Pod koniec czerwca Oklahoma City Thunder podjęli opcję w kontrakcie Luguentza Dorta, ale było niemal pewne, że prędzej czy później zostanie wytransferowany. Bo też ograniczenie przez nich kosztów i zejście poniżej drugiego apronu było jednym z najbardziej spodziewanych wydarzeń tegorocznego offseason. Nie było tylko wiadomo, w jaki dokładnie sposób rozegra to Sam Presti. Teraz już wszystko jest jasne, ponieważ właśnie zakończył swoje finansowe manewry.
Thunder rozpoczynali te wakacje ze składem, który mógł kosztować aż $550 milionów w przyszłym sezonie, wliczając w to kontrakty zawodników i ogromny podatek. Po przehandlowaniu Aarona Wigginsa, Isaiaha Joe i teraz również Dorta, a także obniżeniu pensji Isaiaha Hartensteina oraz Kenricha Williamsa, łączne koszty zostały ścięte do poziomu $234 milionów.
Całą trójkę oddali za picki, nie przejmując w zamian żadnych kontraktów, co poza ograniczeniem wydatków, otworzyło miejsce dla dwóch debiutantów wybranych w pierwszej rundzie draftu. Teraz pozostaje im jeszcze jedno wolne miejsce w składzie i wystarczająco miejsca na liście płac, żeby uzupełnić je bez obaw o drugi apron. W tym momencie znajdują się prawie $7mln pod kreską, co daje im większe pole manewru do ewentualnych kolejnych wymian, a przede wszystkim oznacza, że ich przyszły pick nie zostanie zamrożony.
1) Finansowo wygląda to świetnie, ale pod względem koszykarskim stracili właśnie trzech zawodników z rotacji swojej mistrzowskiej drużyny. A podczas gdy Wiggins i Joe byli rezerwowymi, którzy w zeszłym sezonie tracili swoje minuty i trzymanie ich w tym głębokim składzie można by uznać za luksus, tak Dort od lat był starterem. Był ważną częścią drużyny, a zwłaszcza ich super defensywy. Przypomnijmy, że rok temu znalazł się w pierwszej All-Defensive.
Ale oczywiście ma za sobą bardzo kiepski sezon, w którym stracił swój rzut (34.4% za trzy po 41.2% rok wcześniej), nie był już w gronie najlepszych obrońców ligi, a w playoffach był najbardziej minusowym zawodnikiem w OKC. Był zdecydowanie najsłabszym ogniwem pierwszej piątki, a może nawet całej rotacji – graczem, którego rywale zostawiali bez pilnowania, dlatego nikogo nie dziwi, że z niego zrezygnowali.
Thunder przyda się upgrade na tej pozycji, tylko że nie wykorzystali swoich assetów, żeby zrobić większy transfer i zmienić go na lepszego 3-and-D skrzydłowego. Stawiają na wewnętrzny rozwój, robiąc więcej miejsca dla Casona Wallace’a i Ajay Mitchella. To oczywiście ma sens, ponieważ to zawodnicy z większym potencjałem. Tylko, że nie są skrzydłowymi. Już Dort jest niskim skrzydłowym (tylko 193cm), ale nadrabia to fizycznością. Cały czas więc Kenrich Williams pozostaje ich jedynym graczem w OKC mierzącym 200-205cm.
2) Thunder dysponują tak fantastyczną głębią, że nawet po oddaniu trzech zawodników z rotacji swojej mistrzowskiej ekipy, nadal mogą pochwalić się niezwykle silną drużyną. Ale mimo wszystko, na papierze to obecnie nie jest aż tak silny skład, jak jeszcze miesiąc temu. Dużo teraz będzie zależało od dalszego rozwoju ich zawodników, a także tego, czy ci najmłodsi z ostatnich draftów będą w stanie zapewnić przydatną produkcję. I czy cały zespół będzie zdrowszy niż w zeszłym sezonie, bo margines błędu się zmniejszył. Warto przy okazji wspomnieć, że Dort był jednym z najbardziej dostępnych graczy w Oklahomie (co najmniej 69 meczów w każdym z czterech ostatnich sezonów).
3) W sumie o siedem drugorundowych picków Sam Presti powiększył swoją kolekcję assetów. Oczywiście nie jest to waluta tak cenna jak pierwszorundowe, ale pakiet wyborów w drugiej rundzie także może mieć sporą wartość transferową. Presti najlepiej będzie wiedział, jak to wykorzystać. Kluczowe dla niego jest zachowanie jak największego pola manewru i o to właśnie zadbał. Przekonuje również, że te obecnie zaoszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone na utrzymanie silnego składu w kolejnych latach. A wzrost kosztów jest nieuniknony. Za rok, po wejściu w życie nowej umowy SGA i przy przedłużeniu Wallace’a, nie unikną już drugiego apronu (chyba że pozbędą się któregoś ze swoich najlepszych/najdroższych zawodników).
4) Atlanta Hawks przejmują już drugiego zawodnika z Oklahomy, przy okazji rezygnując z gracza, którego ledwie dwa lata temu wybrali z jedynką draftu. Szybko odpuszczają Zaccharie Risachera, ale to już zaczęło się w trakcie zeszłego sezonu, kiedy przestali na siłę trzymać go w pierwszej piątce. Uznali, że ważniejsze jest wygrywanie i teraz dalej stawiają na wzmocnienia, zamiast czekać na rozwój Francuza i tracić energię na szukanie dla niego minut, których już ostatnio zaczęło brakować. Mają nowy talent z tegorocznego draftu, a na skrzydło sięgają po sprawdzonego weterana i jednego z lepszych defensorów.
Dyson Daniels, Nickeil Alexander-Walker i Lu Dort mogą stworzyć jeden z najlepszych defensywnych tercetów ligi. O ile będą mogli wspólnie grać. Bo pozostaje pytanie, czy Daniels (28.6% za trzy) i Dort będą w stanie funkcjonować razem na parkiecie? Jeśli Lu nie odzyska skuteczności na dystansie, ten duet może być równie zabójczy dla rywali, co dla ofensywy Hawks.
5) Dodając Dorta i wcześniej Aarona Wigginsa, Hawks poprawiają swoją głębię, której poprzednio im brakowało, ale też coraz tłoczniej robi się wśród guardów, do których dołączył teraz Ryan Nembhard. Wcześniej przejęli z Sacramento Devina Cartera, a przede wszystkim w drafcie wybrali Kingston Flemings.
W tym momencie mają 17 graczy w składzie, więc można przypuszczać, że Carter albo Nembhard nie rozpoczną kolejnego sezonu w Atlancie.
6) Zaccharie Risacher był pierwszym wyborem bardzo słabego draftu i od początku było wiadomo, że nie jest materiałem na gwiazdora, jakiego przeważnie oczekuje się po jedynce. Zaliczył też słabe wejście do NBA, ale rozkręcił się z czasem i już drugą część debiutanckiego sezonu miał całkiem obiecującą. Po ASW zdobywał średnio prawie 15 punktów trafiając ponad 40% trójek. Ostatecznie zajął drugie miejsce w głosowaniu na Rookie of The Year. Niestety w drugim roku nie było kontynuacji tego progresu. Grał słabo, dlatego z czasem stracił miejsce w piątce, a w playoffach był już poza rotacją. Nawet biorąc pod uwagę niewielkie oczekiwania wobec zawodników z draftu 2024, to był mocno rozczarowujący sezon w jego wykonaniu.
Nadal jednak ma swoje 203 centymetry, potencjał rzutowy i dopiero 21 lat. Jest zdecydowanie za wcześnie, żeby go przekreślać i teraz będzie miał szansę udowodnić to w Dallas. Tutaj powinni mieć więcej cierpliwości, żeby skupić się na jego rozwoju, a trener Dusty May wie, jak pracować z młodzieżą. Dla Mavericks to idealna okazja, żeby przejąć talent i sprawdzić, co uda się z niego wycisnąć. Nie mają swoich przyszłych picków, wybrany z dziewiątką Mortez Johnson jest ich największą nadzieją na wsparcie dla Coopera Flagga, a teraz jeszcze dostają kolejną szansę w postaci Risachera. Może nie wyrośnie na gwiazdora, ale może się przydać u boku Flagga (bardzo potrzebują shootingu).
Świetny ruch Masai Ujiriego. Tym bardziej, że też cena była promocyjna. Oddali tylko jeden drugorundowy pick i będącego odkryciem zeszłego sezonu Ryana Nembharda. Tracą rozgrywającego, których poprzednio bardzo im brakowało, ale niedawno dostali Marcusa Sassera, a w drafcie pozyskali Sergio De Larrę, więc powinien mieć kto zmieniać Kyrie’go Irvinga.
7) Risachera przejmują w część trade exception z wymiany Antohny’ego Daviosa. Warto od razu przypomnieć, że w lutym Mavs rozmawiali z Hawks o transferze AD i byli zainteresowani przejęciem Francuza, ale wtedy jedną z głównych przeszkód miała niechęć Hawks do oddania swojego młodego skrzydłowego. Było to jeszcze zanim Quin Snyder przesunął go na ławkę. Hawks nie wpakowali się w kontrakt Davisa, a Risacher ostatecznie wylądował w Dallas.
8) W weekend Mavericks zatrzymali Moussa Cisse, wyrównując kontrakt, który zaproponowali mu New York Knicks. Cisse rozegrał tylko 38 meczów w zeszłym sezonie, ale był interesującym odkryciem w Dallas na two-way umowie i mimo że mają duży tłok pod koszem, teraz postanowili go zostawić. Ale też New York Knicks nie zmusili ich do wielkiego dylematu, bo jest to tylko dwuletnia, minimalna umowa, która w dodatku dopiero we wrześniu stanie się w części gwarantowana. Nie jest więc powiedziane, że Cisse zostanie w Mavs na kolejny sezon.
Coraz bardziej jednak wygląda na to, że kogoś z podkoszowych będą chcieli się pozbyć i ponownie wracają plotki o Danielu Gaffordzie. Wydaje się być głównym kandydatem do przehandlowania.
9) Knicks nadal szukają taniego i zarazem młodego środkowego z upsidem, który uzupełniłby ich osłabioną ławkę. Wcześniej sprawdzali możliwość wymiany po Yvesa Missi z Nowego Orleanu, a teraz nawet nie udało im się wyciągnąć Cisse z tego podkoszowego tłoku w Dallas.
10) Thunder zeszli poniżej drugiego apronu, co oznacza, że w tym momencie nie ma żadnej drużyny podlegającej pod te największe restrykcje. Choć to jeszcze może się zmienić, bo Denver Nuggets znajdują się tuż pod kreską, którą przekroczą jeśli zatrzymają Peytona Watsona (wystarczy, żeby wziął ofertę kwalifikacyjną).
Poprzednio tylko Cleveland Cavaliers byli ponad drugim apronem. Teraz jeszcze lepiej widać, jak ten mechanizm skutecznie odstrasza drużyny, funkcjonując niczym hard cap.













W 5 rozumiem, że chodzi o Aarona Wigginsa, aż musiałem sprawdzić czy na pewno mnie coś nie ominęło, bo byłem przekonany, że podpisał przedłużenie z Heat xD
dallas to w ogole wydaje sie powinni pooddawac klaya, ky’a, pj’a, gaff’a i skupic sie na odzyskaniu pickow i rozwoju, moze to wlasnie zaczeli robic, sprawdzic richaserow, sochanow itp i dac im szanse, ktos wystrzeli;
a taki PJ ? moze bedzie celem druzyn ktore licza na krola?
do Minny pasowalby idealnie, ale dalej Okc, Sas, Lal, no jest rynek i ma spoko pensje
Kyrie? miami albo toronto