Rzutówka: Kuminga i Mathurin zniknęli z rynku. Nadchodzi czas waive-and-stretch

0
fot. YouTube

Jonathan Kuminga wreszcie zniknął z rynku, a Joe Dumars obudził się z wakacyjnego letargu, można kończyć wolną agenturę.

W zeszłym roku trwało to miesiąc dłużej i dopiero tuż przed otwarciem obozów treningowych Kuminga podpisał kontrakt. Obecnie nie był ograniczony statusem zastrzeżonego wolnego agenta, ale znowu trwało to bardzo długo. Ponownie nie znalazł wymarzonej umowy. Oczekiwał pensji przekraczającej wartość pełnego midlevel exception, ale boleśnie przekonał się, że rynek tak wysoko go nie ceni. Ostatecznie zgodził się na mniejsze midlevel w dwuletniej umowie za $12.4mln.

Dołącza do Minnesoty Timberwolves, którym rok temu rzucał średnio 20 punktów w playoffowej serii. W ostatnich playoffach także miał swoje momenty i łącznie 40 punktów w dwóch zwycięstwach przeciwko przyszłym mistrzom, pomagając Atlancie Hawks objąć prowadzenie 2-1. Ale nie utrzymał tego poziomu gry w kolejnych spotkaniach i nie przekonał Hawks do podjęcia opcji w jego umowie za $24mln. Nadal ma dopiero 24 lata i spory potencjał, ale cały czas problem z regularną produkcją i odnalezieniem swojego miejsca w NBA.

W Minnesocie dostanie szansę przejęcia ważnej roli, może nawet startera, ponieważ po wcześniejszych zmianach kadrowych Wolves mocno osłabili swój frontcourt. Ich jedynym silnym skrzydłowym jest Trey Lyles, dlatego tak bardzo zależało im na pozyskaniu Kumingi. Mocno go teraz namawiali. Nie tylko Tim Connelly poleciał porozmawiać z nim do Miami, ale też Anthony Edwards włączył się w rekrutowanie.

Ze swoim kiepskim rzutem (33% za trzy w karierze) nie jest idealnym dopasowaniem obok Rudy’ego Goberta, pozostają także pytania o jego dostępność (tylko 83 mecze w dwóch sezonach), ale ma warunki fizyczne, atletyzm, potencjał rozwoju i chętnie będzie biegał obok LaMelo Balla, więc powinien się przydać. Jego obecność ograniczy też konieczność przesuwania Jadena McDanielsa na czwórkę.

Kuminga był najlepszym zawodnikiem, jakiego Wolves mogli jeszcze pozyskać, więc sięgnęli po swoje taxpayer mid-level exception. Obecnie nie mają wystarczająco miejsca, żeby wykorzystać ten wyjątek i wydawało się, że uzupełnią skład minimalnym kontraktem. Ale jak donosi Jon Krawczynski z The Athletic, właściciele klubu dali zielone światło do większych kosztów. To będą dodatkowe koszty związane ze zmniejszeniem wydatków.

1) Wolves muszą zmieścić $6.1mln dla Kumingi, podczas gdy w tym momencie znajdują się około $4mln poniżej drugiego apronu, który jest ich hard capem. Teoretycznie wystarczyłoby pozbyć się niegwarantowanej, minimalnej umowy Treya Lylesa, ale 1) jest silnym skrzydłowym, którego potrzebują, 2) nie mieliby już miejsca na uzupełnienie składu do wymaganego minimum 14 graczy.

W tej sytuacji najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest pozbycie się Josha Greena, którego dostali w pakiecie z Ballem. Ma $14.7mln schodzącej pensji. Spróbują go przehandlować, ale to się niemal na pewno nie uda, bo trudno będzie znaleźć drużynę mogącą przejąć takie pieniądze bez oddawania innego kontraktu. Poza tym, Wolves brakuje assetów w drafcie, którymi mogliby za taką transakcję zapłacić. Skończy się na waive-and-stretch. Rozłożą sobie te prawie $15mln na trzy lata, dzięki czemu zyskają teraz wystarczająco miejsca pod hard capem na sfinalizowanie umowy Kumingi i dodanie 14. zawodnika za minimum.

2) Na początku offseason Kuminga podobno odrzucił ofertę dwuletniej umowy za $20mln od Los Angeles Lakers, gdzie również brakuje skrzydłowych i mógłby liczyć na duże minuty. Ale wtedy jeszcze liczył na większe pieniądze. Według Shamsa, Lakers nie zaprzestali swoich starań o JK i proponowali mu teraz kontrakt za ponad $12mn rocznie w ramach sign-and-trade. To musiałaby być większa wymiana, ponieważ znajdujący się tuż pod podatkiem Atlanta Hawks niemal na pewno nie chcieliby przejąć żadnego kontraktu od Lakers. Kuminga jednak nie chciał sign-and-trade, wybierając krótszą umowę zapewniającą mu większą elastyczność. W przypadku sign-and-trade konieczne jest podpisanie trzyletniego kontraktu. Natomiast od Wolves dostał opcję zawodnika w drugim sezonie, co daje mu szansę potwierdzenia swojej wartości w najbliższym sezonie i zgłoszenia się po większą wypłatę w kolejne wakacje.

Warto przypomnieć, że w zeszłym roku także postawił na elastyczność, decydując się na dwuletnią umowę z Golden State Warriors, choć na stole była także alternatywna propozycja $75mln/3. Pod względem finansowym wygląda to na duży błąd, ale JK nie zniechęca się. I to mimo że ponownie wolna agentura okazała się dla niego trudnym okresem. Dalej mocno wierzy, że zasługuje na większe pieniądze i jest przekonany, że udowodni swoją wartość.

3) Długo to trwało, ale New Orleans Pelicans wreszcie zrobili coś w tym offseason poza zatrzymaniem DeAndre Jordana i podpisaniem niegwarantowanej umowy z Trendonem Watfordem. Joe Dumars ruszył na zakupy, sięgając po swoje zakurzone midlevel exception. Udało mu się zdobyć nadal obiecujący talent i to bez konieczności czekania na decyzję LA Clippers, czy dogadywania z nimi wymiany. W LA zgodzili się wycofać ofertę kwalifikacyjną, zdejmując z Bennedicta Mathurina status zastrzeżonego gracza.

Dwa lata za $16mln z opcją zawodnika to kontrakt, jakiego nie mogliby mu zaproponować w ramach oferty dla zastrzeżonego wolnego agenta (to muszą być co najmniej dwa lata bez opcji) ani w ramach sign-and-trade (jak już wspomniałem, konieczny jest trzyletni kontrakt).

Oferta kwalifikacyjna była warta $8.8mln. Ostatecznie dostał więc porównywalne pieniądze, ale z dodatkowym zabezpieczeniem na drugi rok.

4) Mathurin jest w tym samym wieku co Kuminga, również ma obiecujący potencjał i potwierdził już umiejętność dostarczania punktów (jak mało kto potrafi dostawać się na linię rzutów wolnych), ale ma też podobne problemy, które ograniczają jego wartość. To jednowymiarowy zawodnik, który poza punktami niewiele więcej wnosi do gry. Brakuje mu rzutu za trzy (33.6% w karierze), dobrych decyzji, regularności i zaangażowania w obronie. Dwie drużyny już zrezygnowały z możliwości zatrzymania go u siebie, więc musi się bardzo postarać, żeby wykorzystać swoją szansę w Nowym Orleanie.

5) LA Clippers najwidoczniej nie widzieli szansy na sign-and-trade Mathurina, a też nie chcieli, żeby został na ofercie kwalifikacyjnej. Jeśli wymiana Kawhia Leonarda dojdzie do skutku, będą mieli 17 zawodników w składzie. Będą musieli kogoś się pozbyć, więc zatrzymanie Mathurina tylko by to skomplikowało. Ponadto, po przejęciu Maxa Strusa i zatrzymaniu Bradleya Beala zrobił się spory tłok na pozycjach dwa-trzy.

Dlatego po prostu pozwolili mu odejść. Teoretycznie po 13 lipca drużyna nie może już wycofać oferty kwalifikacyjnej, ale może to zrobić za zgodą zawodnika, a on sam o to teraz poprosił.

6) Pelicans wykonali pierwszy duży ruch na rynku, a na tym ich aktywność się nie zakończy, ponieważ muszą zrobić coś jeszcze, żeby móc oficjalnie podpisać Mathurina. W tym momencie nie mogą, bo przekroczyliby pierwszy apron, a on stanie się ich hard capem wraz z wykorzystaniem części midlevel exception. Niewiele im brakuje, muszą ściąć około pół miliona. Wystarczyłoby pozbyć się niegwarantowanej umowy Watforda. Ale przecież dopiero co go podpisali i pewnie chcieliby sprawdzić podczas obozu. Poza tym, zapewne będą szukać większych cięć, żeby zejść także poniżej linii podatku (uwzględniając Mathurina, są $2.2mln ponad).

Mamy więc kolejnego kandydata do waive-and-stretch. Jest nim Jordan Hawkins, którego od dawna Pelicans nieskutecznie próbują przehandlować. Mogą rozłożyć sobie jego $7mln na trzy lata.

7) Deadline na skorzystanie z mechanizmu waive-and-stretch mija 29 sierpnia. Nie jest to optymalne rozwiązanie, ponieważ ogranicza pole manewru na przyszłość, zostawiając na kolejne lata „martwe pieniądze”, dlatego jest to ostateczność, gdy konieczne jest ograniczenie wydatków. Wcześniej drużyny szukają wymiany, więc też do ostatniego momentu będą zwlekały z decyzją o zwolnieniu.

Chociażby Cleveland Cavaliers zapewne jeszcze sprawdzają, czy uda się przesunąć Cama Whitmore’a i jego $5.5mln. Z tego powodu nadal oficjalnie nie podpisali Jamesa Hardena. Muszą zrobić dodatkowe miejsce w swoich finansach. Zwolnienie i rozłożenie pensji Whitmore będzie wystarczające, choć będą musieli kombinować przy uzupełnieniu składu. Harden będzie ich trzynastym zawodnikiem, więc potrzebny będzie ktoś jeszcze do wymaganego minimum, a minimum dla weterana już nie zmieszczą. Będą musieli sięgnąć po najtańsze rozwiązanie, jakim jest debiutancki kontrakt wart $1.4mln dla swojego zawodnika wybranego w drugiej rundzie draftu. Mają prawa do dwóch takich z 2022 roku – Khalifa Diop i pozyskany z Denver Ismael Kamagate.


Szósty Gracz istnieje dzięki wsparciu osób takich jak Ty. To dzięki Wam możemy każdego dnia tworzyć nowe treści, pisać i opowiadać o NBA. Jeśli cenisz naszą pracę, wesprzyj nas na Patronite lub przekaż jednorazową wpłatę.
Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułWake-Up: Kuminga idzie do Wolves, Mathurin idzie do NO