Wake-Up: Pelicans przerwali serię Jazz. Wielki pojedynek Ingram-Mitchell

14
fot. League Pass

Brandon Ingram już rzucił game-winnera na samym finiszu czwartej kwarty. Zion Williamson krzyczał z radości, inni na ławce skakali. Na zegarze pozostało tylko 0.2 sekundy, New Orleans Pelicans mieli punkt przewagi i seria 10 zwycięstw Utah Jazz była już właściwie przerwana… ale jakimś cudem trzeba było jeszcze rozegrać dogrywkę.

Pięć meczów rozegrano minionej nocy. Mieliśmy też pierwszy transfer 2020 roku. Okazał się nim powrót Jeffa Teague’a do Atlanty.

Phoenix @ New York 121:98 (58-52) D.Booker 29 – J.Randle 26
Boston @ Milwaukee 123:128 (58-76) K.Walker 40/11z – G.Antetokounmpo 32/17z
Utah @ New Orleans 132:138 OT (49-56) D.Mitchell 46 – B.Ingram 49
Denver @ Golden State 134:131 OT (45-62) Barton 31 – Burks 25
Orlando @ LA Clippers 95:122 (48-67) N.Vucević 22 – K.Leonard 32

1) Cóż za szalony finisz meczu w Nowym Orleanie, gdzie byliśmy świadkami fantastycznego pojedynku Brandona Ingrama z Donovanem Mitchellem. Lider gości trafił dwie kolejne trójki dając im 4 punkty przewagi na 1:34 przed końcem regulaminowego czasu gry, ale spudłował dwa następne jumpery. Ingram chwilę później zmniejszył straty na linii, a potem rzucił nie-game-winnera na 0.2 sekundy przed końcem.

 

Było po meczu, bo co mogło się jeszcze wydarzyć?

Jedyną szansą Utah Jazz był lob do Rudy’ego Goberta i starali się to zrobić, ale piłka nie doleciała do niego. Wybrzmiała syrena i kibice w Nowym Orleanie już chcieli świętować, kiedy okazało się, że sędziowie dopatrzyli się faulu. Młody Jaxson Hayes przytrzymywał środkowego gości.

 

Gobert stanął na linii i mógł uratować serię zwycięstw swojej drużyny. Niestety dla Jazz, spudłował pierwszy rzut. Wystarczyło mu jednak zimniej krwi, żeby wykorzystać drugi, co oznaczało dodatkowe pięć minut gry.

Kluczowym momentem dogrywki był szósty faul Goberta na 79 sekund przed końcem. Quin Snyder miał jeszcze challenge, żeby sprawdzić ten gwizdek, ale sędziowie utrzymali swoją decyzję. Wszedł Tony Bradley, zaraz spudłował layupa i faulował Ingrama. Na samym finiszu także Mitchell spudłował layupa, który mógł jeszcze dać szansę Jazz, nie wpadła też daleka trójka Bojana Bogdanovica i goście przez ostatnie dwie i pół minuty pozostali bez punktu. Ingram w doliczonym czasie gry spudłował aż 4 wolne, ale 5 wykorzystał i to wystarczyło. Pelicans uratowali swoje zwycięstwo.

Ingram był rewelacyjny w drodze do najlepszych w karierze 49 punktów. Trafił 15/25 z gry, miał 3 celne trójki, a w regulaminowym czasie gry nie pomylił się ani razu przy 11 wizytach na linii. Do tego dołożył 8 zbiórek i 6 asyst.

Mitchell był niewiele gorszy wyrównując swój rekord kariery z dorobkiem 46 punktów (16/34 z gry, 7/15 za trzy).

Bardzo dobre spotkanie przeciwko byłej drużynie zagrał Derrick Favors, który wrócił po dwóch meczach nieobecności. Zdobył najwięcej w sezonie 22 punktów, z których 7 miał w dogrywce, zebrał 11 piłek i zaliczył 3 bloki. Gobert zanotował 17 punktów, 14 zbiórek i 3 bloki.

2) Gra jak All-Star

3) Ale Ingram znajduje się dopiero na dziewiątym miejscu we frontcourcie Zachodu w głosowaniu piątki All-Star Game.

Tymczasem Alex Caruso pnie się w górę na liście guardów i wskoczył już na czwarte miejsce, wyprzedzając Stepha Curry’ego i Russella Westbrooka przez ostatni tydzień. Kibice mają czas tylko do poniedziałku, żeby Bald Mamba znalazł się jeszcze wyżej. Choć ostatecznie i tak nie przepchną go do meczu, bo te wyniki to tylko 50% głosów na pierwsze piątki.

4) Jak zrobić małą i niewiele znaczącą wymianę z udziałem byłego All-Stara? Wystarczy wziąć Atlantę Hawks, Minnesotę Timberwolves i Jeffa Teague’a.

Teague po czterech latach wraca do drużyny, w której spędził większość swojej kariery i Hawks wreszcie mają zmiennika dla Trae Younga. W pakiecie dostali też Treveona Grahama, a do Minnesoty wysłali pudłującego z dystansu Allena Crabbe’a. Cała trójka jest na kończących się kontraktach.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

16

KOMENTARZE

  1. “Lider gości trafił dwie kolejne trójki dając im 4 punkty przewagi na 1:34 przed końcem regulaminowego czasu gry…”
    W zwiazku z tymi dwiema dogrywkami , moze warto przypomniec , ze nie istnieje nieregulaminowy czas gry.

    Lubię to: 21
    • duzo osob, krytykuje Lakers, ze rozdali wybory z draftow za zimne frytki bez ketchupu. Ingram eskplodował( wiec tutaj popelnili blad) , Lonzo, mial mentalne problemy ( choroba matki)-choc nadal to nie jest 2nd pick draftu . Wybor i pozniejsze oddanie Randla – dla mnie typ idealny przyklad puste kalorie-nie bedzie stanowil wartosci dodanej w playoffowym teamie- czy faktycznie puszczenie go za darmo to był Lakers ?

      Lubię to: 0
      • Ingram raczej wiadomo było że będzie dobrym graczem, z perspektywą all-stara. No ale tu nie było wyjścia żeby inaczej dostać Davisa, który nie zapominajmy jest level jak nie dwa wyżej niż Ingram pewnie kiedykolwiek będzie. Coś trzeba było oddać. Randle – tu się zgadzam w pełni. To nie jest gracz o którego będą się zabijali kontenderzy. Podobnie D’Angelo Russel. A co do wyboru Lonzo z dwójką to nie mogłem tego od początku przeboleć jako fan Lakers. Masakra jakaś dla mnie jak go oglądałem, tyle hajpu. A ponoć Lakers chcieli bardzo wtedy Fultza, który patrząc teraz może za kilka lat zajść dalej. Mimo że był niedostępny to już Tatum z trójką to perła w porównaniu z Lonzo.

        Lubię to: 3