Między Rondem a Palmą (626): Nasze marzenie

15
fot. newspix.pl
fot. newspix.pl

Dziś w Palmie.

Znów jesteśmy wszędzie: w statkach kosmicznych, na podium kolarskim, w pojedynkach Matta Carrolla z Adamem Morrisonem, w literaturze, w piosence i schorzeniach mózgu. W tym ostatnim jesteśmy w zasadzie od zawsze. Tym razem na różnych kontynentach pod różnymi zwrotnikami.

Ale rozmawiamy przede wszystkim o wynikach Loterii Draftu, pasjonujących opcjach Phoenix Suns, o drugim zwycięstwie Bostonu w finałach konferencji i o klimacie frustracji wokół dominacji od dwóch sezonów Golden State Warriors w lidze, o której myślimy przez 365 dni w roku i wiemy kto ją wygra. Fun Times!

Moondial a Zofia.

muzyka: DJ Spinna „What if”

[wpdm_file id=614] 

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Boston Cleveland 2-0
Następny artykułDniówka: Horford jest na misji. Kings wreszcie mieli szczęście. Czy jest już po Finałach Zachodu?

15 KOMENTARZE

  1. Moja pierworodna córka Zofia (14 lat) jest absolutnie fantastyczna.
    Zupełnie innym doświadczeniem jest próba poskromienia 11 letniego Stanisława, który wdał się w matkę po całości … :)
    #ZmaganiaRodziców

    Lubię to: 16
  2. Nowa narracja – Lebron przegrywa bo nie chce mu się grać na 100%. Zdolny ale leń. Mógł mieć 8 tytułów … ale mu się nie chciało. GOAT (gdyby mu się chciało).

    Meeeeeh.

    Jego kumplom chce się tak samo jak jemu.

    Lubię to: 40
  3. też mam ten sen raz na jakiś czas, zwykle jest natury katastroficznej,
    bardzo lubię słowo aksjomat od pewnej rozmowy w liceum:

    – Łoniu nalać Ci wódki?
    – Aksjomat

    a najlepsiejsze słowo to oksymoron

    Lubię to: 3
  4. Zgadzam sie ze znykiem w temacie młodych zawodnikow – to rzadkość ze dowożą w ważnych momentach. To nie jest tak ze nie wierzą w siebie, tylko to ze umiejętności zawodzą albo psychika siada. Przykład sprzed 20 lat: Kobe i airballe w serii chyba Utah Jazz. Serce miał, wiarę tez ale był leszczem.
    A Tatum, Brown, Rozier maja to wszystko + nie zawodzą w ważnych momentach.

    Lubię to: 3
  5. My, wędrujący (a jakże) kościół Lebrona (i na wieki wieków Jego, amen), sądzę, że Boston może się postawić GSW, z typowo fanowskiej postawy koszykówki nba „kupuję” taką „narrację”. Ponadto uważam, że sezon reg. (oraz I runda play-off) był zaskakująco ciekawy (= nie przestanę śledzić, mimo).
    Panowie, nie kończcie się. Nigdy.
    ps. wieczorami jest jasno, więc skaczę na rower, z racji tego, że dzisiaj długa dobra palma znalazłem w lesie 1,5 nowej trasy. 40+
    ps.2. chłopak ma teraz melodię, że budzi się się o 4:57, wyspany!

    Lubię to: 1