Nie tylko Finaliści Zachodu mają dzisiaj pracowity wieczór. Również mistrzowie NBA nie próżnują i według najnowszych doniesień właśnie uzgodnili warunki nowego kontraktu ze swoim kluczowym rezerwowym. Można powiedzieć, że pracował, pracował i w końcu zapracował. Landry Shamet podpisze z nowojorską ekipą czteroletni kontrakt o wartości 24 milionów dolarów.
Przyszłość Shameta w Nowym Jorku stanęła pod znakiem zapytania kilka dni temu, kiedy James Dolan zaczął przekonywać, że Knicks nie chcą operować na drugim apronie. To sprawiło, że automatycznie zaczęto zastanawiać się nad ewentualnym kształtem nowej umowy z 29-latkiem, bo też nikt w organizacji nie miał wątpliwości, że był on niezwykle istotną częścią składu w drodze po pierwszy od ponad 50 lat tytuł.
Ostatecznie według rewelacji przekazanych przez Iana Begleya okazuje się, że Landry mógł na rynku wolnych agentów liczyć na bardziej lukratywne oferty od silnych zespołów, ale zdecydował się na pozostanie w Knicks na przytoczonych warunkach i walkę o obronę tytułu. Najwyraźniej przykład Jalena Brunsona jest dalej żywy, bo też trudno nie przypuszczać, że po tak dobrych playoffach Shamet nie mógł od kogoś wyciągnąć nieco lepszych warunków kontraktu od innych zainteresowanych zespołów.












