Sitarz: Limit Damiana Lillarda

3
fot. Carlos Gonzalez / Newspix.pl
fot. Carlos Gonzalez / Newspix.pl

Wydawałoby się, że jeśli koszykarz oddał miastu wszystko z chorobą na czele i tej chorobie nie ustąpił coroczny postęp w grze, to koszykarz bądź co bądź w nocy otrzyma spokój. W żadnym wypadku.

Brutalny jest świat sportu w ogóle, jeśli właśnie na człowieka się spojrzy. Na menedżera, dla którego wynik to rzecz ponad wszystkie inne święta, a że teraz każdy używa liczb, to łatwiej zatracić się w wykresach niż w sprawnej rozmowie twarzą w twarz (nieporozumienie… no żart). Mamy trenerów, którzy przecież odpowiadają za losy podopiecznych i chodzi tutaj o dalszą przyszłość; perspektywę 5-6 lat później, nie daj Boże po słabym i rozczarowującym sezonie (dodajmy trenerów-wychowawców; nawet tutaj, w twoim mieście). A na końcu są właśnie ci najważniejsi – a więc zawodnicy, ale co my o nich wiemy.

W przeszłości bywały sygnały ostrzegawcze dla wszystkich, którzy identyfikują się z miastem i tubylcami, i swoją legendę pragną napisać. Dla płuc organizacji, dla serc zespołów i dusz najlepszych piątek. Dla tych chłopaków, a następnie mężczyzn, którzy prezentują w NBA dokładnie to czego nie zdążył nauczyć ich ojciec – żeby nie uciekać. Stąd też dla odpowiedzialnych i po kilku latach na tyle pewnych co do posiadanego statusu, bo przecież nikt twarzy drużyny nie ruszy. I to wszystko było, jest i pozostanie jakąś tam formą emancypacji – uzyskaniem niezależności mimo wiadomych umów i wbrew hierarchii, która kto wie jak według 30 właścicieli wygląda (tzn. czy tak samo jak naście lat temu). Ale w przeszłości panowały takie same reguły – i częściej kończyło się podobnie – więc dlaczego wciąż atakować je donkiszoterią?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

33

KOMENTARZE

  1. Największy problem tej organizacji to fakt że nie próbują wyciągnąć kogoś za McColluma. Za jakiś czas może być podobnie jak w Toronto, lata stagnacji na jednym poziomie i dziwne ruchy. A widać że można była za McColluma wyciągnąć kogoś kto by idealnie pasował do Lullarda :)

    Lubię to: 2