Flesz: Czy to istotne, że Jon Horst jest bezbłędny?

5
fot. newspix.pl

W lipcu 2021 roku Giannis Antetokounmpo zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem, chyba że latem 2020 podpisze nowy kontrakt. Masai Ujiri w Toronto przez rok zrobił wszystko co trzeba, żeby przekonać Kawhi’a Leonarda do pozostania, włącznie ze zdobyciem, no wiesz, mistrzostwa. Jon Horst swój teniur w Milwaukee rozpoczął od dwóch praktycznie bezbłędnych lat pracy. Ale czy dziś to ma jeszcze znaczenie?

Lepiej, żeby miało. Brian Windhorst i Adrian Wojnarowski od kilku miesięcy straszą, że od decyzji MVP poprzedniego sezonu zależy przyszłość ligi. Że, gdy okaże się, że po sezonie 2020/21 duma Sepolii zamienić by miała dajmy na to wtedy finalistę NBA na robotniczy klub sportowy New York Knicks, małe rynki mogą wzniecić duży pożar.

W Lidze Graczy, w której trenerzy pochylili już głowy, jak duże jest dziś jeszcze znaczenie GM’a w NBA?


Umowa CBA wygasa dopiero za pięć lat od teraz, ale po sezonie 2022/23 obie strony mogą się z niej wycofać. Niektóre kluby mogą w ogóle się wycofać i utworzyć małą pół-amatorską ligę koszykówki mężczyzn z siedzibą w Charlotte. A co realnie mogą zrobić? Czy Zion Williamson do tego czasu zdąży opuścić Nowy Orlean?

Choć Windy i Woj ostrzegają, oko cyklonu jest niedostrzegalne. Trudno dziś z przekonaniem przypuszczać jakie dokładnie konsekwencje mogłaby mieć dla wspomnianej przyszłości ligi ucieczka Giannisa do Nowego Jorku, Miami czy do Los Angeles. Wiadomo za to, że istnieje nie tak iluzoryczna, wsysająca profesjonalnych sportowców spirala rynkowych możliwości i – patrz: Kawhi & Steve Ballmer – ułatwień, które chcąc nie chcą prowadzą ich potem do miejsc, w których mogą latem trenować, pić frizzante w hip trattori, w klapkach wyjść z domu na letnię premierę nowego filmu Tarantino czy spotykać się z Patrykami z hi-techu. Poznawać burmistrzów miast, członków lokalnego pisu i byczyć się na prywatnych plażach ludzi z flotą.

To jest nierówna rywalizacja, która niby niewiele różni się od Premier League. Różnica polega na tym, że w lidze “B” uczestniczy nie dziesięć, tylko dwukrotnie więcej drużyn. Mogłoby też być jednak gorzej. Może być gorzej.

Dziś sylwetki legend, które niczym Kobester, Dirk i Duncan spędziły całe kariery w jednym klubie jeszcze rezonują w umysłach obecnych gwiazd jak choćby Damian Lillard, jako przykłady i wzorce do naśladowania. Pokolenie, które w kolejnej dekadzie wejdzie do ligi  za przykłady miało będzie erę LeBrona Jamesa, Kevina Duranta, Kawhi’a Leonarda i tego zdrajcy Paula George’a. Więcej już dziś może być tych – i nie mowa stricte o samych koszykarzach – którzy ponad sentymenty i wzory zachowań przedkładają lapidarne, ale bardzo nośne dziś przecież hasła jak “musisz wytyczyć nową ścieżkę, nie iść czyimiś śladami i zbudować swój brand”. Ludzie wypowiadający podobne bon moty niejednokrotnie pełnią rolę agentów i doradców graczy. Czasem są po prostu ziomeczkami z drugim padem, kuzynowstwem czy rodziną, która nie przywiązuje do tego tak dużej wagi, skoro możemy wszyscy razem przenieść nasz rodzinny biznes do Nowego Jorku, synu.


Milwaukee Bucks zapłacili 120 mln dolarów za kontrakty graczy w poprzednim sezonie i na dziś zapłacą 130 mln w przyszłym. Ale w sezonie 2020/21 suma tych zarobków może pozostać na tym samym poziomie (potencjalny super-max dla Giannisa za 247 mln dolarów płatnych przez pięć lat wszedłby od 2021/22). Za rok od teraz Bucks mieli będą łącznie 14 mln dolarów opcji na kontraktach Ilyasovy, Matthewsa i Robina Lopeza, do tego już w pełni drużynowe opcje na młodych D.J.’u Wilsonie, DiVincenzo i Sterlingu Brownie. Więc oni – zaraz ujawnieni – mówili będą, że Bucks wydają mniej w sezonie 2020/21, niż wydali w poprzednim. Oni będą to mówić nawet po tym, gdy w czerwcu przyszłego roku MVP ligi i MVP Finałów Giannis poprowadzi Bucks do drugiego w historii klubu tytułu. Wtedy oni zaczną mówić o tym ile mistrzostw wygra, ale i o niższych, czy relatywnie niskich zarobkach całej drużyny. A jeśli nie o tym, to będą mówić o braku drugiej supergwiazdy u boku Giannisa – to na nią właśnie te pieniądze Bucks mogli wydać. Ba, wrócimy się nawet może do największej nieopowiedzianej historii tej dekady, czyli wyboru Jabariego Parkera z nr 2 draftu przez Bucks ponad Joelem Embiidem. Oni będą mówić i zawsze znajdzie się powód, dla którego Giannis miałby w Milwaukee nie zostać. Gdyby Nets byli klubem z Milwaukee w życiu by się tak nie wykaraskali z dealu po to co zostało z gwiazd Celtics.

Trudno dziś przypuszczać jakie konsekwencje mógłby mieć dla przyszłości ligi ewentualny bunt małych rynków. Poczekaj jednak do kolejnej Loterii Draftu – podobnej do tej ostatniej, czyli pierwszej na nowych warunkach, gdy 3 z Top-4 drużyn Draftu przesunęło się w loterii aż o minimum 6 miejsc – aż małe kluby zrozumieją, że i tę opcję tracą. Że odbierana im jest jedna z dwóch, jeśli nie jedyna szansa na budowę zespołu: tankowanie i draft. Na rynku wolnych agentów te kluby się nie liczą – Kevin Durant nawet nie odwiedził i nie spotkał się z Nets, a podpisał z nimi kontrakt; czy pomyślał o Pacers? – a w erze krótkich kontraktów nawet ta druga z dwóch opcji budowy zespołu przez małe rynki, czyli wymiany, nie są coraz częściej dla nich, bo agent gracza przekazuje Wojnarowskiemu listę klubów, w których podpisze nowy kontrakt, albo wprost to, że z Pacers nowego kontraktu nie podpisze.

Mało zabawne jest to, że powoli nie ma metody dla małych rynków na budowę wielkiego zespołu. Możesz wybrać z nr 27 draftu najlepszego gracza meczu nr 1 Finałów, kluczowego obrońcę na Stephena Curry’ego wybrać nawet spoza draftu, zbudować uniwersalny zespół, sięgnąć z nim po tytuł i to nie wystarczy. Ba, ciekawe ilu kibiców Bucks po cichu nie chce dziś wcale tego, żeby Giannis zdobył tytuł JUŻ w 2020 roku. Aby nie czuć się dziś tak jak czuje się kibic Raptors.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

27

KOMENTARZE

  1. “Jon Horst swój teniur w Milwaukee rozpoczął od dwóch praktycznie bezbłędnych lat pracy.”
    Nie istnieje w języku polskim slowo teniur. Można by to przetłumaczyc jako okres piastowania stanowiska/ okres sprawowania stanowiska.

    Lubię to: 3
    • Jeśli spojrzymy na zdjęcie dołączone do tekstu, to chyba jednak nie mamy wątpliwości, że chodziło o słowo “tenor”.

      Przepraszam, musiałem. #offseason

      Lubię to: 1