Dniówka: Horford jest na misji. Kings wreszcie mieli szczęście. Czy jest już po Finałach Zachodu?


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 16 maja 2018
fot. League Pass

fot. League Pass

To jak Boston Celtics radzą sobie w Finałach Wschodu jeszcze dobitniej pokazuje jak bardzo wymiękli Toronto Raptors w poprzedniej rundzie. LeBron James jest genialny, ale Raptors naprawdę przegrali z tymi Cleveland Cavaliers do zera? Ponownie tylko uklęknęli przed Królem, nie wykorzystując okazji, żeby wreszcie stawić mu czoła. Ale to czego DeMar DeRozan i Kyle Lowry nie potrafili zrobić, robi teraz Al Horford. On przez lata także był jedną z największych ofiar najlepszego zawodnika na świecie. Przegrał pierwsze 13 playoffowych meczów swojej kariery przeciwko Cavs, a kiedy w zeszłym roku udało mu się wreszcie przerwać tę passę, to w pozostałych czterech spotkaniach serii jego Celtics zostali rozbici aż -103.

W sumie jego drużyny przegrywały z LeBronem średnio różnicą aż 17.2 punktów. To była absolutna dominacja, która tylko utwierdzała w przekonaniu, że Horford mimo że jest All-Starem to nie jest prawdziwym gwiazdorem. Na taką łatkę pracował przez lata, bo nie tylko, że nie zaliczał gwiazdorskich cyferek, ale też nie potrafił wejść na wyższy poziom i poprowadzić swojego zespołu w playoffach. Dopiero te playoffy to zupełnie inna historia.

W sytuacji gdy Celtics stracili dwóch pozostałych All-Starów, Horford przejął rolę lidera i teraz w najważniejszym momencie sezonu gra koszykówkę życia. Już w poprzedniej rundzie, kiedy ogrywał Joela Embiida zaczęło się robić o nim coraz głośniej, a teraz potwierdza swoją wysoką formę w starciu z Cavaliers. Wreszcie nie chowa się gdzieś w cieniu swoich kolegów, jest agresywny w ataku zdobywając więcej punktów niż zwykle, a jak zwykle prezentuje swoją wszechstronność i jest też fundamentem obrony Celtics. I bierze na siebie ciężar gry w kluczowych momentach spotkań. Tak jak wczoraj na finiszu Game 2, kiedy przez ostatnie cztery i pół minuty sam ograł rywali 8:5.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

33

Komentarze

  1. Olga

    16 maja 2018 o 13:03

    Pierwsza część (o drafcie) niestety stoi pod znakiem błędów – interpunkcja, składnia – przykro czytać. Może czasem warto opublikować tekst pół godziny później, ale już w poprawnej wersji?

    Lubię to: 11
  2. Wila Nuff

    16 maja 2018 o 13:15

    Twoi Kings ? Adamie czyżbym nie był jedynym fanem Kings w tej części świata ? Czy jest Nas 2 ? Cojapacze czy Jadobrzepacze ?

    Lubię to: 12
    • Adam Szczepański

      17 maja 2018 o 07:45

      Od kilku lat próbuję im kibicować, ale wiadomo – jest ciężko :)

      Lubię to: 1
  3. Fox

    16 maja 2018 o 15:22

    Dzięki Szczepan za tekst o Sacto- jestem ich wiernym fanem od 2002 r. więc jest nas przynajmniej 3:)))

    Lubię to: 2
  4. Fox

    16 maja 2018 o 15:24

    Czujecie taki duet Bogdanovic-Doncic?? Działa na wyobraźnię:)
    Nakręcany przez ultra szybkiego Foxa!! Go Kingsssss

    Lubię to: 1
  5. Araggorn

    16 maja 2018 o 18:04

    Ja bym zaczął piątka: Livingston- Iguodala – Thompson – Durant – Green, a Currego wpuścił na podmeczonego Hardena i Paula ;) Livingston powinien bardziej go wymęczyć w obronie, a trójka Green (podania) – Durant – Thompson pociągnęłaby atak. Jak Curry by wszedł wymuszałby switche na Hardena albo Greena ;)

    Taka amatorska rada dla Kerra

    Lubię to: 1
  6. antek

    16 maja 2018 o 22:12

    jest godz 22.10 a ja idę do pracy na 6 i cholera chyba wstanę chwilę po 3 i obejrzę game 2 i chciałbym żeby Rockets to urwali ale mam wrażenie że GSW zabierają cały fun z walki o mistrza… trochę mnie to wkurwia muszę przyznać, ale Let’s go Rockets !

    Lubię to: 0

Skomentuj