W tej kwestii obędzie się bez dramy w Cleveland. Jak poinformował właśnie Shams Charania z ESPN – Donovan Mitchell uzgodnił właśnie warunki przedłużenia kontraktu z Kawalerzystami. Według informacji Shamsa przekazanych mu przez agenta zawodnika, Mitchell ma podpisać czteroletni kontrakt, który bazując na prognozowanej wysokości salary cap może osiągnąć wartość w okolicach 272.8 miliona dolarów.
Przedłużenie zastąpi opcję zawodnika, którą Mitchell miał na sezon 27/28, a więc pod kontraktem gwiazdor ma pozostać w Cleveland do 2031. Czwarty rok ma być jednak po raz kolejny opcją gracza, a więc teoretycznie w 2030 Mitchell będzie mógł testować rynek wolnych agentów w wieku 34 lat. Nowy kontrakt zawiera w sobie również 15% trade kicker. Sam zawodnik niejednokrotnie przekonywał, że planuje kontynuować swoją karierę w Cleveland, ale w międzyczasie pojawiały się głosy, że może rozegrać kolejny sezon i wtedy po odrzuceniu opcji rozmawiać z Cavs o nowej umowie. Na ten moment jednak zerwał jakiekolwiek spekulacje dotyczące swojej przyszłości w innym miejscu, a organizacja najwyraźniej jest zadowolona z tego, jak dotychczas przebiega ich współpraca.
W Cleveland Mitchell gra od 2022 roku, gdzie trafił w wymianie z Utah Jazz. W ostatnim sezonie notował średnio 27.9 punktu i 5.1 asysty, wystąpił w Meczu Gwiazd, a na koniec zameldował się w All-NBA Second Team. Na wiosnę poprowadził Cavs do swoich pierwszych Finałów Konferencji w karierze, gdzie jednak zostali rozwalcowani przez New York Knicks, a w przestrzeni medialnej pojawiały się głosy, że to być może odpowiedni czas na przebudowanie zespołu. Na razie jednak Kawalerzyści zaliczają bardzo spokojny offseason, w którym głównymi historiami miała być właśnie przyszłość Mitchella, ale również potencjalnie nowy kontrakt dla Jamesa Hardena i być może kolejny powrót LeBrona Jamesa do drużyny ze stanu Ohio.













Ten kontrakt się źle zestarzeje.
A mieli inne wyjście? Do 34 roku życia nadal powinien grać dobrze i pozostaje najlepszym zawodnikiem Cavs. Brakuje im tylko bardziej dopasowanego obrońcy do Mitchella, bo po transferze po Hardena spadli z deszczu pod rynnę…