Dniówka: Wygrani i przegrani Trade Deadline 2018


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 9 lutego 2018
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Było dużo obaw, że będzie to cichy trade deadline, na szczęście NBA jak zwykle nas nie zawiodła. Nie było powrotu do trade deadline JJ Redicka czy Danny’ego Grangera sprzed kilku lat, mieliśmy za to noc przemeblowania składu przez Cleveland Cavaliers, co rozkręciło transferowe szaleństwo. Cavs oddali sześciu swoich zawodników, pozyskali czterech nowych, a w sumie w całej lidze w 12 wymianach 28 graczy zmieniło wczoraj barwy klubowe.

Działo się i muszę przyznać, że trochę przerosła mnie ta sytuacja, gdy spadła bomba z wymianą Isaiaha Thomasa i nie mogłem szybko wrzucić newsa, bo niestety serwer Szóstego Gracza nie wytrzymywał tego ogromnego obciążenia, a równocześnie zajmowałem się dwójką dzieci, ponieważ żona z najstarszym pojechała do lekarza. Najmłodszy jak zwykle rozryczał się jak tylko wsadziłem go do fotelika i potem nawet po wyjęciu się nie uspokoił, kiedy próbował pisać z nim na kolanach. Do tego drugi zrobił ogromną awanturę, bo akurat gdy zaczął grać okazało się, że ipad się rozładował. I oczywiście w tym momencie nie chciał nic innego, tylko grać na ipadzie. Było nerwowo i ze strachem patrzyłem na twittera Woja, mając nadzieję, że jeszcze da mi chwilę spokoju przed kolejnymi trade’ami. Nic z tego. Ale ostatecznie jakoś to przetrwaliśmy. Dzieci mają się dobrze, newsy wszystkie poszły i chyba udało mi się uniknąć znalezienia wśród  przegranych tego trade deadline.

Wygrany: Koby Altman

Młody GM Cavs był pod ogromną presją przed swoim pierwszym trade deadline, ale stanął na wysokości zadania i znalazł wymiany, mocno zmieniając skład zespołu, który od kilku tygodni wyglądał na zupełnie rozbity. Atmosfera w drużynie była fatalna, jak to określił sam Koby – czuli się jakby szli na ścięcie (“We felt like we were on a slow death march and that’s not something I wanted to be a part of”), dlatego potrzebowali takiego wstrząsu jak przehandlowanie sześciu zawodników. Wakacyjne ruchy Altmana okazały się niewypałem, dlatego teraz oddał niemal wszystkich, których pozyskał przed sezonem, ale równocześnie zatrzymał tą najcenniejszą zdobyczy z wymiany Kyrie’go Irvinga, czyli pick Brooklynu. Dużo było spekulacji, że Cavs nie uda się zrobić nic znaczącego bez poświęcenia tego picku, więc to spore osiągnięcie, że nadal go mają. Mają też teraz młodych Rodneya Hooda, Jordana Clarksona i Larry’ego Nance’a, a do tego wartościowego weterana George’a Hilla, którzy powinni wnieść do drużyny nową energię. Atmosfera w tej przewietrzonej szatni powinna być o wiele lepsza, a to daje nadzieję, że Cavs wyjdą z obecnego kryzysu i znowu zaczną wygrywać. Wystarczy żeby było normalnie, żeby LeBron James znowu zaczął grać jak przystało na najlepszego zawodnika na świecie i jak zwykle pociągnął drużynę. Z tym wsparciem może doprowadzić Cavs do kolejnych Finałów, bo to LeBron. Nie jest to oczywiście już tak pewne jak wydawało się jeszcze przed sezonem, ale teraz szanse wzrosły, bo z tym co grali w ostatnich tygodniach było to praktycznie niemożliwe.

Przegrani: Cleveland Cavaliers

Cavs znaleźli się w bardzo trudniej sytuacji i nieco ją poprawili, ale to drużyna LeBrona, której celem powinno być tylko mistrzostwo, a  przemeblowanie składu ich do tego celu nie przybliżyło. Mają dobry zespół, który może będzie lepiej działał, ale ich sufit się obniżył. Ich największą szansą na podjęcie walki z Warriors był powrót Isaiah Thomasa i Jae Crowdera do gry na poziomie z zeszłego sezonu. To jednak i tak najprawdopodobniej by się nie wydarzyło, bo Crowder jest dużym rozczarowaniem, a w przypadku Thomasa widać, że zajmie mu sporo czasu odzyskanie dawnej formy, o ile w ogóle to się uda. Dlatego nie było trudno zrezygnować z tego, ale nowej nadziei nie zyskali. Z obecnym składem nie mają już żadnych szans na pokonanie Warriors. Ich drugą gwiazdą jest Kevin Love, nie mają obok LeBrona zawodnika potrafiącego kreować grę i zdobywać punkty w playoffach jak Irving czy Thomas, a mają mało czasu, żeby na nowo poukładać drużynę, dlatego jedyne na co mogą liczyć, to powtórka z 2015 roku, kiedy James niemal samodzielnie doprowadził ich do Finałów. Wschód jednak jest silniejszy.

A co najważniejsze, Cavs nie przybliżyli się do zatrzymania LeBrona. Nie dali mu składu, który byłoby mu trudno opuścić. Pomogli natomiast Lakers w walce o niego, ponieważ dzięki temu, że przejęli Clarksona, w LA będą mogli w nadchodzące wakacje zrobić miejsce na dwa max-kontrakty. Poza tym, trudno też widzieć jakiś wielki potencjał na przyszłość dla Cavs, bo wpakowali się w kontrakty Clarksona i Hilla, a Hoodowi zaraz trzeba będzie zapłacić, żeby go zatrzymać. Hood ma teoretycznie największy upside i niewątpliwe potrafi zdobywać punkty, ale nie jest zawodnikiem, na którym można zawsze polegać, bo kiedy mu nie idzie, to przeważnie w tym meczu już nic nie zrobi, a do tego często ma jakieś kłopoty zdrowotne. Nie potwierdził, że może stać się gwiazdą drużyny, na co bardzo liczyli Jazz gdy stracili Gordona Haywarda.

Wygrani: Los Angeles Lakers

Udało im się zejść z kontraktu Clarksona i nawet nie musieli za to płacić pickiem. Zamiast tego oddali w pakiecie również Nance’a i to oni przejęli pick w pierwszej rundzie. Thomas i Channing Frye to schodzące umowy, tak więc jeśli będą chcieli w wakacje wyczyścić salary cap, będą w stanie zwolnić nawet około $69 milionów – jeśli zwolnią Luola Denga z pomocą stretch-provision, zrezygnują z Juliusa Randle’a i wszystkich niegwarantowanych kontraktów. To oczywiście nie oznacza, że dostaną LeBrona, ale przynajmniej otworzyli sobie furtkę do walki o to, żeby spróbować przekonać jego i Paula George’a wizją wspólnej gry.

Przegrany: Isaiah Thomas

Jeszcze przed chwilą był jedną z największych gwiazd ligi, bohaterem Bostonu i przykładem tego jak przezwyciężać przeciwności losu. Był jedną z najlepszych historii NBA ostatnich lat, wszyscy go uwielbiali, a Hayward był kolejnym gwiazdorem, który dołączył do Celtics, żeby grać razem z nim…

Nie minął nawet rok i Thomas stał się głównym problemem Cavs. Jest w tym sezonie jednym z najgorszych zawodników ligi, który dużo rzuca, a nie może się wstrzelić i nie istnieje w obronie. Oczywiście wiadomo, że wraca po poważnej kontuzji, rozegrał dopiero 15 meczów i trzeba dać mu czas, ale nie pomaga to, że upiera się, żeby być starterem i za bardzo dominuje piłkę. A jakby tego było mało, publiczne krytykował grę drużyny po kolejnych meczach, co na pewno nie poprawiło atmosfery w szatni. W efekcie IT był postrzegany jako rak w Cavs i stał się symbolem tego dysfunkcyjnego zespołu, jaki grał w Cleveland od początku stycznia. Musiał odejść, żeby mogli oczyścić atmosferę.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

25

Komentarze

  1. fluber

    9 lutego 2018 o 14:38

    Kobe Altman nie jest wygranym wczorajszego trade deadline i nie może nim być, skoro Cavs są przegranymi. Fani Lakers piją ze szczęścia po wczorajszej wymianie Thomasa.

    Oczywiście, kto wygrał, a kto przegrał okaże się później, bo Pacers, czy Bulls przecież przegrali wymiany z Thunder i Timberwolves, a później się okazało, że jednak wcale nie.

    Lubię to: 24
    • Lucek71

      9 lutego 2018 o 15:35

      Pacers, Knicks i Bulls zostali okradzeni…

      Wygrani:
      Boston – Wymiana Cavs-LAL zwiększa szansę Ainge’a na chapnięcie picku tych drugich.

      Lubię to: 11
      • yerzol

        9 lutego 2018 o 16:30

        W punkt Lucek.
        Danny rozsiadł się wczoraj wieczorem w fotelu, odpalił cygaro, wypił szklaneczkę whisky i zaczął się zastanawiać jak wyruchać Raptors. Raptors, bo Cavs leżą w kącie i kwilą jak nastolatka po gangbangu stada murzynów.

        Danny jest kawałem skurwysyna…

        Lubię to: 15
        • loki

          9 lutego 2018 o 21:22

          Ocenmy go za 5 lat czy z tych jego wszystkich “genialnych” posunięć będzie chociaż jeden pierścień

          Lubię to: 11
    • Spurs Protector

      9 lutego 2018 o 16:39

      Dokładne tak Fluber.Gratuluję zdrowego rozsądku,nie ma co wydawać sądów.Pożyjemy,zobaczymy

      Lubię to: 4
    • zNYKający

      9 lutego 2018 o 19:27

      Fluber nie zrozumialeś Adama.

      Człowiek wygrał. Organizacja nie koniecznie. To różnica. Ogromna wbrew pozorom.

      Lubię to: 11
      • psiepole@poczta.onet.pl

        9 lutego 2018 o 19:41

        Fluber rozumie.

        Altman wymiany sierpień 2018 – Altman nie pracował jako GM?

        Fluber rozumie.

        Każdy ma inną definicję. po prostu.

        Lubię to: 6
        • Chyzio

          9 lutego 2018 o 20:14

          wymiana z sierpnia 2017 tez byla ok, pamietajmy ze Irving grozil operacja w razie pozostawienia go w skladzie, na tamten moment to byla dobra wymiana

          Lubię to: 5
  2. michcio

    9 lutego 2018 o 17:16

    Z przyzwyczajenia zerknąłem kiedy mam na rozkładzie Knicksów i ten ból psychiczny nie fizyczny, gdy świadomość straty dociera o ułamek sekundy później od daty w terminarzu!

    Lubię to: 5
  3. bubsatchi

    9 lutego 2018 o 21:26

    Nic sie nie martw Adamie – wszyscy zyjemy dalej i Ziemia dalej jest plaska… ;)

    Niektorzy subskrybenci zachowuja sie jak Twoje dzieci przy rozladowanym iPadzie – jako jedyny poczules sie do zlozenia wyjasnien – dzieki za to i za dobra dniowke – podoba mi sie format winner/loser.

    Pozdrawiam.

    Lubię to: 13
  4. grasshooper

    9 lutego 2018 o 21:48

    A według mnie Cavs są wygranymi tego trade deadline’u.CC byli najstarszą drużyną w lidze a dostali sporo młodych i atletycznych graczy, jednocześnie pozbywając się tych starych, wiecznie kontuzjowanych i nieefektywnych.Na pewno z miejsca poprawi się też sytuacja w szatni gdyż niektóre źródła mówiły że ta grupa nie tylko nie lubiła z sobą grać ale wręcz za sobą nie przepadała.Po tym co można było przeczytać i zobaczyć w materiałach wideo to Thomas chyba najbardziej irytował wszystkich.Teraz już nie będzie przeszkadzał.Hill, Hood, Clarkson i Nance są nadwyżką nad tym co dawali Crowder, Thomas czy Rose.Zarówno w wyjściowym składzie jak i z ławki.W każdym razie na pewno nie będą gorsi.
    Czy to wystarczy żeby wygrać tytuł?Prawdopodobnie nie ale daje większą szansę niż jeszcze wczoraj.Pretensje o brak gwiazdorskich wzmocnień i nie wykorzystanie picku Brooklynu kierujcie do LeBrona.Koniec końców uważam, że ten team jest w stanie bez problemu dotrzeć do Finałów z zdrowym Love i Lebronem bo mimo wszystkich zachwytów Wschód nadal jest słaby.Kiedy przyjdzie chwila próby Raptors czy Celtics zabraknie doświadczenia, siły ataku i gwiazdorów którzy będą wyciągać za uszy te zespoły z tarapatów.

    Lubię to: 10

Skomentuj