Dniówka: Co dalej z Suns? Szpital w Bostonie. Znowu niepewna kostka Stepha


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 14 marca 2018
fot. Hector Amezcua / Newspix.pl

fot. Hector Amezcua / Newspix.pl

Dzisiaj tylko cztery mecze, dlatego korzystając z okazji zapraszam na kolejne podsumowujące sezon spojrzenie na sytuację drużyny z samego dołu tabeli. Dzisiaj przyjrzymy się Phoenix Suns, którzy dzielnie walczą w odwróconej tabeli, będąc obecnie drugą najgorszą drużyną NBA.


Porażka -48 z Portland Trail Blazers na otwarcie sezonu. Na własnym parkiecie. Kolejny raz 40 punktami oberwali już kilka dni później na wyjeździe z Los Angeles Clippers i zaledwie po trzech meczach Jay Triano został mianowany nowym trenerem, zastępując zwolnionego Earla Watsona. W tym samym czasie Eric Bledsoe napisał słynnego tweeta ‘I Dont wanna be here’ będąc w salonie fryzjerskim i został odsunięty od drużyny. Na początku listopada Suns wytransferowali go do Milwaukee Bucks w zamian za pick w pierwszej rundzie i schodzący kontrakt Grega Monroe’a. Sezon kończą już tradycyjnym tankowaniem, będąc pierwszą drużyną, która dobiła do 50 porażek.

Wszystko wskazuje na to, że już trzeci rok z rzędu Phoenix Suns nie wygrają nawet 25 meczów i jest to zdecydowanie najgorszy okres w historii klubu. Ale mimo że oczekiwali nieco lepszej gry, przez co Watson bardzo szybko stracił pracę, to generalnie końcowy wynik jest zgodny z planem przebudowy jaki obrali. Nie robią tego tak otwarcie, ale podążają ścieżką tankujących Sixers pod wodzą Sama Hinkie’go, zbierając w kolejnych draftach obiecujących zawodników. W zeszłe wakacje przez chwilę brali pod uwagę polowanie na gwiazdy, chcieli się spotkać z Blake’em Griffinem i Paulem Millsapem, ale ostatecznie nie dokonali żadnych wzmocnień. Postawili na rozwój młodzieży i sezon walki o draft.

Suns znowu będą mieć bardzo dobrą pozycję w loterii, a do tego jeszcze mogą otrzymać dwa dodatkowe picki w pierwszej rundzie. Na pewno przejmą wybór od Miami Heat (chroniony w top-7) w ramach rozliczenia wymiany Goran Dragica, natomiast Milwaukee Bucks oddadzą im swój tegoroczny pick za Bledsoe jeśli będzie on na miejscach 11-16 (na ten moment jest).

Mają też bardzo dużą grupę młodych zawodników, wśród której 24-letni TJ Warren może czuć się staro. Devin Booker i Josh Jackson mają dopiero 21 lat, a Marquese Chriss i Dragan Bender są od nich nieco młodsi.

I do tego jeszcze w wakacje ponownie będą dysponować sporą sumą wolnych pieniędzy, ponieważ w tym momencie mają tylko niespełna $71 milionów w gwarantowanych kontraktach na następny sezon (przewidywalny poziom salary cap to $101mln)

Picki, cap space i młodzież – teoretycznie Suns mają wszystko, o czym marzy każda drużyna będąca w trakcie przebudowy, co daje im duże pole manewru. Mogą pozyskać w drafcie kolejny młody talent, mogą walczyć o max-playera na rynku wolnych agentów albo stworzyć atrakcyjny pakiet do wymiany, żeby przejąć jakiegoś niezadowolonego gwiazdora z innej drużyny (tutaj można też wspomnieć o kończących się w 2019 roku umowach Tysona Chandlera i Jareda Dudley’a).

Co więcej, mają także ten kluczowy i najtrudniejszy do zdobycia element tworzenia drużyny, jakim jest potencjalny franchise player w osobie Devina Bookera.

Czego chcieć więcej? Lepszej sytuacji właściwie nie można sobie wymarzyć i to wszytko daje im obiecujące perspektywy na przyszłość, ale… ile jeszcze mają czekać aż to przełoży się na wyniki? To już ich trzeci rok z rzędu na samym dnie NBA, a w playoffach ostatni raz byli jeszcze ze Steve’m Nashem i Amar’e Stoudemire’m w 2010 roku. Najwyższy czas zacząć budować drużynę, która nie będzie już tylko zbiorem elementów do przebudowy, a zespołem coraz lepiej funkcjonującym na parkiecie.

Booker potwierdza swój ogromny potencjał. Rozgrywa bardzo dobry indywidualnie sezon, rozwijając swoją grę, stając się efektywniejszym strzelcem i lepszym kreatorem. Średnio zalicza najlepsze w karierze 25.3 punktów, 38.7% za trzy, 4.5 zbiórek i 4.7 asyst. Od razu dodajmy listę zawodników, którzy w wieku 21 lat robili cyferki na poziomie 25-4-4: Michael Jordan, Tracy McGrady i LeBron James.

Mając u siebie taką perełkę, Suns nie mogą dalej tracić czasu i muszą wreszcie zapewnić Bookerowi drużynę, z którą będzie mógł zacząć walczyć o zwycięstwa. Ale poza otoczeniem go dobrymi zawodnikami, kluczową rolę odgrywa też stworzenie kultury zwycięskiej organizacji, a to w Phoenix mocno kuleje. Pokazuje to chociażby fakt, że w ciągu trzech ostatnich sezonów mieli trzech różnych trenerów, a Bledsoe był już ich drugim gwiazdorem po Dragicu, który w trackie sezonu chciał wydostać się z Arizony. Dlatego teraz muszą zacząć wakacje od znalezienia odpowiedniego trenera, który będzie potrafił poukładać ten młody zespół i stworzyć tutaj atmosferę do wygrywania.

Jeśli chodzi o sam skład, mają sporo potencjału, ale też dużo znaków zapytania. Wybrany z czwórką w poprzednim drafcie Josh Jackson nie zawojował ligi w swoim pierwszym roku, ale potwierdził potencjał po dwóch stronach parkietu. W drugiej części sezonu wykorzystał większe minuty i od połowy stycznia notuje średnio 15.4 punktów (czwarty wśród rookies w tym okresie) i 5.3 zbiórek, choć brak rzutu pozostaje problemem (40.9% z gry i 26.2% za trzy). Już w tym momencie jednak daje on znacznie większe nadzieje niż pozyskani rok wcześniej w top-10 Marquese Chriss i Dragan Bender. Chriss ma rozczarowujący sezon, cały czas nie ogarnia tego co dzieje się na parkiecie i coraz bardziej wygląda jak nowe wcielenie Tyrusa Thomasa. Bender ma znacznie lepsze czucie gry, dysponuje też dobrym rzutem (37.7% za trzy), ale nadal pozostaje głównie prospektem na przyszłość.

TJ Warren, z którym przed sezonem podpisali przedłużenie, potwierdził swoją wartość i ofensywne możliwości. Nie potrzebuje rzutu za trzy (21.4%), żeby zdobywać średnio 19.7 punktów. Zawiódł natomiast Tyler Ulis, który był jednym z bohaterów końcówki zeszłego sezonu. Tymczasem inny ważny gracz tamtego okresu – Alan Williams przed sezonem przeszedł operację kolana i dopiero w najbliższych dniach ma po raz pierwszy pojawić się na boisku. Obaj mają niegwarantowane umowy na przyszły sezon.

Alex Len rozgrywa dobry sezon, wrzecie potwierdzając swoją wartość pod koszem (7.9 punktów, 56% i 7.4 zbiórki w 19.7min), ale Suns nie dali mu w pełni rozwinąć skrzydeł i chociażby sadzali na ławce, oddając minuty Monroe’owi. Len nie spełnił dużych oczekiwań na miarę piątki draftu i wszystko wskazuje na to, że Suns pozwolą mu odejść w wakacje, a podczas nadchodzącego naboru podejmą kolejną próbę znalezienia podstawowego środkowego.

Drugą pozycją, na której potrzebują wsparcia jest jedynka. Przy okazji trade deadline zdecydowali się skorzystać z okazji, żeby tanio przejąć 24-letniego Elfirda Paytona, który jeszcze całkiem niedawno był dziesiątym wyborem w drafcie, ale on nie będzie rozwiązaniem ich problemu. Payton zalicza w Phoenix ładnie wyglądające cyferki – 14.4 punktów. 6.8 zbiórek i 7.1 asyst, jednak od przerwy na ASW trafia tylko 40% z gry (1/12 za trzy), a do tego Suns mają najgorszą obronę kiedy on jest na parkiecie. Łącznie w 10 meczach po ASW ma wskaźnik -135 i jest w tym względzie najgorszy w całej lidze, wyprzedzając nawet Bena McLemore’a i Emmanuela Mudiay’a. Można też dodać, że z wszystkich zawodników Suns, którzy spędzili w tym okresie ponad 200 minut na parkiecie, drugi najgorszy wskaźnik +/- ma Bender i jest to ‘tylko’ -74. To raczej nie zachęci Suns do podpisania z Paytonem nowego kontraktu, gdy stanie się on zastrzeżonym wolnym agentem. Co najwyżej jeśli cena nie będzie wysoka mogą pomyśleć o zatrzymaniu go w roli rezerwowego. Ale na pewno nie jest to zawodnik, który pasuje do gry u boku Bookera i Jacksona. Potrzebują rozgrywającego, który będzie także efektywny bez piłki, zapewniając spacing.

Przed GM’em Ryanem McDonough duże wyzwanie i niezwykle ważne wakacje. Ma mnóstwo opcji, może wybrać różnie ścieżki dalszej budowy drużyny, ale musi wreszcie stworzyć zespół, który zacznie wygrywać w przyszłym sezonie. Pewnie jeszcze nie na miarę playoffów, ale potrzebują zrobić krok na przód. Ta przebudowa nie może trwać wiecznie.


(38-30) b2b Washington @ (46-21) Boston 1:00

Wizards w lutym grali już bez Jona Walla przeciwko Celtics i przegrali dopiero po dogrywce, ale dzisiaj trudno oczekiwać kolejnego ciekawego odcinka rywalizacji tych drużyn, ponieważ gospodarze wystąpią w mocno rezerwowym składzie.

Szpital w Bostonie:

Daniel Theis operacją kolana zakończył swój udany debiutancki sezon. Nie został nigdy wybrany w drafcie, Celtics wyciągnęli go z ligi niemieckiej i okazał się dużym odkryciem, szybko stając się ważnym rezerwowym. Przede wszystkim miał dobry okres w styczniu i lutym, kiedy zaliczał 6.8 punktów, 59% z gry, 43% za trzy i 5 zbiórek w 18 minut gry. Dlatego jego kontuzja to spore osłabienie ławki, na szczęście mają Grega Monroe’a, który teraz powinien przejąć większą rolę. Brad Stevens mówił też, że więcej będzie grał Semi Ojeleye, a może i szansę pokazania się dostanie Guerschon Yabusele.

Dużo większym problemem jest uraz Marcusa Smarta. W Bostonie cały czas czekają na drugą opinię i potwierdzenie tego jak poważnie uszkodził kciuk, ale już pojawiają się doniesienia, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Smart może nie wrócić w tym sezonie. To byłaby ogromna strata, bo jest on kluczową postacią ich defensywy, co było widać podczas jego poprzedniej nieobecności przed ASW, a w playoffach jeszcze bardziej będą go potrzebowali do walki z najlepszymi zawodnikami rywali.

W przypadku Kyrie’go Irvinga i jego bolącego lewego kolana podobno wystarczy tylko trochę odpoczynku, dlatego do końca tygodnia raczej nie zagra. Także co najmniej do końca tygodnia nie będzie Jaylena Browna, a występ chorego Ala Horforda jest dzisiaj pod znakiem zapytania.

Celtics są 7-6 w ostatnich meczach i po tych kolejnych kontuzjach stracili już szansę walki o jedynkę Wschodu, ale na szczęście nie muszą obawiać się o swoją drugą pozycję, bo mają dużą przewagę 6.5 meczu nad Pacers. Teraz najważniejszym pytaniem w Bostonie jest to, jak te problemy odbiją się na nich w playoffach? Czy będą mieli wtedy Smarta? Czy operowane już wcześniej kolano Irvinga wytrzyma?

Nadzieją dla Celtics mógłby jeszcze być powrót Gordona Haywarda. Sam zainteresowany nadal wierzy, że jest to możliwe (“The hope is still there”), ale Stevens niedawno już po raz kolejny przekonywał, że w tym sezonie Hayward na pewno nie zagra.

(31-36) 3w4b2b LA Lakers @ (51-16) Golden State 3:30

Stephen Curry kończy dzisiaj 30 lat. Impreza z tej okazji odbyła się już w poniedziałek i wszyscy tak dobrze się bawili, że we wtorek trzeba było odwołać trening Warriors.

Steph niestety nie będzie miał okazji uczcić swoich urodzin na boisku, ponieważ jeszcze co najmniej tydzień pozostanie poza grą. Warriors muszą zachować wszelką ostrożność i mieć pewność, że jego kostka jest w pełni wyleczona, bo te powracające problemy stają się coraz bardziej niepokojące. W ostatnich latach o jego kostkach mówiło się tylko wspominając początki jego kariery i tłumacząc ten niski kontrakt, na jakim grał jeszcze niedawno. W tym sezonie niestety problem powrócił. Teraz znowu jest poza grą z powodu urazu prawej kostki, a już w grudniu opuścił przez to 11 meczów. Od razu przypomnijmy, że w pięciu poprzednich sezonach ani razu nie stracił więcej niż 4 meczów.

Warriors przegrali dwa kolejne mecze bez Curry’ego, ale mają jeszcze trzech innych gwiazdorów, a do tego kilka łatwiejszych meczów przed sobą, więc nadal będą gonić Rockets. Teraz jego nieobecność nie jest wielkim zmartwieniem, ale już w kontekście playoffów ta znowu niepewna kostka Stepha to coś, co daje nadzieje reszcie ligi, że Warriors mogą być do pokonania.

“It’s definitely a different dynamic when, as opposed to Steph Curry, you have Quinn Cook.” KD

Warriors już trzy razy wygrywali z Lakers (dwa razy bez Curry’ego), ale za każdym były to wyrównane pojedynki i dwa z nich zakończyły się dopiero po dogrywce.

(36-31) Milwaukee @ (20-48) b2b Orlando 0:00

Brandon Jennings zrobił wrażenie w swoim powrocie do NBA. To jednak na razie tylko jeden mecz, a dobrze znamy Jenningsa i trudno oczekiwać, żeby regularnie grał na takim poziomie. Zobaczymy jak będzie to wyglądało dalej, ale sam Jennings przekonuje, że kluczem do jego dobrej dyspozycji jest to, że wreszcie w pełni wyleczył się po zerwaniu Achillesa. Po powrocie po tamtej kontuzji rozegrał niespełna dwa sezony w NBA i nie był to dla niego dobry okres, dlatego też musiał szukać dla siebie miejsca w Chinach. Ten wyjazd podobno bardzo mu pomógł, nie tylko dlatego, że ciężko tam pracował nad swoim ciałem, ale też poukładał sobie wszystko w głowie, w pełni koncentrując się na koszykówce.

(36-32) Miami @ (21-47) 3w4 Sacramento 3:00

Heat będą próbowali wykorzystać wizytę w Sacramento, żeby przerwać serię porażek na wyjeździe, która trwa już osiem meczów. Ponownie będą grali bez Hassana Whiteside’a i Dwyane’a Wade’a.

24

Komentarze

  1. kicp

    14 marca 2018 o 16:13

    Kojarzy ktoś ten track przy którym Kerr baunsuje?

    Lubię to: 1
  2. fluber

    14 marca 2018 o 17:54

    Mniej meczów w NBA i ogólnie nudno, ale za to zaczyna się March Madness i będzie można obejrzeć emocjonujące spotkania, choć na trochę niższym poziomie. Mam nadzieję, że w Wake-Upie lub Dniówce pojawi się parę słów na temat turnieju.

    Przy okazji polecam świetny tekst Sebastiana Hetmana na Hoopsach:
    http://hoopsyhetmana.com/teksty/czy-nadal-wierzyc-w-koszykowke-marzec/

    Lubię to: 2
  3. Behemot

    14 marca 2018 o 20:23

    Booker ma tylko 38 procent z gry?

    Lubię to: 1

Skomentuj