Tylko dwóch wolnych agentów otrzymało teraz kontrakty zapewniające im pensję przekraczającą $38 milionów w przyszłym sezonie. Spencer Jones oczywiście nie jest jednym z nich, ale można powiedzieć, że właśnie tyle będzie kosztował. Bo w sumie aż $38 milionów dołożyli Denver Nuggets do swoich wydatków, wyrównując ofertę Oklahomy City Thunder. Zatrzymali swojego zastrzeżonego wolnego agenta, ale w ich sytuacji nawet tak niewielki kontrakt – wart $12mln za dwa lata – oznacza poważne finansowe konsekwencje.
Nuggets nie mogli jednak pozwolić sobie, żeby stracić kolejnego rezerwowego (Tim Hardaway Jr. odszedł do Miami, Jonasa Valanciunasa zwolnili, Bruce Brown pozostaje na rynku) i zarazem gracza będącego ich dużym odkryciem. Dwa lata temu Jones został pominięty w drafcie, po czym podpisał two-way umowę w Denver i większość debiutanckiego sezonu spędził w G-League. Ale już po roku pracy pod okiem Nuggets był gotowy, żeby wykorzystać okazję, gdy w zeszłym sezonie problemy z kontuzjami w drużynie otworzyły mu minuty gry. Ostatecznie 37 meczów rozegrał nawet w pierwszej piątce. Okazał się przydatnym zadaniowcem, który przede wszystkim twardo walczy w obronie, ale może też trafić otwartą trójkę mimo swojego dziwnie wyglądającego rzutu. W playoffach był nawet bohaterem wygranej w Game 5, gdy rozstrzelał się na 4/5 zza łuku i zdobył 20 punktów.
W trakcie sezonu zapracował na awans z two-way na standardowy kontrakt, natomiast teraz doczekał się dużej podwyżki. Nie był jednak w stanie dogadać się z Nuggets i musiał znaleźć sobie te pieniądze na rynku. Pomogli mu Oklahoma City Thunder, którym przydałby się dwumetrowy skrzydłowy i którzy skorzystali z okazji, żeby namieszać trochę rywalom z dywizji. Zmusili Nuggets do podjęcia trudnej decyzji, która nie tylko podnosi ich koszty podatku, ale oznacza również wejście w drugi apron. A przecież to nie Jones jest ich najważniejszym zastrzeżonym graczem. Cały czas mają jeszcze do załatwiania sprawę Peytona Watsona.
1) Thunder skomplikowali sytuację Nuggets, ale może ostatecznie jednak bardziej im pomogli niż przeszkodzili?
Obecnie zatrzymanie Watsona będzie jeszcze bardziej kosztowne, ale przez to, że ich pole manewru zostało ograniczone, trudniej będzie im też dogadać ewentualne sign-and-trade, co ostatecznie może zmusić Watsona do przyjęcia oferty kwalifikacyjnej. Przeważnie jest to coś, czym straszy się drużynę, ponieważ oznacza to duże ryzyko, że zawodnik po roku odejdzie jako niezastrzeżony wolny agent, zostawiając zespół z niczym. Ale w sytuacji Nuggets taki niski kontrakt – z pensją podobną do tej, jaką otrzymał Jones – pomógłby zatrzymać na najbliższy sezon wszystkich najważniejszych zawodników przy nie aż tak bardzo kosmicznych kosztach.
Oferta kwalifikacyjna Watsona jest warta $6.5mln. Bobby Marks z ESPN wylicza, że w takim scenariuszu rachunek podatkowy Nuggets wyniósłby $112mln. To prawie dwa razy więcej niż łącznie zapłacili podatku przez poprzednie 15 lat. Ogromny wzrost kosztów, ale to jeszcze nic, bo ten rachunek może być ponad dwa razy wyższy jeśli podpisaliby z Watsonem kontrakt jakiego on oczekuje. Według Marksa pensja Watsona na poziomie $23mln przełożyłaby się na $231mln podatku za cały skład.
2) Warto przypomnieć, że te koszty podatkowe rosną tak drastycznie, ponieważ Nuggets podlegają pod najwyższą stawkę dla wielokrotnego płatnika (płacili podatek w trzech z czterech ostatnich sezonów). A ta stawka jeszcze zostaje podniesiona od najbliższego sezonu.
Dotychczas drużyna płaciła dodatkowo półtora dolara za każdego wydatnego dolara ponad linią podatku w przedziale do $5.6mln. Kolejne progi są ustalone mniej więcej co $5mln i z każdym stawka rośnie. To standardowy koszt podatku. Drużyna będąca wielokrotnym płatnikiem, czyli podlegająca pod tak zwany „repeater tax”, musiała płacić dolara więcej niż podstawowa stawka. Tak więc w tym pierwszym progu każdy wydatny dolar na kontrakty ponad limit oznaczał dodatkowe $2.5 podatku. Od teraz ta skala rozpoczyna się od $3.
Tymczasem Nuggets w tym momencie już o ponad $68mln przekraczają linię podatku. To oznacza, że teraz każdy dodatkowy dolar na kontrakty to $10.75 do rachunku podatku.
3) Nuggets podobno zaproponowali Watsonowi $70mln za pięć lat.
To zdecydowanie poniżej jego oczekiwań. Chciałby pensji w okolicach $25mln, bo też tyle rok temu dostał jego kolega z drużyny Christian Braun. Ale na rynku już dawno nie ma drużyn mogących zaoferować mu takie pieniądze, dlatego bierze też pod uwagę ofertę kwalifikacyjną, żeby przeczekać do kolejnych wakacji.
Oczywiście nadzieją na dużą wypłatę pozostaje jeszcze sign-and-trade. LA Clippers, Milwaukee Bucks i Atlanta Hawks są podobno zainteresowani. W odróżnieniu od Detroit Pistons, którzy od początku odrzucali rozmowy o tego typu wymianie, Nuggets są gotowi na negocjacje. Ale oczekują odpowiednio wysokiej zapłaty za pomoc w przejęciu swojego młodego zawodnika. A przypomnijmy, że Utah Jazz mocno podbił cenę, dostając aż dwa pierwszorundowe picki i dwa swapy za puszczenie Walkera Kesslera do LA. Nuggets tyle nie ugrają, ale póki co ustawiają poprzeczkę na dwóch pierwszorundowych wyborach.
Tylko że teraz sytuacja się jeszcze bardziej skomplikowała, gdy Nuggets weszli w drugi apron po zatrzymaniu Jonesa. Teraz mogą tylko rozmawiać o wymianie, w której przejmą assety w drafcie, ale nie zawodników. Nie mogą wziąć w zamian żadnego kontraktu. Drugi apron nie tylko zabrania pozyskania gracza w sign-and-trade, ale również przejęcia zawodnika w zamian w tego typu transakcji.
To oczywiście nie wyklucza takiego transferu, ale mocno go utrudnia. Clippers mają trade exception warte $17mln. Bucks znajdują się $10mln pod linią podatku. Jeśli mieliby zaoferować Watsonowi kontrakt za ponad $20mln, musieliby kogoś oddać, tak więc trzeba by znaleźć dodatkową drużynę do pomocy.
Albo to Nuggets musieliby wcześniej znaleźć sposób, żeby zyskać większe pole manewru, schodząc poniżej drugiego apronu. Według źródeł Tony’ego Jonesa z The Athletic, próbują pozbyć się kontraktu lub dwóch, chcąc ograniczyć koszty. Ale chcą zrobić miejsce na kontrakt Watsona, nie żeby łatwiej było go przehandlować.
4) Najlepiej byłoby pozbyć się fatalnego kontraktu Zeke’a Nnaji (jeszcze $15mln za dwa lata), ale musieliby za to dopłacić, a mają bardzo ograniczone assety. Ostatecznie mogą nawet zdecydować się na „waive and stretch”. To oczywiście oznaczałoby „martwe pieniądze” przez następne sezony, ale w tym momencie klika milionów oszczędności w kontraktach może przełożyć się na kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt milionów mniej w podatku. Zwłaszcza jeśli zatrzymają Watsona.
5) W dłuższej perspektywie Nuggets nie będą w stanie utrzymać wszystkich swoich najważniejszych zawodników, ale już za rok zyskają nieco pola manewru, ponieważ skończy się kontrakt Cama Johnsona. Wtedy będą mogli zdecydować, czy wolą zapłacić Watsonowi, czy zatrzymać Johnsona. Dlatego ta opcja oferty kwalifikacyjnej może nie być dla nich zła. Może pozwolić im dać drużynie w obecnym składzie jeszcze jeden sezon, zanim już na pewno trzeba będzie się z kimś pożegnać.
A pamiętajmy, że w tym roku właściciele muszą wyjątkowo się postarać, bo Nikola Jokić może w przyszłe wakacje stać się wolnym agentem. Muszą pokazać, że zapewnią mu jak najlepsze warunki do walki o mistrzostwo.
Jeśli jednak już teraz musieliby zapłacić Watsonowi, trudno uwierzyć, żeby Nuggets byli skłoni wydać łącznie ponad $470mln na zespół.
Podatek jest rozliczany dopiero na koniec sezonu, więc mogą podpisać Watsona i rozpocząć rozgrywki z bardzo drogim składem, ale do trade deadline będą musieli się kogoś pozbyć. To też może być jakaś opcja, żeby dać sobie pierwsze miesiące na ocenienie składu, mistrzowskich szans i decyzji w sprawie dalszych ruchów.
6) Dzięki wielkie wszystkim za wsparcie, opinie i komentarze. Jesteście najlepsi!
Tu oczywiście nie chodzi o to, żeby narzekać czy się żalić. Wiedzieliśmy, że ta zmiana będzie bardzo trudna, że wymaga czasu i zdajemy sobie sprawę, że czas wakacyjny nie sprzyja zainteresowaniu NBA. Chcemy, żebyście wiedzieli jaka jest sytuacja. Zdecydowaliśmy się otworzyć treść i chcemy też być bardziej otwarci dla Was. Walczymy, kombinujemy, ale naprawdę nie wiem gdzie nas to wszystko zaprowadzi.
Na pewno tak silna społeczność jak Wy daje mnóstwo energii i kopa do działania. Dzięki!













Watson to #30 pick, rozegral dobry sezon i juz rząda duzej kasy. Nba pelne jest takich przypadkow- graczy na ktorych pojawil się hype, bez potwierdzonej jakosci, ktorzy dostali sute umowy, a potem spoczęli na laurach. Na miejscu Denver( w ich sytuacji fin.) kopnąlbym go w d…
Jokic ma do do siebie ( jak kiedyś Lebron) że przy nim przypadkowi ludzie rozgrywają sezon życia. Denver nabrało się już na Brown’a i myślałem że wyciągną wnioski i będą ciąć koszty. A jednak idą w podatki i to grubo jeśli podpiszą Watsona.
Pozostaje tylko życzyć powodzenia. Bo jak nie będzie zdrowia to szykuje się wpierdziel w PO i mega podatki
No tak ale tu dochodzi jeszcze kwestia Watsona jako assetu. Jest kosztem ale i wartością. Gdy odejdzie, bo podpisze kontrakt gdzie indziej, to znaczy ze poszedl za darmo. Juz z tego powodu Denver nie moze go ot tak odpuścić, a jak jeszcze doda się, że moze być on grajkiem wartym tych 20 mln., a oni wiedzą o tym najlepiej, to juz w ogole puszczanie go to podwójne ryzyko