W drafcie 2016 Boston Celtics skorzystali z picku, który przejęli od Brooklyn Nets (w ramach rozliczenia pamiętnej, fantastycznej dla nich wymiany Kevina Garnetta i Paula Pierce’a), żeby z trzecim numerem wybrać Jaylena Browna.
Przez 10 następnych lat tylko raz opuścili playoffy, sześć razy byli w finałach konferencji, dwa razy w wielkim finale i zdobyli mistrzostwo. Brown rozegrał w tym okresie najwięcej meczów w ich barwach i był drugim strzelcem drużyny. Wyrósł na gwiazdora i kluczową postacią w Bostonie, ale był też częstym tematem plotek transferowych i celem krytyki, kwestionującej jego realną wartość.
Przez lata mnóstwo było dyskusji, czy razem z Jaysonem Tatumem mogą stworzyć mistrzowski duet. Celtics cierpliwie stawiali na nich i to się w końcu opłaciło. W siódmym sezonie wspólnej gry wprowadzili zespół na szczyt NBA. Zamknęli usta krytykom. „Co oni teraz powiedzą?” Jednak tylko na chwilę. Nie obronili tytułu i już wspólnie nie będą świętować kolejnych sukcesów, bo ostatecznie także Celtics uznali, że Brown nie jest wystarczająco wartościowym koszykarzem, żeby uzasadnić dalsze trzymanie jego ogromnego kontraktu. Choć właśnie rozegrał najlepszy indywidualnie sezon w karierze.
„Czuję, że w całym tym procesie potraktowano mnie z pewnym brakiem szacunku. I to przez ludzi, o których myślałem, że doceniają mnie oraz wszystko, co wnosiłem do drużyny i miasta. Szybko przekonałem się, że wcale nie musi tak być.”
To był szokujący transfer. Nie samo to, że oddali Browna, ale że zdecydowali się oddać go, mimo że osłabili zespół i niewiele zyskali na tej transakcji. Zaskakująco mocno zależało im na pozbyciu się zawodnika, który znajduje się na dziesiątym miejscu listy najlepszych strzelców w bogatej historii klubu i jest jednym z sześciu graczy, którzy odebrali w ich barwach MVP Finałów.
Pięć najlepszych momentów Jaylena w Bostonie:
5. Playoffy 2018
Brown miał szczęście, ponieważ w odróżnieniu od większości zawodników z czołówki draftu od razu znalazł się w playoffowym zespole. Nie musiał przechodzić przez trudny czas przebudowy, szybko mogąc poczuć smak wygrywania na parkietach NBA. Z drugiej strony, od początku miał dużo mniejszy margines błędu. Nie mógł liczyć na długie minuty i wiele rzutów. Szybko jednak zapracował sobie na miejsce w rotacji, a w drugim sezonie od samego początku był już starterem, mimo że oczekiwania w Bostonie mocno wzrosły po pozyskaniu Kyrie’go Irvinga i Gordona Haywarda oraz wybranego z trójką w drafcie Jaysona Tatuma.
Sezon 2017/18 rozpoczął się dla Celtics fatalnie, bo już w meczu otwarcia stracili Haywarda ze złamaną nogą. Dobrze to pamiętamy, ale mało kto pamięta, że Brown był najlepszym strzelcem drużyny w tamtym meczu. Ustanowił wtedy nowy rekord kariery z 25 punktami. To była zapowiedź dużego progresu w jego ofensywnej grze
Pod koniec sezonu kontuzji doznał również Irving, ale mimo braku swoich gwiazdorów Celtics sprawili ogromną niespodziankę w playoffach. Tylko jedno zwycięstwo dzieliło ich od awansu do wielkiego finału. Game 7 Finałów Wschodu należał już do LeBrona, ale sprawili mu wyjątkowo dużo problemów. Brown był najlepszym strzelcem Celtics w tamtej serii z średnią 19.7 punktów i spędził też najwięcej czasu pilnując lidera Cavaliers.
Już w pierwszej rundzie dwukrotnie rzucił 30 punktów, podczas gdy wcześniej w karierze tylko raz osiągnął ten poziom. W całych playoffach zdobywał średnio 18. Więcej niż w sezonie zasadniczym (14.5) i ponad trzy razy więcej niż w debiutanckich playoffach (5.0), w których również dotarł do finałów konferencji. Wyróżniał się także świetną grą w obronie, wyglądając jak kandydat na przyszłego All-Defensive zawodnika. Razem z Tatumem zaprezentowali wyjątkową dojrzałość i gotowość na tę największą scenę. Przejęli większą rolę i poprowadzili zespół, dając Celtics ogromne nadzieje na przyszłość. Jaylen miał dopiero 21 lat.
4. Pierwsze Finały
W sezonie 2021/22 nie został po raz drugi z rzędu wybrany do grona All-Starów, ale to pewnie tylko dodało mu to motywacji. Znowu miał coś do udowodnienia i potwierdził swoją wartość w najważniejszym momencie, rozgrywając swoje najlepsze playoffy w dotychczasowej karierze. W finałach konferencji ustanowił swój playoffowy rekord rzucając 40 punktów, a potem był najlepszym strzelcem Celtics w finałowej rywalizacji z Golden State Warriors z średnią 23.5 punktów. Przez całe playoffy wykonywał również ważną pracę w obronie, zaczynając od zatrzymania Kyrie’go Irvinga i Kevina Duranta w pierwszorundowym sweepie, kończąc na pilnowaniu Klaya Thompsona i Andrew Wigginsa, których ograniczył do 29% z gry.
3. Sezon 2025/26
Bez kontuzjowanego Jaysona Tatuma to miał być sezon na przeczekanie, ale Brown nie zamierzał odpuszczać. Zawsze był tym drugim w Bostonie, więc skorzystał z okazji, żeby przejąć pierwszoplanową rolę. Nawet kiedy odbierał MVP Finałów nikt nie miał wątpliwości, że nie jest on najlepszym zawodnikiem drużyny mistrzów. Kontuzja Tatuma otworzyła mu szansę udowodnienia swoich możliwości. Przejął pozycję lidera, rozegrał najlepszy sezon kariery i fantastycznie poprowadził Celtics, którzy spisywali się o wiele lepiej niż ktokolwiek oczekiwał.
W grudniu wyrównał klubowy rekord Larry’ego Birda z serią dziewięciu kolejnych występów z 30-punktowym dorobkiem, a przez cały miesiąc był najlepszym strzelcem NBA z średnią 31.7, prowadząc drużynę do siedmiu zwycięstw w 10 meczach, które rozegrał. Tymczasem już na początku stycznia zaliczył wielki występ w Los Angeles, jeden z najlepszych meczów swojej kariery.
Rządził na parkiecie Intuit Dome w pojedynku z Kawhiem Leonardem, do którego na początku swojej kariery często był porównywany. Nie stał się aż tak wybitnym graczem, ale tamtego wieczora Kawhi nie miał z nim szans. Jaylen był w ogniu. Trafił 18 z 26 rzutów, w tym 6 razy zza łuku i wyrównał swoje career-high 50 punktów. Celtics zrobili blowout na rozpędzających się LA Clippers, przerywając ich serię sześciu zwycięstw. (Swoją pierwszą 50-tkę rzucił niemal dokładnie cztery lata wcześniej w starciu z Magic).
W całym sezonie notował średnio 28.7 punktów, 6.9 zbiórek i 5.1 asyst. To wszystko jego rekordy kariery. Był czwartym strzelcem NBA, głośno mówił, że uważa się za jednego z najlepszych two-way graczy i pojawiał się w dyskusjach o MVP. Ostatecznie zajął szóste miejsce w głosowaniu na tę najbardziej prestiżową nagrodę i został wybrany do drugiej All-NBA.
2. Finały Wschodu 2024
W ostatnich sekundach Game 1 Brown trafił trudną – pod presją pilnującego Pascala Siakama – trójkę z rogu, doprowadzając do dogrywki, którą Celtics wygrali.
Jak się później okazało, to był ten decydujący moment, który pozwolił Celtics zrobić szybki sweep na Indianie Pacers. W drugim meczu Jaylen wyrównał swój playoffowy rekord kariery z 40 punktami. Natomiast na finiszu Game 4 zadbał, żeby zamknąć serię. Finisz należał do niego.
Na 2:40 przed końcem doprowadził do remisu floaterem. W kolejnej akcji wybił piłkę Siakamowi, ale Celtics nie udało się tego przełożyć na punkty. Na 1:05 zablokował pędzącego do kosza Andrew Nembharda. Gdy na zegarze pozostawało 45 sekund, wszedł w pomalowane, po czym odegrał do rogu do Derrika White’a, który trafił game-winnera.
Najlepszym strzelcem Celtics pozostawał Jayson Tatum, ale Brown również zdobywał dużo punktów i był przy tym efektywniejszy, fantastycznie grał po obu stronach parkietu, do niego należały też najważniejsze akcje serii i w pełni zasłużenie odebrał nagrodę MVP Finałów Wschodu. Średnio 29.8pkt, 51.7% z gry, 5zb, 3ast, 2prz.
Pomógł drużynie wrócić do wielkiego finału, zamazując kiepskie wspomnienia sprzed roku, gdy miał bardzo słabą serię w finałach konferencji. Wówczas był All-NBA graczem, ale zawiódł, gdy drużyna najbardziej go potrzebowała. W Game 7 miał idealną okazję, żeby przejąć pałeczkę i poprowadzić zespół, kiedy Tatum już na starcie kontuzjował kostkę, ale nie udźwignął tego. Tylko pudłował i gubił kolejne piłki. Rok później w fantastycznym stylu się zrehabilitował. Odwdzięczył się Celtics za ogromny kredyt zaufania, jakim było super-max przedłużenie mimo tego słabego finiszu playoffów 2023.
1. MVP Finałów
Wydawało się, że Finały Wschodu będą tym najlepszym indywidualnie momentem playoffów dla Browna, ale on nie zwalniał tempa. Przez dwa miesiące grał swoją najlepszą koszykówkę po obu stronach parkietu, prezentując dojrzałość i poprawioną efektywność. I również w pierwszych meczach przeciwko Dallas Mavericks był najlepszym zawodnikiem Celtics. Co prawda zdobywał nieco mniej punktów niż serię wcześniej (choć w Game 3 rzucił 30), ale jeszcze większą rolę odegrał w defensywie. To on najwięcej czasu spędził pilnując Luki Doncica, męcząc go i utrudniając mu życie. Świetnie wykonał to zadanie, ograniczając lidera rywali do 40.9% z gry. W całej finałowej serii Brown zaliczał 20.8pkt, 5.4zb i 5ast.
To wcześniejsze wyróżnienie za finały konferencji nie jest nagrodą traktowaną poważnie. Za to MVP Finałów to już naprawdę coś dużego. Brown został mistrzem, zapisując się w historii wśród największych legend.













Jakie się czyta jego resume i wspomniane w artykule TOP momenty kariery to aż ciężko uwierzyć, że Celtics praktycznie pozbyli się go za czapkę gruszek.
Nie ma wątpliwości, że Tatum jest lepszym graczem, ale Boston podjął nie małe ryzyko stawiając z tej dwójki na kogoś, kto wraca po poważnej kontuzji Achillesa.
Brown będzie na misji w nadchodzącym sezonie. To jedna z największych rzeczy must-watch w całej lidze.
Isiah Thomas czy Jaylen Brown? Czyje niepowołanie do reprezentacji USA na olimpiadę było większym skandalem?
A może TOP białych centrów?