Kolejny niezastrzeżony wolny agent znika z rynku. Dzisiejsze doniesienia Shamsa Charanii z ESPN mówią nam o tym, że Brandon Williams i Golden State Warriors doszli do porozumienia w sprawie rocznej umowy o wartości 2.6 miliona dolarów.
Dla Warriors nie jest to rzecz jasna ruch, który wywraca układ sił w składzie, ale można go traktować jak rozsądne uzupełnienie rotacji na pozycji rozgrywającego. 26-letni Williams w ostatnim sezonie pokazał, że potrafi być czymś więcej niż tylko zawodnikiem na kilka minut w garbage time. Wcześniej przez trzy sezony rozegrał zaledwie 74 spotkania dla Blazers i Mavericks, ale już w poprzednich rozgrywkach dostał znacznie większą rolę w zespole z Teksasu. Kontuzja Kyriego Irvinga oraz wypadnięcie z rotacji D’Angelo Russella sprawiły, że Williams niespodziewanie stał się ważną postacią drugiego planu w Dallas. W 66 meczach notował średnio 13 punktów i 3.9 asysty na mecz.
Williams zostanie tym samym już czternastym zawodnikiem Dubs na standardowym kontrakcie, a to oznacza, że w składzie będzie już tylko jedno wolne miejsce. Klub z Kalifornii ma się teraz rozglądać przede wszystkim za kolejnym wysokim, który potrafiłby rozciągać grę, a wśród potencjalnych kandydatów wymienia się chociażby Kelly’ego Olynyka












