Typy przed sezonem: (Lata Świetlne przed) 11. Golden State Warriors

3
fot. Jeff Chiu/Associated Press

Sezon 2020/21: 39-33
Trener: Steve Kerr (od 2014/15)

Przybyli: Jonathan Kuminga (#7 draftu), Moses Moody (#14 draftu), Otto Porter (minimum/1), Nemanja Bjelica (minimum/1), Andre Iguodala (minimum/1), Chris Chiozza (two-way), Avery Bradley

Zostali i podpisali nowe umowy: Stephen Curry (przedłużenie $215mln/4)

Odeszli: Kelly Oubre (Hornets), Kent Bazemore (Lakers), Eric Paschall (Jazz), Nico Mannion (Virtusu Bolonia), Alen Smailagić

PG Stephen Curry, Gary Payton II, Mychal Mulder, Chris Chiozza, Avery Bradley
SG Jordan Poole, Juan Toscano-Anderson, Moses Moody, Damion Lee, Klay Thompson
SF Andrew Wiggins, Otto Porter Jr, Andre Iguodala
PF Draymond Green, Jonathan Kuminga, Nemanja Bjelica
C Kevon Looney, James Wiseman

Dniówka: Offseason Warriors, czyli nowy kontrakt Stepha i mnóstwo znaków zapytania


Maciej Kwiatkowski: Warriors będą płacić ok. 200 mln dolarów podatku, a oni mówią Ci, że to liga równych szans. Sam podatek Warriors jest większy niż payroll niemal każdej drużyny w NBA, więc to dobrze, że moi Cats dostaną kilka milionów, jeśli Warriors dalej będą drukować pieniądze po zamianie korzeni z getta Oakland na pocztówkową mdłość tech-money bogatej klasy średniej w San Francisco. Powinniśmy zdecydowanie trzymać kciuki za Joe Al-Lacoba i jego syna Książę Kirka! Ciekawe czy jeszcze kiedykolwiek zdobędą tytuł, czy też ten typowo finansowy ruch, ta genderyzacja kojarzenia „Warriors” z ludowymi czasami „We Believe”, i to że normalnych ludzi nie stać już na bilety – czy to wszystko nie stanie się jakąś swego rodzaju lokalną klątwą. Póki co, Steph Curry maskuje mężczyzn pod krawatem swoim niepodrabialnym błyskiem koszykarza, który zstąpił z niebios, maskuje ich humor Klaya Thompsona i też ten cały eksperyment, w którym pozwala się mówić Draymondowi więcej niż mówi już jego gra. Wszystko to jest szczerze ujmujące i inspirujące, bez pytań o łamanie praw człowieka. Młodość jest obiecująca, a zrobienie dwóch rzeczy na raz – rozwijanie 19-latków i walka o tytuł – to coś, czego podjąć mogą się tylko ludzie z wizją, ludzie dla których nie ma szczytów nie do zdobycia, tacy którzy są w stanie zatrzymać nawet globalną pandemię. Tylko, że wydaje się, że po całym tym mówieniu o byciu lata-świetlne-przed, Warriors są w przeszłości i w przyszłości, a tracą „teraz”. A „teraz” to: mamy Top-10 gracza w historii sportu i nie wykorzystujemy wszystkich możliwości, by ten zespół był lepszy właśnie teraz. Może Jerry Krause miał rację?

Flesz: Pytania o Warriors pozostaną

 

Adam Szczepański: Mocno trzymam kciuki za Klaya Thompsona i nie mogą się doczekać aż znowu zobaczymy go w akcji, ale nie wierzę, że po dwóch tak poważnych kontuzjach i ponad dwóch latach nieobecności, wróci do bycia dawnym Klay’em. All-NBA graczem, który nie tylko był jednym z najlepszych snajperów w historii ligi, ale też fantastycznym obrońcą. Dlatego nie wierzę, że jego powrót może przywrócić Warriors do grona kontenderów. Ale Thompson powinien pomóc, zapewniając jeszcze większe wsparcie dla Stephena Curry’ego, które już teraz wydaje się być lepsze niż w poprzednim sezonie. Dodali kilku weteranów i utalentowaną młodzież, a Jordan Poole jest gorący od startu preseason. Ogromnym znakiem zapytania pozostają jednak debiutanci i James Wiseman. Czy będą w stanie pomóc, czy utkną na ławce? A może Steve Kerr będzie próbował ich ogrywać mimo kiepskich efektów, jak rok temu Wisemana? Mogą też zostać wkrótce przehandlowani za jakiegoś gwiazdora. Trudno przewidzieć jak potoczą się sprawy w San Francisco, ale dopóki będą mieli zdrowego Stepha ciągnącego ich atak i obronę dowodzoną przez Draymonda Greena (poprzednio top-5), będą walczyć o pierwszą szóstkę na Zachodzie. To optymistyczny scenariusz, choć mało obiecujący biorąc pod uwagę mistrzowskie aspiracje Warriors i rekordowe wydatki na tę drużynę. Typ: 12

Flesz: Z Gomy do San Francisco

Michał Kajzerek: Marzenia tej drużyny o ponownym dołączeniu do walki z czołówką zachodniej konferencji mogą skończyć się bardzo nieprzyjemnym zderzeniem z rzeczywistością. Liga się zmieniła odkąd Golden State Warriors dominowali. A zmieniła się m.in. właśnie przez to, że dominowali. W San Francisco chcą za wszelką cenę wykorzystać ostatnie lata prime-time’u Stephena Curry’ego, więc zapewne będą mocno naciskać na to, by maksymalizować swoje szanse zarówno na parkiecie, jak i na rynku. To ciekawy czas dla generalnego menadżera Boba Myersa. W trakcie ostatnich dwóch lat działał raczej z drugiego rzędu, próbując odpowiednio poukładać klocki w trakcie absencji Klaya Thompsona, teraz Warriors wchodzą w znacznie agresywniejszy tryb. Niewykluczone, że będą potrzebować rozwiązań doraźnych, a nie długoterminowych, by zaspokoić potrzeby sztabu oraz swoich liderów już teraz. Te okienko pomału się zamyka, Warriors mają około dwóch, trzech sezonów na to, by faktycznie wykorzystać obecność w składzie trzonu, który zdobywał mistrzostwa. Rozgrywki 2021/22 będą im na każdym kroku przypominały, że zegar tyka… TYP: Odnoszę wrażenie, że ich sezon skończy się wielkim sukcesem albo wielką katastrofą. 

Piotr Sitarz: W poprzednim sezonie Stephen Curry miał to, co w 2018 roku LeBron James. Zmarnowana kampania z powodu przeciętnego/słabego otoczenia, któremu nie można było odmówić wkupienia się w prosty i jedyny plan Steve’a Kerra: oprzeć się na jednym z dziesięciu najlepszych koszykarzy w historii. To nie jest czas ani miejsce na dywagacje dotyczące spektakularności wycofywania się Curry’ego ze sceny, ale Warriors przystąpią do tego sezonu z misją uratowania go, niejako ów proces kontynuując. Nie do końca przemawiają do mnie mieszanka rutyny i młodości, dwa interesujące ruchy podczas wolnej agentury (czy kluczowe to się okaże) i dwa obiecujące wybory w drafcie. Drażni mnie różnica pomiędzy Currym a drugim najważniejszym koszykarzem w kontekście ofensywy i tego, jak przekłada się ona na liczbę zwycięstw. Zespoły o podobnej jakości posiadają zabezpieczenie na wypadek np. dobrze znanych schematów defensywnych. Wygląda na to, że w Oakland mają nim być Jordan Poole lub Andrew Wiggins. W porządku. Oby przyszłosezonowy peak Warriors nie skończył się na zapowiedziach.

Sebastian Bielas: Gdyby Klay Thompson przystępował do tego sezonu w pełni zdrowy, to mówilibyśmy o GSW jak o kontenderach z prawdziwego zdarzenia. Bez niego mamy co prawda zespół, który może nawet walczyć o przewagę parkietu, ale na koniec i tak wszystko sprowadza się do tego w jakiej formie Klay wróci do gry. Nie będzie Mistrzostwa, nie będzie Finałów NBA i nie będzie Finałów Konferencji bez Klaya i nie pomoże tutaj rozwój młodych zawodników, ani kolejny fantastyczny sezon Stephena Curry’ego. Tych młodych Warriors mają kilku, a oczy wszystkich będą zwrócone w kierunku wracającego po kontuzji Jamesa Wisemana. Wszyscy liczą na to, że wykona krok w kierunku statusu młodej gwiazdy, ale po pierwszym sezonie w NBA można było mieć nieco wątpliwości, choćby tych dotyczących jego motywacji. Na szczęście oprócz Wisemana mamy również kilku innych młodych wilków, którzy mogą pomóc płynnie przejść w najbliższych latach Warriors proces delikatnej przebudowy. Jordan Poole pokazał w preseason, że potrafi być gorącym strzelcem, a wiele obiecywać można sobie również po wybranych w tegorocznym Drafcie Jonathanie Kumindze i Mosesie Moody’m. Typ: Stephen Curry zdobędzie nagrodę MVP niosąc Dubs na swoich plecach do 50 zwycięstw.

36
Poprzedni artykułNets mogą myśleć o odesłaniu Irvinga do OKC?
Następny artykułCharania: Kyrie poświęcił też ofertę 186 mln przedłużenia

3 KOMENTARZE