
Co jest z tymi Sebastianami, że zawsze wokół nich draft – red. Bielas już zaraz, już czwarty rok z rzędu, opublikuje mock, a póki co wczoraj wieczorem ucięliśmy sobie w trójkę 40-minutową rozmowę, próbując nie skupiać się na red-flags obok AJ’a Dybantsy, Darryna Peterson, Camerona Boozera i Caleba Wilsona. Jako, że się ich jednak naoglądaliśmy, trudno jest do tego nie przechodzić. Obligatoryjnie już pojawił się też Flemings, ale i ten buldog z Detroit.
Dziś jest drugi dzień Szóstego Gracza bez paywalla. Możesz nas wesprzeć poprzez Patronite lub Przelewy 24.
Z całego serca dziękuję za tak hojne dotychczas wsparcie!
1) Gwiazdy, „Stars”, czyli All-Starzy lub All-NBA z któregoś z trzech ostatnich sezonów – via Tom Haberstroh już nie liczący upadków Shaia – zagrały w 89 procent dostępnych meczów w playoffach. Sezon regularny: 66. Pod tym kątem playoffy naprawdę dowiozły. Nie gadaliśmy o kontuzjach – większość niedostępności zrobili Luka i Jalen Williams. Brawo sztaby, brawo atleci.
Sztab medyczny Caseya Smitha przypomnijmy odwrócił losy playoffów Knicks, zajmując się kontuzjowaną kostką OG w serii z Atlantą.
Jalen Brunson, Leon Rose, Casey Smith.
2) Wróćmy jeszcze do meczu nr 5 Finałów. Chyba każdy z nas, który oglądał ten mecz od startu do końca, zauważył w pewnym momencie mróz, jaki szedł po żyłach San Antonio Spurs. Cały sezon mówiono-pisano, że wreszcie dojedzie ich brak doświadczenia. Ci, którzy tak mówili, bardzo długo musieli gryźć się w język. Wreszcie wydarzył się mecz nr 4, a już na pewno niedoświadczenie dało znać o sobie w ostatnich minutach meczu nr 5.
W tych absolutnie ostatnich minutach, ostatnich sekundach nie było w ogóle mowy o tym, by Spurs byli w stanie stworzyć zagrożenie z piłką. Np. pisząc Wake-Up, zupełnie nie wspomniałem o tym, że przy 91-88 na 26 sek. przed końcem Mitchell Robinson – po niecelnym wolnym Josha Harta – zebrał w ataku piłkę kończącą sezon. A to dlatego, że nie było nawet mowy o tym, żeby Spurs było stać na wykreowanie akcji na 3 punkty. Nie byli nawet blisko skończenia layupu.
To nie wszystko:
.
Nic dziwnego, że zeszli od razu do szatni.
To jest dokładnie paliwo na przyszły sezon. Nie wyimaginowane narracje, tylko coś takiego, jak te ostatnie minuty.
2) Tiago Splitter został nowym trenerem Chicago Bulls. Zjedz to Tom Dundon.
Tak rzadko mamy do czynienia z tym, że aktualny trener jednego zespołu odchodzi do drugiego bez picków w drafcie. Tu oczywiście sytuacja jest inna – kuriozalna, bo gdy jeszcze Tiago, interim-coach, prowadził Blazers w playoffach, to nowy właściciel już rozmawiał z potencjalnymi kandydatami na jego stanowisko.
#TeamTiago Bulls mają nowego GM’a – to Bryson Graham – i nowego trenera. Finalistami byli: Micah Nori dziś-z-Minnesoty-kiedyś-Denver (dać-mu-w-końcu-pracę), Ryan Schmidt ze sztabu Atlanty i Wes Unseld Jr., asystujący poprzedniemu trenerowi, Hall-of-Fame trenerowi Billy’emu Donovanowi. Zostały więc nam już tylko dwa wakaty.
3) Trade Anthony’ego Davisa już pracuje dla zdrowia Waszyngtonu.
Ciężki pech Alexa Sarra po jego mini-breakoucie w drugim sezonie: 7-footer Wizards poddał się operacji złamania w prawej stopie. Choć ma być gotów na start sezonu, to wiemy co znaczą u dużych kłopoty ze stopami. Dwa: już straci większość tego offseason.
4) OG Anunoby już po sezonie, aaaale i w nowym sezonie, w najbardziej wyczekiwanym sezonie – w nowym sezonie na to co lubią OG’s #VOLUME
.
Albo w swoim świecie – tak lepszym niż ten Kawhia #VOLUME
.
5) Parada w czwartek, ale parada już dawno trwa. Mikal Bridges był wczoraj zrobiony o 11 rano – dla wszystkich zrobionych o 12 rano:
.
Po to wygrywa się tytuły – żebyśmy mogli oglądać Mikala Bridgesa w takim wydaniu.
Nawet nie o 11, tylko o 9, co grzecznie potwierdził w lokalnej telewizji. „Ten szocik, który walnąłem wcześniej, troszkę mnie rozbudził”.
„Niech ktoś zabierze Mikalowi telefon” – tweetował Brunson o 12.
KAT: ten IG Mikala to All-Timer. Teraz znajdź jakieś Gatorade.
Tymczasem mugshot Jamesa Hardena jest średni? Knicksi zesweepowali Cleveland i sweepują ich teraz na ich terenie. Sprawa Heezy’ego z klamką w aucie – na widoku – 3 sierpnia.
Dobrze, u nas wtorek. Wróćmy do spraw.
6) Peany tutaj po Finałach na cześć Wembanyamy sterującego team-defense, ALE! – katalog klipów do obejrzenia podeśle mu trener, nie hejter, katalog, w którym Knicks robią go 1-na-1.
Nic tylko czekać aż w lato wyłonią się gracze 80’s i 90’s, kwestionując to i przypominając, że Zeke i Dream nie pozwalali sobie tak wyglądać:
.
7) Brian Windhorst mocno – o tym, że Giannis jest skoncentrowany by trafić do Heat.
„Liga uważa, że to wreszcie się stanie. Rozmowy zintensyfikowały się w ostatnich 7-10 dniach. On jest skupiony na tym, by stać się graczem Heat.”
Dodaje, że Bucks nie kochają oferty Heat. Rozmawiają od miesięcy, ale nic z tego nie wynika. Plus – dodaje – Boston jest w temacie, bo i tam Giannis byłby skłonny podpisać przedłużenie.
Skoro Windy tak mówi, to faktycznie sporo musi być na rzeczy.
Marc Stein wtóruje – plotkowana jest koncepcja, wg. której w przypadku dealu Boston-Milwaukee, Jaylen Brown trafiłby do trzeciego klubu. Clippers za nr 5 draftu. Portland w zamian za odzyskanie swapów z lat 2028-2030.
Nie dajmy się zwieść. Przerabiamy to już tyle lat. Piszę o tym, ale też jestem w obozie tych, którzy uwierzą w to, dopiero gdy to się stanie.
Bałbym się handlować po 31-letniego Giannisa po tym co wydarzało się z jego łydką i zdrowiem w poprzednim sezonie. Kopiuj-wklej, kopiuj-wklej.
Marc Stein dodaje, że backupami dla Heat mają być Kawhi Leonard, Ja Morant i – wait-for-it – Trae Young.
8) Sam Amick z „The Athletic” donosi, że Walker Kessler i Utah Jazz, tuż przed zastrzeżoną wolną agenturą centra Utah, są skłóceni. Chodzi o nieprzedłużenie umowy przed rokiem i tegoroczną sytuację. Kessler jest niezadowolony.
Kessler już 6 listopada przeszedł operację barku i szybko zakończył sezon. Jest tu przez to potencjał na niedogadanie się i rozstanie. Może Cam Boozer do Utah ma więcej sensu.
9) Brian. Windy jest lubiany jako source, tyle lat razem:
„Wiem, że dużo jest zainteresowania czy (Spurs) mogą coś zrobić z De’Aaronem Foxem, ale są oddani temu, by teraz był ich startującym rozgrywającym. I myślę, że tak zostanie”
Nie znaleźliby się Spurs w finale NBA bez Foxa i nie pobraliby lekcji, którą pobrali. Na tej stronie znam większych fanów Foxa niż ja, ale to naprawdę nie moment, by skakać po głowie kogoś, kto grał dwie rundy na wysokim skręceniu kostki i słowem się o tym nie zająknął. Spurs lubią takie nastawienie. Profeska. Nie w stylu ich byłoby handlowanie go już teraz, właśnie teraz – tym bardziej, że nie jest to moment na deal. Na moje Fox miał tylko jeden moment w ostatnim miesiącu, gdy wyglądał jak on: jeden pull-up po spinie na OG’m z półdystansu w G4. Nie widzieliśmy jego gry w midrange – nie było jej.
Niemniej – San Antonio musi rozwinąć atak pozycyjny, a z trójką PG’s z najwyżej-average rzutem za trzy, nie będzie to proste. Mogą jednak poprawić się w innych miejscach, np. shootingiem z pozycji rezerwowego pięć.
Kluczowe tutaj: Spurs wyprzedzili swój schedule. Nie mielibyśmy tej dyskusji, gdyby skończyli sezon na finale konferencji. Przypomnijmy sobie tylko, gdzie byli rok temu – poza playoffami. W takim momencie jak teraz można popełnić błąd.
10) Draft. Wczoraj gruchnęło info – doniósł o nim Shams – info, o którym zdążyliśmy podyskutować z Sebastianem, mianowicie: Darryn Peterson odwiedził tylko Wizards i nie zamierza być gdzie indziej.
Pytanie: czy w kontekście swoich kłopotów ze zdrowiem – które próbował wyjaśnić, ale słabo mu to poszło – czy przypadkiem nie zleci zaraz z prognozowanego #2. Dodatkowy kontekst to Keyonte George w składzie Jazz.
AJ Dybantsa był i u Wizards (piątek), i w Utah (niedziela). AJD, przypomnijmy, robił prep-school w Utah i w koledżu też grał w Utah. Jazz mogą jeszcze się wspiąć, tylko, co wtedy z Ace’em Bailey’em.
KSL Sports Utah raportuje nawet, że obóz Petersona jest bardzo pewny, że Wiz wezmą go z #1 i że „Peterson wcale nie chciał uniknąć Utah”. Whatever. Wtórują temu poniekąd Shams i Jeremy Woo, draftnik z ESPN: Washington wybiera między Dybantsą i Darrynem Petersonem.
Nie zdziwię się: jeśli Wiz wezmą Dybantsę z jedynką, a Jazz sprawdzą, kto chce wspiąć się po #2. Nie zdziwię się, jeśli któryś z teamów około-play-in-playoffowych spróbuje wspiąć się po Camerona Boozera. Nie zdziwię się, jeśli Cameron Boozer spędzi całą karierę, grając w playoffach – po to jednak może być potrzebny trade, bo w Jazz byłoby zwyczajnie zbyt dużo ludzi do gry na pozycjach 4-5: on, Lauri, Jaren Jackson i Walker Kessler.
11) Aday Mara za to trafił świetnie z rokiem draftu – Hiszpan jest najlepszym centrem w tym drafcie, w roku Wembanyamy, toteż po udanym turnieju NCAA, w którym z Michigan zdobył tytuł, pnie się w mockach i pnie się. Jego max to póki co #8 Atlanty – Hawks przydałby się 7-footer. Oczywiście zainteresowani jego 7’3 calami są też OKC Thunder, którzy mają #12.
12) Nie wiemy co stało się z Mikalem Bridgesem wieczorem.
13) Za to jeszcze jest wideo Jeremy’ego Sochana, który od razu po meczu próbował pożegnać się ze swoimi kolegami ze Spurs. Byłymi – się okazało. Bardzo byłymi:
.
Koledzy – nie. Źli koledzy.
14) I jeszcze raz Mikal Bridges „I call a n***a 'souczen’.
O Jeremym Sochanie i jego wejściu na moment na końcu G5:
.












Jesli macie mozliwosc, to dajcie na stronie bezposredni knefel na Patronite – bedzie od razu widoczne, a i przy okazji wiadomo, ze portal jest ogolnodostepny.
Thunder idący wyżej w drafcie po Mare, po tym co im zrobił Wemby. To mój typ na draft.
Cieszą w końcu rozsądne słowa na temat gry Foxa, bo w większości social media jest mieszany z błotem. Jak wspomniał Maciek, nie byłoby Spurs w finale bez niego.
Czy Sochan był lubiany? Wszyscy kreowali go na pozytywnego goscia odpowiadajacego za dobra atmosfere, spedzil kilka lat w Spurs,a Ci go w trakcid finałów traktują jak farfocla. Nie chciał donosić na Knicks?
Jebać Spurs, Mikal to jego nowy ziomek.
Kurde, nie pomyślałem o tym. Ale może faktycznie coś w tym być??
Jeremy od początku w Spurs był ziomkiem Keldona, Vassela czy Wembyego. Albo tylko te wszystkie making off i kampanie reklamowe tak to kreowaly. Kto wie!?
Chociaż ma on vibe „luzaka” i nie wyobrażam sobie jakby miał być nielubiany? Zresztą jak trafił miejsce i minuty na parkiecie, to każdy tam go wspierał i ciepło o nim mówił.
Ale w finałach były momenty, że cały czas coś do Wembyego gadał, aż raz w przerwie meczu nadział się na jego bark.
Na koniec może być też tak po prostu, że hałas, adrenalina, i przede wszystkim oddanie mistrzostwa „u siebie”, sprawiło że po prostu jak najszybciej chcieli zniknąć z parkietu. Nie musiało to być wycelowane w jeremyego. On oberwał rykoszetem.
Btw. Czy po meczu podziękowali innym graczom? Z tego co zauważyłem to tylko chyba Mitch Johnson pogratulował i tyle było czułości. Trochę słabe to, jak akcja Detroit z Chicago te XX lat temu
Wyszli wszyscy, widziałem, że jedynie Kornet został na chwilę
Pamiętam jak w bańce po finałach Lakers – Heat gracze Miami udali się również prosto do szatni.
Możemy nie widzieć też tego czy gracze spotkali się i gratulowali sobie później na korytarzach hali.
Nie był lubiany, bo Spurs po porażce zeszli do szatni nie widząc (i nie słysząc) Jeremiego za plecami?
Wygoogluj video jak się Jeremy wita z Victorem podczas pierwszej wizyty Spurs w MSG po podpisaniu Polaka jakoś w lutym/marcu ;)
Fragmenty mojej wypowiedzi:
„Nie wyobrażam sobie jakby miał być nielubiany”
„Był ziomkiem…”
„… każdy go wspierał i o nim ciepło mówił”
Zastawiałem się tylko w całej wypowiedzi, pod postem Pawcio, czy faktycznie było coś na rzeczy, z tym, że liczyli na jakiś wewnętrzne przecieki swojego hombre, i że pewnie nic nie dostali. I czy wyjście z hali bez gratulacji było przypadkiem, czy celowym działaniem.
Ja mam jednak graczy za profesjonalistów mimo ich wieku i nie wierzę, że ktoś by mógł w ogóle liczyć na przecieki na temat innego teamu ;)
Scary Terry i brat MPJr lubią to xd
A na poważnie, to kwestia perspektywy.
Myślę że Jeremy, jako gracz NYK, całkiem sporo o taktyce/ zagrywkach SAS ze swoim aktualnym pracodawcą rozmawiał :)