Wake-Up: Rusza mini-camp Lakers. Sixers już zaczęli. Watson w Cleveland, Strus w LAC

4
fot.

Dziś w Słowenii rusza mini-camp Lakers organizowany przez Lukę. Luka wynajął samolot dla 14 ludzi. Będą łakocie w paczuszkach dla wszystkich, łowienie ryb o szóstej, oczywiście golf, godzinami, a w wolnych chwilach bieganie linii i koszykóweczka – byleby krzywdy sobie nie zrobić. Szykuje się błogi czas.

Bussy i Bussówki za to przy wspólnym ognisku szybko raczej nie siądą.

Za nami trade.

1) Trade w sierpniu:

CLEVELAND: Peyton Watson
LA CLIPPERS: Max Strus
DENVER: 1-rundowy pick Cavs 2031 (+ 2-rundowy pick Kings 2032)

Jest to sign-and-trade Watsona: 88 mln dolarów za cztery lata od Cavs, ostatni rok to opcja-gracza + w umowie jest trade-kicker.

Dodatkowo:

CLEVELAND: Cam Whitmore
WASHINGTON: Tre Mann, 2-rundowy pick 76ers (od LAC), gotówka
DENVER: Julian Reese (two-way)

Trochę to potrwało, ale Cavaliers dopięli swego. Efektywnie pozyskali Watsona i Cama Whitmore’a za cenę Dennisa Schrodera, Strusa i pierwszorundowego picku w drafcie. Boiskowo jest to upgrade na pozycji pseudo-trzy-raczej-niskiej czwórki. Watson to być może obrońca na wszystkie pozycje obwodowe, jakiego Cleveland wcześniej nie mieli.

Choć to wszystko bardziej w-pragnieniach myśleć, że – raz – Watson spełni się jako drugi McDaniels, dwa – będzie rzucał za trzy na poziomie 40 procent.

Nuggets za to zostają z Aaronem Gordonem, Christianem Braunem i Camem Johnsonem. Prawdopodobnie cała ta trójka przyjedzie na obóz. Dobrze, że nie zrezygnowali z Johnsona, choć ten ma ostatni rok umowy i jeszcze go nie przedłużyli.

Zbyt dużo kosztowałoby Nuggets ponowne podpisanie Watsona, bez którego i tak radzili sobie dobrze od lutego, gdy doznał kontuzji po styczniu-życia: 21.9 punktów na 49/46/71 w średnio 36.1 minut.

2) Nuggets – 1.3 mln dol. powyżej drugiego apronu, dwa wolne miejsca w składzie – robią teraz piwot i spróbują podpisać DeMara DeRozana – Chris Haynes. Podbija to Marc Stein. DeRozan chce jednak czegoś więcej niż minimum – pieniędzy na poziomie mid-level – Barry Jackson, Miami Herald.

Nuggets już zwolnili Reese’a z two-way umowy.

Cavaliers za to mogą wreszcie się zająć podpisaniem umowy z Jamesem Hardenem. Są ok. 29 mln dolarów pod pierwszym apronem, na którym – po przeprowadzeniu sign-and-trade – są teraz zakapowani. Można się spodziewać, że deal po Watsona był koordynowany z obozem Heezy’ego.

3) Camp Lakers campem Lakers – Ojciec, Maxey i Brown trenowali wczoraj rano w Los Angeles:

.

4) Sam Amick i Dan Woike w The Athletic piszą-spekulują, że w teorii Jeanie Buss cały czas może pozostać zarządcą Lakers – musiałaby tylko znaleźć sposób, żeby nadal mieć wymagane 15 procent udziałów minimum – a ma tylko trzy.

„Wg ligowych źródeł Jeanie byłaby otwarta na taki scenariusz”

Amick i Woike przypominają to na czym Jeanie i jej adwokaci opierają swoją rację. Chodzi o wyrok Sądu Najwyższego w Los Angeles z 2017 roku, który mówi, że:

„Zgodnie z postanowieniem udziały należące do rodziny nie mogą zostać sprzedane bez zgody obecnych współpowierników, to jest Jeanie, Janie i Joeya Bussów”

To dlatego zdaniem Jeanie i jej prawników głosowanie nie było ważne.

Zostając przy Lakers – moje spekulacje – są doniesienia, że pozycja Roba Pelinki może być jeszcze mocniej zagrożona niż była. Wydaje mi się, że właśnie w drugą stronę – skoro Mark Walter odchodzi, to ludzie zatrudnieni z jego Dodgers zaraz poznikają.

Iger i Kushner kupują na oślep. Chcieli Vegas – wzięli Lakers. Nie wiadomo, co  zrobią i czy w ogóle wiedzą co zrobić.

Chyba, że CP3.

5) Bill Chisholm, właściciel Celtics, był gościem audycji WEEI w Bostonie i spytany został, czy trudno mu oddzielić bycie fanem od bycia właścicielem – w kontekście podjęcia decyzji o przehandlowaniu Jaylena Browna:

„(…) Człowieku, dla mnie jako fana to było trudne. Musiałem zostać przekonany, by zabrać z tej decyzji pasję bycia fanem, bo jestem superfanem”

Ależ sobie wymyśliliśmy gierkę w naszej NBA.

6) Tarapaty Mata Ishbii to nieco wyższa ekonomia oraz bankowość. W dużym skrócie: akcje jego firmy udzielającej kredytów spadły tak nisko, że właściciel Suns nie ma wyboru i musi zwrócić JP Morgan – za udzielone pożyczki – w gotówce. A żeby móc to zrobić szybko, może zostać zmuszony sprzedać część udziałów w należących do niego klubach, Suns i Phoenix Mercury z WNBA.

7) Nasz heros o-Delly, o-Matthew-Dellavedova, o-galopuje-przez-wrzosowiska, o-Delly, o-kradnie-bogatym, o-daje-biednym, w każdym razie: Matthew Dellavedova o tym jak krycie Stepha – i zasłony Boguta i Draymonda – wysłały go z meczu nr 3 Finałów 2015 wprost do szpitala:

„Pamiętam tylko timeouty i Mike’a Millera z Jamesem Jonesem, którzy chwytali mnie za ramię i mówili 'Musisz wygrać każdą bezpańską piłkę'”

Koledzy.

„A mi w głowie się kręci. Więc wchodzę do szatni, oni nadal mówią, ale nagle zaczynam skurcze. Próbują wmasowywać mi lód. A tu nagle quady w skurczach, udowe w skurcze. Nie mogę nic rozciągnąć. Boli mnie okropnie. Potem mnie niosą i wsadzają do wanny z lodem, a ja siedzę i skurcze powoli przechodzą. Mieliśmy 1 dzień przerwy między meczami, więc nasi lekarze wymyślili, że najlepiej będzie jeśli pojadę do szpitala i poleżę pod kroplówką”

Nikt jak Delly. Cavaliers prowadzili 2-1 z już kontuzjowanym Kyrie’em i oczywiście bez K-Love’a. Jedno z najlepszych „2-1” w przegranej serii:

Matthew Dellavedova Full Highlights 2015 Finals G3 vs Warriors   20 Pts, 4 Dimes, All HUSTLE!

8) Victor Wembanyama i Jordan McLaughlin:

.

Victor w dodatku został ogłoszony kapitanem na najbliższe okienko eliminacji do MŚ.

9) Santi Aldama w meczach dla Hiszpanii nie zagra, bo wciąż rehabilituje zoperowane w marcu kolano. Ma być jednak gotów na obóz Dallas Mavericks, którzy w to lato pozyskali go z Memphis.

10) Najpierw Keaton Wallace, a teraz Aaron Holiday. Tracimy defensywnych point-off-guardów. Holiday grał będzie w Maxima Roma – nie mylić z klubem Luki i Donnie’ego Nelsona – ma jednak klauzulę umożliwiającą mu powrót do NBA w najbliższym sezonie.

11) Gęś lwia to największa na świecie rasa domowej gęsi. Pochodzi z Chin. Nazwę zawdzięcza dużym fałdom skórnym na głowie i szyi oraz guzowi, który przypomina grzywę lwa.

Gęś lwia vs Draymond Green w trzech meczach:


Szósty Gracz istnieje dzięki wsparciu osób takich jak Ty. To dzięki Wam możemy każdego dnia tworzyć nowe treści, pisać i opowiadać o NBA. Jeśli cenisz naszą pracę, wesprzyj nas na Patronite lub przekaż jednorazową wpłatę.
Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułRussell Westbrook. Energia, której nie dało się zatrzymać
Następny artykułRzutówka: Cavs wreszcie zrobili ruch, Watson dostał kontrakt, Nuggets oszczędzają

4 KOMENTARZE