Dniówka: Cztery drużyny w decydującej walce o play-in

2
fot. League Pass

Z pięciu poniedziałkowych meczów tylko w „Miami” nie było oszczędzania starterów i obie drużyny zagrały normalną rotacją. W pozostałych albo od razu w którymś zespole brakowało kilku najlepszych zawodników, albo kończyli oni swoje występy przed czwartą kwartą. Czuć, że dużymi krokami zbliżają się playoffy i jak to zwykle bywa na samym finiszu fazy zasadniczej, NBA została opanowana przez plagę drobnych urazów, które muszą być podawane w oficjalnych raportach medycznych. Gwiazdy są oszczędzane, a trenerzy wykorzystują ten czas, żeby pograć zawodnikami z ławki i sprawdzić po kogo z rezerwowych będą mogli sięgnąć w playoffach. I robią to nawet drużyny, które teoretycznie jeszcze mają o co grać, bo przecież nie wszystko jest rozstrzygnięte. Wygląda jednak tak, jakby teraz zależało już właściwie tylko tym czterem drużynom, które walczą o play-in na Zachodzie, a pozostałe pozycje w tabeli nie miały większego znaczenia. Oczywiście można jeszcze próbować dostać „lepszego rywala” w pierwszej rundzie, ale nie ma już walki o przewagę własnego parkietu.

Warto jednak zwrócić uwagę, nawet na tym neutralnym terenie w bańce częściej wygrywają drużyny, które występują w roli gospodarzy, mając na telebimach swoich kibiców i barwy klubowe. Przed zatrzymaniem sezonu te 22 zespoły zanotowały łączny wskaźnik prawie 64% zwycięstw na własnym parkiecie. Po restarcie drużyny grające „u siebie” wygrały 59% dotychczasowych meczów, tak więc mimo wszystko chyba ma to jakieś znaczenie…

(34-36, 4-2) Brooklyn @ (32-39, 2-4) Orlando 19:00

Kiedy w drugi dzień restartu Orlando Magic pewnie pokonali osłabionych Brooklyn Nets wydawało się, że siódme miejsce będzie należało do nich. Ale niespodziewanie ekipa Jacque’a Vaughna wygrała cztery ze swoich pięciu kolejnych meczów, podczas gdy Magic zaczęli mieć kolejne kłopoty zdrowotne i zanotowali serię czterech porażek. W efekcie, ich dzisiejsze spotkanie nie ma już znaczenia, ponieważ wszystko jest rozstrzygnięte. To Nets unikną spotkania z Bucks w pierwszej rundzie playoffów.

Nie ma o co grać, więc obie drużyny wyjdą na boisko w rezerwowych składach. W Nets nie wystąpią Caris LeVert, Joe Harris, Jarrett Allen i Garrett Temple. Magic najprawdopodobniej będą bez kontuzjowanych Evana Fourniera, Aarona Gordona i Michaela Cartera-Williamsa, a na pewno nie będzie Terrence’a Rossa, który wczoraj opuścił kampus, żeby przejść jakieś badania medyczne (nie związane z COVID-19).

(44-25, 4-1) Houston @ (31-38, 4-2) San Antonio 20:00

Houston Rockets jeszcze nie mają zagwarantowanej czwartej pozycji w tabeli, ale Thunder i Jazz nie specjalnie starają się, żeby ich przegonić, więc mając przed sobą serię back-to-back, Mike D’Antoni także będzie oszczędzał gwiazdorów. Dzisiaj odpocznie James Harden, a zagra Russell Westbrook, który opuścił dwa poprzednie spotkania. Jutro w starciu z Pacers to Russ dostanie wolne, natomiast do gry ma wrócić Eric Gordon, który od czasu sparingów leczy kontuzję kostki.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

24

KOMENTARZE

  1. Zastanawiam się czy hype na Ziona przypadkiem nie wpływa źle na Ingrama. Chłopak jest faworytem do MIP, został w tym roku All-Starem, ma ogromny talent, mimo wszystko kiedy w zdaniu pada słowo Pelicans to pojawia się zawsze Zion. Jak wiemy z głową Brandona nie jest do końca ok (nie zapomnę jak przebiegł cały parkiet, żeby przypierdolic CP3).

    Lubię to: 8
    • Z mojej perspektywy weekendowego kibica, który widział jednak w tym i zeszłym sezonie trochę meczy z Ingramem, to jest to jeden z najbardziej irytujących graczy. Głupie decyzje, samolubna gra i demotywująca mowa ciała. Talent tam jest, ale nie widzę jak Ingram mógłby być pierwsza czy nawet 1B opcja w playoffowym zespole.

      Lubię to: 5