W miniony weekend odbyła się coroczna MIT Sloan Sports Analytics Conference, podczas której wystąpił między innymi Paolo Torre ze swoim podcastem na żywo i zrzucił kolejną bombę w aferze Kawhia Leonarda.
On sam przekonuje, że to najmocniejszy dowód, potwierdzający obchodzenie salary cap przez LA Clippers, ale sądząc po odzewie, a właściwie jego braku w największych amerykańskich mediach, nie zrobiło to wielkiego wrażenia. Albo wszyscy są już znudzeni tym tematem, albo czekali na coś bardziej spektakularnego – jak nagranie Steve’a Ballmera mówiącego o omijaniu salary cap lub jego korespondencja z wujkiem Dennisem w tej sprawie – albo po prostu sprzyjając NBA, nie chcą na nowo rozdmuchiwać tego bardzo niewygodnego dla ligi tematu, zasłaniając się oczekiwaniem na raport z wciąż trwającego śledztwa.
Nie wiemy co ostatecznie odkryją zatrudnieni przez ligę śledczy z firmy prawniczej Wachtell Lipton, ale już pojawiły się doniesienia, że podczas rozmów z byłymi pracownikami Aspiration nie pytają w ogóle o Steve’a Ballmera. Co sugeruje, że NBA chce wyjaśnić tę sprawę w taki sposób, żeby chronić najbogatszego i bardzo wpływowego właściciela, jednego z szefów Adama Silvera.
Ale Torre nie odpuszcza i nie pozwoli, żeby można było to zmieść pod dywan.
Jego kolejne raporty na przestrzeni ostatnich miesięcy pokazują, że nawet jeśli nie ma niezbitego dowodu na złamanie ligowych przepisów, cała sprawa za bardzo śmierdzi, żeby uznać finansowe przepływy między Ballmerem/Clippers i Aspiration, a także sponsorską no-show umowę Leonarda za czysty zbieg okoliczności (nawet daty tych transakcji są takie same, jak widać na grafice u góry).
Teraz Pablo dotarł do dokumentu z 2023 roku, od którego rozpoczęło się federalne śledztwo w sprawie współzałożyciela Aspiration Josepha Sanberga, a które doprowadziło do przyznania się przez niego do zarzutów oszustwa. To oficjalne zeznanie sygnalisty, byłego pracownika Aspiration, który ujawnił nieprawidłowości, informując o nich amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Jak podkreśla Torre, takie zeznania składane są pod groźbą odpowiedzialności karnej w przypadku fałszywych informacji. Ponadto, wiarygodność tego sygnalisty potwierdzają zarzuty postawione Sanbergowi. I okazuje się, że już w tym pierwszym dokumencie o nieprawidłowościach w firmie zajmującej się sadzeniem drzew, pojawia się również wzmianka o Clippers. W sekcji „Inne przykłady oszustw popełnionych przez Aspiration” można przeczytać o wartym $32mln porozumieniu z drużyną NBA, z których niewielką część faktycznie przeznaczono na kredyty węglowe, a głównie finansowano inne cele – w tym nawet „wypłacenie skrzydłowemu Clippers Kawhiowi Leonardowi premii motywacyjnej w celu obejścia limitu wynagrodzeń NBA, pod pozorem umowy sponsoringowej w zakresie marketingu organicznego”.
REVEALED: Whistle-blowers warned the SEC in 2023 that the LA Clippers and Aspiration "disguised" Kawhi Leonard's marketing deal "to circumvent the NBA's salary cap," according to a secret government complaint obtained by @PabloTorre — and signed under penalty of perjury. pic.twitter.com/s7Mt7kqjb0
— Pablo Torre Finds Out (@pablofindsout) March 6, 2026
Tak więc to nie Torre coś sobie wymyślił i na siłę próbuje znaleźć powiązania, sugerując byłym pracownikom Aspiration, że kontrakt z Leonardem mógł mieć na celu obejście salary cap. To wyszło z wewnątrz firmy. Pracownicy mający wiedzę o nieprawidłowościach, wiedzieli, że ta umowa była ściemą, bo chodziło po prostu o ominięcie przepisów NBA. I wprost poinformowano o tym w oficjalnym zeznaniu.
NBA na razie czeka na wyniki śledztwa, dlatego unika jakichkolwiek komentarzy, ale coraz bardziej ewidentne staje się złamanie ligowych zasad. Adam Silver nie uniknie trudnej decyzji. Nawet jeśli będzie chciał chronić Ballmera, konieczne będzie wymierzenie przykładnej kary dla Clippers (pewnie znajdą jakiegoś kozła ofiarnego w managemencie).
Komisarz także brał udział w Sloan Conference i był na tej samej scenie, na której później pojawił się Torre ze swoją ekipą. Przy okazji zabawili się z Silverem, z samego rana przyklejając pod krzesło ten dokument potwierdzający obchodzenie salary cap. Wystarczyło, żeby Adam się schylił. Pod tyłkiem miał kluczowy dowód.
Adam Silver, all the evidence you need for the Kawhi Ballmer case was just a biiiiiiiit closer than you realized this morning pic.twitter.com/Mum2Ou1syR
— Pablo Torre Finds Out (@pablofindsout) March 7, 2026
1) Do marca Detroit Pistons tylko dwa razy zdarzyło się przegrać kolejne mecze, a nowy miesiąc rozpoczęli wygrywając 17 z wcześniejszych 21 spotkań. Wydawało się, że jedynkę na Wschodzie mają już właściwie pewną. Ale wystarczył tydzień, żeby ta komfortowa sytuacja mocno się skomplikowała.
Teraz zaliczają najdłuższą w sezonie serię czterech porażek i podczas gdy goniący ich Boston Celtics niesieni są powrotem Jaysona Tatuma, oni mieli fatalny weekend. Najpierw zanotowali ogromną wpadkę z tankującymi Brooklyn Nets, oddając 20-punktowe prowadzenie w drugiej połowie, a minionej nocy oberwali blowoutem w Miami, przegrywając już w pierwszej różnicą ponad 20.
Oczywiście to jeszcze nie jest powód do paniki. Nawet najlepszym drużynom podczas tego długiego sezonu zdarzają się gorsze okresy, ale obecnie Pistons nie mogą czuć się już tak pewnie, jak jeszcze kilka dni temu. Trzeba będzie oglądać się za plecy, gdzie Celtics tracą do nich w tym momencie tylko 2.5 meczu.
Pistons mają jednak jeszcze dodatkową przewagę w postaci wygranego tie-breakera w bezpośredniej rywalizacji, a też znacznie łatwiejszego kalendarza do końca sezonu (siła rywali 47.6% zwycięstw). W przypadku ekipy z Bostonu to jeden z najtrudniejszych terminarzy w całej NBA (53.9%).
2) Porażki Pistons osłabiają również notowania Cade’a Cunninghama w wyścigu o podium MVP. W połowie lutego wydawał się być głównym kandydatem do trzeciego miejsca, ale od tamtego czasu ma znacznie gorszy okres. Tymczasem zawodnikiem, który coraz bardziej zyskuje tutaj jest lider pędzących San Antonio Spurs. Wygrali już 15 z 16 meczów, w tym dwa bezpośrednie starcia z liderami Wschodu. Od razu dodajmy, że Spurs nie mieli przesadnie sprzyjającego kalendarza i w sumie 11 razy pokonywali zespoły z pierwszej dziesiątki obu konferencji.
Victor Wembanyama w tym czasie zalicza średnio 23.6 punktów (51/33/79%), 11.2 zbiórek, 3.1 asyst, 3.8 bloków i 1.3 przechwytów. Robi to wszystko, spędzając na parkiecie niespełna 30 minut, a kiedy jest w grze, Spurs absolutnie demolują rywali. W jego minutach zdobywają średnio 124.4 punktów na sto posiadań, równocześnie tracąc ledwie 99.3. Wspomnijmy, że w sezonie Spurs mają trzecią najlepszą defensywę w lidze ze wskaźnikiem 110.2.
Wemby dominuje, a Spurs gonią obrońców tytułu. Na Zachodzie także 2.5 meczu dzieli pierwsze i drugie miejsce. Ale tutaj ta różnica jest mniejsza, ponieważ tie-breaker należy do drużyny z dwójki.
3) Jednak w odróżnieniu od Pistons, Oklahoma City Thunder ostatnio bardzo dobrze odpierają ten atak goniących ich rywali i także zaliczają serię zwycięstw (5). Nie przegrali odkąd Shai Gilgeous-Alexander wrócił do gry. SGA jak zwykle przypomina o swojej wartości, nie pozwalając drużynie oddać jedynki i też coraz pewniej zmierzając po drugie z rzędu MVP. Bo Nikola Jokić od czasu wyleczenia kontuzji nie błyszczy aż tak, jak wcześniej. Ponadto, SGA wygrał już z nim dwa bezpośrednie spotkania. Dzisiaj zmierzą się po raz trzeci, więc może zapewnić sobie zwycięstwo w tej rywalizacji.
Może też dołożyć kolejny efektowny argument do swojej kandydatury, bo zaraz powinien pobić rekord wielkiego Wilta Chamberalina. Jeśli dzisiaj rzuci co najmniej 20 punktów, zrobi to już po raz 126 z rzędu, czyli zrówna się z osiągnięciem sprzed ponad 60 lat.
4) Thunder cały czas muszą radzić sobie bez Jalena Williamsa, a dzisiaj mogą być też osłabieni brakiem chorego Cheta Holmgrena, ale wreszcie, po 20 meczach nieobecności wraca ich kluczowy rezerwowy, Ajay Mitchell.
5) Denver Nuggets dopiero po raz pierwszy od miesiąca zaliczyli dwa zwycięstwa z rzędu, wygrywając ważne starcie z Los Angeles Lakers, ale już dzień później mocno oberwali od New York Knicks, a do tego stracili Jamala Murraya ze skręconą kostką. Na szczęście wygląda na to, że kontuzja nie jest poważna. Jest szansa, że Murray wystąpi dzisiaj i Nuggets znowu wystawią swoją optymalną pierwszą piątkę, która dopiero po raz pierwszy od listopada wspólnie pojawiała się na parkiecie. Zdążyli rozegrać tylko pięć minut i byli wtedy +7.
Od początku lutego Nuggets zaliczają bardzo kiepski bilans 6-9, znajdują się w trudnym momencie terminarza, a bardzo potrzebują szybkiego przełamania, bo jeszcze mogą zawalczyć nawet o trzecie miejsce w tabeli, ale też nie mogą nawet być pewni bezpośredniego awansu do playoffów. Jest tu ogromny ścisk. W tym momencie mają mecz straty do trzeciego miejsca i dwa przewagi nad siódmym.
3. Minnesota 40-24
4. Houston 39-24
5. LA Lakers 39-25
6. Denver 39-25
6) Bardzo duży ścisk panuje również w środku Wschodu, gdzie cztery drużyny walczą o dwa ostatnie miejsca w pierwszej szóstce. Miami Heat i Orlando Magic zaliczają teraz serie zwycięstw, podczas gdy kolejne problemy zdrowotne coraz bardziej utrudniają zadanie Philadelphii 76ers. Właśnie wypadli z miejsc gwarantujących bezpośredni awans, spadając na ósmą pozycję, a za plecami mają już kolejną rozpędzoną drużynę (1.5 meczu przewagi nad Atlantą Hawks).
5. Toronto 36-27
6. Orlando 35-28
—
7. Miami 36-29
8. Philadelphia 34-29
Dzisiaj Sixers przyjeżdżają do Cleveland, gdzie gospodarze będą chcieli odbić sobie wczorajszą porażkę. I będą mieli na to bardzo duże szanse, bo goście zagrają bez Tyrese’a Maxeya, który w weekend uszkodził sobie prawą dłoń. Na szczęście nie jest to raczej nic poważnego. Na razie poinformowano o dwóch meczach nieobecności. W Philly muszą mocno trzymać kciuki, żeby na tym się skończyło. Bardzo potrzebują Maxeya, który ciągnie drużynę, będąc nie tylko ich najlepszym strzelcem, ale i liderem NBA pod względem minut (38.3). Na niego zawsze mogą liczyć. W odróżnieniu od weteranów. Paul George odsiaduje karę zawieszenia, a Joela Embiida znowu wykluczyły kłopoty z kolanem i ten lepszy niż oczekiwano sezon Sixers zaczyna się sypać.
Rosnąca z każdym tygodniem forma Embiida rozbudziła nadzieje, ale to nie mogło przecież potrwać za długo. Teraz opuścił już 9 z 11 meczów (Sixers wygrali tylko dwa bez niego).
7) Jalen Brunson jak na razie w tym miesiącu ma wyjątkowe kłopoty z celownikiem. W żadnym meczu marca jeszcze nie trafił więcej niż 46% z gry, natomiast w trzech ostatnich jego skuteczność wyniosła ledwie 32%. W poprzednich spotkaniach te kłopoty nadrabiał kreując kolegów i miał trzy kolejne mecze na łącznie 40 asyst przy tylko pięciu stratach. Niestety wczoraj przeciwko Lakers nawet to już mu nie wyszło – 7 asyst i tyle samo strat. Dzisiaj będzie miał okazję poprawić się w tej drugiej, nowej hali w LA.
(34-29) Philadelphia @ b2b (39-25) Cleveland 0:00
(23-39) Memphis @ (16-47) Brooklyn 0:00
(39-25) Denver @ (50-15) Oklahoma City 0:30
(32-31) Golden State @ (19-45) Utah 2:00
3w4b2b (41-24) New York @ (31-32) LA Clippers 3:00













Cala ta sprawa smierci na klilometry, ale wiecie co, wszystko to wpisuje sie w rzeczywistośc na ktora wszyscy z roku na rok coraz bardziej idziemy naszym zmeczonym marazmem. Miliarderzy z milionerami robia system w ciula i literalnie nic, nic sie nie dzieje. To jak warszawska deweloperka, moga zrownac zabytek z ziemia i se postawić klocka na to, nie przejmując sie jarami i skomleniem paru oburzonych a karawana jedzie dalej. Zyjemy w cuchnacym swiecie bezprawia.