Jeszcze na początku 2023 roku Ja Morant był jednym z najbardziej elektryzujących zawodników na parkietach NBA, co mecz wyskakując z ekranu swoimi efektownymi zagraniami. Wszystko wskazywało, że na lata pozostanie jedną z największych gwiazd ligi. Dopiero co po raz drugi z rzędu wystąpił w All-Star Game, a jego Memphis Grizzlies kolejny sezon znajdowali się w ścisłej czołówce Zachodu.
To właśnie wtedy wszystko zaczęło się sypać. Jeszcze pierwszy incydent z pistoletem w social mediach mógł być tylko głupim wybrykiem, ale na tym się niestety nie zakończyło. Zamiast wyciągnąć wnioski z tej lekcji, Ja wolał dalej się bawić, pokazując wszystkim, jak bardzo ma gdzieś te głosy oburzenia i wygrażanie palcem Adama Silvera. W efekcie oberwał karą 25 meczów zawieszenia, przez co stracił początek następnego sezonu, a potem doszły do tego nawarstwiające się kontuzje i gwiazda Moranta zaskakująco szybko zagasła.
Tylko 79 meczów rozegrał przez ostatnie trzy sezony, ani razu nie mając dłuższej serii niż sześć występów z rzędu. Niewiele grał, a jak już pojawiał się na parkiecie, coraz słabiej się prezentował. Przestał imponować swoją energią i atletyzmem. W tych ostatnich 79 meczach wykonał łącznie 32 wsady. Dla porównania, w 61 meczach sezonu 2022/23 miał ich 55.
Przestał być gwiazdorem, był za to coraz większym problemem, bo doszły jeszcze nieporozumienia z trenerem, dlatego Grizzlies przehandlowali teraz swojego przez-chwilę-franchise-playera za przysłowiową paczkę chipsów. Nic wartościowego nie zyskali, po prostu pozbyli się jego kontraktu. Dopiero za kilka dni skończy 27 lat, powinien wchodzić w swój prime, a wygląda, jakby jego kariera już się skończyła. Może jeszcze w Portland odżyje? W Memphis pozostanie rozczarowanie z ostatniego okresu, ale i wspaniałe wspomnienie z jego pierwszych lat.
Przypomnijmy sobie jak rewelacyjnym graczem był Ja. Jego pięć najlepszych momentów w Memphis:
5. Powrót
Memphis Grizzlies wygrali zaledwie 6 z 25 meczów, które na początku sezon 2023/24 Morant opuścił, odsiadując karę. Wrócił pod koniec grudnia na mecz w Nowym Orleanie i od razu przypomniał o sobie. Lepszego scenariusza powrotu chyba nie mógł wymyślić. Nie tylko wrócił na parkiet. Pomógł też Grizzlies w comebacku z 24-punktowej straty.
34 punkty – aż 27 w drugiej połowie – 8 asyst i buzzer-beater na zwycięstwo.
He’s back! Z wake-upowej relacji Maćka: „Róża rozkwitła na betonie raz jeszcze, eksplozywność kozłującego z piłką gracza wróciła do League Passa, ziemia znowu jest płaska, wszystko jest na swoim miejscu. Napiszmy odę, postawmy pomnik.”
Grizzlies znowu mieli swojego gwiazdora, zaliczyli serię czterech zwycięstw, a już po jego dziewięciu meczach mieli tyle samo wygranych, co w 25 pierwszych spotkaniach bez Moranta. Niestety radość była krótka, bo jego występy ograniczyły się do tych ledwie 9 meczów. Opuścił resztę sezonu z powodu poważnej kontuzji barku.
4. Rookie of the Year
Został wybrany w drafcie zaraz po Zionie Williamsonie, który miał z miejsca stać się nową supergwiazdą. Wszyscy inni debiutanci mieli znaleźć się w jego cieniu, ale podczas gdy Zion rozpoczął swoją karierę z dużym opóźnieniem, Morant zachwycał od samego startu.
Nadal pamiętam jego trzeci mecz w NBA i pojedynek z Kyrie’m Irvingiem. Lider Brooklyn Nets rzucił 37 punktów, ale bohaterem wieczoru w Memphis był 20-letni dzieciak, który w czwartej kwarcie przejął mecz, zdobywając 17 ze swoich 30 punktów. Z Wake-upa: „W czwartej kwarcie Morant już maniakalnie niemal zaczął atakować obręcz, zmieniając ręce w powietrzu i kształt ciała.” Na siedem sekund przed końcem doprowadził do remisu, a w kolejnej akcji zablokował jumper Irvinga i potrzebna była dogrywka. Ostatecznie Grizzlies wygrali po buzzer-beaterze Jae Crowdera, po odegraniu od Ja.
To było piękne przywitanie Moranta z NBA. Moment, w którym przekonaliśmy się, że jest materiałem na naprawdę wyjątkowego zawodnika. Nie tylko ze względu na umiejętności i efektowny styl gry, ale również charakter – chęć wzięcia na siebie odpowiedzialności za wynik i dowiezienie w najważniejszych momentach.
Na koniec sezonu nie było żadnych wątpliwości, kto jest najlepszym debiutantem. Niemal jednogłośnie został wybrany Rookie of the Year (tylko jeden z głosujących wyłamał się, stawiając na Ziona). Średnio zaliczał 17.8 punktów i 7.3 asyst.
3. Playoffowy debiut
W pierwszym sezonie Moranta Grizzlies zapewnili sobie udział w inauguracyjnym play-in w bańce. Przegrali jednak z Portland Trail Blazers, 35 punktów i 8 asyst ich młodego gwiazdora nie wystarczyło. Rok później ponownie dostali się do play-in, które nabrało już kształtów mini-turnieju i tym razem byli gotowi, by wywalczyć playoffy.
Najpierw pokonali San Antonio Spurs, a następnie zmierzyli się z Golden State Warriors. To był niezwykle wyrównany pojedynek rozstrzygnięty dopiero po dogrywce. Morant zanotował 35 punktów, 5 celnych trójek (tylko jedną mniej niż Steph), 6 asyst, 4 przechwyty i przypieczętował zwycięstwo. Przy jednopunktowym prowadzeniu w ostatniej minucie dogrywki, trafił dwa rzuty z pomalowanego, wysyłając Warriors na wakacje. Na parkiecie nowej Chase Center po raz kolejny pokazał, że lubi grę pod presją i potrafi być clutch.
Grizzlies awansowali do playoffów, ale z ostatniego miejsca, więc czekał ich pojedynek z mogącymi pochwalić się najlepszym bilansem w całej lidze Utah Jazz. To miała być krótka seria i ostatecznie była, ale na początku Morant trochę nastraszył rywali. Grizzlies zaskoczyli gospodarzy, wyrywając zwycięstwo w pierwszym meczu. Ja zdobył 26 punktów, a jeszcze bardziej rozstrzelał się trzy dni później. W Game 2 Jazz nie pozwolili sobie na kolejną wpadkę i odpowiedzieli dużo lepszym występem, szybko uzyskując prowadzenie. Morant jednak nie odpuszczał i trzymał Grizzlies w grze. Uzbierał aż 47 punktów, ustanawiając nowy playoffowy rekord klubu.
Został pierwszym graczem od zamierzchłych czasów George’a Mikana, który w dwóch pierwszych playoffowych meczach kariery zdobył co najmniej 71 punktów.
Cała seria zakończyła się już po pięciu meczach, ale to Morant był jej największą historią. Na wielkiej, playoffowej scenie pokazał jak wyjątkowym jest zawodnikiem. Średnio 30.2 punktów i 8.2 zbiórek.
2. MIP
Po pierwszych dwóch latach Moranta w lidze było już wiadomo, że w Memphis rośnie młoda gwiazda. Playoffy okazały się zapowiedzią breakoutu w kolejnym sezonie. W 2021/22 wykonał ogromny skok, nie tylko przebijając się do grona All-Starów, ale stając się jednym z najlepszych guardów w całej NBA. Poprawił skuteczność swoich rzutów i średnią z 19.1 punktów sezon wcześniej do 27.4, wchodząc do top10 strzelców. A co jeszcze niezwykle istotne, jego świetna gra przekładała się na zwycięstwa. Grizzlies zajęli drugie miejsce na Zachodzie.
Niedługo po debiucie w Meczu Gwiazd, pod koniec lutego Morant rozegrał swój najlepszy mecz w starciu z San Antonio Spurs. Był wówczas nie do zatrzymania. Przede wszystkim atakując obręcz, ale niemal wszystko mu wpadało (22/30 z gry), zaliczył nawet 4/4 zza łuku i trafił także fantastycznego buzzer-beatera na koniec pierwszej połowy. Na zegarze pozostawało 0.4 sekundy, Steven Adams podał przez całe boisko, a Morant złapał piłkę w powietrzu i natychmiast ją rzucił. A to wcale nie była najefektowniejsza akcja, bo zrobił sobie też piękny plakat z Jakobem Poeltlem. Skończył z rekordowym dorobkiem 52 punktów.
Po sezonie otrzymał nagrodę dla zawodnika, który poczynił największe postępy i został wybrany do drugiej piątki All-NBA.
1. Playoffy 2022
Do swoich drugich playoffów przystępował już jako jeden z najlepszych zawodników sezonu. Presja oczekiwań była dużo większa, ale znowu udowodnił, że czuje się najlepiej, gdy stawka rośnie. W pierwszej rundzie wygrał pojedynek młodych gwiazdorów z Anthonym Edwardsem. Co prawda tym razem nie błyszczał pod względem strzeleckim, zdobywając 21.5 punktów, ale prezentował swoją wszechstronność, świetnie kreował kolegów i notował statystyki zbliżone do triple-double: 10.5 asyst, 8.7 zbiórek.
W drugiej rundzie spotkali się z Warriors, których rok wcześniej wyrzucili z play-in. Rodziła się tu prawdziwa rywalizacja, co jeszcze bardziej rozpaliło Moranta. Spektakularnie rozpoczął tę serię, zdobywając co najmniej 34 punkty w każdym z trzech pierwszych meczów. W Game 2 wyrównał rekord kariery z 47, fenomenalnym finiszem zapewniając Grizzlies zwycięstwo na parkiecie San Francisco. Zdobył ostatnie 15 punktów swojej drużyny. Na niespełna dwie minuty przed końcem dał im prowadzenie i skończył mecz indywidualnym runem 8-2.
Dwa playoffowe mecze na co najmniej 45 punktów przed 23. urodzinami. Morant dokonał tego jako trzeci gracz w historii, dołączając do Kobiego i LeBrona.
W Game 3 Warriors odpowiedzieli pewną wygraną, a Morant w końcówce re-kontuzjował kolano, z którym miał wcześniej problemy w fazie zasadniczej. Uraz wykluczył go z dalszej gry. Tylko trzy mecze, ale jakie – średnio 38.3pkt, 50.6% z gry, 6.7zb, 8.3ast, 3prz.
Mogło się wydawać, że Morant dopiero się rozkręca i w kolejnych latach zapewni nam jeszcze wiele fenomenalnych playoffowych popisów, ale niestety to był właściwie ostatni jego okres na poziomie prawdziwego supergwiazdora.
BONUS
Blok – myślę, że wielu z nas nadal świetnie pamięta tę akcję, gdy w meczu w LA, po stracie piłki, Morant ruszył w pogoń za Averym Bradleyem, wyskoczył i poszybował tak, że oburącz przybił piłkę do tablicy, o którą też uderzył głową, opadając. Niewiarygodne.
Wsady – przez kilka sezonów był jednym z absolutnie najlepszych dunkerów w NBA. Fantastycznie skakał nad głowami rywali, robiąc kolejne efektowne plakaty.
Na koniec jeszcze informacyjnie – od jutra rozpoczynam urlop, odłączam się na chwilę zupełnie od koszykarskiego internetu, więc w przyszłym tygodniu nie będzie nic ode mnie. Poza kolejnym odcinkiem 6G TV, który już nagraliśmy z Maćkiem.













Fajna seria Top5, można sobie przypomnieć rzeczy, które już wyszły z pamięci.
Ja był naprawdę elektryzującym zawodnikiem, szkoda że przez głupotę zaliczył taki ogromny zjazd.
PS. Adam skoro urlop wysyłam Ci przelew na gofra nad morzem.
Dzięki:)
Odpoczynku Adam, zresetuj głowę, należy Ci się!
Dzięki
Jako follow up aż się prosi o art pod tytułem 5 największych uniesień red. Macieja na temat Ja Moranta.
Tak, tego chcemy!
Follow up ze strony Angela:
1. -37.
2. -31.
3. -25.
4. -19.
5. -9.
Super artykuł – dziękuję.
Odpocznij ☺️
Dzięki