M.Morris: “W naszej drużynie nie ma radości do gry”

0

Nie jesteśmy drużyną, tylko grupą złożoną z indywidualności.

Takim komentarzem skrzydłowy Boston Celtics Marcus Morris podsumował ostatnie spotkanie Celtów przeciwko Los Angeles Clippers, w którym stracili oni 28-punktowe prowadzenie i dali sobie wyrwać zwycięstwo ekipie z Miasta Aniołów.

Porażka, poprzedzona również utratą zwycięstwa w ostatnich sekundach przeciwko Los Angeles Lakers ewidentnie sfrustrowała weterana ligowych parkietów, który w rozmowie z Jay’em Kingiem z The Athletic dał do zrozumienia, że atmosfera w szatni drużyny z Bostonu nie należy do najciekawszych:

Oglądam te wszystkie inne drużyny w lidze i widzę jak reagują zawodnicy będący na ławce rezerwowych. Widzę ich emocje i wolę walki, żyją każdą chwilą jaką ich koledzy spędzają akurat na parkiecie. U nas tego nie ma, kiedy patrzę na nasz zespół widzę tylko biegających indywidualistów.

Jeżeli o mnie chodzi, to nie mam zamiaru zwalać wszystkiego na porażkę z Clippers, bo to tylko część problemów. Chodzi o nasze nastawienie i podejście do gry. Nie potrafimy rywalizować na najwyższym poziomie. Nawet kiedy wygrywamy, to nie potrafię odnaleźć radości w naszej drużynie. Zawodnicy innych ekip wspierają się nawzajem i wierzą w zwycięstwo w każdym momencie, bo z nastawieniem walki o wygraną wybiegają na parkiet. W naszej drużynie widzę coś zupełnie odmiennego.

Doniesienia o kiepskiej atmosferze w szatni Celtów nie pojawiają się w tym sezonie po raz pierwszy. W połowie stycznia Terry Rozier przekonywał, że Celtics nie potrafią ustawić swojej gry ponieważ mają zbyt dużo talentu w drużynie, Kyrie Irving w międzyczasie wyraził swoje sfrustrowanie brakiem doświadczenia wśród kolegów, a młodzi zawodnicy zespołu prowadzonego przez Brada Stevensa narzekają podobno na duże ilości minut, które otrzymuje Gordon Hayward. Plus dodatkowo w ostatnich dniach ponownie pojawiła się wizja utraty Kyriego Irvinga podczas jego lipcowej wolnej agentury, chociaż Danny Ainge przekonuje, że rozgrywający zostanie w Bostonie.

62