Wake-Up: Celtics (6-1) rozbili Hornets w powrocie Kemby, kara finansowa dla Clippers

18
fot. NBA League Pass

Dobre mecze rozegrano ostatniej nocy w Phoenix i w San Antonio, ten najbardziej wyczekiwany w …Charlotte nie przyniósł za to niestety na boisku praktycznie żadnych emocji. Ciekawie było za to na końcu meczu w Staples Center, gdzie Kawhi Leonard zabrał mecz Damianowi Lillardowi, a gdy zobaczysz co czeka nas w piątek, to zwariujesz.

Boston Celtics @ Charlotte Hornets 108:87 (52-43) J.Tatum 23 – M.Bridges 18/10z
Oklahoma City Thunder @ San Antonio Spurs 112:121 (57-56) D.Gallinari 27 – L.Aldridge 39
Miami Heat @ Phoenix Suns 124:108 (64-57) J.Butler 34 – A.Baynes 23
Portland Trail Blazers @ Los Angeles Clippers 101:107 (40-47) D.Lillard 22 – K.Leonard 27

1) Na początek stary dziad tańczy:

 

Próbuje tylko odwrócić uwagę.

2) Temat “Load Management” kolejny dzień znalazł swoją kontynuację:

Wojnarowski poniżej tłumaczy dokładnie za co, proszę przeczytać:

3) Wyżej wymienieni w paśmie porannym TNT, po słabej połowie z obu stron, przetrwali w Staples Center comeback Portland Trail Blazers w drugiej połowie i wygrali 107:101. Linia na ten mecz wynosiła 5.5 – zgadnij którą stronę miałem (3/11…).

Damian Lillard i C.J. McCollum trafili obaj 9 z 23 rzutów i wspólnie spudłowali aż 12 z 16 trójek. Reszta drużyny trafiła w dodatku tylko 7 z 23 i obrona Clippers zatrzymała Trail Blazers na 38% z gry. Blazers byli w grze dzięki 17 stratom Clippers, którzy sami spudłowali aż 19 z 23 rzutów za trzy (Kawhi 0/5, 27 PKT z 23 rzutów, a mimo wszystko wygrali ten mecz.

Dobrze mieć WYPOCZĘTEGO Kawhi’a po swojej stronie:

#Codrugimecz

Dlatego Leonard gra w innej lidze.

Lillard nie zdobył w czwartej kwarcie ani jednego punktu. Mroził za to Lou Williams, i to na twarzy samego, wielkiego gnębiciela Mario Hezonji:

 

To nie był najlepszy mecz. Choć oba teamy grały twardo. Rodney Hood w 30 minut gry rzucił całe 5 punktów, Anfernee Simons za to aż 12 pierwszych punktów Blazers w czwartej kwarcie ze swoich season-high 17 w meczu.

4) Miałem do obejrzenia wczoraj wieczorem jako trzeci mecz środy pojedynek – to znaczy – Knicks vs Detroit, ale no nie mogłem sobie tego robić na sen i zamiast tego włączyłem mecz z 12 tygodnia sezonu 1981 Eagles vs Giants. Może powrót Blake’a Griffina coś zmieni:

5) Miles Bridges kryjący Gordona Haywarda to był mismecz, dlatego budziłem się w nocy.

Hayward w tym sezonie to inny gracz, niż ten z poprzedniego. Nie boi się obręczy, swojej szybkości i wyglądać jak gracz ze swojego ostatniego sezonu w Utah.

W powrocie Kemby Walkera Cats użyli na swoim byłym rozgrywającego wysokiego ‘show’ w pick-and-rollu. To jednak tylko dodało sosu na swingu piłki Celtics, którzy mieli już 9 asyst przy pierwszych 10 celnych rzutach. 6 z tych rzutów należało do Haywarda: w mojej głowie Butler grało więc z Bobcats, czyli Brad Stevens prowadził jednych, Hayward grał świetnie, a Kemba miał przez chwilę łzy w oczach. Ja nie, ale prawie. Nie mogę nawet przypuszczać jakie emocje targały Walkerem. Charlotte to dobra społeczność, jedno miasto.

Graliśmy dynamicznie, tylko źle: traciliśmy piłkę i pudłowaliśmy trójki, a Boston naszym agresywnym schematem tylko napędzał sobie atak pozycyjny i przecież dopiero w drugich połowach zdobywa w tym sezonie o 12 punktów więcej niż w pierwszych. W dodatku zaczęliśmy switchować na Haywardzie: czy trener nie narzucił za dużo na w końcu przecież obronę z dolnej ligowej dziesiątki? Było już 52-37 dla Bostonu, gdy Cody Martin odebrał życie Robertowi Williamsowi:

Tak, pogrzeb urządziliśmy też. Jesteśmy mili ludzie.

Ale Celtics nam wybitnie nie leżą: są lepsi na każdej pozycji, w dodatku Zeller, ta moja perła League Passa, robił wszystko, żeby po meczu nie udzielać wywiadu w TNT. Rzadko gramy w dużej telewizji, rzadko naszym udziałem są wydarzenia takiej rangi jak powrót gwiazdy NBA Kemby Walkera.

Przy 46-63, rozjechanym będąc na kolejnym starcie połowy przez Celtics, rzucasz trochę jadu i zamykasz się w sobie. Te pomysły, że mamy się wszyscy szanować i kochać nawzajem nie wiem skąd się wzięły, bo na pewno nie z życia.

Nie.

Jedynym ogniem jaki po przerwie widziałem w naszym składzie był ten w oczach Martina i oczywiście Devonte’ Grahama. Graham naprawdę coraz częściej wygląda jak nasz najlepszy gracz, co dużo mówi o składzie. Celtics tymczasem są dobrzy, bardzo dobrzy – bardzo dobrzy jak na Konferencję Wschodnią, gdzie solidność Daniela Theisa na centrze w zupełności wystarcza.

Gdy Graham jest na parkiecie od startu czwartej kwarty masz cały czas nadzieję, że wrócimy z tego 67-86, ale wtedy Bridges próbuje zakozłować za plecami dupą, a zaraz Jayson Tatum drugi raz zabiera mu piłkę w koźle.

Celtics wygrali łatwo 108:87. Hayward rzucił 20 punktów, miał 10 zbiórek i 6 asyst, i to mecz po rzuceniu career-high 39 punktów w Cleveland. Wygląda jak nowy gracz w League Passie.

Powodzenia Kemba:

Celtics wygrali kontrolowanym od 28. minuty blowoutem 108:87. Podwajany Walker rzucił tylko 14 punktów z 12 rzutów i miał 6 asyst, ale Celtics spowolnili Cats do tylko 39% z gry, plus my – od trafiania trójek na wysokim poziomie – tym razem spudłowaliśmy 24 z 30.

Graham aż 8 z 10, ale rzucił 15 punktów, miał 9 asyst i 2 przechwyty i wciąż był naszym najlepszym graczem. Jeszcze tylko Bridges był w double-figures: 18 punktów i 10 zbiórek. Terry był niewidoczny – 1/11 FG, Zeller wystraszony. To małe miasto.

6) Na szczęście kontuzja barku, której Ben Simmons w środę doznał już w pierwszej kwarcie meczu w Utah, okazała się niegroźna:


__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

19

KOMENTARZE

  1. Jeden wniosek po kolejnym meczu z rzędu Suns, który obejrzałem- oglądanie Bookera, który stara się bronić to mega sprawa. Wyrasta na mojego ulubionego zawodnika.

    Lubię to: 9
    • Ja swoją drogą po namowach z wczorajszej dniówki obejrzałem Suns – Heat, i mogę powiedzieć że było warto. Fajne drużyny w tym sezonie, a ostatnie kilka lat Phx omijałem z daleka. Teraz naprawdę widać zmianę na lepsze.

      Lubię to: 3
  2. (Przyczynkiem do postu są skuteczności za trzy z ostatnich paru dni – Hardena, Rain Bros, Trae’a Younga, etc.)

    Czy w obliczu coraz częstszej indolencji strzeleckiej z dystansu kluczowych graczy nie powinniśmy rozpocząć dyskusji, czy aby na pewno trójki słusznie zawładnęły ligą?

    Twierdzenie ligi: 3 to więcej niż 2, zatem walmy z dystansu – z kozła, po handoffach, po zasłonach, po stepbackach, z obrońcą, bez obrońcy, w ataku pozycyjnym, w kontrataku, do skutku… do porzygu.

    Moje luźne twierdzenie (pewnie można byłoby stworzyć do niego algorytm, ale nauki ścisłe nigdy nie były moją domeną): 3 to więcej niż 2, pod warunkiem, że 3 to nie 0. Skoro jeden zawodnik potrafi oddać w meczu 10 niecelnych rzutów zza łuku, to – przy założeniu, że ligowa średnia za 2 punkty wynosi 50% (dla uproszczenia) – korzyść utracona wynikająca z takiej selekcji rzutów wynosi 10 punktów (gdyby – w próżniowym modelu – zawodnik oddał 10 rzutów za dwa i trafił 5, zdobyłby 10 punktów, abstrahując od ewentualnych akcji typu 2+1).

    Oczywiście, nie sugeruję, że należałoby zaniechać rzutów z trzy w ogóle, ale cześć zawodników mogłaby dać sobie czasem na wstrzymanie, co?

    Lubię to: 7
    • jak nieznosze ciepania za 3, tak mocno upraszczasz,
      3>2 nie tylko punktowo, ale też rozciąga obronę więc łatwiej się wchodzi i kończy pod koszem, jak również wraca do obrony, być może szybki rzut za 3 zwiększa również % zbiórki w ataku, jeżeli obrona jest nieustawiona

      Lubię to: 7
    • Obecna ligowa średnia za 2 to 51.2% a za 3 35.0%. Na ten moment więc wydaje się, że trójki są ciągle bardziej opłacalnymi rzutami. Dochodzą do tego wspominane już generowanie spacingu oraz to, że przypuszczalnie obniżenie ilości trójek prawdopodobnie zwiększyło by ilość dalekich rzutów za 2. Naturalnie są zawodnicy, nad którymi należy się zastanowić czy nie powinni zmniejszyć ilości trójek, ale przeciętnie dla ligi wydaje sie, że można by ją jeszcze zwiększyć.

      Lubię to: 9
    • Nie chodzi w tym wszystkim o to, że 3 > 2, tylko 3 x skuteczność danego gracza za 3 > 2 x skuteczność danego gracza za 2. To równanie bierze pod uwagę niecelne rzuty i nadal w większości przypadków wychodzi, że dany gracz powinien zaniechać mid-range 2 i rzucać więcej trójek.

      Bardzo dobrze widać to, gdy rozpisze się to tak (wartości):
      – 20% za 3 = 30% za 2
      – 25% za 3 = 38% za 2
      – 30% za 3 = 45% za 2
      – 35% za 3 = 53% za 2
      – 40% za 3 = 60% za 2
      – 45% za 3 = 68% za 2
      – 50% za 3 = 75% za 2

      Czyli dla Twojego założenia np. że ktoś, kto rzuca 50% z mid-range (z mid-range na pewno średnia ligowa jest < 50%, ale teraz już nie sprawdzam) musiałby rzucać za 3 z 33% skutecznością i jego rzuty byłby tyle samo wart.

      Łatwo więc chyba pojąć, że gracze pokroju Hardena, Trae, Lillarda itd. nie mają szans przynieść takiej wartości drużynie rzucając 2, jaką przynoszą rzucając 3.

      Lubię to: 31
  3. Robert Williams i Jaylen Brown w jednej drużynie, to może być największa różnica IQ pomiędzy dwoma zawodnikami tego samego zespołu w historii sportów drużynowych.

    Lubię to: 13