Historycznie perfekcyjny Paul zakończył serię w Nowym Orleanie

17
fot. League Pass

Rewelacyjny mecz obejrzeliśmy na zakończenie tej bardzo dobrej serii, w której młodzi New Orleans Pelicans zmusili do ciężkiej walki dominujących przez cały sezon Phoenix Suns. Grając o przetrwanie, gospodarze znowu zaprezentowali się bardzo dobrze i do samego końca mieli szansę przedłużyć serię, ale na koniec profesor Chris Paul po raz kolejny zabrał zabawki. Podobnie jak robił to już wcześniej, znowu przejął mecz. Znowu to Suns byli clutch i zapewnili sobie wreszcie awans do drugiej rundy.

Genialny Paul rozegrał historycznie perfekcyjny mecz trafiając wszystkie swoje 14 rzutów z gry.

To był jego kolejny wielki występ zamykający serię na parkiecie swojej byłej drużyny. Rok temu zrobił to w Los Angeles, teraz w Nowym Orleanie, gdzie spędził pierwsze sezony swojej kariery. Zaraz po meczu mówił, że to miasto cały czas bardzo wiele dla niego znaczy.

Na koniec nie brakowało emocji. Dla CP i Monty’ego Williamsa wiele znaczyła też rywalizacja z ich przyjacielem Willie’m Greenem. Debiutujący coach Pels sprawił swojej byłej drużynie sporo problemów, zmuszając ich do naprawdę dużego wysiłku i opuszczał parkiet ze łzami w oczach.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJames z Tamburynem poprowadził Sixers do blowoutu i końca serii
Następny artykułBojan nie trafił otwartej trójki na zwycięstwo i sezon Jazz się skończył

17 KOMENTARZE

  1. Profesor półdychy w najlepszym wydaniu.
    Widać różnicę między Gobertem a Aytonem. Ciężko pójść nisko przeciwko Phoenix, bo Ayton będzie mielił mniejszych zawodników po atakowanej stronie parkietu

    Lubię to: 15
  2. NOLA ze zdrowym Zionem, dojrzalsze Memphis i Minnesota, lekko wzmocnione Dallas z Donciciem, zdrowe Denver, może też Suns już bez CP3 – Zachód w kolejnych latach może być znowu fantastyczny!

    Lubię to: 12
  3. Intensywność, to jest to. Bądźmy szczerzy, wszystko dzięki trenerowi NOLA. Gdyby nie on, to po 6 minutach pierwszej kwarty Gamę 1 PELS by się poddali. Szacun Willie GREEN

    Lubię to: 4