Rzutówka: Transfer Kawhia. Wolna agentura LeBrona. Na co czekają Lakers?

22
fot. League Pass

LeBron James i Kawhi Leonard w tym samym momencie opuszczają Los Angeles. Spędzili siedem lat w tym samym mieście, ale nie doczekaliśmy się wielkiej rywalizacji i ani razu nie spotkali się w playoffach. W bezpośrednich starciach fazy zasadniczej było 10-9 dla Jamesa i to on też wyjeżdża z LA z dużo lepszymi wspomnieniami.

Pomógł Lakers wyjść z głębokiego kryzysu – przed jego przyjściem zanotowali cztery najgorsze sezony w kalifornijskiej erze klubu – sprawił, że znowu dołączyli do ligowej czołówki (przez siedem ostatnich lat tylko raz opuścili playoffy) i przede wszystkim poprowadził ich do mistrzostwa w 2020. Do tego James dołożył zwycięstwo w inauguracyjnym turnieju, a na pożegnanie dał im niespodziewaną wygraną osłabionego składu w pierwszej rundzie playoffów. To również z jego powodu do LA chciał przenieść się Anthony Davis, którego z czasem zamienili na swojego obecnego franchise playera.

Leonard także miał wprowadzić swój nowy klub na sam szczyt. Przyjechał do Los Angeles jako świeżo upieczony MVP Finałów i od razu też załatwił sobie Paula George’a do pomocy. Oczekiwania były ogromne. To miał być gwiazdorski duet, który zdominuje ligę. Skończyło się ogromnym rozczarowaniem, a wręcz klęską, biorąc pod uwagę, że to ich kosztem OKC Thunder zbudowali mistrzowski zespół. Choć jeszcze początek był całkiem obiecujący, gdy Clippers zajęli drugie miejsce na Zachodzie w przerwanym przez pandemię sezonie, a potem prowadzili 3-1 w drugiej rundzie playoffów w bańce. Ale dopiero rok później zaliczyli pierwszy w swojej historii występ w finałach konferencji. Leonard jednak w nich nie zagrał, ponieważ wcześniej się kontuzjował. To właśnie ciągłe problemy zdrowotne były główną historią ery Kawhia w Clippers. A na koniec doszła jeszcze afera z jego mocno podejrzanym kontraktem z Aspiration, która nadal nie doczekała się wyjaśnienia.

Przez siedem lat Leonard wygrał dla Clippers tylko dwie playoffowe serie. W Toronto wystarczył mu rok, żeby zdobyć mistrzostwo. W LA okazał się ogromnym niewypałem. W Toronto jest legendą, mimo że jego pobyt był tak krótki. Teraz wraca. I teraz to nie ma być już tylko przystanek. Poprzednio było wiadomo, że jego celem jest powrót do rodzinnej Kalifornii. Obecny plan zakłada zakończenie kariery w Kanadzie.

1) Leonard preferował pozostanie w Clippers, ale oni nie zamierzali zaproponować mu teraz przedłużenia kontraktu, a on nie chciał z tym czekać. Nic dziwnego, znając jego długą historię problemów zdrowotnych i fakt, że jego wartość dawno już nie była tak wysoka. Podobno kilka drużyn było poważnie zainteresowanych sięgnięciem po niego, między innymi Minnesota Timberwolves i Detroit Pistons, ale Kawhi dał jasno do zrozumienia, że jeśli ma wyprowadzić się z Los Angeles, to tylko z powrotem do Kanady. Jedynie Raptors mogli liczyć na deklarację, że podpisze z nimi przedłużenie, a jako że znajduje się przed ostatnim rokiem umowy, inni nie próbowali ryzykować.

Chciał wymiany do Toronto, ponieważ dobrze zna ten klub, lubi miasto, widzi duży potencjał drużyny i co oczywiście kluczowe – Raptors są gotowi mu zapłacić. Maksymalnie będzie mógł otrzymać prawie $124 miliony za dwa kolejne lata. Clippers nie chcieli wchodzić w takie pieniądze. Przypomnijmy od razu, że jego obecny kontrakt jest niższy, wynosi $152mln/3. A mówimy o zawodniku, który w poniedziałek obchodził swoje 35. urodziny i od czasu wyprowadzki z Toronto tylko dwa razy rozegrał ponad 60 meczów. Jeśli gra, pozostaje jednym z najlepszych koszykarzy, co potwierdził w minionym sezonie (druga All-NBA), ale problem polega właśnie na tym, że za mało gra.

Ryzyko jest ogromne, a do tego Clippers nie mieli mocnej pozycji negocjacyjnej w sytuacji, w której Leonard wybrał sobie jeden konkretny klub. Mimo to Raptors ostatecznie zgodzili się zapłacić wysoką cenę, dokładając do Brandona Ingrama i Gradey’ego Dicka sporo draftowych assetów: dwa niechronione picki w pierwszej rundzie (2031 oraz 2033), swap w 2027 i dwa drugorundowe wybory.

Nie zrobili tak dobrego interesu jak w 2018, gdy wystarczył zaledwie jeden pick. Teraz oddali tylko jeden pierwszorundowy pick mniej niż Miami Heat za młodszego i bardziej dostępnego Giannisa Antetokounmpo. A to nadal tylko część ceny całej transakcji dla Raptors, bo jeszcze przecież trzeba doliczyć przedłużenie.

2) Mocno poszli po Leonarda, ale też zamiana Brandona Ingrama na niego to ogromny upgrade. Ingram miał za sobą bardzo dobry sezon, został nawet wybrany (na zastępstwo) do All-Star Game, to jednak zupełnie inny poziom niż superstar, jakim jest Kawhi. Teraz zyskują go-to-guya z prawdziwego zdarzenia. Jednego z najlepszych w lidze, który będzie idealnym rozwiązaniem na ich ofensywne problemy w half-court, a do tego wzmocni również obronę. Niezwykle ciekawie wygląda teraz zestaw wszechstronnych skrzydłowych w Toronto – Leonard, Scottie Barnes i Collin Murray-Boyles mogą stać się jednym z najlepszych defensywnych tercetów ligi.

O ile tylko Leonard będzie zdrowy… To pozostaje głównym motywem.

Raptors dopiero co wrócili do playoffów, co było dla nich ważnym krokiem naprzód, ale byli też już drogą drużyną bez wielkiego upside’u. Z Leonardem ich aspiracje mogą być dużo większe. Mogą spróbować rzucić wyzwanie mistrzom. Teoretycznie wygląda to interesująco, ale wiadomo, że w praktyce wszystko opiera się na bardzo kruchym zdrowiu Leonarda, co oznacza wielki znak zapytania. Może zapewnić kibicom w Toronto wiele nowych, niezapomnianych wrażeń, ale równie dobrze, wiele frustracji, gdy będzie tylko siedział na ławce lecząc kolejne kontuzje.

3) LA Clippers podjęli dobrą decyzję nie pakując się w kolejny kontrakt z Leonardem, tylko korzystając z jego wysokiej wartości transferowej. To był ostatni i najlepszy moment na trade. A też jedyne rozsądne rozwiązanie po tym, jak rozpoczęli już przemeblowanie i odmłodzenie składu. Teraz dostają kolejne cenne assety, które bardzo przydadzą im się do dalszych ruchów, bo jak wiemy, brakuje im własnych picków. Nadal też istnieje poważna obawa, że mogą stracić kolejne w efekcie afery z Aspiration. Dopóki śledztwo nie zostanie zakończone nie będą mogli na dobre zamknąć rozdziału Leonarda. Ale muszą już patrzeć w przyszłość i transfer z Raptors jest kolejnym niezwykle istotnym krokiem w tym kierunku.

Ingram zarabia aż $40mln, ale to już tylko dwa lata kontraktu, co zapewni im pole manewru. Nawet jeśli obecnie nie ma wielkiej wartości na rynku, jego schodząca umowa może już być bardzo przydatna do handlowania, jeśli będą chcieli polować na nowego gwiazdora.

Dick to bust (13. pick, miał być super shooterem, trafia 34% za trzy w karierze) na kończącej się umowie.

4) LeBron James na razie zdecydował, że rozegra 24. sezon, ale nie w barwach Lakers. Po raz pierwszy od 2018 roku wchodzi na rynek, więc teraz jedną z największych historii staje się to, co zrobi dalej i gdzie zdecyduje się przenieść. To już nie czasy, gdy jego wolna agentura sprawiała, że cała NBA wstrzymywała oddech, czekając na decyzję, ale nawet teraz będzie miał w czym wybierać.

Za faworytów uważani są Golden State Warriors, bo też oni od dawna mieli go na swoim celowniku i wydają się najbardziej agresywni w swoich staraniach, przekonania go do gry w San Francisco. Będzie miał stąd blisko do rodziny w LA. Będzie mógł tutaj grać razem ze Stephem Curry’m i swoim przyjacielem Draymondem Greenem. Anthony’ego Davisa raczej nie uda się ściągnąć, ale może przede wszystkim w tych plotkach chodziło Warriors o to, żeby pokazać Jamesowi, jak bardzo im na nim zależy. To będzie ekipa staruszków, ale też mogą stworzyć grupę, która będzie się świetnie wspólnie bawić, grając w koszykówkę. W Paryżu widzieliśmy jak zabójczą kombinacją tworzą LeBron i Steph. Oglądanie tego przez cały sezon byłoby fantastyczną rozrywką.

Ale Warriors nie są jedyni. Rich Paul ma sprawdzić wszystkie dostępne opcje, a w grze są również byłe drużyny Jamesa – Cavs i Heat.

5) Warriors mają potrzebną elastyczność i okazuje się, że dotyczy ona nawet dopiero co podpisanego kontraktu Kristapsa Porzingisa ($40mln/2). I nie chodzi tylko o to, że formalnie jest to przedłużanie, co umożliwia natychmiastowe włączenie go w wymianę. Jeszcze bardziej interesująca jest sama konstrukcja umowy, ponieważ oba sezony są gwarantowane tylko w kwocie $3mln. Tak, również ten pierwszy rok. Teoretycznie Warriors mogą jeszcze do 7 lipca wycofać się z całej transakcji, płacąc tylko te $3mln.

6) James Harden, podobnie jak Draymond Green, czeka z uzgodnieniem warunków nowej umowy, dając swojej drużynie jak największe pole manewru w staraniach o LeBrona. Podobno Cleveland Cavaliers też sprawdzą inne możliwości wzmocnień. Póki co, stracili swoich dwóch wolnych agentów. Wydawało się, że zatrzymają przynajmniej jednego z nich, ale okazało się, że ich cena na rynku mocno poszła w górę. Dean Wade i Keaon Ellis są jednymi z największych wygranych tego wyjątkowo spokojnego otwarcia wolnej agentury.

7) Wade dostał $39mln w czteroletnim kontrakcie z Philadelphią 76ers. To dużo jak na zawodnika mocno ograniczonego ofensywnie i nie będącego okazem zdrowia (od pięciu sezonów nie rozegrał więcej niż 59 meczów). Sama wysokość średniej pensji jeszcze mogłaby być zrozumiała, ale wygląda dużo gorzej w połączeniu z długością umowy. Tym bardziej, że Dean zaraz skończy 30 lat. Ale ma dobre warunki fizyczne, potrafi bronić i jest skrzydłowym, których w Philly bardzo brakuje. Swoje zrobił też pewnie sentyment nowego prezydenta Sixers. To Mike Gansey, który wcześniej był GM Cavs, wynalazł kiedyś Wade’a w grupie zawodników pominiętych w drafcie.

Sixers wykorzystali na niego większość swojego midlevel exception, ale jeszcze około $5mln powinno im zostać z tej puli, a do hard capu pierwszego apronu mają jeszcze $16mln.

8) Zaskoczeniem jest także $18mln za dwa lata dla Keona Ellisa. Jest interesującym 3-and-D guardem, ale nie potwierdził swojej wartości w Cleveland i wypadł z rotacji w playoffach. Mimo to, Brooklyn Nets przepłacają, żeby go zdobyć.

Drugi rok jest co prawda opcją, ale to nowa wariacja dotycząca tej bardzo popularnej obecnie „mutual option” – tutaj obie strony mogą ją podjąć. Tak więc nawet jeśli Ellis nie spełni oczekiwań, będzie mógł wejść w drugi rok i te pieniądze staną się w pełni gwarantowane.

9) Wróćmy do Lakers. Po decyzji LeBrona mają już jasną sytuację i mogą korzystać ze swojego ogromnego cap space’u. Ale nie wykorzystali tego, żeby mocno wejść w wolną agenturę. Jak na zespół, który ma tak ogromne pole manewru i tak wiele miejsc w składzie do uzupełnienia, są jak na razie wyjątkowo pasywni. Nawet jeśli Sandro Mamukelashvili i Quentin Grimes są dogadani, to mało. Rob Pelinka pewnie poluje na coś większego, marzy mu się Jalen Duren albo Walker Kessler, ale nic nie wskazuje na to, żeby był w stanie przejąć któregoś z nich, a nie może sobie pozwolić na tracenie czasu. Musi zbudować kontendera wokół Luki.

10) Według źródeł Dana Woike z The Athletic, Doncić miał bardzo dobre relacje z LeBronem (pozostawali w stałym kontakcie po zakończeniu sezonu) i nie był powodem decyzji Jamesa. Na pewno nie wypychał go z Lakers.

11) Detroit Pistons kiepsko na razie idą negocjacje kontraktowe. Kevinowi Huerterowi zapłacili zaskakująco dużo ($27mln/3), ale już z Tobiasem Harrisem (którego bardzo chcą zatrzymać) nie byli w stanie się dogadać i teraz może im uciec na rynku. Z innymi drużynami rozmawia także Jalen Duren. W jego przypadku przynajmniej będą mogli wyrównać każdą ofertę. I utrzymują, że tak właśnie zrobią. Choć według Marca Spearsa z Andscape uważają, że położyli już na stole „najbardziej lukratywną możliwą ofertę”.

12) Rynek transferowy Jaylena Browna nie jest tak dynamiczny, jak mieli nadzieję Boston Celtics – donosi Sam Amick z The Athletic. Według jego źródeł, o ile nie wydarzy się nic niespodziewanego, co odmieni sytuację, Celtics będą musieli obniżyć oczekiwaną cenę jeśli nadal będą chcieli przehandlować swojego gwiazdora.

Amick wskazuje, że Portland Trail Blazers wcale nie są aż tak zainteresowani pozyskaniem Browna, a już na pewno nie są gotowi zbliżyć się z ofertą do tego, czego oczekują Celtics. Denver Nuggets rozważali opcję takiego transferu, ale nie mają picków, które mogliby oddać, i nie rozmawiali z Celtics w ostatnich dniach. Brooklyn Nets także byli wiązani z Brownem, ale nie podjęli żadnych negocjacji.

13) Phoenix Suns oddali sporo ze swojego shootingu w wymianie z Charlotte Hornets, więc teraz uzupełniają tę lukę podpisując Luke’a Kennarda ($13mln/2). W ten sposób rezygnują także z oszczędności, jakie zyskali w tamtej wymianie. Nie zamierzają unikać podatku.

14) Milwaukee Bucks nie zrobili z Ousmane Dienga zastrzeżonego wolnego agenta, ale było wiadomo, że chcą go zatrzymać. Po transferze miał bardzo udany finisz sezonu. Nie chcieli jednak ryzykować, że weźmie wartą $8.8mln roczną ofertę kwalifikacyjną. Zamiast tego szybko uzgodnili trzyletni kontrakt za $17.5mln.

15) Miami Heat uzupełniają skład, dodając shooting wokół swojego duetu gwiazdorów.

Zatrzymali Simone Fontecchio, który zaliczył dość rozczarowujący sezon, ale trafiał 37.5% trójek i jest tani ($2.45mln/1). Natomiast cześć z tego co mają najlepszego na pozyskanie zawodników z rynku, czyli midlevel exception ($15mln), wykorzystali na Tima Hardawaya Jr. ($6.5mln/1). On akurat ma za sobą świetny rok w Denver. Tim świetnie też zna Miami, bo tutaj dorastał, gdy jego tata rozgrywał w barwach Heat All-NBA sezony.

W tym momencie Heat mają jeszcze cztery wolne miejsca w składzie, znajdując się $11.5mln pod hard capem. Resztę midlevel teoretycznie mogliby przeznaczyć dla LeBrona, gdyby chciał wrócić na Florydę, ale musieliby też wtedy gdzieś indziej ściąć koszty, żeby uzupełnić skład.

Giannis i Tim w jednej drużynie…

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykułWake-Up: Zagrajmy Greatest Hits – znów liga czeka na LeBrona. Tym razem zadecyduje golf
Następny artykułDrugi dzień wolnej agentury: Kessler w Lakers, Robinson w Celtics, Powell w Bulls, Collins w Pistons

22 KOMENTARZE

  1. „W Paryżu widzieliśmy jak zabójczą kombinacją tworzą LeBron i Steph. Oglądanie tego przez cały sezon byłoby fantastyczną rozrywką.”

    Ja rozumiem, że tym obu zawodnikom wspólne występy mogły by przynieść jakąś tam radość, tylko, że to już byłaby tylko gra dla samej gry, bez żadnego sportowego celu

    Dla mnie to byłoby raczej przygnębiające i bez sensu

    Bardzo szkoda, że Król odszedł z LA
    Z jednej strony „The Luka Era Can Finally Start On 100%” ale z drugiej jestem struty

    Nie wiemy także jaką koncepcje zakończenia swojej wspaniałej kariery ma Lebron
    Czy chce sobie zrobić luźny farewell tour czy możne odejść w ogniu walki, w ostatniej pogoni za piątym pierścieniem??

    6
      • Najslabsze w takich sytuacjach jest to ze schodzenie ze sceny gwiazdy, przykrywa narracyjnie inne tematy, czesto ciekawsze i ważniejsze dla poszczegolnych zespolow i ligi. Lebron, nawet on nie bedzie juz przeciez game changerem. Mam nadzieje ze chociaż 6g nie będzie przesadzać z opisywaniem przedemerytalnych wyborow Jamesa

        0
    • Są i tacy co się bardzo cieszą, że Króla nie ma już w LA, bo ciężko im było kibicować LeBronowi widząc go w znienawidzonej koszulce :)

      Odpowiadając na Twoje pytanie. Ja tam nie widzę przeszkód w tym, że LeBron pyka sobie w golfa z chłopakami, a potem wsiada w samolot/helikopter i wraca na trening. Myślę, że jego koszykarskie IQ i wciąż fantastyczna forma jak na swój wiek w połączeniu ze Stephem i Greenem (i wracającym na wiosnę Butlerem) jak najbardziej pozwoli na walkę o najwyższe cele. Klucz to mieć szeroką rotację na RS, żeby 'dziadki’ nie musiały grać po 35 minut.

      3
  2. Podoba mi się ten deal Kawhia do Toronto.

    Ryzyko oczywiście spore, zwłaszcza to przedłużenie kontraktu może się bardzo źle zestarzeć, ale ten zespół tu i teraz naprawdę będzie miał szansę powalczyć o finały. Może Raps też wiedzą coś więcej o zdrowiu Kawhia, w końcu rozegrał wspomniane w artykule 65 spotkań i nie opuszczał back-to-backów po raz pierwszy od lat.

    Dla mnie win-win trade.

    3
  3. Oczywiście bias do Pistons ale nie do końca się zgodzę z tym

    Kev Huerter powinien być bardzo dobrym zmiennikiem, pokazał to też w końcówce sezonu. Aktualnie Pistons mają trochę logjam no ale czekamy na ruchy jak to ostatecznie będzie wyglądało. Huerter ma do tego dwa lata gwarantowane + opcję drużyny. Do tego jego kontrakt to 9baniek na rok które zmieszczą w room exception co też sprawia że nadal Pistons mogą operować pełnym cap space jeśli się na to zdecydują (tutaj dużo zależy od Harrisa bo jeśli odejdzie to nagle moga otworzyć 20 baniek cap space)

    Jeszcze co do tego wyżej to Pistons potrzebuja oczywiście pomocy na PF. Na razie szukają wolnych agentów (Dean Wade którego chcieli już niestety wybrał Sixers) ale jeśli dojdzie do wymian to cała społeczność Pistons chce oddać LeVerta. Wtedy Huerter razem z Robinsonem i Joe będą zapewniać spacing. Też nawet jeśli Huerter nie trafiał na świetnym procencie to nie jest odpuszczany na dystansie, on poprawia spacing

    Także opinie w społeczności są też podzielone odnośnie kontraktu Huertera ale to nie tak że to zły kontrakt. To nie jest sexy i flashy gracz, ale był bardzo solidny w końcówce sezonu (w PO kontuzjowany)

    1
    • To nie musi być zły kontrakt, ale trochę dziwne, że po słabym sezonie musieli tyle mu zapłacić, żeby go zatrzymać. Zwłaszcza, że taki Shamet dostał 24/4 po tym jak pomógł w mistrzostwie. Z drugiej strony, skoro Kean Ellis dostaje 18/2. Jeszcze trzeba poczekać z ostatecznymi ocenami, zobaczymy jak cały rynek się ukształtuje i co zrobią DET

      2
    • Desperackie wyciągnięcie Durena lub Kesslera będzie się wiązało z dramatycznym, bezsensownym przepłaceniem

      Tymczasem Luka już udowodnił, że do odniesienia sukcesu wystarczy mu dwufunkcyjna piątka:
      1. Rolowanie do kosza i łapanie lobów
      2. Rim protection

      7
      • I jest ktoś, kogo widzisz w takiej roli? Próbować wyciągnąć Gafforda z Dallas? Para Gafford Lively miała wtedy super playoffy, ale obaj nie są specjalnie zdrowi. Plus myślę, że jednak dawali nieco więcej, jeszcze też przyzwoite zbiórki i w przypadku Livelego całkiem niezłą obronę po switchach. Może Yves Missi, ale to nie jest bardzo pewny zawodnik.

        1
          • Chicago raczej nie będzie chciało go oddać, nie mają za bardzo innych sensownych centrów.

            2
          • @xyz

            Trzeba się było tylko trochę pospieszyć bo był do wyjęcia

            Nie wiem co robi Pelinka
            Śpi?

            Wczoraj czy w poniedziałek pisałem tutaj, że w niego wierzę
            Ale zaczyna się robić trochę straszno…
            Niech się lepiej bierze do roboty

            btw
            Jprd, Przed chwilą Lakers odpuścili Smarta i Marcus bye bye do Houston…

            4
          • @Angel

            I ten Smart jeszcze za śmieszne pieniądze. A z Claxtonem prawda, na luzie był do wyjęcia.

            Daleko są na razie LAL od zbudowania wokół Luki nawet porównywalnego z Dallas zespołu. A konkurencja na zachodzie jest obecnie mocniejsza niż wtedy

            Czuje, że gdzieś na świecie Dwight Howard generuje właśnie w AIbl siebie w koszulce Lakers pomimo tego że grał dla nich dwa razy.

            2
    • Wujek: Wracasz do Toronto Raptors

      Kawhi: Meh, jest mi dobrze w LA

      Wujek: Mój drogi, niepotrzebnie w ogóle żeśmy stamtąd wyjeżdżali, ten kraj stwarza przecież nieograniczone możliwości…

      Kawhi: Nieograniczone?

      Wujek: Lasy zajmują około 44% powierzchni Kanady, co daje ponad 440 mln hektarów. Kraj ma rygorystyczne prawo zobowiązujące firmy leśne do niezwłocznego zalesiania każdego wyciętego obszaru. Jeśli nasadzenia się nie przyjmą, sadzenie jest wznawiane aż do skutku. Ponad 6 tys. osób sadzi tu rocznie przeszło 600 mln drzew, a federalne inicjatywy obejmują program „2 Billion Trees” wspierający odnowę ekosystemów.

      Kawhi: Rozumiem. Daj mi tylko chwilę na spakowanie.

      9