Obecność Bynuma w Indianie miała wpływ na spadek formy Hibberta?

10
fot. indystar.com
fot. indystar.com

Indiana Pacers oficjalnie zakończyli wczoraj swój eksperyment z Andrew Bynumem. Jego kolana nie pozwolą mu już w tym sezonie wrócić na parkiet i obie strony doszły do porozumienia, żeby zakończyć współpracę. Kiedy podpisywali z nim kontrakt, Larry Bird wiedział, że może niewiele dostać od byłego centra Lakers, ale zdecydował się zaryzykować. To mogło się opłacić. Mógł zyskać lepszego zmiennika dla Roy’a Hibberta, ale też wyeliminował scenariusz, w którym Bynuma przejmują Heat i wykorzystują w playoffs przeciwko Pacers. Ostatecznie Andrew okazał się niewypałem, ale przecież nic nie stracili poza wydanym na niego milionem dolarów, można więc było spróbować. Tylko czy na pewno to nie zaszkodziło? Kilka godzin po informacji o odejściu Bynuma, będący jeszcze przed chwilą w głębokim dołku Hibbert rozegrał swój najlepszy mecz od niepamiętnych czasów. Przypadek?

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (80): Widziałem jej majtki
Następny artykułKawhi Leonard jest San Antonio Spurs

10 KOMENTARZE

  1. A dlaczego by nie pojechał?? PG ostatnio jest znany z sex afer. Puknal ją jak nic a Hibbertowi nawkrecal że nie. I Człowiek uwierzył i zagral kosmos (jak na niego)…

    Lubię to: 0
  2. Taaaa, a mi spadła efektywność pracy biurowej, bo zakupiono mi zszywacz niebieski, a wolałbym czarny, lcd ma 20 cali, a nie 22, a nowa sprzątaczka sprząta wolniej niż poprzednia (oczywiście robi to jak jestem już po pracy w domu, ale ja o tym wiem i drąży mnie to jak toczeń każdego dnia). Aschburner jest chyba najgłupszym writerem nba.com, ale żeby te dyrdymały jeszcze rozpowszechniać po świecie… Hibbert z pewnością będzie na parkiecie lepszy, bo gorszym się chyba nie da, ale z tego nie wynika poparcie dla tak bzdurnej tezy :)

    Lubię to: 0