Dniówka: Tucker w Milwaukee, Ariza w Miami

4
fot. AP Photo

Milwaukee Bucks i Miami Heat nie czekali do ostatniego momentu przed trade deadline i już wczoraj zaczęli handlowanie. Obie drużyny sięgnęły po sprawdzonych weteranów, którzy powinni pomóc w playoffowej walce, ale czy rzeczywiście okażą się istotnym wzmocnieniem? Wszystko zależy od tego ile paliwa pozostało im w baku i na jak wysokim poziomie są jeszcze w stanie grać, a to jest na razie pod dużym znakiem zapytania.

PJ Tucker rozgrywa swój najgorszy sezon kariery. W 32 meczach w barwach Houston Rockets zdobywał tylko 4.4 punktów przez średnio 30 minut, jego skuteczność zza łuku spadała do 31.4%, do tego mało co zbierał i nie robił też różnicy w obronie. Czy można to wytłumaczyć jedynie frustracją? Może po prostu brakowało mu zaangażowania i wolał się oszczędzać, wiedząc, że drużyna i tak o nic nie gra, a jego wkrótce w tej drużynie nie będzie? Po przeprowadzce do Milwaukee powinien odzyskać energię i przypomnieć o swojej wartości. Na to bardzo liczą Bucks. Ale Tucker to też już prawie 36-letni zawodnik, który w ostatnich sezonach był mocno eksploatowany, bo nie opuszczał meczów, grał duże minuty i do tego jako smallballowy center musiał przepychać się pod koszami z dużo większymi od siebie rywalami. Dlatego istnieje ryzyko, że dopadła go starość i zmęczenie materiału.

Trevor Ariza tymczasem wraca do gry po rocznej przerwie. Ostatnio widzieliśmy go na parkiecie 10 marca 2020, tuż przed zatrzymaniem sezonu. Nie wziął udziału w restarcie, a potem aż trzy razy został wymieniony w offseason, ostatecznie lądując w Oklahomy City Thunder, do których jednak nigdy nie dołączył. Czekał na kolejny trade trenując indywidualnie. Podobno jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej, ale jak z jego koszykarską formą po tak długiej przerwie? Przed zatrzymaniem sezonu spisywał się bardzo dobrze jako starter w Portland, jednak przed wymianą miał fatalny początek rozgrywek w Sacramento, a wcześniej też słaby sezon 2018/19. Odżył w barwach Blazers i był gorący trafiając 40% trójek, ale to była tylko mała próbka 21 meczów. Wcześniej wędrując między Phoenix, Waszyngtonem i Sacramento jego skuteczność zza łuku wynosiła niespełna 34%. Wyglądał wtedy jak starzejący się zawodnik, który zaczyna szybko tracić na wartości. Ariza to ten sam sam rocznik co Tucker.

Ale też wiadomo, że jeśli obaj będą jeszcze w stanie grać dobrą koszykówkę, mogą istotnie pomóc.

W ostatnich latach nikt w całej lidze nie trafiał tylu rzutów z rogów co Tucker. Był on też kluczową postacią smallballowego eksperymentu Daryla Moreya i switchującej defensywy Rockets. Bucks tymczasem zaczęli od tego sezonu znacznie częściej switchować i bardzo przyda im się wysoki, który może pilnować graczy z różnych pozycji. Brook Lopez czy Bobby Portis nie nadają się do tego typu obrony, a dla Tuckera to był chleb powszedni w Houston. Jego obecność zapewni Mike’owi Budenholzerowi więcej możliwości przy ustawianiu niższych linupów, zwłaszcza w playoffach.

W Miami natomiast Ariza może wypełnić lukę po Jae Crowderze, którego brak mocno odczuwają. Tym bardziej, że Mo Harkless nie podołał zdaniu, okazał się nieprzydatny i od dłuższego czasu już prawie w ogóle nie gra. Dlatego Heat szukali skrzydłowego, który może grać na pozycjach trzy-cztery, rozciąga grę rzutem za trzy (35% w karierze) i potrafi bronić. Ariza teoretycznie spełnia wszystkie te kryteria, a do tego ma bardzo bogate playoffowe doświadczenie.

Heat oddali w tej wymianie kontuzjowanego Meyersa Leonarda i pick w drugiej rundzie draftu 2027 (jedyny jaki jeszcze został im do przehandlowania). Nie jest to wysoka cena, więc warto sprawdzić co jeszcze zostało z Arizy. Ale od razu nasuwa się pytanie, czy pozyskanie 35-letniego skrzydłowego to najlepsze co byli w stanie zrobić z kontraktem Leonarda, który od początku podpisali właśnie po to, żeby był assetem przed trade deadline. Gdyby do przejąca był gwiazdor na wysokiej pensji jak chociażby Kyle Lowry, ten kontrakt Leonarda byłby niezbędny do stworzenia pakietu, który zepnie finanse takiej transakcji. Najwidoczniej jednak, takich opcji nie było na horyzoncie, dlatego Pat Riley po prostu skorzystał z dostępnej opcji, żeby jakoś wykorzystać umowę Leonarda.

Thunder dostali kolejny pick. Odległy, ale to zawsze coś, zwłaszcza za zawodnika, który nawet przez chwilę u nich nie zagrał. Poza tym, dodatkową wartość może stanowić nowe trade exception. Wygląda na to, że przejmują Arizę wykorzystując część trade exception po Danilo Gallinarim, równocześnie tworząc nowe warte $12.8mln, które będzie miało dłuższy okres ważności, bo rok od teraz. To oznacza, że zyskali dodatkową opcję do wykorzystania przed trade deadline 2022.

W wymianie Tuckera pojawiły się picki w pierwszej rundzie, ale jeśli bliżej się temu przyjrzymy, okazuje się, że tutaj cena także nie była wysoka. Rockets otrzymali prawo zamiany swojego wyboru w drugiej rundzie draftu 2021 na pick w pierwszej Bucks, co brzmi interesująco, a w praktyce będzie tylko przesunięciem o kilka pozycji. Bucks skończą sezon w czołówce ligi, więc będą wybierali pod koniec pierwszej rundy, podczas gdy Rockets jako jedna z najgorszych drużyn dostaną numer na początku drugiej. Natomiast pick w pierwszej rundzie 2023 to nie jest dodatkowy, nowy wybór, tylko przesunięcie o roku picku, który już wcześniej Rockets pozyskali w wymianie Jamesa Hardena (od Cavs, którzy dostali go od Bucks za George’a Hilla). Takie przesunięcie było konieczne, żeby Bucks mogli oddać swój tegoroczny pick (nie można pozbyć się picków w kolejnych latach, dlatego potrzebowali z powrotem swój w 2022).

We wcześniejszych raportach mówiło się, że Rockets chcą więcej za Tuckera, ale najwidoczniej jego wartość okazała się znacznie niższa od oczekiwań. Skorzystali na tym Bucks, którzy nie byli w stanie zaoferować więcej, ponieważ po wymianie Jrue Holidaya mieli bardzo ograniczone możliwości handlowaniem pickami. Ostatecznie wystarczyło, że zgodzili się na przesunięcia, a przy okazji jeszcze naprawili swój błąd z offseason, pozbywając się DJa Augustina, który nie pasował do drużyny. W wakacje podpisali z nim 3-letni kontrakt za $21mln (ostatni rok jest niegwarantowany).


(29-10) Utah @ 3w4b2b (14-25) Washington 0:00

Washington Wizards nie wykorzystali wczoraj wizyty słabych Kings. Jeszcze w ostatniej sekundzie mogli rzucać na zwycięstwo albo dogrywkę, ale to też zmarnowali, bo Russell Westbrook wyrzucił piłkę w aut. To już ich piąta porażka z rzędu. Zamiast odrabiać straty, znowu oddalają się od play-in, ale to Wschód, więc cały czas 10 miejsce w tabeli pozostaje w ich zasięgu (3 mecze straty).

Utah Jazz zagrają dzisiaj bez Mike’a Conleya, który będzie odpoczywał przed jutrzejszą wizytą w Tampa Bay.

(17-23) Oklahoma City @ (20-20) Atlanta 0:30

Thunder po sfinalizowaniu wymiany z Heat oświadczyli, że Meyers Leonard nie przyjedzie do OKC i nie będzie aktywnym członkiem drużyny. I tak jest kontuzjowany, a opcji na kolejny sezon na pewno nie wykorzystają. Zostanie zwolniony, ale nie zrobili tego od razu, bo jego kontrakt może jeszcze przydać się do kolejnej wymiany przed trade deadline.

Teraz George Hill, Al Horford i Mike Muscala czekają na przeprowadzkę.

(13-26) Orlando @ 3w4 (20-21) New York 0:30

Nieobecność Derricka Rose’a (protokoły) i kontuzja Elfrida Paytona (ścięgno udowe) sprawiły, że Frank Ntilikina wszedł do stałej rotacji, ale długo w niej nie pozostanie, bo poza obroną, nadal nic nie wnosi do gry. To jego czwarty sezon w lidze i nie widać żadnego znaczącego progresu. No może poza rzutami za trzy, bo trafia je na poziomie aż 48%, ale to na razie tylko 27 prób, a równocześnie do kosza wpadło ledwie 5 z 27 jego rzutów za dwa. Ma też tylko 10 asyst w 180 minut.

(9-31) Minnesota @ (26-12) Phoenix 3:00

Phoenix Suns skorzystali z okazji i przejęli niechcianego Torreya Craiga. Jest on na minimalnym kontrakcie, dlatego nie musieli oddawać w zamian innego zawodnika. W Milwaukee nie był w stanie przebić się do rotacji i w Phoenix też raczej niewiele pogra, ale jest sprawdzonym defensorem, którego nie zaszkodzi mieć na końcu ławki. W ten sposób wypełnili ostatnie wolne miejsce w składzie. Bucks natomiast zyskali dodatkowe miejsce, w które pewnie będą chcieli zdobyć kogoś z rynku buyoutów.

Anthony Edwards po przerwie na ASG:

27.8 punktów, 47.7% z gry, 3.5 trójki przy 42.4%, 5 zbiórek i 2 asysty. Wolves 2-2

(17-23) New Orleans @ (23-16) Portland 3:00

New Orleans Pelicans prowadzili przez większość wtorkowego meczu i to wysoko, ale w czwartej kwarcie nie byli w stanie zatrzymać Damiana Lillarda. Dame znowu odebrał im zwycięstwo w końcówce, podobnie jak miesiąc temu na parkiecie Smoothie King Center. W obu czwartych kwartach rzucił w sumie 31 punktów.

3w4b2b (20-19) Charlotte @ 3w4 (27-13) LA Lakers 3:30

Anthony Davis podobno może być poza grą znacznie dłużej niż oficjalnie podają to Los Angeles Lakers. Chcą być wyjątkowo ostrożni, żeby mieć zdrowego AD na playoffy, więc nie będą się spieszyć. Ale też nie muszą się spieszyć, bo LeBron James ma wystarczające wsparcie – ostatnio bardzo duże ze strony rezerwowych.

Podczas obecnej serii trzech zwycięstw zmiennicy Lakers zdobyli łącznie 98 punktów więcej niż rezerwowi rywali. Montrezl Harrell od czterech spotkań przypomina to, co rok temu robił w Clippers będąc najlepszym rezerwowym ligi i zdobywa średnio 23.8 punktów przy skuteczności 68% z gry. Świetnie spisuje się też Kyle Kuzma, który w tym czasie zaliczał 20.5 punktów, 8.5 zbiórek i trafiał 48% trójek. Natomiast w ostatnich dwóch meczach dołączył do nich Talen Horton-Tucker. W sumie miał 34 punkty, 11 zbiórek i 14 asyst.


(29-10) Utah @ 3w4b2b (14-25) Washington 0:00
(17-23) Oklahoma City @ (20-20) Atlanta 0:30
(13-26) Orlando @ 3w4 (20-21) New York 0:30
(9-31) Minnesota @ (26-12) Phoenix 3:00
(17-23) New Orleans @ (23-16) Portland 3:00
3w4b2b (20-19) Charlotte @ 3w4 (27-13) LA Lakers 3:30

11

KOMENTARZE

  1. “Zamiast odrabiać straty, znowu odwalają się od play-in, ale to Wschód…”

    Do nikogo bardziej jak do Westbrooka i Wizards nie pasuje taka literówka.

    Lubię to: 14
  2. “No może poza rzutami za trzy, bo trafia je na poziomie aż 48%, ale to na razie tylko 27 prób, a równocześnie do kosza wpadło ledwie 5 z 27 jego rzutów za trzy”

    Do nikogo bardziej jak do Ntilikiny i Knicks nie pasuje taka logika zdania ;)

    Lubię to: 9