Dniówka: Kawhi na razie daje Clippers tylko dwa lata (z opcją na trzeci)

8
fot. twitter.com/LAClippers

Kawhi Leonard miał na 99% zostać w Toronto, miał być też już prawie jedną nogą w Los Angeles Lakers, a o podpisaniu krótszego kontraktu miał nawet nie myśleć. Takie dostawaliśmy doniesienia od tych nielicznych dziennikarzy, którzy podobno mieli jakieś małe dojścia do obozu Leonarda, zanim ogłosił on swoją decyzję. Teraz świetnie widać, że nikt nic nie wiedział i nawet jeśli coś wyciekało, to chyba tylko po to, żeby wszystkich zmylić.

Kawhi wybrał LA Clippers, zrekrutował Paula George’a i teraz oficjalnie został zawodnikiem drużyny Steve’a Ballmera, podpisując trzyletni kontrakt z opcją w ostatnim roku. Znowu zaskoczył, bo wszyscy byli przekonani, że będzie to maksymalna umowa na cztery lata, o której pisał Woj chwilę po zrzuceniu bomby o tworzącym się duecie Leonard-George w Los Angeles.

Ten krótki kontrakt oznacza, że już za dwa lata Kawhi może ponownie stać się wolnym agentem. W 2021 będzie miał już za sobą 10-letni staż w lidze, więc może chodzi o to, żeby móc wtedy podpisać nowy kontrakt za najwyższą stawkę 35% salary cap. Choć nie będzie mógł otrzymać 5-letniej umowy od Clippers, ponieważ nie będą mieć jeszcze jego pełnych praw Birda. Ale chyba już zdarzyliśmy się nauczyć, że w przypadku Leonarda maksymalizowanie zarobków nie jest priorytetem. W końcu przepuścił okazję podpisania super-maxa z San Antonio Spurs ($221mln/5) i też w te wakacje nie wziął najwyższej dostępnej umowy jaką tylko Toronto Raptors mogli mu zaproponować ($190mln/5). Dlatego możemy się domyślać, że decydując się na umowę 2+1 większe znacznie niż 35% salary cap, miało zapewnienie sobie elastyczności. W ten sposób zrównał się czasem z PG, ponieważ on również za dwa lata będzie mógł zrezygnować z opcji w swojej umowie i wejść na rynek.

Tak więc obaj gwiazdorzy dają sobie i Clippers dwa sezony na sprawdzenie, jak ta współpraca będzie się układać, co uda im się osiągnąć, po czym będą mogli zdecydować czy chcą to kontynuować. Teraz wydaje się bardzo mało prawdopodobne, żeby już za dwa lata mieli odchodzić z Clippers, bo to świetna organizacja, bo obaj bardzo chcieli być w LA, a też wydaje się, że na boisku powinni dobrze się zgrać. Ale przecież teraz nawet mistrzostwo nie zatrzymało Leonarda w Raptors, co jeszcze do niedawna byłoby 100% gwarancją, bo jest on pierwszym w historii MVP Finałów, który kilka tygodni po zdobyciu tytułu zdecydował się zmienić barwy klubowe. Sytuacja w NBA jest bardzo dynamiczna, rzeczy szybko się zmieniają, dlatego dwa lata to mnóstwo czasu.

Jeszcze dwa lata temu wszyscy byli przekonani, że Kawhi będzie drugim Timem Duncanem i całą karierę spędzi w San Antonio. A kto mógł przypuszczać w 2017, że w dwa lata Clippers zamienią Chrisa Paula i Blake’a Griffina na duet gwiazd, który właśnie zdobyli? Przecież jeszcze rok temu wydawało się, że George porzucił plany powrotu do rodzinnego Los Angeles. Natomiast jeszcze nieco ponad tydzień temu Toronto Raptors wierzyli, że po tym niezwykle udanym sezonie mają duże szanse podpisać nową umowę z Leonardem… Zatrzymajmy się przy tym na chwilę.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

24

KOMENTARZE

  1. Ciekaw jestem, kiedy nastąpi kolejny lockout. Po tym, co się ostatnio dzieje wyraźnie widać, że Ligą rządzą zawodnicy. Nie dość, że poniekąd ‘wymuszają’ oferty maksymalnych, supermaksymalnych kontraktów to na koniec okazuje się, że one i tak nic znaczą, bo w każdej chwili mogą zażądać wymiany. Tacy Clippers też wysypali się ze swoich picków do końca świata a za dwa lata może się okazać, że nie będą mieli w składzie ani Leonarda ani PG ani żadnych picków. Zastanawiam się, kiedy właścicieli ogarnie wkurw. Chociaż pewnie siano się zgadza póki co wszystkim, więc może to tylko moje wyobrażenia. A może po prostu zmobilizuje to kluby do lepszej organizacji drużyny, żeby nie tylko bez zastanowienia podpisywać supergwiazdy ale przy okazji spróbować zrobić to z pomysłem, żeby zapewnić jak najlepsze warunki do wygrywania.

    Lubię to: 12
    • Co do ligi graczy, hitem jak dla mnie było to, że Anthony Davis zrezygnował z trade kickera. Jakim ku*wa prawem trade kicker należy się komuś kto sam zarządał transferu?

      Lubię to: 29
    • Też uważam że “gwiazdy” trochę przeginają z wymuszaniem wymian. Mi osobiście pasują roszady po sezonie, bo liga przez to jest ciekawsza i zawsze z niecierpliwością czekam na start sezonu. Mam jeszcze taką teorię, że Kawhi chce zdobyć jak najwięcej pierwszych tytułów dla różnych drużyn he he.

      Lubię to: 3
  2. Krótsze kontrakty, nawet super maxy, sa lepsze dla właścicieli. W zasadzie można obracać drużynę co sezon dwa nie pakujac sie w dluga umowe z gosciem bez kolan i motywacji. Zauwazcie ile druzyn ostatnio przechodzi delikatne przebudowy. Za wyjatkiem patologii jak Knicks czy Suns, mozna ze sredniaka zrobic kontendera w dwa lata.

    Lubię to: 2