Dniówka: Kawhi wraca do Toronto odebrać pierścień. Gorący atak Lakers

6
fot. Gunn Frank/CP/ABACA / Newspix.pl

Największą historią dzisiejszej nocy w NBA będzie oczywiście wizyta Kawhia Leonarda w Toronto. Przed meczem odbędzie się mała ceremonia, podczas której odbierze on swój mistrzowski pierścień, a kibice podziękują mu za ten wspólny, jakże udany poprzedni rok. Kanadyjczycy to mili ludzie, dlatego doceniają to, co zrobił dla ich drużyny i rozumieją, że po prostu chciał wrócić do domu, w rodzinne strony. Zostawił im puchar, to wystarczy. Poza tym o Toronto i o swoim byłym już klubie zawsze wypowiadał się w samych superlatywach. Dlatego oczekuje się bardzo ciepłego przyjęcia Kawhia w Scotiabank Arena i zupełnie innej atmosfery niż dwa dni temu w Indianie, gdzie Paul George słyszał tylko głośne buczenie.

Już zresztą trwa wymiana uprzejmości. Toronto Raptors na swoim twitterze opublikowali tribute video:

Tymczasem w imieniu Kawhia New Balance podziękowało Toronto

3w4 (18-7) LA Clippers @ 3w4 (16-7) Toronto 1:00

To będzie drugie spotkanie Leonarda z byłymi kolegami, ale kiedy gościł ich w LA nie miał okazji zmierzyć się z kontuzjowanymi Kyle’m Lowry’m i Serge’m Ibaką (dzisiaj pod znakiem zapytania jest występ Freda VanVleeta). Clippers pokonali wtedy Raptors, jednak Kawhi miał słaby mecz, bardzo męcząc się z obroną rywali, którzy nie tylko dobrze go znają, ale też było widać, że przygotowali się na ten pojedynek. Wiedzieli co i jak chcą zrobić, żeby utrudnić mu grę. Ostatecznie Leonard był bliski triple-double, ale trafił tylko 2/11 z gry i popełnił aż 9 strat. Dzisiaj gospodarze spróbują to powtórzyć, choć zadanie będzie trudniejsze, bo będą musieli też uważać na George’a, który w tamtym meczu nie grał.

Kawhi jak zwykle podchodzi do wszystkiego bez okazywania emocji i także w tym przypadku podkreśla, że to tylko kolejny mecz w kalendarzu, pierścień odbierze przy okazji, a jedyne o czym myśli to zwycięstwo:

“I’ll be thinking about just playing against the team and wanting to win the game, for the most part. Just really getting my ring that night. … We’re there for one reason: to play the Raptors and try to win the game.”

Clippers są w połowie 6-meczowej trasy wyjazdowej, a w podróż wyruszali także ich sąsiedzi.

(21-3) LA Lakers @ (11-12) Orlando 1:00

Los Angeles Lakers nadal nie przegrali poza LA. Mają serię 11 wyjazdowych zwycięstw, a teraz przed nimi 5 kolejnych spotkań na Wschodzie. Zaczną od wizyty na Florydzie.

Pamiętacie jak jeszcze na samym początku sezonu chwaląc Lakers za świetną obronę, zastanawialiśmy się co jest z ich atakiem, który prezentował się bardzo przeciętnie? Po pierwszych dziewięciu meczach ich OffRtg wynosił tylko 105.5, co dawało dopiero 20. pozycję w lidze. Wygrywali, ale nie grali koszykówki przyjemniej dla oka. To już dawno niekatulane. Teraz dopiero co w dwóch kolejnych spotkaniach poprawiali swoje najwyższe zdobycze mając kolejno 136 i 142 punkty.

Ten atak zaczął rozkręcać się już wcześniej i w sumie w ostatnich 15 meczach zaliczają średnio aż 117.5 punktów na sto posiadań. W tym okresie w całej lidze tylko Dallas Mavericks są od nich lepsi. Lakers są niezwykle efektywni. Rozstrzelali się na dystansie i trafiają średnio 12.5 trójek ze skutecznością aż 40.5% (wcześniej 31%). Do tego zdobywają dużo łatwych punktów w kontrze (średnio 21.4) i już przesunęli się na trzecie miejsce w lidze w tym względzie. I są zdecydowanym numerem jeden w strefie podkoszowej – najskuteczniejsi w restricted area (69.6%) i mają tam najwięcej celnych rzutów (22.8).

Avery Bradley tylko oglądał tę ofensywą eksplozję swojej drużyny lecząc prawą nogę, ale dzisiaj ma wreszcie wrócić. Zobaczymy czy on też się rozkręci, bo jak na razie trafiał ledwie 28.6% trójek.

(6-18) New Orleans @ (21-3) Milwaukee 3:30

Lakers i Milwaukee Bucks idą łeb w łeb i wygrywają na poziomie, który mógłby pozwolić im gonić rekord Golden State Warriors. Oczywiście do 70 zwycięstw jeszcze bardzo daleko i trudno oczekiwać, żeby ktoś miał pobić tamten rekord, ale i tak jesteśmy już świadkami historycznie dobrego startu liderów obu konferencji.

To może być kolejny sezon, w którym będziemy mieli dwie drużyny na poziomie 65 zwycięstw. Ostatni miał miejsce w 2015/16, kiedy San Antonio Spurs wygrali 67 meczów w cieniu rekordowych Warriors.

Lakers swoją obecną trasę kończą właśnie w Milwaukee, gdzie przyjadą za tydzień w czwartek (19.12). Koniecznie zaznaczcie sobie tę datę, bo szykuje się prawdziwy klasyk.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

36

KOMENTARZE

  1. Ciekawy cytat z Moranta. Zawsze jak ogladam mecz to mysle o tym czy ktos skreci noge jak George (choc wiem, ze on nie o kamerzyste) bo on jest na prawde blisko i jest to niebezpieczne.

    Lubię to: 5