James z Tamburynem poprowadził Sixers do blowoutu i końca serii

19
fot. apnews.com

Przynajmniej Nick Nurse nie dotarł do triangle-offense.

Dla kogoś, kto serię Sixers i Raptors, i generalnie samych Raptors, oglądał od pewnego czasu z bezpiecznego dystansu, odwaga koncepcji Nurse’a, żeby grać w koszykówkę najlepiej bez guardów, albo max z jednym, była raczej z kręgu tych zabawnych, niż wymuszonych, raczej archaizmem, niż jakimś mającym nas położyć odkryciem. Nawet w gierkach wewnętrznych trzej twoi najlepsi gracze, jeśli są wszyscy wysokimi, raczej nie klepną przez 40 minut gry teamu złożonego z obwodowych, czy nawet z rezerwowych kozłujących – ci to dopiero zazwyczaj kozłują, bo zostaną zabiegani, rozrzucani i łagodnie mówiąc przegrają sprytem. Pierwsza połowa może być jeszcze jeszcze, ale w drugiej? No ale okej – był Fred VanVleet i Freda VanVleeta Raptors zabrakło. Alvina Williamsa, Kyle’a Lowry’ego i Damona Stoudamire’a też – wszystkich naraz brakowało.

TORONTO 97, PHILADELPHIA 132 (2-4)

James Harden zagrał bardzo dorosły mecz w roli rozgrywającego, w drodze do 22 punktów z 12 rzutów, 15 asyst, kilku jeszcze hokejowych i generalnie najlepszego na boisku +38. To nasza ulubiona jego wersja. Tyrese Maxey na tle Raptors grał w 2x speed i trafił 5 z 12 trójek w drodze do 25 punktów i 8 asyst, a Joel Embiid tym razem dodał 33 punkty, miał 10 zbiórek, 3 bloki, 2 przechwyty. Dodał, bo mecz w trzeciej kwarcie zabrali jego zdrowsi koledzy z obwodu.

Było 62-61 do przerwy dla Sixers, 10-1 na atakowanej tablicy dla długich Raptors, Chris Boucher miał tam 9 zbiórek i 19 punktów, ale gdy Pascal Siakam z przysiadu dalej był rozgrywającym dla Raptors, Harden i Maxey ukradli trzecią kwartę kontyngentem wychodzeń do transition i kontrolą, a w zasadzie zabawą tempem, które Maxey niczym najszczęśliwszy dzieciak w parku obracał na lizaku, a ten był kalejdoskopem – jak w tej piosence.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułN.Jokić: „Podpiszę maksymalne przedłużenie, jeżeli tylko pojawi się taka oferta”
Następny artykułHistorycznie perfekcyjny Paul zakończył serię w Nowym Orleanie

19 KOMENTARZE

  1. Szkoda, ze sixers przeszli, brawo dla raptors za walkę. Patrze na druga konferencje i jak nic wyglada to na autostradę GS do finału… kolejny rywal prosty (ktokolwiek z pary), potem wymęczeni (zapewne) suns i finał… jako fanka ładnych historii jestem całym sobą za pierścieniem dla CP i cala swoją ciemna strona za przepadnięciem GS w mroku historii, wiec te playoffy układają się okrutnie przeciwko moim typom. Słonecznej majoweczki życzę!

    Lubię to: 13
  2. Przysnąłem w przerwie, kiedy jeszcze mecz wyglądał do zabrania przez Raptors.
    Embiid sprawiał wrażenie wyjętego z gry i tylko kontry, po których Maxey wjeżdżał jak Speedy Gonzales wyglądały bardzo źle dla Toronto.

    Rano sprawdzam wynik i takie rozczarowanie.
    Szkoda.

    Lubię to: 3