Rzutówka: Na co (poza LeBronem) jeszcze czekamy w tym offseason

7
fot. NBA League Pass

Rich Paul tłumaczy, że nie chodzi tutaj o zwracanie na siebie uwagi i robienie widowiska. To nie dlatego trzy tygodnie po tym jak poinformował Los Angeles Lakers o swoim odejściu, LeBron James nadal nie wybrał nowej drużyny. Po prostu ciągle zastanawia się nad tym wyborem. Ma wiele różnych czynników do rozważenia, chce podjąć jak najlepszą decyzję i nie zamierza się z tym spieszyć. Póki co nikt nie wie co zrobi.

„Nie damy się poganiać. To jego decyzja i podejmie ją wtedy, kiedy będzie gotowy.”

Czekamy.

Ale nie tylko czekamy na LeBrona. To nie jedyna drama ciągnąca się w tej bardzo już wakacyjnej NBA. Ponownie dużo czasu w offseason spędzimy z zastrzeżonymi wolnymi agentami.

1) Niedawno pojawił się raport o momentum w rozmowach między Jalenem Durenem i Detroit Pistons, którzy po niedawnej wymianie zyskali wystarczająco dużo miejsca, żeby zmieścić maksymalną pensję. Ale nawet jeśli faktycznie był jakiś powiew optymizmu, to już zniknął. Wczoraj Ramona Shelburne z ESPN mówiła o „zastoju”, sugerując, że te negocjacje najpewniej przeciągną się głęboko w sierpień.

Według źródeł Omariego Sankofa z Detroit Free Press, Pistons nadal nie położyli na stole oferty rozpoczynającej się od 25% salary cap, której od początku oczekuje Duren. W Detroit mają ogromny dylemat, bo z jednej strony chcą zatrzymać swojego środkowego i wręcz nie mogą sobie pozwolić, żeby go stracić, ale z drugiej, bardzo obawiają się, żeby nie przepłacić. Dlatego twardo negocjują, czekając aż Duren zgodzi się na umowę poniżej maxa.

Duren nie znajdzie już pieniędzy na rynku, ale Jake Fischer pisze, że pozostaje obawa, że weźmie ofertę kwalifikacyjną. To ostateczność i mało realna opcja, ale zawsze chętnie stosowana jako straszak, ponieważ to jedyne, co zostaje graczowi w tej sytuacji. W przypadku Durena ta oferta wynosi $9.6mln. Nawet godząc się na umowę poniżej maxa może zarobić z trzy razy więcej. Pod względem finansowym byłoby to bardzo ryzykowne posunięcie. Równocześnie jednak oznaczałoby dla Pistons, że ich stosunki tak bardzo się popsuły, że niemal na pewno odejdzie za rok jako niezastrzeżony wolny agent. A warto przypomnieć, że rok temu Duren już zaryzykował rezygnując z przedłużenia i stawiając na to, że podbije swoją wartość w kolejnym sezonie. I został All-NBA graczem.

Przy okazji wspomnijmy, że zarobki Walkera Kesslera w umowie z Lakers rozpoczynają się od 18.25% salary cap.

2) Zastrzeżonymi wolnymi agentami pozostającymi na rynku są również Bennedict Mathurin, o którym prawie nic nie słychać, a także dwaj zawodnicy z Denver: Peyton Watson i Spencer Jones.

Denver Nuggets nie zamierzają się spieszyć, ale też Watson może nie mieć nic przeciwko tej grze na czas, bo teoretycznie jego pozycja negocjacyjna może się jeszcze poprawić, gdy wreszcie rozwiązana zostanie sprawa Kawhia Leonarda. O ile wydarzy się to jeszcze w offseason. Wiadomo, że LA Clippers są nim poważnie zainteresowani i mogą rozmawiać z Nuggets o sign-and-trade, ale najpierw muszą wiedzieć, jak wygląda ich sytuacja pod względem finansów i assetów. Muszą sfinalizować pozostający w zawieszeniu trade Leonarda. To też zapewne wpływa na ich rozmowy z Mathurinem.

3) LeBron natomiast wstrzymuje przede wszystkim Jamesa Hardena i Draymonda Greena, którzy są już jakoś wstępnie dogadani ze swoimi drużynami, ale póki co zapewniają im elastyczność do podpisania Jamesa, dlatego sfinalizują umowy dopiero po jego decyzji.

Również Jonathan Kuminga czeka na ruch LeBrona, ponieważ może być opcją rezerwową dla Cleveland Cavaliers, jeśli James nie wróci do Ohio. To już kolejne wakacje, w których zdecydowanie za dużo uwagi poświęcamy Kumindze. Rok temu przez cały offseason przepychał się z Golden State Warriors. Teraz ma już pełną swobodę, będąc niezastrzeżonym wolnym agentem, ale znowu nie jest w stanie znaleźć oczekiwanych pieniędzy.

Jovan Buha z The Athletic pisze, że Lakers byli gotowi zrobić dla niego miejsce i zaproponować dwuletni kontrakt za $20mln. On jednak chce zarobków między $15-20mln rocznie.

Chcieć sobie może. Mogą nawet być drużyny chcące mu zapłacić, ale to nadal może nie wystarczyć, żeby dostał wymarzony kontrakt. Bo na rynku nie ma już wolnych pieniędzy. Pozostaje mu tylko sign-and-trade, a do tego konieczna jest pomoc Atlanty Hawks. Pomoc, za którą trzeba będzie zapłacić. A jeśli JK miałby otrzymać większy kontrakt, Hawks musieliby w zamian kogoś przejąć. W tym momencie mają 17 graczy w składzie i znajdują się $4mln poniżej linii podatku. Nie są zainteresowani braniem $12mln Jarreda Vanderbilta, dlatego musieliby dostać coś naprawdę atrakcyjnego, jak pierwszorundowy pick, żeby zastanowić się nad taką wymianą.

Ale oddawanie picku to zdecydowanie zbyt wysoka cena tylko za to, żeby przepłacić Kumingę. Z jakiegoś powodu Hawks zrezygnowali z płacenia mu $24mln, a gdy znalazł się na rynku, nie ustawiła się kolejka drużyn oferujących nowy kontrakt.

Lakers mimo zatrudnienia Ziaire Williamsa i Matisse Thybulle’a podobno nadal nie wykluczają Kumingi. W Cleveland widzą w nim ewentualny plan B, choć oni też musieliby oddać Dennisa Schrodera albo Maxa Strusa, żeby móc mu zapłacić. Tylko że shooting Strusa jest dla Cavs dużo bardziej wartościowy niż nierówno grający i chcący piłki Kuminga. W ogóle nie wydaje się, żeby JK był tutaj dobrym dopasowaniem. Cavs musieliby być naprawdę zdesperowani. Ale może będą, jeśli nie uda się z LeBronem, bo przecież wcześniej stracili już Deana Wade’a i Keona Ellisa. Mogą czuć potrzebę, żeby coś zrobić.

4) Znani weterani pozostający na rynku – DeMar DeRozan, Bradley Beal, Russell Westbrook, Bruce Brown i Kevin Love.

Pojawiają się spekulacje, że to grono może się powiększyć o Klaya Thompsona i Kenteviousa Caldwella-Pope’a. Obaj mają za sobą bardzo słaby sezony, przed sobą ostatni rok umowy (Klay $17.4mln; KCP podjął opcję za $21.6mln), a ich zespoły przebudowują się wokół młodzieży. Dlatego mówi się o możliwym buyoucie. Choć w tym momencie wydaje się to mało prawdopodobne, bo oczywiście obie drużyny dużo chętniej pozbyłyby się tych kontraktów w wymianie. O ile nie będzie to oznaczało dla nich znaczących oszczędności albo nie będą potrzebowali wolnego miejsca w składzie, warto zostawić sobie taki schodzący kontrakt do handlowania. Może się przydać, a jeśli nic się nie uda znaleźć do trade deadline, wtedy dopiero zrobią buyout.

Thompsonem podobno bardzo interesują się w Miami. Chcieliby go niezależnie, czy LeBron do nich dołączy. Jeśli James wybierze inny kierunek, opcją rezerwową dla Heat może być DeRozan. Natomiast w przypadku powrotu LeBrona na Florydę, razem z nim wrócić może Love.

5) Jeremy Sochan pozostaje bez kontraktu i ciągle nic nie słychać o tym, kto mógłby chcieć go sprawdzić. Coraz bardziej jednak wygląda na to, że może nie dostać pewnego miejsca w składzie, bo tych wolnych miejsc jest coraz mniej i dopiero na obozie treningowym będzie musiał je sobie wywalczyć.

Na pewno nie podpisze two-way umowy, bo do niej już się nie kwalifikuje. Dostępne są wyłącznie dla zawodników z mniejszym stażem w lidze niż cztery lata.

New York Knicks ostatnio nie udało się pozyskać Moussy Cisse, więc ciągle mają dwa wolne miejsca w składzie.

6) Przedłużenia na pewno będą ważną historią dalszej części offseason. Te dotyczące debiutanckich kontraktów, które ma już załatwione Victor Wembanyama, a także weteranów. Donovan Mitchell wziął już maksymalne pieniądze na kolejne lata, Nikola Jokić poczeka z tym do przyszłych wakacji, więc jedną z najciekawszych niewiadomych w tym kontekście jest teraz Karl-Anthony Towns.

Mistrz Towns ma jeszcze dwa lata kontraktu, ale ostatni jest opcją zawodnika, co oznacza, że za rok może znaleźć się na rynku. O ile wcześniej nie uzgodni warunków przedłużenia, o którym od szóstego lipca może oficjalnie rozmawiać z New York Knicks. Ta opcja na 2027/28 wynosi aż $62.8mln, a rezygnując z niej maksymalnie może otrzymać czteroletnie przedłużenie za $272mln.

Nawet jednak mistrzowski puchar raczej nie sprawi, żeby ktokolwiek chciał płacić średnio $68mln Townsowi, który jeszcze przed rozpoczęciem najbliższego sezonu będzie obchodził swoje 31. urodziny. Z drugiej strony, odegrał kluczową rolę w tym mistrzostwie, dostosował swoją grę dla dobra drużyny i zapracował na przedłużenie. Knicks potrzebują go. Potrzebują też, żeby czuł się doceniony i był w pełni zaangażowany, jeśli chcą myśleć o obronie tytułu. Dlatego dobrze byłoby załatwić teraz tę sprawę, nie pozostawiając jego przyszłości w zawieszeniu.

Oczywiście Jalen Brunson dał przykład, jak pomóc drużynie pod względem finansowym i to pomogło Knicks zbudować ten mistrzowski skład. Teraz KAT może pomóc go utrzymać, godząc się na rozsądne warunki przedłużenia, co z perspektywy Knicks oznacza niższą pensję. Ale czy będzie chciał pomagać Jamesowi Dolanowi, który nie był skłonny ponieść teraz większych kosztów, żeby zatrzymać Mitchella Robinsona?

Uwzględniając opcję Townsa, w 2027/28 pierwsza piątka Knicks będzie kosztowała $204mln. Tymczasem prognozowana linia drugiego apronu znajduje się na poziomie $233mln.

7) Trae Young otrzymał maksymalny kontrakt od Washington Wizards, mimo że jego rynkowa wartość wydaje się dużo niższa i mimo że nie było innej drużyny gotowej mu zapłacić. Następny w kolejce do wypłaty w Waszyngtonie jest Anthony Davis. Od szóstego sierpnia będzie mógł podpisać nową umowę.

Będzie mógł otrzymać aż $275mln za cztery następne lata, jeśli zrezygnuje z opcji za $62.7mln w 2027/28. Ma już 32 lata i bardzo bogatą historię kontuzji. W zeszłym sezonie rozegrał ledwie 20 meczów, a na przestrzeni sześciu poprzednich sezonów tylko raz miał więcej niż 60 występów. Inwestowanie w niego to ogromne ryzyko, ale Wizards wiedzieli, że to transakcja wiązana, gdy robili wymianę po AD, a decyzja w sprawie Younga wskazuje, że nie przejmują się przepłaceniem gwiazdorów. Raczej nie będą aż tak szaleni, żeby oferować maxa, ale jego kontrakt pewnie będzie jeszcze gorszy niż ten Younga. Mimo to, wydaje się niemal pewne, że Wizards zapłacą.

Rich Paul już zadbał, żeby pokazać Wizards, że muszą się postarać. Oczywiście plotki z wymianą do Golden State Warriors dawno ucichły, ale to był jasny sygnał, że Davis może szukać innych opcji, jeśli nie będzie zadowolony w Waszyngtonie.

8) Dillon Brooks rozegrał swój rekordowy sezon i pomógł odmienić Phoenix Suns, stając się twarzą ich nowej tożsamości. Udowodnił swoją wartość, a właściciel klubu wielokrotnie podkreślał, jak uwielbia Brooksa i jak docenia jego wpływ na zespół. Teraz przychodzi czas potwierdzić te słowa, kładąc pieniądze na stół.

Brooks wchodzi w ostatni rok kontraktu za $20.9mln. Suns maksymalnie mogą zaproponować mu $132mln za cztery następne lata. Wydaje się, że obie strony będą chciały się dogadać, ale Suns muszą uważać, żeby nie przepłacić, bo Dillon ma już 30 lat, a oni mają bardzo wysokie wydatki.

Od razu dodajmy, że o przedłużeniu kontraktu wkrótce będą również rozmawiali z dopiero co pozyskanym z Charlotte Milesem Bridgesem. On także jest w ostatnim roku umowy ($22.8mln), a Suns nie zapłacili pickiem, żeby mieć go tylko na jeden sezon.

9) Michael Porter Jr. także ma za sobą najlepszy sezon kariery, a przed nim ostatni rok umowy ($40.8mln) i wkrótce ma usiąść do rozmów o przedłużeniu z Brooklyn Nets. Sean Marks przekonuje, że uwielbiają MPJ i chcą go zatrzymać, ale też podkreśla, że nie muszą się z tym spieszyć. Wspomniał również, że nie będą spieszyć się z wydaniem pozostałych wolnych pieniędzy. Nadal jeszcze mają trochę cap space’u (około $13mln), ale raczej nie będą nic więcej robić, tylko zachowają sobie większe pole manewru na ewentualne wymiany w trakcie sezonu.

10) W NBA coraz bardziej wakacyjny klimat, ale mamy nadzieję, że nawet na wakacjach nie zapomnicie o Szóstym Graczu i nadal będziecie nas wspierać. Cały czas potrzebujemy Waszego wsparcia i bardzo za nie dziękujemy.

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułWake-Up: LeBron idzie do Miami na Youtubie Heat. Nowy rozdział w życiu Hardena
Następny artykułZza Obręczy: Oceniam offseason każdej drużyny

7 KOMENTARZE

  1. Wizards po latach chudych chcą jakoś odbić się od dna. Ale mimo tego ten kontrakt dla Trae nie broni się niczym. Przy braku chętnych jak chcieli szaleć to mogli mu dać te 200 baniek, a ten powinien to wziąć z pocałowaniem ręki. A tak zaraz będzie wysoki kontrakt dla Davisa i kolejny klub udupi się (jak Boston ) na własne życzenie. A nawet jeszcze gorzej bo ci mogą być zaraz kontuzjowani :)

    O ile kluby dzięki apronom proponują normalne sumy dla średniaków to jeśli chodzi o gwiazdy to te są cały czas maksymalnie przepłacane bez żadnych negocjacji.
    Mam nadzieję że Detroit nie popełni tego błędu.

    0
  2. Adam, troche przesadziłeś z Klayem wiec czuje sie w obowiązku go bronic. Mavs grali bardzo zle, ale sam Klay gral w sumie ok. Rzucal prawie 3 trójki na mecz na 38%, byl dobrym mentorem dla młodych. Przy wszystkich dymach w Mavericks on byl wzorem profesjonalizmu. Akurat co do niego kibice nie mieli specjalnie pretensji. Zagral naprawde solidny, rowny sezon adekwatnie do wieku i mozliwosci fizycznych. Jedyne czego mozna sie czepiać to nieadekwatnej pensji na poziomie 17 mln, ale to juz dorobek Nico. Nie ma co go wrzucać natomiast do tego samego worka co KCP, ktory byl naprawdę fatalny.

    1
    • Okej, niech będzie:) „Zagral naprawde solidny, rowny sezon adekwatnie do wieku i mozliwosci fizycznych” i też adekwatnie do wieku był to kolejny sezon regresu. Chyba z sentymentu mam nadal wobec niego większe (za duże) oczekiwania

      0
      • No i tu pełna zgoda! Przy okazji, mysle ze ostatecznie go zwolnią bo maja 16 zawodnikow i musza zrobic miejsce w skladzie. No i wzieli duzo mlodszego Biberovicia zeby gral i rzucał. Klay pewnie zostawi odrobinę kasy z kontraktu, pojdzie do Miami i wszyscy beda zadowoleni.

        0