Rzutówka: Hawks i Suns już działają na rynku. Najciekawsi guardzi wśród wolnych agentów

0
fot. YouTube

Zaczęło się! Wolna agentura wystartowała, choć jeszcze nieco ponad tydzień pozostał do jej oficjalnego otwarcia. Ale już od tygodnia można negocjować ze swoimi zawodnikami i mamy pierwsze dogadane kontrakty. Mamy również pierwszą wymianę. Nadal nie tę wielką z udziałem Giannisa Antetokounmpo (Celtics podobno cały czas są w grze), ale rynek transferowy również można uznać za otwarty. Offseason NBA powoli zaczyna się rozkręcać.

1) Zacznijmy od Atlanty Hawks, którzy najpierw załatwili przedłużenie z CJ’em McCollumem, a następnie zrobili wymianę z Oklahomą City Thunder, przejmując Aarona Wigginsa.

McCollum zostaje w Atlancie na kolejny rok za $21mln.

CJ niedługo skończy 35 lat i pod tym względem nie pasuje do młodego składu Hawks. Ale świetnie wkomponował się do zespołu, był ich trzecim strzelcem (18.7pkt), stał się częścią jednego z najlepszych lineupów w całej NBA, pomógł Hawks w mocnym finiszu fazy zasadniczej i był bohaterem początku playoffów. Z perspektywy czasu te dwie wygrane z New York Knicks robią jeszcze większe wrażenie, bo przecież przez następne trzy rundy mistrzowie przegrali zaledwie jeden mecz. McCollum rzucił game-winnera, dając Hawks prowadzenie w serii, a w sumie zdobył 55 punktów w tych dwóch zwycięstwach i był wtedy bardziej clutch (10 punktów przy 5/6 z gry) niż przyszły MVP Finałów.

Hawks zatrzymują swojego kluczowego weterana, ale na niższej pensji (o prawie $10mln) niż dotychczas i nie musieli wcale rekompensować tego dłuższą umową, ryzykując ze starzejącym się zawodnikiem. Zrobili dobry interes. Tym bardziej, że niezależnie od tego, co wydarzy się na parkiecie, taki roczny kontrakt to zawsze przydatny asset do handlowania. A co jeszcze ciekawe, teoretycznie mogliby handlować nim już zaraz, ponieważ formalnie nie jest to nowy kontrakt, tylko przedłużenie i nie przekracza limitów extend-and-trade. Nie ma więc żadnych restrykcji. Jest jedynie trade kicker wart 7.5%. McCollum zdaje sobie sprawę, że może stać się assetem, dlatego załatwił sobie ekstra kasę, jeśli dojdzie do wymiany.

2) Po załatwieniu tej umowy Hawks znajdowali się nieco ponad $16mln poniżej linii podatku, co oznaczało, że zamieszczą się z pełnym wyjątkiem midlevel exception. Ale zanim będą mieli okazję udać się na zakupy, skorzystali z innego wyjątku – trade exception (z wymiany Luke’a Kennarda), przejmując Aarona Wigginsa.

Wiggins ma za sobą słabszy sezon (9.4pkt, 43/36%), który kończył poza playoffową rotacją, ale rok temu był ważnym rezerwowym Thunder w drodze do mistrzostwa (12pkt, 49/38%). Dysponuje dobrym rzutem, potrafi dostarczać punkty, w wieku 27 lat powinien być w swoim prime i ma jeszcze trzy lata korzystnego kontraktu (w następnym sezonie $9.2mln, ostatni to opcja drużyny). W Atlancie będzie miał szansę na nowe otwarcie i większą rolę. Dlatego też korzystnie wygląda cena dwóch drugorundowych picków, jakie za niego oddali.

3) Hawks wzmacniają swoją ławkę, a przy tym zachowują jeszcze pole manewru, żeby udać się na zakupy.

Przede wszystkim mogą zwolnić trochę pieniędzy, rezygnując z tylko w części gwarantowanej umowy Buddy’ego Hilda – $3 z 9mln na następny sezon są gwarantowane. Wydaje się niemal pewne, że zostanie zwolniony, bo odkąd wylądował w Atlancie, zupełnie z niego nie korzystali. Od lutego w nowych barwach rozegrał zaledwie 64 minuty (łącznie z playoffami).

Jeśli zwolnią Hielda znajdą się około $13mln pod linią podatku (uwzględniając gracza wybranego z #8 w drafcie). Muszą też jeszcze zdecydować, co zrobić z $24 milionami w kontrakcie Jonathana Kumingi. To opcja drużyny. Mogą ją podjąć, zyskując kolejny roczny kontrakt do ewentualnego handlowania. Albo uzgodnić z nim nowe warunki przy obniżonej pensji, żeby móc wykorzystać pełen midlevel (wart $15mln) i uzupełnić skład bez obaw o podatek.

4) Oklahoma City Thunder zgodnie z oczekiwaniami tną swoje ogromne koszty.

Wiggins był niemal pewniakiem od oddania po tym, jak w playoffach był zupełnie nieprzydatny. Było też wiadomo, że celem będzie przehandlowanie go w zamian za picki, żeby nie przejmować żadnych pieniędzy i zyskać wolne miejsce w składzie. Przypomnijmy, że jeszcze przed chwilą mieli pełen skład z 15 zawodnikami, a zaraz mogą wybrać dwóch w pierwszej rundzie draftu.

Jeśli natomiast chodzi o finanse, jak wyliczył Bobby Marks z ESPN, tym jednym ruchem Thunder zmniejszyli swój prognozowany podatek na kolejny sezon aż o $60mln. Łatwiej będzie teraz zatrzymać Isaiaha Hartensteina, nawet jeśli nie uda się wynegocjować nieco niższej pensji.

5) Również w Phoenix bardzo szybko zabrali się do roboty. W sobotę uzgodnili kontrakt z Collinem Gillespie, a wczoraj z Jordanem Goodwiem. To dwaj zawodnicy, którzy okazali się dużymi odkryciami minionego sezonu i mogli być perełkami wolnej agentury.

Gillespie był starterem, wypełniając lukę na jedynce i wyjątkowo zabójczym snajperem zza łuku (46% w catch-and-shoot). Goodwin ważnym rezerwowym i jednym z najlepszych zbierających guardów w lidze. Obaj też ze swoją walecznością i two-way grą pomogli zbudować nową tożsamość drużyny.

Suns bardzo chcieli ich zatrzymać, dlatego nie zwlekali i zadbali, żeby uniknąć ryzyka, że na rynku ktoś mocno podbije cenę. Gillespie otrzymał czteroletni kontrakt za $48mln, podczas gdy Goodwin $19mln za trzy lata z opcją zawodnika. Przypomnijmy, że obaj dotychczas grali na two-way i minimalnych kontraktach, tak więc to dla nich ogromny finansowy upgrade.

6) Suns wynegocjowali dobre warunki, ale błędy przeszłości ($19mln zalegających w salary cap z umowy Bradleya Beala) sprawiają, że dodanie tych dwóch umów wpycha ich już ponad próg podatku, a do załatwiania mają jeszcze nową umowę ze swoim środkowym. Marka Williamsa (11.7pkt, 8zb) również chcą zatrzymać i już wystosowali ofertę kwalifikacyjną, robiąc z niego zastrzeżonego wolnego agenta.

Przewiduje się, że Williams otrzyma pensję w okolicach midlevel exception ($15mln). Suns zmieszczą takie pieniądze poniżej progu drugiego apronu (obecnie znajdują się $19mln pod tą kreską), a gdyby potrzebowali jeszcze nieco więcej elastyczności, mogą pozbyć się ponad $5mln w niegwarantowanych kontraktach Haywooda Highsmitha i Jamaree Bouyea.

Wygląda na to, że nie zamierzają przejmować się podatkiem i zatrzymają swoich graczy. Zatrzymają skład, który był dużym objawieniem zeszłego sezonu. Ale równocześnie skład, który nie zapewnia dużego upsideu i szans na długą walkę w playoffach, dlatego stanie się zbyt kosztowny.

7) Trzech guardów zniknęło już z listy wolnych agentów.

Natomiast dopisał się do niej Trae Young, który już zdecydował o zrezygnowaniu z opcji za $46mln na kolejny sezon. To oznacza, że już jest dogadany z Washington Wizards, albo ma sygnał od jakiejś innej drużyny, że są gotowi mu zapłacić. Oczywiście najbardziej prawdopodobny jest ten pierwszy scenariusz. Od momentu transferu oczekiwało się, że uzgodnią przedłużenie albo nowy kontrakt po opt-oucie. Choć wylosowanie pierwszego picku w drafcie i możliwość pozyskania Darryna Petersona wprowadziła tu nieco niepewności. Czy dalej chcieliby płacić Youngowi, jeśli zdecydują się na Petersona? Z drugiej strony, Young na pewno nie zrezygnowałby z $46mln, gdyby nie miał już czegoś uzgodnionego. Zobaczymy, jutro przy okazji draftu coś może się wyjaśnić.

Jeśli nie miałby zostać w Waszyngtonie, większych pieniędzy Young może szukać jedynie na Brooklynie i w Chicago, więc wtedy najlepszą opcją dla niego byłoby sign-and-trade. Jeszcze niedawno pojawiły się doniesienia o zainteresowaniu transferem po niego ze strony kilku drużyn, ale mówiło się o tym w kontekście wejścia w opcję, nie S&T.

8) O decyzji w sprawie opcji Jamesa Hardena nie mamy na razie żadnych informacji, ale to obustronna opcja zawodnika i drużyny, więc pewnie od razu dowiemy się o warunkach nowej umowy.

9) O Austinie Reavesie pisałem przyglądając się sytuacji Los Angeles Lakers.

10) Norman Powell może być jednym z nielicznych All-Starów dostępnych na rynku, ale ma już 33 lata, a oba te poprzednie świetne sezony kończył z problemami zdrowotnymi, co też przekładało się na obniżkę formy – ostatnio przed ASW 23pkt i 40% za trzy, później 17.5pkt i 32%. Dlatego jego notowania na rynku nie będą tak wysokie, jak mógłby to sugerować status tegorocznego All-Stara.

Najpewniej zostanie w Miami, ale Heat na razie skupiają się na transferze po Giannisa Antetokounmpo, dlatego Norm musi poczekać na nowy kontrakt. Ale jako wolny agent przynajmniej nie musi się obawiać, że zostanie włączony w wymianę. A jeśli Giannis wyląduje w Miami, tym bardziej Heat będą potrzebowali sprawdzonych graczy wokół.

11) Coby White jeszcze rok temu zrezygnował z przedłużenia z Chicago Bulls ($87mln/4), ponieważ chciał większego kontraktu na rynku wolnych agentów. Miał za sobą dwa bardzo udane sezony, w których stał się kluczową postacią ofensywy drużyny, zdobywając średnio po 20 punktów. Niestety problemy zdrowotne popsuły mu contract-year. Opuścił 32 mecze i został wytransferowany do Charlotte. Wrócił w rodzinne strony i dobrze wszedł w buty szóstego gracza zaskakująco dobrych Hornets. W klubie na pewno bardzo chcieliby go zatrzymać, ale czy White zadowoli się rolą z ławki? Może chcieć przenieść się do drużyny, w której przynajmniej będzie miał szansę powalczyć o miejsce w wyjściowej piątce.

Może być jednym z najciekawszych guardów realnie dostępnych na rynku.

12) Jego były kolega Ayo Dosunmu także wzmocnił swoje notowania po wyprowadzce z Chicago, ale w jego przypadku wydaje się, że nie będzie do przejęcia, ponieważ Minnesota Timberwolves nie mogą sobie pozwolić na jego odejście. Świetnie się tutaj wkomponował, może być ważnym elementem przyszłości, a pod nieobecność kontuzjowanego Donte DiVincenzo potrzebują go jeszcze bardziej. Oczywiście Wolves mierzą się z ogromnymi wydatkami i zatrzymanie Dosunmu na pewno będzie wiązało się z manewrowaniem poniżej drugiego apronu, ale muszą ponieść ten koszt. A co też istotne – mogą mu zapłacić, mając jego pełne prawa Birda.

13) Wśród guardów na rynku pojawią się jeszcze między innymi:

Collin Sexton – był szóstym graczem Hornets w pierwszej części sezonu, od czterech lat trafia ponad 40% za trzy.

Anfernee Simons – z roli głównej opcji ataku Blazers musiał przejść się na ławkę w Bostonie, ale dobrze odnalazł się w tej nowej sytuacji, w przeliczeniu na sto posiadań utrzymał swoją strzelecką produkcję i bardziej niż wcześniej starał się w obronie.

Quentin Grimes – po fantastycznym finiszu poprzedniego sezonu nie otrzymał oczekiwanego kontraktu, dlatego wziął ofertę kwalifikacyjną, żeby wrócić na rynek jako niezastrzeżony wolny agent. W zeszłym sezonie już tak nie szalał i stracił skuteczność na dystansie (tylko 33.4%, po 38.5% rok wcześniej), ale to bardzo solidny two-way zadaniowiec.

Luke Kennard – już od lat jeden z najskuteczniejszych dystansowych snajperów w całej NBA (44.2% za trzy w karierze). Na starcie playoffów grał swoją najlepszą koszykówkę. Długo nie utrzymał tego poziomu, ale generalnie w LA pokazał się z dobrej strony, jako gracz, który może robić nieco więcej niż tylko łapać i rzucać piłkę.

Landry Shamet – szósty gracz mistrzów w playoffach

Matisse Thybulle – przez ostatnie dwa lata rozegrał łącznie ledwie 45 meczów, w ataku jest ogromnym problemem, ale w obronie zawsze błyszczy – w przeliczeniu na sto posiadań był liderem NBA w przechwytach i deflections.

Keaon Ellis – 3-and-D guard, o którego wartości dużo się mówi, ale nie potrafi utrzymać się w rotacji swoich drużyn. Najpierw Kings przestali nim grać, a potem Cavs nie korzystali z niego w playoffach.

14) Guardzi mający opcję gracza w kontrakcie:

De’Anthony Melton (opcja $3.5mln) – wyleczył zerwanego ACLa i zdobywał rekordowe 12.3 punktów, choć nie odzyskał swojego rzutu za trzy (29.4%). Ze swoją two-way grą świetnie uzupełnia Stephena Curry’ego.

Kevin Porter Jr ($5.4mln) – rozgrywał najlepszy sezon kariery, niestety problemy zdrowotne ograniczyły go do tylko 38 występów. Średnio zaliczał 17-5-7 i do tego 2.2 przechwytów.

Marcus Smart ($5.4mln) – po dwóch poprzednich fatalnych sezonach, w LA przypomniał swoje defensywne możliwości, dobrze spisywał się w roli startera, dlatego może zgłosić się po większą wypłatę.

Fred VanVleet ($25mln) – stracił cały sezon lecząc ACL, dlatego nie będzie myślał o wolnej agenturze, ale spekuluje się, że może zrezygnować z opcji, żeby podpisać nowy kontrakt z Rockets – kolejne gwarantowane lata w zamian za niższą pensję, która ograniczyłaby wydatki drużyny.

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułWake-Up: OKC schodzi z pieniędzy – Wiggins w ATL. McCollum i Goodwin z nowymi kontraktami. KD dalej się tłumaczy
Następny artykułDallas Mavericks wybrali nowego trenera