymać) na Duncana Robinsona. Ostatecznie wygrali 60 spotkań. Myślę, że zespół wierzy w rozwój graczy na piłce (Jenkins, Ron Holland) dlatego nie dodali żadnego kreatora, a zadbali tylko o shooting. Jest też wybrany z #19 w drafcie PG Ebuka Okorie.
Tak, największy progres jaki Pistons mogą zrobić teraz to development Ausara na piłce + rozszerzenie shootingu trio Ausar / Ron / Duren
LAL zbudowali paczke za pol miliarda, gdzie byle leszcz jak kuminga moze grac w s5.
Rywalizacja o GMa roku w tym sezonie jest mocna