Rzutówka: Dalej czekamy na rozstrzygnięcie afery Kawhia. Tyler vs. Bam

0
fot. YouTube

Wygląda na to, że wstrzymana wymiana Kawhia Leonarda jeszcze długo poczeka na sfinalizowanie. W zeszłym tygodniu pojawiły się sugestie, że przy okazji zebrania władz NBA możemy poznać wyniki dochodzenia w aferze Aspiration, ale nic takiego się nie wydarzyło.

Sprawa nadal jest w toku i nie wiemy, ile jeszcze może potrwać. Adam Silver mówi teraz o nadziei na zakończenie tego latem, co nie brzmi zbyt optymistycznie. Na razie jeszcze jest sporo czasu, ale biorąc pod uwagę jak długo to się już ciągnie, Toronto Raptors nie mogą być nawet pewni, że wejdą w obóz treningowy mając Leonarda oficjalnie w składzie. To byłoby najgorsze. Zdecydowanie zbyt poważne zamieszanie. Ale na własne życzenie wpakowali się w całą tę aferę, która już od blisko roku wisi nad LA Clippers. Wiedzieli, że trwa dochodzenie, a mimo to zdecydowali się sięgnąć po Leonarda i zgodzili się zapłacić za niego wysoką cenę. Najwidoczniej byli przekonani, że konsekwencje nie będą ich dotyczyły. Dziwne, że NBA wcześniej ich nie uświadomiła, albo że sami wcześniej się nie zreflektowali, ale zdążyli w ostatnim momencie, zanim wymiana została sfinalizowana. Raptors poczekają na wyniki śledztwa, zamiast narażać się na ewentualne najczarniejsze scenariusze, jak unieważnienie kontraktu Kawhia albo zawieszenie go na dłuższy okres.

Ale Komisarz uspokaja, dodając, że do początku sezonu to musi już zostać załatwione:

„To [dochodzenie] musi zostać zakończone przed rozpoczęciem następnego sezonu. Trwa to dłużej, niż bym sobie tego życzył, nie ma co do tego wątpliwości”.

1) Przypomnijmy, że cała afera wybuchła już niemal rok temu. Na początku września Pablo Torre w swoim podkaście ujawnił sponsorską umowę-widmo Leonarda z wtedy już upadłą firmą zajmującą się sadzeniem drzew w celu kompensacji śladu węglowego, która okazała się wielkim przekrętem. Współzałożyciel Aspiration Joe Sanberg został niedawno skazany na 14 lat więzienia.

W 2022 roku Kawhi otrzymał wartą $28mln umowę, a także pakiet udziałów w firmie, ale jego współpraca z Aspiration nigdy nie została nawet ogłoszona i też nigdy nie brał udziału w żadnej kampanii reklamowej. Miał to nawet zapisane w kontrakcie, że nie będzie musiał nic robić. Ale oczywiście kluczowe w tej sprawie są związki między Aspiration, która przez chwilę byli sponsorem LA Clippers a Steve’m Ballmerem, który inwestował w firmę. I inwestował dalej, nawet gdy znajdowali się już w bardzo poważnych kłopotach finansowych. Pablo Torre dokładnie prześwietlił te finansowe operacje i doszukał się wyjątkowej zbieżności przelewów od Ballmera z wypłatami, jakie później otrzymywał Leonard. Bo mimo że Aspiration brakowało pieniędzy na wszystko inne, a Kawhi był bezużyteczny marketingowo, jego kontrakt był traktowany priorytetowo.

Torre dotarł także do byłych pracowników Aspiration mówiących wprost, że była to forma obchodzenia przez LA Clippers zasad salary cap i przekazywania Leonardowi dodatkowych pieniędzy. Ale oczywiście Clippers i Ballmer zdecydowanie zaprzeczają. Przekonują, że nic nie wiedzieli o sponsorskiej umowie Leonarda i są po prostu jednymi z wielu poszkodowanych przez Sanberga.

2) Sprawa jest bardzo śmierdząca, ale i mocno skomplikowana. Nawet Torre, mimo że zdobył mnóstwo dokumentów wskazujących na bardzo bliskie relacje między Ballmerem a Aspiration i mocno sugerujących, że doszło tutaj do złamania zasad NBA, nie znalazł niepodważalnych dowodów.

„Z tego, co rozumiem, firma Wachtell analizuje zebrane informacje i wyciąga z nich wnioski. Sprawa jest skomplikowana i złożona. Rozumiem, dlaczego osoby, które nie miały do czynienia z tego typu dochodzeniami, odczuwają frustrację… Chcemy móc zapewnić nasz zespół, naszych kibiców i was wszystkich, że to dochodzenie jest wyczerpujące”. Silver

Nie wiemy, czego doszuka się kancelaria prawna Wachtell Lipton wynajęta przez NBA do przeprowadzania śledztwa i czy będzie to wystarczające, by wyciągnąć jednoznaczne wnioski. W każdym razie ich dochodzenie trwa już bardzo długo. Ale może również dlatego, że jak dowiedział się Mike Vorkunov z The Athletic, od momentu jego rozpoczęcia zakres badanych spraw został jeszcze rozszerzony. Sprawdzają również, czy Clippers nieprawidłowo pokryli wydatki Leonarda, nie otrzymując za nie zwrotu kosztów, a także czy Leonard miał wcześniej niezgłoszoną umowę sponsorską z inną firmą.

3) Samo zatrudnienie Leonarda jako „rzecznika firmy” wydaje się głupim i w związku z tym podejrzanym pomysłem, bo nie jest on medialną postacią. Mimo to, dostał dużo wyższy kontrakt niż inni celebryci reklamujący Aspiration. Od początku dostawaliśmy informacje, że jego zatrudnienie zostało w samej firmie przyjęte z dużym dziwieniem. Marketingowcy nie mieli pojęcia, jak mają wykorzystać jego wizerunek i jak może pomóc w promocji.

Ale okazuje się, że jednak zostały podjęte jakieś próby. Vorkunov dowiedział się od byłych pracowników, że rozważano kampanię marketingową z udziałem Leonarda. Chciano wykorzystać jego zamiłowanie do komiksów i superbohaterów, dlatego pojawił się pomysł przedstawienia Leonarda jako postaci wzorowanej na Groocie z uniwersum Marvela (to postać przypominająca drzewo, a oni sadzili drzewa). Przygotowano nawet wstępne wizualizacje, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło i w końcu marketingowcy dostali informację, że mają sobie dać spokój z Kawhiem.

4) Związek Zawodników twardo stoi z Leonardem, dlatego też zgadza się ze stanowiskiem LA Clippers i dołącza do grona sfrustrowanych długością dochodzenia:

„Nie sądzimy, by ta sprawa miała jakiekolwiek realne podstawy. Nie powinno to zajmować aż tyle czasu, żeby żeby wyjaśnić tę sprawę i ją zamknąć.” nowy szef związku David Kelly

5) Nowym przewodniczącym Board of Governors, czyli tego najważniejszego organu NBA złożonego z właścicieli drużyn, został Mickey Arison. Właściciel Miami Heat jest jednym z najdłuższych stażem w lidze. Zastąpi na tym stanowisku Larry’ego Tanenbauma, który stał na czele rady od 2017 roku. Reprezentował Maple Leafs Sport & Entertainment, czyli właścicieli Toronto Raptors, ale jego udziały w klubie zostały niedawno wykupione i pełną kontrolę przejęła firma Rogers Communications.

6) Tyler Herro przekonuje, że opuszcza Miami w bardzo dobrych stosunkach z całym klubem, ale to już przeszłość, a teraz rozpoczyna nowy etap i chce się na tym skupić. Sprawa z Bamem Adebayo także jest już przeszłością, której nie zamierza komentować. Ale media przecież tego nie zostawią.

Za Ramoną Shelburne z ESPN:

Wszystko zaczęło się w piątek krótko po godzinie 9:00, gdy Adebayo podszedł do Herro. Adebayo i Miami Heat przyszli trenować na tym samym boisku, na którym Herro wcześniej rano odbył swój trening, po czym został jeszcze na zajęcia swojej drużyny AAU.

Według źródeł znających przebieg zdarzenia, Adebayo skonfrontował Herro z komentarzami, które publikował w mediach społecznościowych, krytykując środkowego po zakończeniu ich siedmioletniej wspólnej gry w Miami. Ich drogi rozeszły się, gdy Herro został wytransferowany do Milwaukee w ramach głośnej wymiany, dzięki której Heat pozyskali Giannisa Antetokounmpo.

Herro odpowiedział słownie w sposób, który nie spodobał się Adebayo, a sytuacja przerodziła się w fizyczną konfrontację. Źródła znające przebieg zdarzenia przekazały ESPN, że Adebayo uderzył Herro w okolicę brody, choć relacje dotyczące charakteru tego kontaktu fizycznego nie są zgodne.

Według źródeł zaznajomionych z incydentem Herro nie upadł na parkiet. Dodano również, że został powstrzymany przez inne osoby znajdujące się na sali przed podjęciem fizycznej odpowiedzi.

Spędzili razem siedem lat w Miami, w ostatnich sezonach byli liderami drużyny i wydawało się, że bardzo dobrze się dogadują. W opublikowanym w styczniu na youtube’owym kanale Miami Heat wideo z udziałem tej dwójki, dostając pytanie – „Któremu z kolegów z drużyny zaufałbyś, że w razie bójki stanie w twojej obronie?”, Bam wskazał na siedzącego przed sobą Tylera: „Powiedziałbym, że T, po prostu dlatego, że znamy się najdłużej.”

Teraz brzmi to zabawnie. Ledwo przestali być kolegami z drużyny, a już sami się pobili.

Ale może właśnie dlatego Bam poczuł się jeszcze bardziej urażony i zdradzony przez Tylera, który zaraz po wymianie do Milwaukee Bucks miał sporo krytycznych komentarzy w stosunku do niego. Co prawda w większości wyrażał je w prywatnych rozmowach na Instagramie, ale zostały upublicznione, więc wszyscy mieliśmy okazję zobaczyć, jak narzeka na ogromne zarobki Adebayo i przekonuje, że to on jest gwiazdorem, który potrzebuje więcej pomocy od zadaniowców.

„To jakiś skurwysyn, który zarabia 60 milionów, a oni martwią się o mnie i o to, co robię”

„Powinieneś dostawać 60 milionów za to, że czasami jesteś obrońcą z najwyższej półki? Tak się tylko zastanawiam”

„To ja potrzebuję pomocy, a nie ten drugi”

„Jeśli jestem zdrowy, to ja jestem tym, który potrzebuje pomocy.”

„Po prostu pytam: czy elitarny obrońca powinien zarabiać 60 milionów rocznie? Odpowiedz na to”.

Według źródeł Shelburne, Adebayo i Herro przez większość czasu utrzymywali dobre relacje, ale oddali się od siebie w ciągu minionego sezonu. Nękany kolejnymi kontuzjami Herro rozegrał tylko 33 mecze, miał problem z nowym ofensywnym systemem Heat i nie podobały mu się publiczne wypowiedzi Adebayo, który kilkukrotnie sugerował, że Tyler musi włożyć więcej wysiłku w dostosowanie się do stylu gry drużyny.

Zapowiada się bardzo ciekawy mecz, gdy Heat spotkają się z Bucks i to wcale nie spotkanie Giannisa Antetokounmpo z byłą drużyną będzie tutaj główną historią.

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułWake-Up: „LeBron dzwonił”. To nie liga wstrzymała trade Kawhia. Koniec duetu Steele-Turner w Orlando