zNYKajacy

Bloger o New York Knicks

Nowojorskie Impresje (777)… czyli epitafium dla Boga, którego nie było…

A myśmy się spodziewali… (Łk 24, 21) Miałeś być zbawcą. Ikoną. Nowym początkiem. Jedi. Morzem i laską, która rozstąpił się przed Narodem Wybranym Nowojorskim (to ten sam naród, co w Księdze). Nadczłowiekiem, dzięki któremu Patricka Ewinga otuli się ciepłą kołderką...

Nowojorskie impresje 776 – czyli… List do Przyjaciela

Drogi Philu, W pierwszej kolejności chciałbym Ci powiedzieć, że Twoje słowa wypowiedziane w czasie konferencji prasowej zamykającej batalię kampanii 2016/2017, dotyczące przedłużającego się milczenia przez niemal cały sezon regularny, wywołały mnie do tablicy. Ja też nie odzywałem się w piśmie...

Impresje 775 – czyli przerwać milczenie czas…

„Kiedy po fatalnym poprzednim sezonie Knicks osiągnęli dno – pojawił się Derek Fisher z saperką i zaczął kopać głębiej” – Wikipedia, Historia Knicks – hasło „Czas Carmelo Anthony’ego – sezon 2014/2015 Czuję, że nie mogę już dłużej milczeć. Że ten balon...

Nowojorskie impresje 774 – czyli Quo Vadis NYK? (rok po)

Siedząc na nadbałtyckiej plaży, przysłuchując się rozmowom wytatuowanych waleni na temat przekręcanych liczników i lewego fakturowania kosztów działalności, podziwiając inwencję słowno-wokalną sprzedawcy jagodzianek i rozstrzygając płomienne spory młodej latorośli, co do ustalenia własności złowionej chełpi modrej zapatrzyłem się, zamyśliłem,...

Nowojorskie impresje 773 – czyli… moja świąteczna dycha sezonu…

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-fareast-language:EN-US;} Sezon był trudny. I długi. Przebiegał w sposób, który naszą Redakcję przyprawił o drgawy (zwłaszcza w końcówce, kiedy Jastrząb miał lądowanie w Mogadiszu). Wydawało się, że to może być mordercze półrocze...

Nowojorskie impresje 772… czyli koniec TORtur…

Nie jestem mocny w tych impresjach z ostatniego meczu. Historycznie chyba częściej ich nie było niż powstały. To szybko. Mecz miał dwie połowy. W pierwszej Tirex zżarł wszystko, co się ruszało na parkiecie i okolicach, w drugiej przyszedł telefax...

Nowojorskie impresje 771… czyli nie róbcie nam Ukrainy z NYC…

Ktoś może liczył na jakieś emocje, zęby wbite podłogę, krew na parkiecie? To się nie doczekał. Mecz był skalkulowany i wyrachowany jak gra na klawesynie Hannibala Lectera. Ciekaw jestem, czy przekąsi ostatecznie Dr Bloom… Patrząc na ławkę NYK i to co...

Nowojorskie impresje 770… czyli – when your fate is doomed…

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Table Normal"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-fareast-language:EN-US;} Z NYK jest w tym momencie sezonu jak z polską reprezentacją w piłce nożnej gdzieś tak w połowie eliminacji do któregoś z turniejów finałowych. Matematyka już się poddała więc zostały...

Nowojorskie impresje – 769… czyli TORtilla utkana z porostów…

Ależ zwycięstwo wyszarpane saperką wśród wiecznej zmarzliny razem z darnią. Ależ się tam się okopali jak w ziemnych dziurach Bastogne. Ależ walka o przetrwanie w szałasie. W sitowiu i igliwiu. Samotni wśród karibu. Amare ty bożyszcze wszystkich ludzi dobrej woli....

Nowojorskie impresje 768… czyli – K.A.T…

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-fareast-language:EN-US;} Nadal meandruje w wyższych stanach 38 i 39, ale po obejrzeniu czegoś takiego człowiek jakby dostał wenflon z adrenaliną w język (bardzo mi się pogorszyło po meczu z BKN). Impresja bardziej...

OSTATNIE TEKSTY