Skarb Kibica 2013/14: Los Angeles Clippers

6
fot. USA Today

Los Angeles Clippers przez lata (bardzo długie lata) byli najgorszą drużyną NBA i w kontekście historycznym nadal nią pozostają. Odkąd dołączyli do NBA w 1970 roku jeszcze jako Buffalo Braves, wygrali tylko 37.5% swoich meczów, co jest najgorszym wynikiem w ciągu tych 43 lat (nie licząc istniejących dopiero od 2004 Charlotte Bobcats). Odkąd przenieśli się do LA w 1984, mają na swoim koncie dopiero 6 występów w playoffs, podczas gdy ich sąsiedzi w tym czasie zdobyli 8 tytułów. Ale teraz sytuacja się diametralnie zmieniła i to oni są tą lepszą drużyną w mieście. Początkiem tych pozytywnych zmian w Clippers był wybór Blake’a Griffina w drafcie, potem udało im się pozyskać Chrisa Paula, a teraz dołączył do nich jeszcze Doc Rivers. Przestali być pośmiewiskiem, a stali się realnymi contenderami. Rok temu wygrali najlepsze w historii 56 meczów i po raz pierwszy zostali mistrzami swojej dywizji, a teraz jest wręcz pewne, że po raz pierwszy odkąd są w LA zanotują trzeci z rzędu awans do playoffs. Ale takie sukcesy już im nie wystarczają, ich celem jest mistrzostwo.

Zmiany przed sezonem

Pierwszą poważną zmianą w LA było pożegnanie się z trenerem Vinny’m Del Negro, któremu po trzech latach skończył się kontrakt. Co prawda drużyna pod jego wodzą zanotowała 56 zwycięstw, ale potem odpadli już w pierwszej rundzie playoffs i nawet sprzyjający mu właściciel Donald Sterling, nie próbował go zatrzymać. Później Sterling żalił się, że musiał tak zrobić, ponieważ ligą rządzą zawodnicy, sugerując, że za decyzję odpowiedzialny jest Chris Paul. Takie przedstawianie go w mediach nie spodobało się liderowi Clippers, który był wolnym agentem, ale to nie wpłynęło na jego decyzję w sprawie nowego kontraktu. Nie zamierzał opuszczać LA, tym bardziej, że z Bostonu ściągnięto trenera, którego chciał. Początkowo Clippers planowali zrobić duży trade z Celtics i nie tylko przejąć od nich head coacha, ale też pozyskać Kevina Garnetta. Negocjacje jednak bardzo się przedłużały, a ostatecznie okazało się, że takie 'złożone’ transakcje są zabronione przez ligę. Po dwóch tygodniach codziennych doniesień o tym, że jest bliżej lub dalej porozumienia, w końcu doszło do niego i w zamian za pick w pierwszej rundzie, Rivers przeniósł się do LA. Został nie tylko nowym trenerem Clippers, ale i wiceprezydentem, mającym wpływ na decyzje kadrowe.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Nash bez punktów, 117 strat w dwóch meczach, 67 fauli w jednym, BEVERLEY!
Następny artykułSkarb Kibica 2013/14: Houston Rockets

6 KOMENTARZE

  1. Bez przesady Rivers nagle nie nauczy Jordana grać w koszykówkę. Zresztą przy tej skuteczności na linii rzutów wolnych jest bezużyteczny w końcówkach meczu. Jeżeli chcą osiągnąć lepszy wynik niż w zeszłym roku wystarczy, żeby cała drużyna grała na swoim poziomie no i muszą omijać ich kontuzje. Jeżeli Rivers jest rzeczywiście takim dobrym trenerem to na finał konferencji powinni się załapać.

    Lubię to: 0