Rzutówka: Rockets znowu pokazali, że potrafią negocjować. Finanse Sixers. Bonus Kawhia

2
fot. x.com/HoustonRockets

W przyszłym sezonie Philadelphia 76ers będą mieli dwóch z siedmiu zawodników z najwyższą pensją w NBA, z czego jeden już od trzech lat nie rozegrał nawet połowy sezonu, a drugi jest bardzo nielubiany przez analitykę i właśnie rynek boleśnie zweryfikował jego wartość transferową. To nie są dobre kontrakty, mówiąc delikatnie, ale ten skład już wcześniej był w ten sposób skonstruowany, a pojawienie się Jaylena Browna przynajmniej zapewni duży upgrade.

Co istotne, dodanie o rok dłużej umowy niż ta Paula George’a nie komplikuje sytuacji Sixers w dłuższej perspektywie, ponieważ teraz zarówno Joela Embiida, jak i Browna mają podpisanych na trzy następne sezony. Co jeszcze kluczowe, do 2029 roku obowiązuje również obecny kontrakt Tyrese’a Maxeya, a wtedy też wejdzie w życie przedłużenie VJ Edgecombe’a. Tak więc w Philly nie będą musieli się martwić o to, jak zmieścić nową umowę VJ’a. Mają teraz trzyletnie okienko, po którym będą mogli przemeblować skład wokół duetu guardów.

Problemem natomiast pozostaje to, że wielkie kontrakty mocno utrudniają zbudowanie głębi składu. W tym względzie sytuacja się nie zmieniła. Co prawda zatrudnili Deana Wade’a, a resztę z mid-level exception właśnie wykorzystali na Anfernee Simonsa ($12mln/2 to bardzo korzystna cena za scorera z ławki dysponującego dobrym rzutem za trzy), ale oni wejdą w miejsca zostawione przez Kelly’ego Oubre i Quentina Grimesa. Ariel Hukporti zastąpi Andre Drummonda, a zamiast przehandlowanego w trakcie sezonu Jareda McCaina mają wybranego w drafcie guarda Labarona Philona. Poza tym będą musieli dalej opierać się na graczach za minimum. Ale tutaj też pomoże Brown, bo on nie opuszcza wielu meczów i gra duże minuty, więc Nick Nurse nie powinien być już tak często zmuszany do sięgania w głąb ławki.

1) Używając pieniędzy na Simonsa, Sixers nie zostawili sobie nic ponad minimalny kontrakt na wypadek, gdyby LeBron James jednak zdecydował się do nich dołączyć. Oczywiście nie wydają się realną opcją, ale zgłosili się do Richa Paula.

2) Kawhi Leonard chciał wrócić do Toronto, ponieważ LA Clippers nie zamierzali podpisywać z nim przedłużenia, podczas gdy Raptors mają być gotowi położyć na stole ofertę dwuletniej umowy za ponad $120mln. Zapłacą cenę tej niezwykle ryzykownej inwestycji, żeby znowu mieć u siebie człowieka, który zdobył dla nich mistrzostwo i teraz może pomóc im wrócić do grona czołowych drużyn Wschodu. Ale zanim przejdą do rozmów o przedłużeniu, trzeba sfinalizować transfer, a tu jeszcze jest do załatwienia istotny aspekt finansowy, ponieważ Kawhi ma zapisany 15%-trade kicker, który o $7mln może podnieść jego pensję w najbliższym sezonie. Problem jednak w tym, że Raptors nie zmieszczą tych dodatkowych pieniędzy w swoim budżecie.

Uwzględniając kontrakt Leonarda, w tym momencie znajdują się niespełna $2.6mln od progu pierwszego apronu, który będzie ich hard capem. Wynika to również z tego, że Immanuel Quickley, RJ Barrett i Jakob Poeltl mają zapisane bonusy warte łącznie $6.5mln i niezależnie od tego, czy ostatecznie na nie zapracują, są one zawsze uwzględniane w kontekście apronów. Dlatego na bonus Kawhia nie ma już miejsca.

Ale oczywiście jest łatwe rozwiązanie tej sytuacji, bo zawodnik może zrezygnować z części lub całości trade kickera i często właśnie tak się robi, gdy to zawodnikowi zależy na wymianie. A skoro Leonard przenosi się tutaj, żeby wkrótce odebrać dużo większą wypłatę, te $7mln może chyba odpuścić? W każdym razie muszą uzgodnić tę kwestię zanim będzie można sfinalizować transfer.

3) Houston Rockets znowu przypomnieli, że są jednymi z najlepszych w całej NBA jeśli chodzi o negocjowanie kontraktów. Właśnie uzgodnili korzystną umowę z Tari Easonem i obyło się bez żadnych przepychanek, jak to niestety zbyt często bywa w przypadku zastrzeżonych wolnych agentów. To pięcioletni kontrakt za $81.5mln, z którego każda ze stron może być zadowolona.

Rockets zatrzymują go na średniej pensji $16.2mln, czyli na poziomie zarobków w kilkuletniej umowie za mid-level exception. To świetna wartość za 25-letniego skrzydłowego z nadal bardzo interesującym two-way potencjałem (jest bardzo dobry w wymuszaniu defensywnej presji na rywalach, ale jeszcze musi popracować nad ustabilizowaniem rzutu; poprzednio 35.8% za trzy). Eason na pewno nie miałby problemu ze znalezieniem takich pieniędzy na rynku. Ale dostał coś ekstra, ponieważ dołożyli piąty rok i to w opcji zawodnika. Otrzymał w sumie ponad $80mln gwarantowanych pieniędzy, podczas gdy Rockets mają go na niższej pensji, która zapewni im większą elastyczność.

Jeszcze nie do końca wiadomo, jak skonstruowany zostanie ten kontrakt, ale nawet jeśli nie zaczną od niższej pensji, tylko będzie to stała kwota, obecnie zapewni im to wystarczająco miejsca pod hard capem drugiego apronu, żeby uzupełnić skład dwoma minimalnymi kontraktami. Bez konieczności dopłacania za pozbycie się Doriana Finneya-Smitha.

4) Jalen Duren, Payton Watson i Bennedict Mathurin to zastrzeżeni zawodnicy nadal czekający na nową umowę. Przypomnimy, że po zakończeniu okresu moratorium, czyli od 6 lipca będzie można podpisać z nimi oferty, które od razu uruchomią zegar na decyzję o wyrównaniu (podpisując obecnie taką ofertę, zegar i tak nie ruszy wcześniej niż 6 lipca).

5) Wśród niezastrzeżonych wolnych agentów największym nazwiskiem jest oczywiście LeBron, ale poza nim jest już niewielu naprawdę interesujących graczy do wzięcia. Jamesa Hardena i Draymonda Greena nie ma co tu uwzględniać, ponieważ oni tylko czekają na dogadanie się ze swoimi drużynami. Tak więc kolejnymi najlepszymi zawodnikami na rynku są Rui Hachimura i Jonathan Kuminga. Poza tym, mamy tu jeszcze naszego ulubionego Matisse’a Thybulle’a, oraz kilku znanych weteranów, jak Khris Middleton czy Russell Westbrook.

Nadal jednak mogą zaskoczyć na kolejne wymiany, a też na pewno to jeszcze nie koniec podpisywania wielkich kontraktów, bo zaraz główną historią powinny stać się przedłużenia, o których mogą rozmawiać między innymi Nikola Jokić, Donovan Mitchell, Karl-Anthony Towns czy Anthony Davis.

6) Hachimura i Kuminga w spekulacjach są także łączeni z Los Angeles Lakers, którym bardzo brakuje skrzydłowych. Ale oczywiście oni wydali już wszystkie swoje wolne środki, dlatego w tym momencie mogą zaproponować jedynie minimalne kontrakty. To nie wystarczy na żadnego z tej dwójki. Ale Dave McMenamin z ESPN pisze o możliwym scenariuszu zwolnienia dodatkowych pieniędzy poprzez pozbycie się Jarreda Vanderbilta lub Deandre Aytona za pomocą waive-and-stretch.

7) Dan Woike z The Athletic dowiedział się, że Luki Doncica jest zadowolony z ruchów kadrowych wykonanych przez Roba Pelinkę:

Według ligowych źródeł Luka Doncić był „podekscytowany” posunięciami Lakers, ponieważ klub spełnił jego największe oczekiwania dotyczące składu, zatrzymując Austina Reavesa i pozyskując w osobie Kesslera elitarnego środkowego specjalizującego się w obronie obręczy.

8) Golden State Warriors udało się zatrzymać De’Anthony’ego Meltona, ponownie podpisując z nim dwuletni kontrakt z opcją gracza. Ostatnio zrezygnował z opcji, dzięki czemu dostanie podwyżkę o $2mln w najbliższym sezonie. W sumie umowa warta jest $11mln, co powinno zapewnić Warriors świetną wartość, bo Melton wrócił do formy po wyleczeniu ACLa i fantastycznie uzupełnia Stephena Curry’ego w backcourcie.

Ale to kolejny już kontrakt dołożony do listy płac, co zmusi Warriors do większego manewrowania, jeśli LeBron James rzeczywiście wybierze przeprowadzkę do San Francisco. W tym momencie znajdują się niespełna $26mln pod pierwszym apronem, który stanie się hard capem po wykorzystaniu mid-level na Jamesa. Wtedy pozostałoby im tylko nieco ponad $10mln na uzupełnienie czterech pozostałych miejsc w składzie, a przecież do podpisania jest jeszcze Draymond Green. Będą musieli kombinować i Moses Moody ($12.5mln) wydaje się najpoważniejszym kandydatem do przehandlowania. Chyba, że James weźmie mniej pieniędzy. W końcu Rich Paul podkreśla, że jego decyzja nie będzie podyktowana kwestiami finansowymi. Chodzi o radość i możliwość walki o tytuł.

Pytanie, co przeważy? Jeśli radość z gry – powinien dołączyć do Stepha; jeśli szansa walki o mistrzostwo – najlepszą opcją wydaje się Denver.

9) W Denver na razie nic nie słychać o negocjacjach z Paytonem Watsonem, ale też nie ma doniesień o jego niezadowoleniu z dotychczasowych propozycji, co jest dobrym sygnałem. Kontrakt Easona może być dla Nuggets idealnym punktem odniesienia, jednak nie zapominajmy, że rok temu zapłacili $125mln/5 Christianowi Braunowi i agent Watsona na pewno będzie do tego się odnosił.

Na razie też nie przehandlowali nikogo, żeby ułatwić sobie zapłacenie mu większych pieniędzy.

Póki co, Nuggets uzupełniają skład minimalnymi graczami, zatrzymując Tyusa Jonesa i dodając Marvina Bagleya, który zapewne ma zastąpić Jonasa Valanciunasa (do 8 lipca mają czas na decyzję o zagwarantowaniu jego kontraktu). Bagley to wielki bust, ale ma dopiero 27 lat i za sobą bardzo udany sezon. Grając w Waszyngtonie i Dallas, zaliczał 10.5 punktów ze skutecznością 62% z gry i 6.1 zbiórek.

10) Pat Spencer miał kilka świetnych momentów w zeszłym sezonie w Golden State Warriors, dostał awans na standardową umowę i rozegrał 66 meczów, stając się ulubieńcem kibiców w San Francisco. Pisze niesamowitą historię, rezygnując z bycia gwiazdą lacrosse’a i goniąc marzenie o grze w NBA. Ale mimo wszystko teraz nie znalazł dla siebie nawet minimalnej umowy. Musi zadowolić się kolejną two-way. Już ostatni raz może taką podpisać, bo później już staż gry mu na to nie pozwoli. Tak więc to jego ostatnia szansa, żeby udowodnić, że zasługuje na miejsce w NBA. Dobrze wybrał, biorąc taki kontrakt w Phoenix, gdzie jego intensywność i waleczność idealnie będą pasowały do charakteru Suns. Tutaj bardzo lubią takich graczy.

11) Tak jak można było przypuszczać, Oklahoma City Thunder po zrezygnowaniu z opcji Kenricha Williamsa, zatrzymali go w drużynie na nowym, niższym kontrakcie. Nie jest to jednak minimum, a $5mln, co w sumie oznacza tylko niewielkie oszczędności dla OKC (jego opcja wynosiła $7.2mln) i znowu bardziej przesuwa ich ponad próg drugiego apronu. W tym momencie przekraczają go o ponad $13mln. Nadal jednak pozbycie się Lu Dorta ($17.7mln) rozwiąże ten problem.

12) San Antonio Spurs dodają więcej doświadczenia nie tylko do składu w osobie Tobiasa Harrisa, również do sztabu trenerskiego. Billy Donovan przegrał rywalizację o stołek trenera Orlando Magic z Seanem Sweeney’em, więc teraz zdecydował się zająć zostawione przez niego miejsce w San Antonio. Będzie głównym asystentem Mitcha Johnsona, z którym dobrze się znają (Mitch pracował kiedyś z jego synem w sztabie g-league’owych Austin Spurs).

13) Ustawiony przez Jamesa Dolana górny limit wydatków New York Knicks sprawił, że Mitchell Robinson musiał szukać sobie nowego kontraktu na rynku. Znalazł go w Boston Celtics, ale wygląda na to, że bardzo nie chciał opuszczać Nowego Jorku, gdzie grał od początku kariery. Żegnając się z kolegami na instagramie, pisał do OG: „Próbowałem, bracie, nie chciałem, żeby tak się stało. Mam nadzieję, że w końcu prawda wyjdzie na jaw”.

Knicks nie byli w stanie zapłacić mu i zmieścić się pod drugim apronem, dlatego stracili swojego kluczowego środkowego, co jest istotnym osłabieniem drużyny mistrzów. Odszedł także ich trzeci center Ariel Hukporti, więc zostali z dużą dziurą za plecami Townsa, a do wydania mają tylko minimalne kontrakty. Od wyznaczonej przez właściciela linii dzieli ich już tylko $8.7mln. Do wypełnienia mają trzy miejsca w składzie.

Podobno próbowali pozyskać Yvessa Missiego (ma niski, debiutancki kontrakt za $3.5mln). Chris Haynes mówi nawet o „gorączkowych” staraniach. Mogli oddać pakiet drugorundowych picków, jaki pozyskali przy okazji draftu. Ale New Orleans Pelicans nie są zainteresowani oddaniem swojego młodego centra. Przekonują, że widzą w nim element trzonu przyszłości. Wygląda na to, że Knicks pozostanie zadowolić się środkowymi pozyskanymi z rynku za minimalne pieniądze. Kevin Looney i Nick Richards są nadal do wzięcia (obaj rozegrali łącznie tylko 69 meczów w zeszłym sezonie).

14) Już dzisiaj w nocy startuje Summer League. Na początek California Classic. Ten najważniejszy punkt wakacyjnych rozgrywek w Las Vegas rozpocznie się za tydzień. Ale jest szansa, że już w najbliższych dniach będziemy mieli okazję zobaczyć zawodników z top-10 draftu, ponieważ w San Francisco wystąpią między innymi Jazz, Grizzlies, Bucks, Kings, Nets i Hawks.

15) Na koniec mamy bardzo dobrą informację: archiwum Szóstego Gracza jest już w całości otwarte!

Wszystkich nowych czytelników w szczególności zapraszamy do działu Historia, gdzie znajdziecie mnóstwo bardzo interesujących artykułów, które się nie starzeją.

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułWake-Up: Reakcja Browna na trade. Celtics nie handlują Tatumem. Kyle skończy karierę w Toronto
Następny artykułZza Obręczy: Najciekawsze konstrukcje kontraktów i „opcja Hardena”

2 KOMENTARZE

  1. Ad15. Jak już mówimy o archiwach – czy wyszukiwarka na stronie 6G mogłaby przeszukiwać i pokazywać w wynikach również komentarze?
    W tych komentarzach jest dużo złota, w tym linki do interesujących materiałów. Odszukiwanie tych wpisów bazując na pamięci, nawet już po paru dniach od wpisu (kto, kiedy…?) to żmudność.

    3