Dniówka: Przegląd sztabów trenerskich. Sześciu head coachów z zeszłego sezonu wśród asystentów

1
fot. AP Photo

Danny Ainge ostatecznie nie został z niczym. Gordon Hayward przenosi się do Charlotte, ale przynajmniej udało się dogadać sign-and-trade, dzięki której Boston Celtics zdobyli bardzo duże trade exception. Rekordowo duże, bo wynoszące aż $28.5mln. To pieniądze, w które przez najbliższy rok będą mogli przejąć nowego gwiazdora albo kilka mniejszych kontraktów. Zyskali więc bardzo wartościowe pole manewru, pozwalające im szukać wzmocnień i zastępstwa dla Haywarda.

Od razu wspomnijmy, że Celtics przebili Oklahomę City Thunder, którzy dopiero co niedawno uzyskali rekordowe trade excepton oddając Stevena Adamsa ($27.5mln). Oni jednak od razu wykorzystali je do sfinalizowania wymiany z Philadelphia 76ers i przejęcia wartego dokładnie tyle samo kontraktu Ala Horforda. Sam Presti nadal ma jednak do dyspozycji dwa inne duże trade exceptions: $19.5mln za Danilo Gallinariego (też ostatecznie podpisał w ramach sign-and-trade) i $15.4mln za Danny’ego Greena.

Charlotte Hornets nie udało się znaleźć większej wymiany, która pozwoliłaby im pozbyć się Nicolasa Batuma, więc musieli go zwolnić, ale przynajmniej w zamian za współpracę z Celtics dostali dwa wybory w drugiej rundzie draftu. Sami natomiast w ramach tej transakcji oddali mocno chroniony pick w drugiej rundzie 2022. Musieli coś oddać, bo tego wymagają przepisy, ale to tylko formalność spisana na papierze. Celtics nie dostaną od nich żadnego picku, bo żeby to się stało, Hornets musieliby najbliższy sezon zakończyć w pierwszej piątce ligi.


Już jutro startują obozy treningowe, ale na razie będą ograniczone tylko do indywidualnych workoutów. Dopiero od 6 grudnia, kiedy już wszyscy będą mieli za sobą kilka dni regularnego testowania i negatywnych wyników, będzie można zacząć trenować zespołowo. Natomiast od 11 grudnia rozpoczną się mecze preseason. Nie będzie też tradycyjnego media day, który zawsze otwierał obozy. Zawodnicy spotkają się z dziennikarzami, ale wirtualnie i będzie to rozłożone w czasie na cały tydzień.

Dlatego jeszcze nie wiemy kiedy dziennikarze będą mieli okazję zapytać Gainnisa Antetokounmpo o jego decyzję w sprawie przedłużenia kontraktu. A może wcześniej sam coś ogłosi? Dopiero wczoraj wrócił z Grecji, więc teraz w Milwaukee rozpoczyna się nerwowe wyczekiwanie. Zresztą cała NBA czeka na to co zrobi, bo to najważniejsze sprawa offseason, która nadal pozostaje nierozstrzygnięta.

Czekamy też na terminarz pierwszej części sezonu, który powinien pojawić się w najbliższych dniach.


Po ostatnich gorących tygodniach składy drużyn są już niemal kompletne, ale zanim NBA oficjalnie rozpocznie przygotowania do nowego sezonu, warto jeszcze spojrzeć na to, co wydarzyło się na ławkach trenerskich. Bo oczywiście dużo mówiło się o zmianach head coachów, ale też przy okazji sporo było roszad w sztabach trenerskich, w których pojawiło się wiele interesujących nazwisk byłych graczy i trenerów. Aż sześciu obecnych asystentów jeszcze w zeszłym sezonie pełniło rolę head coacha, przynajmniej tymczasowo. Przyjrzyjmy się więc najciekawszym zmianom w sztabach.

Brooklyn Nets
Jacque Vaughn zaskakująco dobrze poradził sobie podczas restartu mimo osłabionego składu, ale to nie wystarczyło, żeby otrzymał posadę head coacha. Nets jednak bardzo zależało na zatrzymaniu go u siebie, żeby zapewnił element kontynuacji i był wsparciem dla Steve’a Nasha, dlatego zrobili go najlepiej opłacanym asystentem. Jak się potem jednak okazało, Nash znalazł sobie jeszcze lepsze wsparcie. To raczej się nie zdarza, żeby trener, który wygrał ze swoją poprzednią drużyną 68% meczów, od razu zgodził się na funkcję asystenta i to w sztabie debiutującego coacha. Ale wiadomo, że Mike D’Antoni i Nash świetnie się znają. Bardzo dobrze współpracowało im się przez wiele lat w Phoenix, dlatego D’Antoni przestał myśleć o emeryturze, kiedy otrzymał ofertę od swojego byłego zawodnika i zdecydował się mu pomóc.

Do nich dołączy też Amare Stoudemire, który dopiero co zakończył karierę zawodniczą w lidze izraelskiej. W Tel Awiwie był bardzo chwalony za wsparcie jakie dawał swoim młodszym kolegom i teraz na Brooklynie będzie odpowiedzialny za rozwój zawodników.

D’Antoni będzie oczywiście zajmował się atakiem, natomiast defensywą strategię weźmie na siebie Ime Udoka, który poprzedni sezon spędził w Sixers, a wcześniej przez siedem lat szkolił się na uniwersytecie Gregga Popovicha.

W sztabie trenerskim jest też Tiago Splitter, który pracuje na Brooklynie już od kilku sezonów, tak więc w sumie na ławce Nets jest aż sześciu byłych zawodników NBA. To musi być rekord.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

23

KOMENTARZE