David Stern: „Sprzedawać, sprzedawać i jeszcze raz sprzedawać”

0
fot. YouTube

Talent Michaela Jordana został w pełni wykorzystany przez Chicago Bulls, firmę Nike i Davida Sterna, który został komisarzem NBA w 1984 roku. Prawnik z Manhattanu okazał się świetnym marketingowcem, który wykorzystał MJ’a do wypromowania i uczynienia potęgi z NBA, o czym wspomniał Johnny Smith w książce „Jumpman. Jak Michael Jordan stał się globalną ikoną”: TUTAJ


FRAGMENT:

Na początku lat 80. większość klubów NBA notowała straty. Sytuacja ligi była tak fatalna, że rozważano nawet bankructwo. Odkąd jednak w 1984 roku stery przejął Stern, NBA zanotowała czterokrotny wzrost zarobków i w każdym sezonie biła rekordy frekwencji. Latem 1989 roku, gdy właściciele NBA dowiedzieli się, że NFL usiłuje ściągnąć Sterna do siebie, by zastąpił komisarza Paula Tagliabue, otrzymał on nowy, pięcioletni kontrakt opiewający na 27,5 miliona dolarów z bonusem za podpis w wysokości dziesięciu milionów, co uczyniło go zdecydowanie najlepiej opłacanym menedżerem w zawodowym sporcie.

Określany mianem geniusza marketingu i mistrza sprzedaży Stern miał jasne motto dotyczące promocji ligi: „Sprzedawać, sprzedawać i jeszcze raz sprzedawać”. Pod jego przywództwem NBA stworzyła model biznesowy oparty na kulcie jednostki i zarabianiu na wizerunku koszykarzy – celebrytów znanych nie tylko z parkietów, lecz także gwiazd rozrywki. Gdy NBC nabywała prawa do transmitowania meczów NBA, płaciła tak naprawdę za kilka największych postaci: Michaela, Magica, Larry’ego i Isiaha. To były osobowości i każde ich pojawienie się na ekranie zachęcało widownię do tego, by zasiadła przed telewizorami. Niczym hollywoodzcy luminarze gwiazdy koszykówki zapewniały widzom coś, z czym mogli się identyfikować. Co więcej, NBC stworzyła cały kalendarz transmisji z sezonu 1990/91 wokół tych czterech graczy. Strategia marketingowa była prosta: im częściej fani będą oglądać ich w akcji, tym bardziej będą zaciekawieni ich losami.

Rosnąca szybko popularność NBA – a także Jordana – zbiegła się w czasie z rewolucją w telewizji kablowej. W trakcie kablówkowego boomu lat 80. i 90. amerykańscy widzowie mogli się cieszyć mnóstwem sportu transmitowanego przez wiele kanałów, w tym ESPN oraz lokalne sieci – „mini-ESPN”. Te stacje kablowe, takie jak chicagowska SportsChannel, przyczyniały się do jeszcze większej widoczności NBA, co przekładało się na znacznie lepszą pozycję ligi w negocjacjach z reklamodawcami. Między sezonem 1985/86 a końcem tamtej dekady liczba transmisji meczów NBA w telewizjach kablowych wzrosła o niemal 40 procent. Zawodowa koszykówka doskonale przyjęła się w kablówkach, ponieważ większość spotkań odbywała się wieczorami oraz zimą, gdy stacje telewizyjne oferowały mniej alternatyw w zakresie rozrywki.

NBA świetnie wyglądała w telewizji, a to odpowiadało Amerykanom, żądnym gwiazd i ciągłej akcji. Rozgrywający w futbolu amerykańskim spędza na boisku zaledwie połowę meczu, w baseballu pałkarz odbija tylko cztery czy pięć razy w trakcie spotkania, natomiast w koszykówce gwiazdy pozostają na ekranach przez większość czasu gry. W dodatku telewizja umożliwia wnikliwą obserwację graczy, których twarze nie są skryte za kaskami czy pod daszkami czapek. Oglądane na coraz większych ekranach zbliżenia i powtórki w zwolnionym tempie sprawiają, że widzowie czują się tak, jakby sami byli na parkiecie. NBA wieczór w wieczór zapewniała kibicom wielkie emocje. Opowiadając z perspektywy czasu o latach 80., Stern mówił: „Wtedy tego nie wiedzieliśmy, ale wchodziliśmy w nową, złotą erę sportu, zwłaszcza koszykówki”.


O książce:

Pierwszy tytuł mistrzowski, który wywalczył w 1991 roku, był momentem przełomowym w karierze Michaela Jordana. Ogranie w finałach Konferencji Wschodniej znienawidzonych Detroit Pistons, a później Los Angeles Lakers dowodzonych przez najlepszego koszykarza lat 80., Earvina Magica Johnsona, zapewniło mu status najlepszego gracza NBA i bohatera narodowego Ameryki.

Od tamtego momentu Jordan był na szczycie i musiał na nim pozostać dłużej, niż chciał, by zaspokoić potrzeby amerykańskiego społeczeństwa, pragnącego mieć idola, który łączył, a nie dzielił.

Johnny Smith w książce Jumpman. Jak Michael Jordan stał się globalną ikoną przeanalizował cenę sławy, jaką musiał zapłacić MJ za bycie najlepszym sportowcem globu. Autor wyjaśnił nie tylko sportowy, ale i kulturowy oraz biznesowy wymiar jego kariery. Połączył ją z trudną historią społeczno-polityczną Stanów Zjednoczonych, które potrzebowały człowieka potrafiącego być ich koszykarskim ambasadorem i postacią zdolną do przełamywania barier rasowych.

Książkę znajdziecie na: TUTAJ

Książkę polecają m.in.:

Jumpman to coś więcej niż książka o Michaelu Jordanie – to opowieść o narodzinach sportowej legendy, ikonicznego wizerunku i kultowej marki, która wykroczyła daleko poza koszykówkę.

Szczepański & Kwiatkowski, SzóstyGracz.pl

Wspieraj Autora na Patronite Jednorazowe wsparcie (Przelewy24):
15zł   |   30zł   |   75zł   |   250zł  
Poprzedni artykuł6G TV: Free Agency LeBrona