Odrodzenie Hibberta. Rekord Gortata. Zwycięstwo Pacers

13
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Wielki dzień w historii koszykówki stanu Indiana – odrodzenie Człowieka Hibberta. Chociaż zastanawiam się, czy nadal powinniśmy go nazywać Człowiekiem, może bardziej pasowałoby Maszyna Hibbert? To wyglądało tak, jakby ktoś złośliwie ustawił Maszynę na tryb Kendrick Perkins, a w dodatku przed poprzednim meczem jeszcze nie naładował baterii. Pacers długo nie mogli znaleźć gdzie się to wyłącza, ale w końcu odszukali ten przycisk i z pomocą instrukcji obsługi ustawali Maszynę na tryb Playoffs 2013. Pstryk. Udało się! Wczoraj miał najwięcej punktów od czasu zeszłorocznych finałów konferencji.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMecz sezonu pierwszej piątki Thunder i 1-1. Gdzie jest Blake Griffin?
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (80): Widziałem jej majtki

13 KOMENTARZE

  1. Nie mogę uwierzyć, że Wizards nie wygrali tego meczu. Fatalny George, fatalny Stephenson, który najwidoczniej nic nie zrozumiał ze słów Hibberta o samolubnej grze i naparzał te jumpshoty jak wariat. Propsy dla Hibberta, który próbuje wrócić na właściwą ścieżkę, ale te jego 28 punktów trochę przyćmiewa te 21 Gortata jak dla mnie.

    Frajerstwo Waszyngtonu i bardzo złe decyzje Johna Walla w crunchtime i mecz całkowicie to wygrania oddany przez głupie trójki w 5 sekundzie akcji. Nie rozumiem, Wall mijał Hilla w pierwszym kroku kiedy tylko zechciał, a do tego ma Nene na pick’n’roll lub pick’n’pop to odpala trójki. Szkoda.

    Lubię to: 0
  2. To było do przewidzenia. Indiana i tak pewnie zamelduje się w finale z Miami Heat jednak z taka grą bez kitu słaby by to był przeciwnik na mistrzów. Gortat gra dobrze i przestańcie już go objeżdżać bo bez niego Wizards nie byli by w drugiej rundzie. W nstępnym meczu udowodni Hibbertowi kto jest mistrzem defensywy!

    Lubię to: 0
  3. Wall nie pierwszy raz na siłę bohaterem próbuje zostać. Strasznie wkurzające to jest, zwłaszcza że najczęściej robi to własnie jak mu nie idzie przez cały mecz.

    Lubię to: 0
  4. Wall nie może takiej partyzantki pod koniec odstrzelić. Zawalił ten mecz. 2/13 z gry i forsował rzuty w końcówce. Koszmar. Pseudo hero-ball. Westbrook grał dobrze to ktoś musiał zagrać Złego Russella. Ziemia została w równowadze.

    Lubię to: 0
  5. Wiz mogą jeszcze napsuć dużo krwi dla Pacers, a nawet wygrać tą serię tylko musi im wpadać i Gortat z Nene muszą bronić Hibbert’a tak jak robi to Haslem w Miami. Czyli agresywnie wypychać go spod kosza i naciskać gdy ma piłkę.

    Lubię to: 0