Turniejowy zrzut: Gonzaga odpadła z Duke. Co dalej z Przemkiem Karnowskim?

12
fot. USA Today Sports
fot. USA Today Sports

W pewnym momencie pomyślałem, że było blisko, ale nie było. Najgorętszy temat w rundzie Elite 8 okazał się na tyle gorący, że spore grono niedzielnych kibiców skusiło się na mecz Gonzagi z Duke. Chwała Wam za to, widzieliście co się działo.

Obok najbardziej wyczekiwanego matchupu Przemka Karnowskiego z Jahlilem Okaforem mieliśmy także klawy awans Michigan State, dobry mecz Wisconsin i pierwszy, jakże trudny test dla Kentucky.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (236): Psie dni sezonu
Następny artykułRzutówka: O co my w ogóle gramy?

12 KOMENTARZE

  1. A zastanawiam się czy np Warriors nie byliby najlepszym fitem dla Karna. Mógłby grać w reg season za Bogutem te 5-10 min z ławki, przy blow-outach więcej w końcówkach, do tego system gry bardzo by mu odpowiadał, jako wysokiemu, którzy dobrze podaje. Do tego okazyjny post up i ciągły rozwój

    Lubię to: 0
  2. Prosze o odpowiedz na pytanie niedzielnego ogladacza NCAA…

    A co Karnowski moze stracic jezeli zostanie na ostatni rok w Gonzadze?

    Bedzie duzo lepszym zawodnikiem, bedzie mial te lepsze statystyki, ale juz nie dojda tak daleko?

    Wtedy to juz nie bedzie taki interesujacy dla skautow NBA?

    Lubię to: 0
    • Może stracić kolejną wiosnę – w Stanach skauci skrupulatnie patrzą na wiek gracza i co może zaoferować w przyszłości. Będzie kręcił lepsze staty, ale właśnie – mogą skończyć grać już na początku marca, albo odpaść na samym starcie NCAA Tournament, który przyciąga wielu GM-ów i skautów z NBA.

      Możemy gdybać, ale niepokoi fakt, że w tym momencie nie widać go nigdzie na tablicach…

      Lubię to: 0
  3. Markowi Few przede wszystkim zabrakło odwagi…Wiltjer w drugiej połowie był ugotowany/posrany (wybierz co chcesz)i nie dawał sobie rady z presją i intensywnością gry Duke. Powinien przesiedzieć ostatnie kilka minut na ławce (świetny pas Karna do Wiltjera i grzyb sam na sam z koszem przy stanie bodajże 54-51, wcześniej nie trafił wolnego). Domantas z Przemem dobrze się rozumieli i przede wszystkim, tym czym różnił się Sabonis od Wiltjera to, to iż bił się z graczami Duke. Walczył i wkładał energię, której brakowało nomen omen liderowi Wiltjerowi i backcourtowi Zags.

    Druga sprawa, której już nie rozumiem od 2 sezonów. Karn świetnie otwiera się do gry w low post i świetnie ją egzekwuje, a piłka bez sensu krąży po obwodzie w ustawieniu 4-1 (grają in/out i go nie grają taka sytuacja). Nie wiem czemu, gdyż zazwyczaj dużo dobrego ze zrzucenia piłki do Przemka się dzieje. Pasy po podwojeniu, skuteczne lewe haki/półhaki, rozciągnięcie gry= luz na obwodzie dla Wiltjera i Pangoosa. A wczoraj to już był zupełnie dziwny mecz. Zazwyczaj, gdy obwód był posrany to dopiero wtedy grali piłkę do Karnowskiego (patrz March Madness rok temu), a wczoraj pomimo tego, że nie potrafili sobie poradzić z obwodem Duke nie korzystali z, jak zawsze, dobrze otwartego Przemka. Zwłaszcza, że nie było widać by miał on większe problemy z fizycznością Okafora. Few znów mnie zadziwił, że nie zaordynował na timeoucie, by na rozluźnienie obwodu dać 4-5 piłek do dołu, a jedynie kręcił dalej piłką po obwodze bez celu. Pangoos był poza grą. Nie wiem czy to wynikało ze słabszego dnia, czy tego, że Pangoos pewnego poziomu nie przeskoczy. Szkoda chłopaków bo fajną ekipę mieli, a Few przegrał swoją szansę na zostanie legendą w Zags,zabrakło odwagi, chociaż ciężko mówić o odwadze jak przegrywając i widząc, że przez 32-33 minuty gra się nie klei nie spróbował czegoś nowego (gry do dołu). To by była deska ratunku, której on się nawet nie chciał chwycić. Brak wyobrażni? nerwy? Nie wiem, głowie się nad tym już dłuższy czas i zawsze zastanawiam co na jego miejscu zrobiłby Krzyżewski? Tym razem Krzyżewski pokonał Few w 3 ruchach (Justis, Jones x 2 i permanentny ciąg na kosz).

    Lubię to: 0
    • Nic dodać, nic ująć. Wyszła różnica pomiędzy Few a Krzyzewskim – ten poziom będzie jeszcze długo dla Mareczka nie do przeskoczenia.

      Co do gry 4-1 – nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Okafor w drugiej połowie nie złapał ani jednego faulu. Cóż…

      Lubię to: 0
      • Najgorsze jest to, iż po obejrzeniu meczu odnosi się wrażenie, że ten mecz można było wygrać…. wróć: powinno się wygrać, jeszcze inaczej Few musiał go wygrać. Z takim potencjałem i różnorodnością ataku na kosz Zags powinni znaleźć minimum 1 skuteczny sposób na Duke. Jeśli znajdzie się jeden to najprawdopodobniej otworzy się kolejny. Efekt domina. A mało tego, odnoszę wrażenie, że jeśli Karnowski trafiłby kilka punktów w kilka minut na Okaforze Krzyżewski musiałby założyć brązowe spodnie (if you know what i mean), gdyż jego gameplane wymagał pressing na obwód i liczył/wierzył, że Okafor poradzi sobie 1 on 1 z Karnem, co dla mnie nie było tak oczywiste. A tak Krzyżowski nie musiał nawet za dużo myśleć. Realizował co założył w obronie i poszło. Trochę za mało jak na szachy taktyczne jakie zazwyczaj mamy w March Madness, a zwłaszcza w Elit 8. Few nawet nie zmusił Krzyżewskiego do myślenia i wzniesienia się na swój kunszt trenerski.

        Co do sytuacji Przemka, to już ten czas. Nastał czas by sprawdzić się z najlepszymi. Pora próbować przebić się do NBA, a uważam, że kilku chętnych znajdzie się na sprawdzenie talentu, potencjału co jak co bardzo dobrze wyszkolonego technicznie centra, bo wielu rzeczy, które potrafi najzwyczajniej w świecie nie mógł zaprezenować w systemie proponowanym przez Few. Czas iść robić przemiał z Jeffersonów i innych :)

        Lubię to: 0
        • Jestem podobnego zdania. Ten mecz był do wygrania. W komentarzu często w drugiej połowie padały dobre zdania o Przemku, jego dobrej grze w obronie i tym jak wiele zmienia jego obecność pod atakowanym koszem. Oczywiście w tym wszystkim przewijało się niezrozumienie i zdumienie dlaczego na niego nie grają. Pangos grał piach, Wiltjer tragedia – akcja z podaniem od Karnowskiego byłaby ozdobą tego meczu, a tak totalny kartofel spod samego kosza, było chyba 54-52 dla Duke i te punkty pomogłyby Gonzadze utrzymać się na styku, a tak poszedł kontratak i 4 punkty różnicy. Okafor wyraźnie się męczył z naszym wielkoludem, co przekładało się na mniej energii w ataku i pudła z wolnych (1 airball). Sytuacja niestety zaczęła przypominać inne mecze z konferencji WCC, gdzie z jakiegoś powodu nie grano na polaka. Tylko wtedy Gonzaga dała radę na obwodzie, a tutaj nic, nie ten poziom, brakło chyba spotkań z silnymi drużynami z innych konferencji. Trener Few przegrał ten mecz mentalnie i jeśli miałbym doradzać to uciekać ze Spokane do NBA. Media przed meczem i po meczu skoncentrowane były na tym co Przemo zrobił z UCLA, jak zabiera przestrzeń, jaki jest dobry w klasycznej grze i jak dużo widzi i kreuje, a i tak w kluczowym momencie zespół na niego nie grał nawet jak wszystko inne zawodziło. Jak dla mnie to większej szansy w przyszłym roku mieć nie będzie.

          Lubię to: 0
        • Wszystko fajnie, ale jeżeli w mockach go nie ma, to chyba jednak nie przypadek.. Jak się zgłosi do draftu to ma już po uczelni. I jeżeli go wybiorą to fajnie, ale jak nie to zostaje mu praktycznie powrót do Europy.

          Lubię to: 0
          • Mocki i tak będą aktualizowane po turnieju – to po pierwsze. Po drugie zgłosić się może i wtedy defacto pojawiają się mocki zawierające graczy zgłoszonych do draftu. A po trzecie, to jeśli wtedy nie będzie się w nich widział to może do któregoś dnia wcześniej się wycofać i nic nie traci (jak zrobił Ponitka chyba w ostatnim drafcie). Jeśli coś pokręciłem, to proszę niech mnie ktoś bardziej się znający poprawi.

            Lubię to: 0