Dniówka: Dwa mecze przełożone, ale Mavs wracają do gry i to z Porzingisem. Derby Nowego Jorku

3
fot. League Pass

Na ten moment już niemal połowa NBA, bo 14 drużyn ma przynajmniej jednego niedostępnego zawodnika z powodu covidowych protokołów, ale obecnie tylko dwa zespoły nie są w stanie skompletować ośmioosobowego składu. Może więc nie jest aż tak źle, choć wczoraj w Filadelfii obaj trenerzy korzystali z tylko ośmiu zawodników, a dzisiaj kolejne dwa updade: trzy mecze trzeba było wykreślić z terminarza.

3w4b2b (7-4) Utah @ (3-8) Washington przełożony
(6-5) Orlando @ (7-3) Boston przełożony

W ekipie z Bostonu nic się nie zmieniło. Nie mogli zagrać wczoraj i dzisiaj nadal mają za mało ludzi, choć nadal nie widać tego na liście niedostępnych zawodników. W oficjalnym raporcie siedmiu graczy podlega pod protokoły bezpieczeństwa i dwóch jest kontuzjowanych, więc teoretycznie zostaje jeszcze ośmiu.

Dzisiejsze starcie w Bostonie miało być pierwszą część dwumeczu. Drugie spotkanie jest zaplanowany na piątek i na razie nie wiadomo czy się odbędzie. Orlando Magic wstrzymali się z podróżą do Bostonu i czekają na rozwój wydarzeń.

Utah Jazz tymczasem po wczorajszym spacerku w Cleveland, mogli nieco wcześniej zakończyć długą trasę wyjazdową i wrócić do domu. Przystanek w Waszyngtonie miał być ich ostatnim, siódmym meczem tej trasy, ale został odwołany ze względu na problemy kadrowe gospodarzy.

Wczoraj dwóch zawodników Washington Wizards znalazło się w protokołach – Rui Hachimura i Moe Wagner. Na razie nie mamy informacji czy mają pozytywne wyniki testów, ale wszystko na to wskazuje, bo odwołano trening drużyny, rozpoczęto śledzenie kontaktów i wczoraj już stwierdzono, że nie będą mieli wymaganego minimum na pojedynek z Jazz. Od razu przypomnijmy, że poza problemem z covidem, Thomas Bryant i Russell Westbrook są kontuzjowani. Teraz czekamy na oficjalne decyzje dotyczące tego kto jeszcze zostanie wysłany na kwarantannę.

Wizards w piątek grali w Bostonie, a w sobotę zmierzyli się z Heat. W obu drużynach w ostatnich dniach pojawiły się pozytywne wyniki testów. Czy to przypadek, że teraz koronawirus dopadł także zawodników Wizards? Jak pamiętamy, w sobotę nie grał Bradley Beal, ponieważ uciął sobie pomeczową pogawędkę bez maseczek z Jaysonem Tatumem, który dzień później okazał się być zakażony. Ale dla Beala to była tylko krótka przerwa i już w poniedziałek poprowadził Wizards do tego efektownego zwycięstwa nad Suns.

Przy okazji warto odnotować to, na co zwracają uwagę Tim Cato i Jared Weiss z The Athletic – te wszystkie instrukcje i wytyczne przygotowane przez NBA nie uwzględniają ewentualnej transmisji wirusa podczas samej gry. Bo według protokołów, na boisku nie dochodzi do sytuacji ‘bliskiego kontaktu’. Zgodnie z powszechnymi wytycznymi, bliski kontakt z wirusem definiuje się jako spędzenie łącznie co najmniej 15 minut w odległości bliższej niż dwa metry z osobą zakażoną. Tymczasem kamery śledzące zawodników na parkiecie wskazują, że gracze bezpośrednio nie spędzą tyle czasu obok jednego rywala. Chociażby Tatum i Beal pilnowali siebie nawzajem w piątkowym meczu, ale według danych z NBA.com/stats łącznie ten czas wyniósł nieco ponad 12 minut. Dlatego to nie było problemem. Ale kiedy doszła do tego pomeczowa pogawędka, zgodnie z protokołami, ryzyko nagle się zwiększyło.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

17

KOMENTARZE

  1. George Hill w bańce: “Nie powinniśmy tu być”
    George Hill teraz: “Może nie powinniśmy grać”

    Gościu, kurwa, możesz przestać grać w każdym momencie. Co za męczący typ.

    Lubię to: 34
  2. Ciężkie czasy, liga wyraźnie zaznaczyła przed sezonem, że trzeba się trzymać restrykcyjnych zasad, aby ten sezon mógł się odbyć. Takie gadanie George’a Hilla, że będzie się widywał z kim chce, jest niepoważne. Mówi ‘I’m a grown man…’, a jednocześnie zachowuje się jak obrażone dziecko. Jeśli ten sezon zostanie zawieszony/odwołany to przez wybryki takich graczy jak właśnie Hill czy James Harden.

    Lubię to: 17