Na pewno nie jest to kontrakt, jakiego jeszcze kilka lat temu oczekiwałby Jeremy Sochan, ale wiemy doskonale – i wie to na pewno również nasz rodak – jak w ostatnich miesiącach jego notowania w NBA leciały na łeb na szyję.
Kilka godzin temu dzięki uprzejmości Shamsa Charanii z ESPN dowiedzieliśmy się, że przygoda Sochana w najlepszej koszykarskiej lidze świata jeszcze się nie zakończyła. Podpisze bowiem roczny kontrakt z Portland Trail Blazers, którzy szukają ostatniego zawodnika do swojego 15-osobowego składu. Shams nie przybliżył nam żadnych detali dotyczących warunków kontraktu, ale można raczej śmiało założyć, że jest to minimalna umowa z częściową lub w ogóle bez jakiejkolwiek gwarancji.
Nie jest zatem wcale pewne, czy Sochan dotrwa w składzie Blazers do startu nowego sezonu, ale pozostaje mu życzyć jak najlepiej wykorzystanych minut na parkiecie podczas przygotowań. Poprzedni sezon był bez wątpienia jego najgorszym w karierze, ale od rozgrywek 24/25, kiedy notował w San Antoni ponad 11 punktów na mecz nie minęło przecież aż tak wiele czasu. 23-latek ma teraz wszystko w swoich rękach.













Sochan poza swoim podejściem powinien też zmienić agenta, bo dobór drużyn jest wg mnie bardzo głupi. Wiadomo było, że w Knicks nie pogra, teraz w Portland gdzie ewidentnie dopasowania nie ma i raczej chleba z tego nie bedzie. Gorsi gracze się bujają w lidze, wiec nie chce mi się wierzyć, że jakiś minimalny kontrakt w lepiej dopasowanym klubie by się nie dało znaleźć. Sochan potrzebuje obecnie minut w sprzyjających warunkach, bo zaraz może go nie być w lidze.
Z tym brakiem dopasowania to bym nie przesadzał, przypominam, że Nori był asystentem Wolves, którzy grali inną koszykówkę niż Blazers. Portland grali dużo zasłon dla strzelców i akcji catch and shot, Minny grała raczej pick and rolle, w których Jeremy może być scinającym, grali też twardą obronę i grali bardziej zorganizowany atak. Widzę tam miejsce dla Sochana.
Powodzenia Jeremiaszu!
Jeremy na kolejnej misji.
Załatwił Spurs Wembyego.
Dał Knicks pierwsze od 50 lat mistrzostwo.
Teraz będzie ratował Trail Blazers przed przenosinami z Portland.
Polska mesjaszem (narodów,)
Sochan jeremiaszem (oregonu).
Podoba mi się ten angaż, wydaje się, że Jeremy wpasuje się do Blazers wiekiem i charakterem. To może być dobre miejsce na odbudowanie pozycji w lidze. Blazers potrafią wykorzystywać defensywnych skrzydłowych nawet jeśli Ci mają słaby rzut z dystansu, a Jeremy ma warunki fizyczne lepsze niż Cissoko i Camara, dobrze ścina, roluje, podaje w tempie akcji i zbiera. Jeśli Sochan będzie w dobrej formie to pewnie załapie się na gwarantowany kontrakt, Blazers mają nadmiar ballhandlerów, przyda im się ktoś kto szybko biega do kontry i odpala wrotki po zbiórce w obronie.