Flesz: Najgorsze kontrakty Free Agency 2018

9
fot. newspix.pl
fot. newspix.pl

Pisarz nie jest po to, żeby oceniać, tylko po to żeby wyjaśniać – powiedział kiedyś pewien mężczyzna z Idaho, zanim poszedł do kuchni i wycelował sobie dwururką w głowę. Ale są też Sacramento Kings i duch Sacramento Kings, który knuje w naszej coraz lepiej rozumiejącej wartość graczy lidze.

Jest też potrzeba krwi. Lud chce krwi. I poniżej będzie krew. Nie tak dużo, ale będzie. Zapamiętajmy bowiem, że za rok salary cap podnieść się ma ze 101,9 mln do 109, a dzięki romansom NBA z otwierającym się na nowo światem Brenta Musburgera i hazardu dobić w 2020 roku do poziomu 116 mln dolarów.

Kings oraz tego skoku trudno nie mieć na uwadze, rozcinając ostrym narzędziem najgorsze kontrakty podpisane w lipcu 2018 roku.

Tu te najlepsze, jeśli spędzałeś sobotę jak człowiek:

Flesz: Najlepsze kontrakty Free Agency 2018

1. Gar Forman i John Paxson z asystą inside-outside Vlade Divaca. Chicago Bulls, Zach LaVine, $78 mln, 4 lata

Zach LaVine jest największym wygranym ostatnich dni – Adam w Dniówce 9.07

Może dlatego, że Forman i Paxson byli zwyczajnie źli na postępowanie Kings, już dwie godziny później puścili przeciek do mediów, że wyrównają ofertę Sacramento. Menedżment Chicago ma historię impulsywnych zachowań względem białych koszykarzy NBA z lat 90-tych.

Były doniesienia na początku lipca, że jeżeli Sacramento nie przyjdzie po LaVine’a – zainteresowana była jeszcze tylko Atlanta – Bulls mogą być w stanie podpisać go nawet za coś w rodzaju 48 mln dolarów płatnych przez cztery lata. Dzień, dwa dni później, zanim podpisał ofertę Kings, to było już ponoć 65-68.

Oczywiście sam LaVine na końcu mógłby postawić na siebie i wrócić na rynek za rok jako niezastrzeżony wolny agent. I najpewniej nie wrócić się wtedy do Chicago. Ale znaleźli się oczywiście Kings i tuż po oficjalnym wyrównaniu oferty, Bulls pozostał być może tylko spin – przekonamy się – że w kontrakcie zaproponowanym przez Kings znalazły się jeszcze zapisy zabezpieczające na wypadek kłopotów LaVine’a z kolanem. Z kolanem, które ponad rok po operacji zerwanego ACL-a po cichu przedwcześnie zakończyło jego sezon 2017/18 w Chicago.

Szczegółów tych ubezpieczeń póki co nie znamy. Nie zna ich też jeszcze Mark Deeks, no ale może Bulls się wybronią.

Sam gracz jest niedocenianym strzelcem po koźle. Jest jednym z najszybszych rewolwerowców w tym stylu i jest jednym z najlepiej trafiających te rzuty przy zachwianym balansie ciała. Jako niegdysiejszy apologeta klasyfikowania LaVine’a jako najgorszego obrońcy ligi, czarnej dziury, muszę jednak niestety przyznać, że poza prostym podaniem w pick-and-rollu te wyspecjalizowane umiejętności rzutowe są jedynymi na poziomie bardzo dobrym.

Martwi mnie na końcu to, że po gorącym starcie chicagowskiej kariery, im dalej w te 24 mecze, które tylko rozegrał, tym zoperowane kolano coraz bardziej puchło. Coraz częściej o nim mówił. W końcu na pięć meczów przed końcem sezonu Bulls powiedzieli “stop”. Dziś ponoć ma się już dobrze, nie mniej wydawanie 20 mln dolarów rocznie na gracza, który jest tylko na jedną stronę parkietu – i to na gracza kreującego dla siebie, nie dla innych – mija się moim zdaniem z celem.

A jego zestawienie z Jabarim Parkerem, to jakby DeMar DeRozan i LaMarcus Aldridge mieli razem dziecko i nie puścili go do szkoły. Byłoby tylko trochę weselsze. Może dlatego, że głupsze.

Ten kontrakt nie będzie jednak wyglądał źle, kiedy 16 listopada LaVine rzuci 35 punktów w meczu. Wyglądałby jednak lepiej, gdyby Bulls wygrywali, a że nie będą wygrywać, ludzie będą patrzeć w ten kontrakt i dziwić się co zrobili Forman i Paxson.

Byłbym naprawdę dumny z Bulls, gdyby nie wyrównali tej oferty. Nie musieli tego robić.

Bo prostym spinem byłoby dla menedżmentu przypomnienie, że to nie LaVine, tylko Lauri Markkanen jest nagrodą główną z wymiany Butlera. Anthony Davis nie przyjdzie grać do Chicago dla Zacha LaVine’a.

fot. newspix.pl
fot. newspix.pl

2. Daryl Morey. Houston Rockets, Chris Paul, $160 mln, 4 lata

Może Cię zaskoczy to, że ten kontrakt dzieli ludzi. Jedni krzyczą o nim, drudzy ignorują.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

34

KOMENTARZE

    • 2-3 razy za dużo ? Proszę Cię.
      Można krytykować jego umiejętności strzeleckie, ale gość zapewnia elitarną obronę, a i w ataku potrafi wykreować partnerów.
      Jest o niebo lepszy niż Roberson, który dostaje 10 mln rocznie.
      Poprzedni sezon, jak i wcześniejsze pokazały, że drużyna z Bostonu z nim na parkiecie wcale nie jest gorsza niż wtedy kiedy na nim jest. Patrząc na to, że zespół opiera się w dużej mierze na obronie, Smart wpasowuje się w ten zespół idealnie. Jeśli według Ciebie ten gość powinien zarabiać 4-6 mln rocznie to jesteś po prostu nienormalny.

      Lubię to: 11
      • Dziekuje

        Gosc jest dobrym obronca i bardzo malo poza tym. Rzucac to on umie i sie nie boi. Tylko, ze nic nie trafia.
        Ani nie podaje, ani nie umie kozlowac, ani minac i wykreowac.

        Taki Rajon Rondo trafia lepiej od niego za 3 i duuuuzo lepiej za dwa. Lepiej zbiera, o kreowaniu nie bede nawet wspominal.

        Tak sie zastanwiam, czy goscia ktory jest po prostu wykidajłął w obronie(i praktycznie NIC wicej) nie mozna wynalezc w jakims G-League za minimum dla weterana?

        Lubię to: 5
        • Jeśli robienie 5 asyst na mecz w 30 minut uważasz za nie kreowanie innych, to nie wiem ile musiałby ich mieć żebyś stwierdził, że jednak to robić potrafi. Nie na jakimś elitarnym poziomie, ale jednak.
          A ja nigdzie nie napisałem, że on rzucać potrafi. Wszyscy zgodnie stwierdzą, że gdyby trafiał jakieś 38-40% za 3 to byłby wart pewnie koło 16 mln spokojnie. Ale nie potrafi.

          Lubię to: 2
      • To jednak zdecydowanie przepłacony zawodnik.
        Wysokość tego kontraktu za chwilę będzie sporym problemem dla Celtics i
        Marcus Smart raczej nie zagra czterech kolejnych lat w Bostonie.

        Lubię to: 10