Drugi dzień wolnej agentury: Kessler w Lakers, Robinson w Celtics, Powell w Bulls, Collins w Pistons

24
fot. NBA League Pass

Los Angeles Lakers długo się zbierali, ale wreszcie ruszyli, robiąc od razu wielki deal.

Od dawna mówiło się, że mają upatrzonego Walkera Kesslera i faktycznie to o niego bardzo mocno zawalczyli. Dużo zapłacili, żeby zdobyć młodego centra, który może stać się na lata partnerem dla Luki Doncica. Potencjalnie jest to idealny gracz, dokładnie taki, jakiego Lakers potrzebowali, ale teraz muszą mocno trzymać kciuki, żeby podołał oczekiwaniom i uzasadnił ogromną cenę. Cenę nie tylko czteroletniego kontraktu za $130mln. Także tego, co Lakers musieli oddać Utah Jazz, żeby nie zatrzymali swojego zastrzeżonego wolnego agenta. Oddali dwa pierwszorundowe picki (w 2031 i 2033) oraz dwa drugorundowe.

Przypomnijmy, że Kessler stracił prawie cały poprzedni sezon, lecząc operowany bark, ale już w poprzednich latach potwierdził swoją wartość rim-protectora i zawodnika dobrze kończącego przy obręczy. Tymczasem na początku minionego sezonu dodał do swojego arsenału rzut zza łuku. To było tylko pięć meczów, ale niezwykle obiecujące na 14.4 punktów, 10.8 zbiórek, 1.8 bloków i łącznie 6/8 za trzy.

Rob Pelinka załatwił tę najważniejszą sprawę i zaraz dostaliśmy informacje o kolejnych przyklepanych przez niego porozumieniach. Lakers wykorzystali swój cap space, dodając także rezerwowego środkowego i dwóch guardów: Sandro Mamukelashvili ($52mln/4), Quentin Grimes ($60mln/4) i Collin Sexton ($19mln/2).


New York Knicks stracili swojego rezerwowego środkowego. Było wiadomo, że tak się stanie, gdy tylko James Dolan ustawił granicę wydatków na poziomie drugiego apronu. W tej sytuacji nie byli w stanie zaproponować Mitchellowi Robinsonowi pensji w wysokości mid-level exception, a było niemal pewne, że taka właśnie będzie jego cena na rynku. I taki kontrakt dostał teraz od Boston Celtics. Trzy lata za $47.4mln. Ostatni rok jest opcją zawodnika.

Celtics podbierają rywalom ważnego zawodnika, załatwiając sobie tak potrzebne wsparcie we frontcourcie. Będą mieli teraz Robinsona i Neemiasa Quetę, żeby wypełnić minuty na środku.


* De’Anthony Melton zostaje w Golden State Warriors. Dwa lata za $11mln z opcją zawodnika. To świetna wiadomość dla Warriors, bo Melton bardzo dobrze uzupełnia Stepha Curry’ego w backcourcie. Nie powinno to także przeszkadzać ich finansowej elastyczności, ponieważ wygląda na to, że wykorzystają na niego bi-annual exception.

* Mamy kolejny powrót. Nikola Vucević wraca do swojego Orlando. Według Shamsa Charanii odrzucił większe oferty, żeby ponownie dołączyć do klubu, w którym rozegrał najlepsze lata kariery i gdzie zajmuje trzecie miejsce na liście najlepszych strzelców wszech czasów. Dostanie $3.9mln od Orlando Magic, czyli minimum dla weterana.

Także Jevon Carter zgodził się na roczne minimum z Magic.

W Orlando zostaje Jonathan Issac. Magic dopiero co go zwolnili, rezygnując z tylko częściowo gwarantowanego kontraktu, ale ostatecznie zatrzymają Isaaca na nowej umowie za minimalne pieniądze.

* Vuc zajmie miejsce zostawione przez Moritza Wagnera, który przenosi się na Brooklyn. Michael Scotto z HoopsHype donosi o dwuletnim kontrakcie za $19mln. Drugi rok to tak zwana „mutual option”, podobnie jak u Keona Ellisa.

* 38-letni Mike Conley opuszcza Minneapolis i w Bostonie rozegra swój 20. sezon. Podpisze roczny, zapewne minimalny kontrakt.

* Ariel Hukporti w Philadelphii 76ers na rocznej umowie z $3.4mln.


Tak jak można było przypuszczać, Norman Powell nie zostaje w Miami. Transfer po Giannisa pozbawił Heat środków na jego nowy kontrakt, dlatego musiał szukać pieniędzy gdzie indziej. Znalazł je w Chicago Bulls, którzy dysponowali jednym z największych salary cap na rynku. Podpisze z nim dwuletnią umowę za $45mln. KC Johnson z Chicago Sports Network dodaje, że drugi rok będzie opcją drużyny.

33-letni Powell ma za sobą dwa najlepsze sezony w karierze. W barwach LA Clippers zdobywał rekordowe 21.8 punktów, a ostatnio notował tylko minimalnie mniej dla Miami Heat i doczekał się debiutu w All-Star Game. W obu przypadkach świetnie prezentował się jednak przede wszystkim w pierwszej części sezonu, po czym dopadały go problemy zdrowotne, które wyhamowywały jego znakomitą formę.

To dość nietypowe dopasowanie, biorąc pod uwagę młody skład będących w przebudowie Bulls. Ale brakuje w Chicago shootingu, a też przyda im się atrakcyjny asset do handlowania. Zapewne liczą, że w trakcie sezonu będzie można przesunąć Powella. W końcu był jednym z najlepszych wolnych agentów na rynku, a jego nowy kontrakt zapewni elastyczność dzięki opcji drużyny.

W ten sposób Bulls wykorzystali cały swój cap space. Wcześniej przejęli Nica Claxtona, uzgodnili nową umowę z Zachem Collinsem i na Powella przeznaczyli pozostałe wolne środki. Do dyspozycji pozostaje im już tylko room exception warte $9mln.


Wraz z otwarciem wolnej agentury coraz częściej pojawiały się pytania o to, co Detroit Pistons zamierzają zrobić, by wzmocnić swój skład. Teraz już znamy odpowiedź.

Nie Tyler Herro, nie Norman Powell ani Rui Hachimura, lecz John Collins okazał się ich głównym celem na rynku. Pistons sięgają po jednego z najlepszych skrzydłowych dostępnych wśród wolnych agentów, licząc, że uzupełni frontcourt w roli stretch-four obok Jalena Durena. W ostatnich dwóch sezonach trafiał świetne 40% zza łuku (choć przy niewielkiej liczbie prób – średnio 4.3 PER-36). Niespełna 29-letni Collins ma za sobą bardzo solidny sezon w LA Clippers (13.6pkt i 5.3zb), a wcześniej również udane występy w Utah Jazz. Poprawiał swoje notowania po kiepskim okresie w Atlancie, ale pozostawał mocno przepłaconym graczem, zarabiając ponad $26mln. Za rozsądniejsze pieniądze powinien mieć znacznie większą wartość, zapewniając kombinację wsadów i trójek.

Shams Charania pisze o trzyletnim kontrakcie wartym $51mln. To nieco więcej, niż Pistons mogliby zapłacić w ramach pełnego mid-level exception ($47mln), co sugeruje, że albo uzgodnią sign-and-trade z Clippers, albo otworzą miejsce w salary cap. Mogą to zrobić, zwalniając częściowo gwarantowany kontrakt Duncana Robinsona, ale musieliby również zrezygnować z praw do Tobiasa Harrisa, z którym jak dotąd nie udało im się uzgodnić nowej umowy. Mimo problemów w negocjacjach z Durenem, na razie zakładamy, że on ostatecznie zostanie.

UPDATE: Jake Fischer z The Stein Line przychodzi z informacjami, że będzie to sign-and-trade. Nie znamy jeszcze szczegółów, ale kluczowe jest to, że Pistons nie muszą zwalniać Robinsona.


Kolejny gracz odchodzi z Los Angeles Lakers. Po LeBronie Jamesie i Luke’u Kennardzie klub opuszcza również Marcus Smart. Zgodnie z wcześniejszymi spekulacjami zdecydował się dołączyć do swojego byłego trenera z czasów Bostonu i podpisze kontrakt z Houston Rockets. Shams Charania donosi, że jest to dwuletnia umowa warta $13mln, z opcją zawodnika w drugim roku.

Rockets szukali sposobu na pozbycie się Doriana Finneya-Smitha, żeby zwolnić nieco więcej pieniędzy na Smarta, ale DFS ma za sobą fatalny sezon (tylko 37 meczów i zaledwie 27% za trzy), a w jego kontrakcie pozostało jeszcze $40mln za trzy lata. Musieliby więc sporo dopłacić, żeby ktoś go przejął. Ostatecznie wystarczyło jednak wykorzystanie niższego mid-level exception. To najwięcej, ile mogli zaproponować Smartowi, jednocześnie zostawiając sobie miejsce na zatrzymanie zastrzeżonego Tari’ego Easona. Użycie wyższego mid-level zamknęłoby ich na poziomie pierwszego apronu. Obecnie ich hard capem będzie drugi apron, od którego dzieli ich około $25mln.

Smart w minionym sezonie wrócił do zdrowia (62 mecze po zaledwie 54 w dwóch poprzednich latach) i przypomniał o swojej wartości w defensywie, będąc podstawowym zawodnikiem Lakers. Z nim na parkiecie zespół notował wskaźnik 110.6 punktu na sto posiadań, czyli poziom odpowiadający top4 obronie NBA. Później wyjątkowo rozstrzelał się na początku playoffów, odgrywając dużą rolę w trzech pierwszych zwycięstwach (średnio 20.3pkt) przeciwko swojej nowej drużynie. Poprawił swoje notowania i teraz dostał (niewielką) podwyżkę (plus dodatkowy rok), rezygnując z opcji za $5.4mln.

Rockets poprawiają głębię, sięgając po kolejnego doświadczonego weterana. Wcześniej za minimum podpisali Bogdana Bogdanovicia.

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułRzutówka: Transfer Kawhia. Wolna agentura LeBrona. Na co czekają Lakers?
Następny artykuł6G TV: Kawhi wraca do Toronto (Łzy?)

24 KOMENTARZE

    • Dwa niezastrzeżone picki w pierwszej rundzie plus dwa swapy i 130 baniek za centra z potencjałem All Defense, który mimo wszystko nie pokazał, że potrafi grać na takim poziomie na jakim będzie od niego wymagane na już w LA to jest huuuge gamble Lakers.

      Zajebisty deal dla Utah.

      EDIT: 74, 64, 58 i 5. To liczba spotkań rozegranych przez Kesslera w NBA przez 4 lata. Mega ryzyko jak dla mnie, ale chyba z Luką patrzącym im na ręce w tym offseason nie mieli innego wyjścia.

      3
  1. Btw Pistons nie muszą zwalniać Robinsona jeśli dobrze myślę. Harrisa tak, muszą zrzec się do niego praw i przez to że Huerter wejdzie prawdopodobnie w room exception to Harris musiałby się zgodzić na minimalny kontrakt. Także Harris już szuka nawet drużyny, Robinson na ten moment jest graczem Pistons.

    1
    • Mamu, Grimes i Sexton to w sumie same solidne decyzje, każdy z nich jest przyzwoitym strzelcem, każdy jest gdzieś na początku swojego prime. Kessler to dużo większe ryzyko, ale jeśli będzie zdrowy, to też zdecydowanie pasuje. Cudów nie ma, ale przynajmniej pod względem dopasowania, to dobra obudowa wokół Luki.

      0
      • Nie wiem czemu przypomniało mi się to free agency kiedy najpierw podpisali zwłoki Luola Denga na 4 lata za 72 miliony, a zaraz potem Timofeya Mozgova również na 4 lata za 64 miliony…

        Dzisiaj Pelinka wydał w sumie 242 miliony za 4 lata Kesslera, Grimesa i Mamu

        Jprd i jeszcze na dobitkę Sextona na dwa lata

        2
        • Zgadzam się, że przepłacili, ale myślę że nie aż tak dramatycznie. Takie się teraz płaci pieniądze w NBA. Sam Trae Young dostał 212/4, Reaves 185/4, Ingram dostaje 40 za sezon.

          Muszą teraz szukać tanich obrońców. Podwójnie teraz szkoda Smarta, ale goście w typie Thybulle czy Sochan są może do wzięcia za minimum.

          Zakładając, że będą zdrowi, to spodziewam się w całkiem dobrego w RS zespołu, który nie ma szans być kontenderem czyli generalnie to, czego spodziewać się po nich było można przed off-season.

          1
          • Wszyscy nowo podpisani idealnie wpasowują się w timeline Luki

            I co z tego jak każdy z nich posiada żadne lub marne (przy minimalnym zaangażowaniu) doświadczenie w playoffs

            Grimes – 20 meczów w playoffs
            Mamu – 7 meczów w playoffs
            Sexton – 0 meczów w playoffs
            Kessler – 0 meczów w playoffs

            No i co z tego ciasta ma wyrosnąć?

            0
  2. Słabe te podpisy Lakersów. Przepłacili pickami za Kesslera, który był RFA, i jeszcze Grimesa i Sandro za tę kasę xD Sexton to już wisienka na torcie, gdzie za mniejsze pieniądze mogli mieć Smarta…

    No i Rui bye, bye…

    1