Wake-Up: “LeBron nie dałby rady na Zachodzie”. Please…

66
fot. NBA League Pass

One, bad motherfucker.

To nawet nie było ‘tatusiowanie’. To było, “i co, będziecie teraz pisać i mówić, że niby wszedłem do Finału, ale nie czuję już rzutu? To sprawdź to!”

Ostatnim razem, gdy LeBron James był w playoffach, ale nie dotarł do Finałów, rozmawialiśmy o jego matce i łokciu. Dziesięć lat później James kończy dekadę 2011-2020 dziewiątym awansem do Finałów NBA, a już dziesiątym w karierze.

Dwight Howard wraca do Finałów po raz pierwszy od 2009 roku. W tym czasie James był w nich osiem razy.

LeBron był w Finałach NBA już częściej niż 27 z 30 klubów.

Na samym końcu finałów Konferencji Zachodniej przywdział kostium Króla i obejrzeliśmy pełne królestwo, pełną kontrolę, a nawet rzut z dystansu. Narracja cudownych comebacków Denver Nuggets z 1-3 zderzyła się z tym, że Król widział linię końcową. Nuggets dołączyli w ten sposób do wszystkich Atlant, LeBrontów i Indian. James jest 38-10 w “Elimination Games”. Jest to oczywiście najlepszy wynik w historii NBA wśród tych którzy grali co najmniej 25 takich mecżów.

Lakers są 53-0 gdy prowadzą po trzeciej kwarcie.

Do gier. Jeszcze tylko LeBron wyjaśnia Konferencję Zachodnią:

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

46

KOMENTARZE

  1. Król zamknął teatrzyk i rozgrywane w nim przedstawienie “Powrót z 1-3 – część 3” w piątym akcie i podczas wielkiego grande finale w czwartej kwarcie był najjaśniejszą gwiazdą. Kurtyna.

    36 lat na karku- 38-16-10, niewiarygodne.

    Denver to kapitalna drużyna ze świetnymi perspektywami, jak uda się dograć trio Jokić-Murray-Porter , finał NBA stoi otworem.

    Lubię to: 36
  2. Sam nie dał rady na zachodzie. Z Davisem owszem. Tak, jak i na wschodzie – zawsze musiał mieć wsparcie innych gwiazd. LBJ jest bardzo dobrym graczem, ale tylko bardzo dobrym graczem i sam świata nie zwojował. Miał zawsze pomoc.

    Lubię to: 12
    • Haha co? Proszę powiedz, że jesteś trollem. Zawsze? XD

      Ja rozumiem, że można mieć słabą pamięć i nie pamiętać kilka lat wstecz, ale taki rok jak 2018 nie był tak dawno :) Jeśli to jego ciągnięcie za uszy Hillów, Smithów, Hoodów i Jeffów Greenów do finałów NBA nie było wojowaniem konferencji w pojedynkę to nie wiem co było.

      Lubię to: 83
        • Miał Irvinga w 2018? Chyba w Bostonie :) to tyle na temat wybiórczej pamięci u kogoś z nas.

          A Love był w tamtych playoffs bardzo przeciętny. Naprawdę radzę sobie odświeżyć jakie liczby wykręcał w seriach z Pacers, Raptors i Celtics. No i te 51 pkt w Game 1 finałów z Warriors, kiedy JR Smith zrobił wiadomo co.

          Lubię to: 63
          • Nie zapominajmy o allstarze Mo Wiliamsie!!!

            LeBron zawsze jechal na plecach najlepszych

            Lubię to: 55
          • Faktycznie, przyznaję, że pojebały mi się sezony Cavs o rok.
            Co nie zmienia faktu, że w pierwszych sezonach kariery w Cleveland, jak i w poprzednim w LAL, gdy LBJ był w pojedynkę bez innych gwiazd to nie ugrał nic.
            LBJ to człowiek instytucja, pod którą zmieniasz organizację i spełniasz jego zachcianki.
            Zawsze kibicowałem underdogom.
            LBJ nim nigdy nie będzie z racji pozycji.

            Lubię to: 1
    • …tylko bardzo dobrym graczem…
      A to paradne:-)Wielbić nie trzeba,nikt nie każe ale jednak lepiej trzymać się rzeczywistości w swoich wypowiedziach.
      W dyskusję o GOAT nie wchodzę bo jest śliska ale Twoja opinia przypomniała mi jednego dziennikarza(nie pamiętam nazwiska),który mówił że Małysz to w sumie wybitny skoczek nie był.Taki folklor:-)

      Lubię to: 13
      • Nie wiem czy pamiętasz, ale Jordan, który był nawet dobrym graczem, ale tylko nawet dobrym graczem, w 7 meczu przeciw Indianie, gdzie jego koledzy wszystko spierdolili w poprzednich meczach, powiedział trenerowi “sam to ogarnę, Feel” i zagrał mecz 1 na 5. Co ciekawe, utrzymywał wynik nawet jak musiał zejść na parę minut. Było wtedy 5 graczy Indiany na boisku i żadnego Chicago, ale Jordan z ławki tak patrzył na rywali, że ci nie umieli trafić do kosza. Sprawdź sobie, wszystko jest w dokumencie Netflixa

        Lubię to: 43
  3. Czas skończyć te dywagacje kto jest GOAT. Kibice Jordana pogodzcie się z tym, że Król jest tylko jeden. LEBRON. Udowadnia to w kolejnym sezonie jak jest inteligentnym graczem jak można braki w atletyzmie zamaskować innymi elementami. Pierwszy raz kibicuje Królowi a nie przeciwko niemu. Mam nadzieję ze wygra te finaly dla siebie i dla Kobiego.

    Lubię to: 51
      • Chyba chodziło coś o to, że Lebron to więcej niż tylko atletyzm. Argumentu o ilości finałów nie biorę pod uwagę, bo to jak chwalić się, że udało się wyrwać kogoś na chatę, ale nic się nie wydarzyło

        Lubię to: 7
          • @czardi Jak mnie wkurza to określenie, wybacz ale jest zbyt dziecinne. Chyba nawet gorsze niż ten cały “sztos”, tfu..
            @Wookash wyrwać kogoś na chatę i przelecieć po to, by później nie mieć kontaktu… to chyba zrobiłby LeBron będąc w finałach.
            Lepiej jeśli zbuduje się jakąś relację i dopiero potem ściągnie laskę na chatę. Wówczas pracujesz na zwycięstwo i wygrywasz nie tylko konferencję, ale i całe finały :) i już za dupami nie musisz biegać. Utrzymujesz tylko (i aż) tą zajebistą relację, tworzycie kolejne wspomnienia (mistrzostwa) i rodzinę. Powiedzmy, że macie 3-peat i jedziecie dalej by się zestarzeć i wejść do Hall of Fame :)
            Myślę, że moja metafora jest bardziej pasująca do zdobycia mistrzostwa, bardziej romantyczna i pod legacy ;)

            Lubię to: 0
    • Synku, pogódź się z tym, że młody Jordan miał naprzeciwko siebie 2 z 5 najlepszych graczy w historii gry i pewnie 2 z 4 najlepszych organizacji w historii, co nie przeszkodziło mu w zdobyciu statusu absolutnej, globalnej supergwiazdy w sensie kulturowym, co o co Lebron się nawet nie otarł, pomijając ze nawet w swojej karierze nie potrafił zbudować normalnej dynastii :) Więc o czym my rozmawiamy…

      Lubię to: 4
      • Synku, ile ty msza lat ze się tak napinasz? Może i zdobył status absolutnej super gwiazdy marketingowej, ale to tylko przez to, że teraz mamy więcej gwiazd i ta popularność się rozkłada na nich. Wtedy były inne czasy był MJ i długo długo nic.

        Lubię to: 2
  4. Kiedyś będę tęsknił za playoffami z Lebronem. Wy też będziecie.

    Wrócił jumper, wrócił król. Lakers przeszli się po zachodzie.

    Jak miło się patrzyło na te swishe z półdychy….

    Kudos dla Denver. Nawet na jednej nodze, spodziewałem się jakiegoś runu.

    Czy Jerami Grant jest po sezonie wolnym agentem? Na miejscu Pelinki wykorzystałbym pełny midlevel na gościa. Ale to chyba bedzie za mało.

    Lakers mają conamniej 4 dni wolnego. I thank god, że skończyli to dzisiaj. Ile można słuchać o powrotach 1:3.

    Lubię to: 24
  5. No szkoda, fajna historia z tym Denver. Trzymam w przyszłym sezonie za nich kciuki. Mają baaaaaardzo perspektywiczną drużynę. Trzon jest na kilka ładnych lat, chuchać i trenować. Podpisać Granta, kilku zadaniowców z wyższej półki i będą finały.

    Lubię to: 5
  6. Prośba do psychofanow Lebrona aby zaczekali kto wygra finały zanim będa się tak podniecać. Przypomnę tylko, że poprzedni sezon pokazał kim był Lebron bez Davisa czy jakiejkolwiek innej gwiazdy. I ten Zachod co tak ograł na luzie to jest z nim w karierze 3 – 6 wiec spokojnie.

    Lubię to: 6
      • Nie wiem. To gra zespołowa. Zobacz jak Jordan zaczął wypowiedź do HoF. Powiedział że zawsze koło niego był Pippen.
        I w ogóle dlaczego każda uwaga do LeBrona kończy się wtyka o Jordanie? Czardi tutaj jest pionierem.

        Lubię to: 5
        • Póki nie rozwalił pachwiny to był całkiem nieźle sytuowany bez drugiej gwiazdy.
          Odpowiadam na pytanie również- bez Pippena Jordan by wygrał jedno wielkie gówno.

          Lubię to: 9
          • Jak tylko ktoś cos napisze o Lebronie, coklowiek to jest sciek i “onet” ale w drugą strone mozna i do gówna się odnieść. Co za zenada. Złodziej zawsze krzyknie “łapac złodzieja,” podobnie jest z hejterami.

            Lubię to: 5
        • > “Przypomnę tylko, że poprzedni sezon pokazał kim był Lebron bez Davisa czy jakiejkolwiek innej gwiazdy.”
          > “Nie wiem. To gra zespołowa.”
          XDDDD
          Dobrze, że Truskawka błysnął wyżej kretynizmem sezonu, to może zastosowana przez Ciebie logika przemknie trochę niezauważona.

          Lubię to: 22
          • “LeBron wrócił”, “Tatuś znów to zrobił”, itp itd i zgodzenie się ze mną że to gra zespołowa to coś innego? Macie tak oczy zaslepione okreznicą LeBrona że żadna dyskusja nie ma sensu. Spadam stąd. Jeszcze cos o Jordanie dodajcie na zakończenie.

            Lubię to: 1
          • WoW ale mi po jechałeś:) hahahahah. Nic o Jordanie?! Nie byłeś rano na briefingu? Nie wiesz co napisać?

            Lubię to: 0
          • Mówisz o miłości, grając w białych najkach,
            które szyły żółte dzieci, jak spałeś po Juwenaliach.

            Lubię to: 5
          • Moje morza tulipanów chylą czoła przed wiatrem,
            wszystkie mola waszych światów bronią etosu barier.

            Lubię to: 2
  7. Być może największym wygranym tych playoffów w Denver jest Grant. Wielkie czeki szybują w jego stronę.
    Choć z drugiej strony, signature shoes Murraya do grania w kosza pod Nike i Jokica dla starszych panów, wodoodporne, do prac w ogródku od Caterpillara też mogą czaić się za rogiem.

    Lubię to: 14
  8. LeBron wielki. Odrobinę się przełamał w nocy z tymi rzutami z pół dystansu w 4 kwarcie, co?
    Lakers wygrali choć KCP nie sięgnął żadnej trójki. Czyli to już pewne. W tym składzie biorą Misia;) Nic już ich nie zatrzyma, jeżeli tylko tfu tfu nie będzie kontuzji. Trochę szkoda, że nie ma z nimi Avery Bradleya

    Lubię to: 3